https://www.youtube.com/watch?v=o_v9MY_FMcw - teledysk
Pobiliśmy rekord wyświetleń w ciągu pierwszych 24 godzin od wstawienia!! Jestem z nas dumna Directioner!!
czwartek, 25 lipca 2013
Rozdział 36
Klaudia
Nie mogłam zasnąć przez całą noc, przysnęłam dopiero ok 5. Cały czas myślę o Nim,
o Zayn'ie,o tym jak to dalej będzie z 'Nami'. Z 'Nami'?! A może 'Nas' już nie ma. Nie
wiem co mam myśleć o tym wszystkim. Wiem tylko, że muszę porozmawiać z nim
, nie wiem czy będę na tą rozmowę gotowa już dziś. Obudziłam się o ok 9, to długo się
nie przespałam. No trudno. Na pewno już nie zasnę, więc postanowiłam wstać.Basi
już nie było w pokoju, pewnie poszła na dół do restauracji na śniadanie. Wzięłam
krótki prysznic, ubrałam się i także postanowiłam zejść na śniadanie. Windą zjechałam
na sam dół i zaczęłam kierować się w stronę restauracji. Lecz później tego żałowałam.
Gdy weszłam do niej zobaczyłam że oprócz nieznajomych z moich przyjaciół siedział
tylko On,przy jednym ze stolików. Siedział tyłem i jadł coś więc mnie nie widział.
Usiadłam jak najdalej niego, ale i tak dla mnie to było za blisko, bo tylko 3 stoliki dalej.
Kelnerka podeszła do mnie i zamówiłam małe śniadanie. Gdy pracownica odeszła ode
mnie, spojrzałam w jego kierunku i od razu go skierowałam w inną stronę, bo On
patrzył w moim kierunku. Po chwili się odwrócił. 5 minut później, już jadłam. Nie
patrzyłam już w jego kierunku. Gdy skończyłam jeść, wstałam i szłam w kierunku windy.
Gdy tylko do niej weszłam, jako jedyna, w ostatniej chwili, kiedy miała się zamknąć,
wszedł do niej On. Trochę się przeraziłam, przebywania z nim sam na sam, bo boje się
rozmowy z nim. Wtedy uświadomiłam sobie że nie jestem gotowa na tą rozmowę.
Jechaliśmy w ciszy, gdy nagle brunet podszedł do przycisków i zatrzymał windę. Nie
odezwałam się. Po chwili odwrócił się w moją stronę i patrzyliśmy sobie w oczy.
Podszedł do mnie jeszcze bliżej i odezwał się.
-Klaudia, porozmawiajmy.-powiedział to z nadzieją że się zgodzę
-....-nie odezwałam się
-Chcę Cię przeprosić za to co się stało. Uwierz mi ja nie kontrolowałem się. Wiem że,
alkohol to nie wytłumaczenie, ale to przez niego się tak zachowałem. Przepraszam Cię.
Proszę cię, krzycz na mnie, drzyj się ale odezwij się do mnie,powiedz coś.-mówił do
mnie ze łzami w oczach
Patrzeliśmy nadal sobie w oczy,mi też łzy zaczeły nabierać się do oczu. Po dłuższej
chwili się odezwałam.
-Masz racje, alkohol to żadne wytłumaczenie, bo gdybyś mnie naprawdę kochał, to
nawet po alkoholu by ci nawet na myśl nie przyszło mnie zdradzić...-przerwał mi
-Ale Klaudia, ja Cię kocham. Nie wyobrażam sobie życia bez ciebie. Proszę uwierz
mi.-mówiąc to złapał mnie za ręce i uklęk przede mną.
-Wstań,proszę.
-Nie wstanę dopóki mi nie uwierzysz że Cię kocham.
-Wstań, muszę wrócić do pokoju.-chciałam wyrwać ręce z jego ale niestety był
silniejszy.
-Proszę, uwierz mi, kocham Cię jak nikogo innego. Powiedz chociaż czy jest dla
nas szansa.
-Wstań.-zdziwiłam się bo zrobił to.-Zayn, daj mi czas, ja muszę to wszystko
przemyśleć.To dla mnie za wiele. Na razie proszę cię nie rozmawiajmy ze sobą, przez
najbliższy czas, dopóki sobie tego nie przemyśle.
-Dobrze.
Zayn puścił moje ręce i odsunął się ode mnie a ja włączyłam windę. Gdy z niej
wyszliśmy, rozeszliśmy się do 'swoich' pokoi. Gdy weszłam w środku nie było nikogo.
Włączyłam mojego laptopa i sprawdzałam po kolei co się dzieje na fb, tt itd. , dodałam
twitta i wyłączyłam go. Postanowiłam poszukać reszty przyjaciół.
Zayn
Poszedłem do 'pokoju Liama i Basi' a w nim siedziała reszta naszych przyjaciół.
Śmiali się ale gdy zobaczyli że wchodzę, od razu ich spojrzenia skierowali na mnie i
przestali się śmiać. Nie miałem zadowolonej miny więc zaczęli wypytywać.
-Rozmawiałeś z nią?-zaczął Harry
-Tak.-odpowiedziałem po chwili.
-Sądząc po twojej minie, chyba nie jest dobrze,co?-spytał Lou, a Natka go szturchnęła
-Sam nie wiem. Powiedziała że musi to przemyśleć. Ale wątpię w to że mi wybaczy. Nie
wierzy już że ją kocham. Mi tak strasznie na niej zależy.
Liam podszedł do mnie i obioł mnie ręką.
-Wszystko się ułoży, zobaczysz. Klaudia też cię kocha, będzie dobrze.-Liam
-No właśnie nie wiem czy nadal będzie potrafić darzyć mnie tym uczuciem.
- Bądźmy dobrej myśli. -Niall
Nie rozmawialiśmy już o tym.Rozmawialiśmy o planach na dzisiejszy dzień.Po chwili
drzwi się otworzyły i do pokoju weszła Ona.
-Oo.. tu jesteście. O czym rozmawiacie?-próbowała mówić normalnie ale w jej głosie
można było wyczuć lekki niepokój.
-Myślimy nad tym co byśmy mogli dziś porobić.-Ola
-I co wymyśliliście już coś?-Klaudia
-Chyba po prostu zwiedzimy miasto i po drodze pójdziemy na jakąś pizze, co?-spytała
Natka
-Czemu nie.-poparliśmy ją
Ola
Godzinę później chodziliśmy już po mieście, te miasto jest przepiękne.Niby wszyscy
śmiejemy się,wygłupiamy, ale każdy z nas martwi się o Klaudię i Zayna. Każdy z
nas chcę żeby było dobrze, ale to już zależy od nich. Mam nadzieje że sobie to jak
najszybciej wszystko wyjaśnią. Co jakiś czas na naszym spacerze fanki zaczepiały
chłopców, ale nam to nie przeszkadzało, bo to ich praca, a po za tym dzięki nim(fankom)
chłopcy osiągnęli tak dużo.
Klaudia
Kocham Zayna i bardzo mi na nim zależy, ale przez tą sytuacje straciłam do niego w
pewnym stopniu zaufanie i boję się że to może się powtórzyć, a drugi raz bym tego
nie wytrzymała. Myślę nad tym bardzo dużo, nawet na moment nie przestaje, bo chcę
mieć tą decyzje i rozmowę z nim jak najszybciej za sobą, byśmy to mieli wyjaśnione.
Wierzę że mnie kocha, ale... no właśnie, zawsze jest jakieś 'ale'. Ale się boje
zaryzykować.
Siedzieliśmy w pizzerii i zajadaliśmy się jedzeniem, niektórzy się wygłupiali ale ja nie
zwracałam na to uwagi, moje myśli krążyły wokół Niego. Skończyłam jeść i zaczęłam
pić sok, nagle mój wzrok przeniósł się na Zayna i wpatrywałam się w niego,
przypominając sobie chwile z nim spędzone, wtedy zrozumiałam że nie mogę tak szybko
odpuścić, nie mogę zostawić tego co między nami było. To uczucie było zbyt piękne, by
je tak po prostu zapomnieć. Za bardzo go kocham... by go zostawić. Za bardzo byśmy
obaj cierpieli. Brunet po chwili gdy zobaczył że go obserwuje, uśmiechnął się do mnie,
a ja to odwzajemniłam. Wtedy zauważyłam kryształki w jego oczach. Jego oczy były
wypełnione szczęściem, nadzieją,miłością? Możliwe. Ale były inne niż po naszej rozmowie.
Byłam szczęśliwa wiedząc że go uszczęśliwiam. Patrzeliśmy tak na siebie co jakiś czas.
Nie zamierzałam zwlekać z rozmową z nim, no bo po co , skoro podjęłam już decyzje.
Teraz spojrzałam mu prosto w oczy i odezwałam się.
-Zayn?
Wtedy moi przyjaciele razem z nim przenieśli swoje spojrzenia i całą uwagę na mnie.
-Tak?-Zayn
-Możemy się przejść?-gdy się spytałam to na ich twarzach zagościły jeszcze większe
uśmiechy a szczególnie u Niego.
-No jasne.-zgodził się
Pożegnaliśmy się z przyjaciółmi i wyszliśmy z pizzerii. Trochę obawiałam się tej rozmowy,
cały czas miałam nadzieje że wszystko będzie dobrze.
*****************************************
Jest następny rozdział. Ostatnio dostałam wenę do pisania, dlatego więcej czasu na to
poświęcam. I oświadczam wam że teraz w życiu bohaterów mojego opowiadania
będzie się działo coraz ciekawiej. Także zachęcam do czytania dalszych rozdziałów.
Dziękuję dla czytelników mojego bloga, za to że jesteście ze mną i go czytacie.Dziękuje
za wasze wsparcie. Piszcie czy podobają wam się rozdziały lub jak macie jakieś
propozycje itp.
Nie mogłam zasnąć przez całą noc, przysnęłam dopiero ok 5. Cały czas myślę o Nim,
o Zayn'ie,o tym jak to dalej będzie z 'Nami'. Z 'Nami'?! A może 'Nas' już nie ma. Nie
wiem co mam myśleć o tym wszystkim. Wiem tylko, że muszę porozmawiać z nim
, nie wiem czy będę na tą rozmowę gotowa już dziś. Obudziłam się o ok 9, to długo się
nie przespałam. No trudno. Na pewno już nie zasnę, więc postanowiłam wstać.Basi
już nie było w pokoju, pewnie poszła na dół do restauracji na śniadanie. Wzięłam
krótki prysznic, ubrałam się i także postanowiłam zejść na śniadanie. Windą zjechałam
na sam dół i zaczęłam kierować się w stronę restauracji. Lecz później tego żałowałam.
Gdy weszłam do niej zobaczyłam że oprócz nieznajomych z moich przyjaciół siedział
tylko On,przy jednym ze stolików. Siedział tyłem i jadł coś więc mnie nie widział.
Usiadłam jak najdalej niego, ale i tak dla mnie to było za blisko, bo tylko 3 stoliki dalej.
Kelnerka podeszła do mnie i zamówiłam małe śniadanie. Gdy pracownica odeszła ode
mnie, spojrzałam w jego kierunku i od razu go skierowałam w inną stronę, bo On
patrzył w moim kierunku. Po chwili się odwrócił. 5 minut później, już jadłam. Nie
patrzyłam już w jego kierunku. Gdy skończyłam jeść, wstałam i szłam w kierunku windy.
Gdy tylko do niej weszłam, jako jedyna, w ostatniej chwili, kiedy miała się zamknąć,
wszedł do niej On. Trochę się przeraziłam, przebywania z nim sam na sam, bo boje się
rozmowy z nim. Wtedy uświadomiłam sobie że nie jestem gotowa na tą rozmowę.
Jechaliśmy w ciszy, gdy nagle brunet podszedł do przycisków i zatrzymał windę. Nie
odezwałam się. Po chwili odwrócił się w moją stronę i patrzyliśmy sobie w oczy.
Podszedł do mnie jeszcze bliżej i odezwał się.
-Klaudia, porozmawiajmy.-powiedział to z nadzieją że się zgodzę
-....-nie odezwałam się
-Chcę Cię przeprosić za to co się stało. Uwierz mi ja nie kontrolowałem się. Wiem że,
alkohol to nie wytłumaczenie, ale to przez niego się tak zachowałem. Przepraszam Cię.
Proszę cię, krzycz na mnie, drzyj się ale odezwij się do mnie,powiedz coś.-mówił do
mnie ze łzami w oczach
Patrzeliśmy nadal sobie w oczy,mi też łzy zaczeły nabierać się do oczu. Po dłuższej
chwili się odezwałam.
-Masz racje, alkohol to żadne wytłumaczenie, bo gdybyś mnie naprawdę kochał, to
nawet po alkoholu by ci nawet na myśl nie przyszło mnie zdradzić...-przerwał mi
-Ale Klaudia, ja Cię kocham. Nie wyobrażam sobie życia bez ciebie. Proszę uwierz
mi.-mówiąc to złapał mnie za ręce i uklęk przede mną.
-Wstań,proszę.
-Nie wstanę dopóki mi nie uwierzysz że Cię kocham.
-Wstań, muszę wrócić do pokoju.-chciałam wyrwać ręce z jego ale niestety był
silniejszy.
-Proszę, uwierz mi, kocham Cię jak nikogo innego. Powiedz chociaż czy jest dla
nas szansa.
-Wstań.-zdziwiłam się bo zrobił to.-Zayn, daj mi czas, ja muszę to wszystko
przemyśleć.To dla mnie za wiele. Na razie proszę cię nie rozmawiajmy ze sobą, przez
najbliższy czas, dopóki sobie tego nie przemyśle.
-Dobrze.
Zayn puścił moje ręce i odsunął się ode mnie a ja włączyłam windę. Gdy z niej
wyszliśmy, rozeszliśmy się do 'swoich' pokoi. Gdy weszłam w środku nie było nikogo.
Włączyłam mojego laptopa i sprawdzałam po kolei co się dzieje na fb, tt itd. , dodałam
twitta i wyłączyłam go. Postanowiłam poszukać reszty przyjaciół.
Zayn
Poszedłem do 'pokoju Liama i Basi' a w nim siedziała reszta naszych przyjaciół.
Śmiali się ale gdy zobaczyli że wchodzę, od razu ich spojrzenia skierowali na mnie i
przestali się śmiać. Nie miałem zadowolonej miny więc zaczęli wypytywać.
-Rozmawiałeś z nią?-zaczął Harry
-Tak.-odpowiedziałem po chwili.
-Sądząc po twojej minie, chyba nie jest dobrze,co?-spytał Lou, a Natka go szturchnęła
-Sam nie wiem. Powiedziała że musi to przemyśleć. Ale wątpię w to że mi wybaczy. Nie
wierzy już że ją kocham. Mi tak strasznie na niej zależy.
Liam podszedł do mnie i obioł mnie ręką.
-Wszystko się ułoży, zobaczysz. Klaudia też cię kocha, będzie dobrze.-Liam
-No właśnie nie wiem czy nadal będzie potrafić darzyć mnie tym uczuciem.
- Bądźmy dobrej myśli. -Niall
Nie rozmawialiśmy już o tym.Rozmawialiśmy o planach na dzisiejszy dzień.Po chwili
drzwi się otworzyły i do pokoju weszła Ona.
-Oo.. tu jesteście. O czym rozmawiacie?-próbowała mówić normalnie ale w jej głosie
można było wyczuć lekki niepokój.
-Myślimy nad tym co byśmy mogli dziś porobić.-Ola
-I co wymyśliliście już coś?-Klaudia
-Chyba po prostu zwiedzimy miasto i po drodze pójdziemy na jakąś pizze, co?-spytała
Natka
-Czemu nie.-poparliśmy ją
Ola
Godzinę później chodziliśmy już po mieście, te miasto jest przepiękne.Niby wszyscy
śmiejemy się,wygłupiamy, ale każdy z nas martwi się o Klaudię i Zayna. Każdy z
nas chcę żeby było dobrze, ale to już zależy od nich. Mam nadzieje że sobie to jak
najszybciej wszystko wyjaśnią. Co jakiś czas na naszym spacerze fanki zaczepiały
chłopców, ale nam to nie przeszkadzało, bo to ich praca, a po za tym dzięki nim(fankom)
chłopcy osiągnęli tak dużo.
Klaudia
Kocham Zayna i bardzo mi na nim zależy, ale przez tą sytuacje straciłam do niego w
pewnym stopniu zaufanie i boję się że to może się powtórzyć, a drugi raz bym tego
nie wytrzymała. Myślę nad tym bardzo dużo, nawet na moment nie przestaje, bo chcę
mieć tą decyzje i rozmowę z nim jak najszybciej za sobą, byśmy to mieli wyjaśnione.
Wierzę że mnie kocha, ale... no właśnie, zawsze jest jakieś 'ale'. Ale się boje
zaryzykować.
Siedzieliśmy w pizzerii i zajadaliśmy się jedzeniem, niektórzy się wygłupiali ale ja nie
zwracałam na to uwagi, moje myśli krążyły wokół Niego. Skończyłam jeść i zaczęłam
pić sok, nagle mój wzrok przeniósł się na Zayna i wpatrywałam się w niego,
przypominając sobie chwile z nim spędzone, wtedy zrozumiałam że nie mogę tak szybko
odpuścić, nie mogę zostawić tego co między nami było. To uczucie było zbyt piękne, by
je tak po prostu zapomnieć. Za bardzo go kocham... by go zostawić. Za bardzo byśmy
obaj cierpieli. Brunet po chwili gdy zobaczył że go obserwuje, uśmiechnął się do mnie,
a ja to odwzajemniłam. Wtedy zauważyłam kryształki w jego oczach. Jego oczy były
wypełnione szczęściem, nadzieją,miłością? Możliwe. Ale były inne niż po naszej rozmowie.
Byłam szczęśliwa wiedząc że go uszczęśliwiam. Patrzeliśmy tak na siebie co jakiś czas.
Nie zamierzałam zwlekać z rozmową z nim, no bo po co , skoro podjęłam już decyzje.
Teraz spojrzałam mu prosto w oczy i odezwałam się.
-Zayn?
Wtedy moi przyjaciele razem z nim przenieśli swoje spojrzenia i całą uwagę na mnie.
-Tak?-Zayn
-Możemy się przejść?-gdy się spytałam to na ich twarzach zagościły jeszcze większe
uśmiechy a szczególnie u Niego.
-No jasne.-zgodził się
Pożegnaliśmy się z przyjaciółmi i wyszliśmy z pizzerii. Trochę obawiałam się tej rozmowy,
cały czas miałam nadzieje że wszystko będzie dobrze.
*****************************************
Jest następny rozdział. Ostatnio dostałam wenę do pisania, dlatego więcej czasu na to
poświęcam. I oświadczam wam że teraz w życiu bohaterów mojego opowiadania
będzie się działo coraz ciekawiej. Także zachęcam do czytania dalszych rozdziałów.
Dziękuję dla czytelników mojego bloga, za to że jesteście ze mną i go czytacie.Dziękuje
za wasze wsparcie. Piszcie czy podobają wam się rozdziały lub jak macie jakieś
propozycje itp.
piątek, 19 lipca 2013
Rozdział 35
Basia
W klubie bawiliśmy się świetnie. Po 3 godzinach każdy był już wstawiony. No
prawie każdy, oprucz mojego Liama.Szkoda że nie może bawić się tak jak my ale
to dobrze że dba o swoje zdrowie. Przy najmniej rano nie ma problemów z kacem.
Po mimo że nie pije to i tak dobrze się bawi.
Akurat tańczyłam z Liamem na parkiecie, gdy zobaczyłam jak z klubu szybko
wybiega Klaudia. Pokazałam szybko to mojemu chłopakowi.
-Pójdę do niej.-oznajmiłam
Byłam już lekko pijana ale jeszcze dosyć trzeźwo myślałam.Dlatego poszłam do
mojej przyjaciółki dowiedzieć co się stało.Liam też gdzieś poszedł, może poszukać
Zayna.
Wyszłam z klubu i zaczęłam szukać Klaudi. W końcu ją znalazłam niedaleko siedziała
pod drzewem, słychać było tylko jej szloch. Podeszłam od razu do niej.
-Klaudia, co się dzieje? Czemu płaczesz?-spytałam
-Basia!-przytuliła się do mnie i dalej szlochała tylko że bardziej.
-Co się stało?-dalej pytam
Gdy się troszkę uspokoiła zaczęła mówić.
-Bo..bo Zayn...- i znowu zaczęła płakać
-Co Zayn? Coś z nim się stało?Może tobie coś zrobił po pijaku?-zaczęłam się
denerwować.
-Nie. On... on mnie zdradził.Widziałam jak z jakąś ładną dziewczyną się całował i
wchodził z nią do jednej z kabin w łazience. Nie mogłam na to patrzeć, musiałam
stamtąd wyjść. Basiu proszę powiedz mi że to jest sen, nie wierze że to się dzieje
na prawdę.-zaczęła mówić przez łzy
-Klaudia ale jak to się stało?Przecież jeszcze nie dawno z tobą tańczył.
-Bo on miał pójść do toalety a później po drinki dla nas i widać po drinki już nie
doszedł. Długo nie wracał więc chciałam to sprawdzić. Szłam w kierunku toalet
baru i wtedy zauważyłam że ona przyciska go do ściany i zaczynają się całować,
wtedy... -rozpłakała się znowu.-...wtedy gdy zobaczyłam że Zayn łapie ją za rękę
po prostu ją odciągnie od siebie ale on ją pociągnął w stronę toalety męskiej.
Poszłam za nimi i wtedy wciągnął ją do jednej z kabin i wtedy... wtedy nie
wytrzymałam musiałam wyjść. To było okropne widzieć swojego chłopaka w takiej
sytuacji. Basia to koniec, rozumiesz 'koniec'!-zaczeła krzyczeć, przez szloch.
-Ciii... nie płacz już. On na pewno tego nie chciał,za dużo wypił. Nie chcę go
usprawiedliwiać ale alkohol robi różne rzeczy z ludźmi.Jutro porozmawiacie, jakoś
się to ułoży, tylko proszę nie płacz już.
-Mógł tyle nie pić! I nie zamierzam już z nim rozmawiać! Nigdy więcej! Nie chce
już mieć z nim nic wspólnego! Pie***ona świnia!! Każdy z nich jest taki sam, myślą
tylko o jednym!-zaczęła krzyczeć
-Klaudia proszę uspokój się. Idę powiedzieć Liam'owi że wracamy do hotelu.Nie
ruszaj się stąd, proszę cię.Zaraz wracam.
Poszłam poszukać Liama, trochę mi to zajęło, ale w końcu go znalazłam.Nie był sam,
był z Zayn'em i krzyczał na niego. Podeszłam do nich i z krzyków mojego chłopaka
wywnioskowałam że Liam przyłapał Zayn'a z tą dziewczyną i informuje go o płaczącej
Klaudii. Zayn tylko opuścił głowę i słuchał jego krzyków.
-Liam, my wracamy z Klaudią do hotelu, jedziesz z nami?-spytałam
-Tak i Zayn także, już mu i tak za dużo przygód jak i alkoholu jak na jeden wieczór.
-Dobrze, tylko będzie lepiej jak pojadą oddzielnymi taksówkami.To pojedźmy
oddzielnie.
-Okej,to spotkamy się w hotelu.
Liam dał mi buziaka i wróciłam do Klaudii, na szczęście nigdzie nie poszła sama.Dalej
płakała.
-Chodź wracamy do hotelu. -powiedziałam do przyjaciółki
-Widziałaś go?-spytała wycierając łzy
-Kogo?
-Za.. a z resztą nie ważne,pewnie nadal jest z tą dziw*ą.
-Kladia, nie myśl już o tym. Proszę cię.Jutro o tym pomyślisz . Jedźmy do hotelu, weźmiesz prysznic,prześpisz się i od razu będziesz się lepiej czuła.
-...-już nic nie mówiła.
Wsiadłyśmy do taksówki i wróciłyśmy do hotelu. Klaudia zrobiła tak jak jej poradziłam.
Przez ten czas kiedy Klaudia szykowała się w 'swoim' pokoju, ja poszłam pogadać
z Liamem.
-Kochanie, będę spała z nią, a ty z Zayn'em, dobrze?-spytałam
-No, tak będzie lepiej dla nich obojgu.
-To ja wezmę trochę swoich rzeczy i wracam do niej.A gdzie Zayn?
-W łazience. A jak ona się czuje?-spytał
-Jest z nią źle. Ale mam nadzieje że sobie to jak najszybciej wyjaśnią i wszystko dobrze
się skończy.
-Oby.
Zaczęłam wyciągać z bagażu kilka moich rzeczy, a Liam poszedł zadzwonić do Harrego
by już wracali i wtedy z łazienki wyszedł Zayn.Na początku widziałam że mnie obserwuje
a po chwili się odezwał.
-Basia?-zaczął
-Hm?
-Jak ona się czuje?-spytał
-A jak ma się czuć! Jak zdradzona dziewczyna! I nie wiem jak to zrobisz Zayn, ale musisz
ją jakoś przekonać że nie chciałeś tego, bo ona bez ciebie świata nie widzi, ale ona teraz
twoje zaufanie straciła! Puki tego nie zrobisz nie bedzie się czuła przy tobie bezpiecznie.-
lekko podniosłam na niego głos
-Wiem, spieprzyłem. Ale ja nie wiem dlaczego to zrobiłem.Ja to robiłem nie świadomie,
byłem pijany.
-Zayn?-zaczęłam
-Tak?
-Czy ty z tą dziewczyną... no wiesz?
-Na szczęście nie, skończyło się na pocałunkach, ale mało brakowało, gdyby tam Liam
nie wszedł to na pewno by się skończyło inaczej.
-No to chociaż jeden plus.
-Ale Klaudia pewnie i tak już mi nie wybaczy... to już koniec.
-Zayn nie poddawaj się, musisz walczyć o nią, kochacie się, wszyscy popełniamy błędy
ale musimy je umieć poprawiać. Zayn jeśli się nie poddasz to na pewno wszystko
będzie dobrze.
-Oby Basiu, dziekuje.-przytulił mnie
-Nie ma za co, tylko pamiętaj, nie poddawaj się.
-Na pewno tego nie zrobię.
Wzięłam swoje rzeczy i wróciłam do pokoju Klaudii.Po drodze na korytarzu spotkałam
mojego chłopaka, pożegnałam się z nim na dobranoc i poszliśmy do 'swoich' pokoi.
Jutro miał być ciężki dzień dla Klaudii jak i Zayna, zobaczymy co z tego wyjdzie...
*************************************
Wiem że dawno nie pisałam i przepraszam was za to. Nie miałam po prostu weny. Teraz
będę pisać częściej. Pamiętajcie że komentarze bardzo zachęcają do pisania dalszych
rozdziałów, także ja zachęcam was do pisania ich... Pozdrawiam
W klubie bawiliśmy się świetnie. Po 3 godzinach każdy był już wstawiony. No
prawie każdy, oprucz mojego Liama.Szkoda że nie może bawić się tak jak my ale
to dobrze że dba o swoje zdrowie. Przy najmniej rano nie ma problemów z kacem.
Po mimo że nie pije to i tak dobrze się bawi.
Akurat tańczyłam z Liamem na parkiecie, gdy zobaczyłam jak z klubu szybko
wybiega Klaudia. Pokazałam szybko to mojemu chłopakowi.
-Pójdę do niej.-oznajmiłam
Byłam już lekko pijana ale jeszcze dosyć trzeźwo myślałam.Dlatego poszłam do
mojej przyjaciółki dowiedzieć co się stało.Liam też gdzieś poszedł, może poszukać
Zayna.
Wyszłam z klubu i zaczęłam szukać Klaudi. W końcu ją znalazłam niedaleko siedziała
pod drzewem, słychać było tylko jej szloch. Podeszłam od razu do niej.
-Klaudia, co się dzieje? Czemu płaczesz?-spytałam
-Basia!-przytuliła się do mnie i dalej szlochała tylko że bardziej.
-Co się stało?-dalej pytam
Gdy się troszkę uspokoiła zaczęła mówić.
-Bo..bo Zayn...- i znowu zaczęła płakać
-Co Zayn? Coś z nim się stało?Może tobie coś zrobił po pijaku?-zaczęłam się
denerwować.
-Nie. On... on mnie zdradził.Widziałam jak z jakąś ładną dziewczyną się całował i
wchodził z nią do jednej z kabin w łazience. Nie mogłam na to patrzeć, musiałam
stamtąd wyjść. Basiu proszę powiedz mi że to jest sen, nie wierze że to się dzieje
na prawdę.-zaczęła mówić przez łzy
-Klaudia ale jak to się stało?Przecież jeszcze nie dawno z tobą tańczył.
-Bo on miał pójść do toalety a później po drinki dla nas i widać po drinki już nie
doszedł. Długo nie wracał więc chciałam to sprawdzić. Szłam w kierunku toalet
baru i wtedy zauważyłam że ona przyciska go do ściany i zaczynają się całować,
wtedy... -rozpłakała się znowu.-...wtedy gdy zobaczyłam że Zayn łapie ją za rękę
po prostu ją odciągnie od siebie ale on ją pociągnął w stronę toalety męskiej.
Poszłam za nimi i wtedy wciągnął ją do jednej z kabin i wtedy... wtedy nie
wytrzymałam musiałam wyjść. To było okropne widzieć swojego chłopaka w takiej
sytuacji. Basia to koniec, rozumiesz 'koniec'!-zaczeła krzyczeć, przez szloch.
-Ciii... nie płacz już. On na pewno tego nie chciał,za dużo wypił. Nie chcę go
usprawiedliwiać ale alkohol robi różne rzeczy z ludźmi.Jutro porozmawiacie, jakoś
się to ułoży, tylko proszę nie płacz już.
-Mógł tyle nie pić! I nie zamierzam już z nim rozmawiać! Nigdy więcej! Nie chce
już mieć z nim nic wspólnego! Pie***ona świnia!! Każdy z nich jest taki sam, myślą
tylko o jednym!-zaczęła krzyczeć
-Klaudia proszę uspokój się. Idę powiedzieć Liam'owi że wracamy do hotelu.Nie
ruszaj się stąd, proszę cię.Zaraz wracam.
Poszłam poszukać Liama, trochę mi to zajęło, ale w końcu go znalazłam.Nie był sam,
był z Zayn'em i krzyczał na niego. Podeszłam do nich i z krzyków mojego chłopaka
wywnioskowałam że Liam przyłapał Zayn'a z tą dziewczyną i informuje go o płaczącej
Klaudii. Zayn tylko opuścił głowę i słuchał jego krzyków.
-Liam, my wracamy z Klaudią do hotelu, jedziesz z nami?-spytałam
-Tak i Zayn także, już mu i tak za dużo przygód jak i alkoholu jak na jeden wieczór.
-Dobrze, tylko będzie lepiej jak pojadą oddzielnymi taksówkami.To pojedźmy
oddzielnie.
-Okej,to spotkamy się w hotelu.
Liam dał mi buziaka i wróciłam do Klaudii, na szczęście nigdzie nie poszła sama.Dalej
płakała.
-Chodź wracamy do hotelu. -powiedziałam do przyjaciółki
-Widziałaś go?-spytała wycierając łzy
-Kogo?
-Za.. a z resztą nie ważne,pewnie nadal jest z tą dziw*ą.
-Kladia, nie myśl już o tym. Proszę cię.Jutro o tym pomyślisz . Jedźmy do hotelu, weźmiesz prysznic,prześpisz się i od razu będziesz się lepiej czuła.
-...-już nic nie mówiła.
Wsiadłyśmy do taksówki i wróciłyśmy do hotelu. Klaudia zrobiła tak jak jej poradziłam.
Przez ten czas kiedy Klaudia szykowała się w 'swoim' pokoju, ja poszłam pogadać
z Liamem.
-Kochanie, będę spała z nią, a ty z Zayn'em, dobrze?-spytałam
-No, tak będzie lepiej dla nich obojgu.
-To ja wezmę trochę swoich rzeczy i wracam do niej.A gdzie Zayn?
-W łazience. A jak ona się czuje?-spytał
-Jest z nią źle. Ale mam nadzieje że sobie to jak najszybciej wyjaśnią i wszystko dobrze
się skończy.
-Oby.
Zaczęłam wyciągać z bagażu kilka moich rzeczy, a Liam poszedł zadzwonić do Harrego
by już wracali i wtedy z łazienki wyszedł Zayn.Na początku widziałam że mnie obserwuje
a po chwili się odezwał.
-Basia?-zaczął
-Hm?
-Jak ona się czuje?-spytał
-A jak ma się czuć! Jak zdradzona dziewczyna! I nie wiem jak to zrobisz Zayn, ale musisz
ją jakoś przekonać że nie chciałeś tego, bo ona bez ciebie świata nie widzi, ale ona teraz
twoje zaufanie straciła! Puki tego nie zrobisz nie bedzie się czuła przy tobie bezpiecznie.-
lekko podniosłam na niego głos
-Wiem, spieprzyłem. Ale ja nie wiem dlaczego to zrobiłem.Ja to robiłem nie świadomie,
byłem pijany.
-Zayn?-zaczęłam
-Tak?
-Czy ty z tą dziewczyną... no wiesz?
-Na szczęście nie, skończyło się na pocałunkach, ale mało brakowało, gdyby tam Liam
nie wszedł to na pewno by się skończyło inaczej.
-No to chociaż jeden plus.
-Ale Klaudia pewnie i tak już mi nie wybaczy... to już koniec.
-Zayn nie poddawaj się, musisz walczyć o nią, kochacie się, wszyscy popełniamy błędy
ale musimy je umieć poprawiać. Zayn jeśli się nie poddasz to na pewno wszystko
będzie dobrze.
-Oby Basiu, dziekuje.-przytulił mnie
-Nie ma za co, tylko pamiętaj, nie poddawaj się.
-Na pewno tego nie zrobię.
Wzięłam swoje rzeczy i wróciłam do pokoju Klaudii.Po drodze na korytarzu spotkałam
mojego chłopaka, pożegnałam się z nim na dobranoc i poszliśmy do 'swoich' pokoi.
Jutro miał być ciężki dzień dla Klaudii jak i Zayna, zobaczymy co z tego wyjdzie...
*************************************
Wiem że dawno nie pisałam i przepraszam was za to. Nie miałam po prostu weny. Teraz
będę pisać częściej. Pamiętajcie że komentarze bardzo zachęcają do pisania dalszych
rozdziałów, także ja zachęcam was do pisania ich... Pozdrawiam
''Best Song Ever'' !!! and ''This Is Us''
''Best Song Ever'' - 22(poniedziałek)lipca -PREMIERA TELEDYSKU
NIALL- http://www.youtube.com/watch?v=kqOmdPmy48w
LIAM - http://www.youtube.com/watch?v=JpxAce7lLtI
HARRY - http://www.youtube.com/watch?v=FOFN-uFRPco
LOUIS - http://www.youtube.com/watch?v=K2qyKCMOhPI
''This Is Us''
http://www.youtube.com/watch?v=C0I9ikjQtuI
NIALL- http://www.youtube.com/watch?v=kqOmdPmy48w
LIAM - http://www.youtube.com/watch?v=JpxAce7lLtI
HARRY - http://www.youtube.com/watch?v=FOFN-uFRPco
LOUIS - http://www.youtube.com/watch?v=K2qyKCMOhPI
''This Is Us''
http://www.youtube.com/watch?v=C0I9ikjQtuI
sobota, 6 lipca 2013
Rozdział 34
Klaudia
Siedzimy właśnie z chłopakami w salonie na kanapach z miskami wypełnionymi
chipsami, żelkami i innymi niezdrowymi tego typu rzeczami. Jedząc je rozmyślamy
gdzie moglibyśmy pojechać.
-Może Paryż?-przerywa ciszę Niall
-Nie, tam jest za mało ciekawych miejsc. Coś lepszego musimy wymyślić.-Zayn
-Rozglądam się po wszystkich i widzę, że każdy dalej wrócił do poprzedniej czynności,
czyli rozmyślanie. Nagle widzę że Liam szepcze coś Basi, a ona się od razu uśmiecha
i przytakuje mu. Wtedy nasz "tatusiek" się odzywa i każde spojrzenie ląduje na nim.
-Mamy z Basią pomysł na te miejsce. Polećmy może do Hiszpanii. Wiecie, tam jest
wystarczająco dużo ciekawych i pięknych miejsc, są tam też świetne imprezy.
-No w sumie to racja.-Natka
-Czemu nie.-Harry
-Dobry pomysł.-Ola
-No to państwo już wybrane, teraz tylko zamówić bilety do Madrytu, spakować się
i możemy lecieć.-podsumował Zayn
-No to do roboty.-Louis
-To my zamówimy bilety i napiszemy wam co i o której.-Niall
Pożegnaliśmy się z chłopakami i każda poszła do swojego pokoju się spakować.
Trochę nam to zajęło bo do wieczora. Dużo wyszło naszych walizek, ale w końcu
jedziemy na tydzień. Znając nas to jeszcze sobie coś tam na miejscu kupimy, jakieś
ciuchy. Podczas pakowania, ok 20, chłopcy do nas napisali że samolot mamy na
06:30. Tak wcześnie bo chcemy już jutro w dzień być na miejscu.Gdy skończyłyśmy
się pakować, zjadłyśmy kolacje, zrobiłyśmy wieczorną toaletę i poszłyśmy spać.
Magda
(wczesny ranek)
Obudził mnie dzwonek mojego dzwoniącego telefonu. Nie chętnie otworzyłam
oczy i wzięłam telefon z szafki nocnej i odebrałam trochę zła że ktoś do mnie
dzwoni po nocy, bo jest jeszcze ciemno.
-Tak?
-Dzień dobry śpiochu. Dzwonie do ciebie by cię obudzić, bo pewnie nie włączyłaś
sobie budzika.
-Niall, jest noc, zdążę jeszcze, idę spać.-marudziłam
-Madziu, nie. Jest 05:30, masz pół godziny, bo na lotnisku musimy być pół godziny
wcześniej.
-Co?Która? Czemu mi od razu nie mówisz?! Kończę, bo nie chcę się spóźnić.
-Dobrze. Przyjedziemy po was za 20 minut taksówkami.
-Niall?
-Tak?
-Kocham Cię.
-Ja Ciebie też Madziu.
Koniec rozmowy.
Wstałam szybko i biorąc ze sobą, wczoraj przygotowane ciuchy poszłam do łazienki
ubrać się, umalować i uczesać. Gdy skończyłam zeszłam na dół. Jak dobrze że wczoraj
już zniosłyśmy nasze wszystkie bagaże. Dziewczyny po mnie już także zeszły. Zjadłyśmy
szybko śniadanie i wtedy przyjechali chłopcy. Zabrali nasze bagaże do bagażników w 3
taksówkach i pojechaliśmy nimi na lotniska. Trzema dlatego że inaczej nasze bagaże by
się nie zmieściły. W każdym z taksówek siedział jeszcze co najmniej jeden ochroniarz.
Fanki nie wiedzą o wyjeździe chłopaków ale tak na wszelki wypadek woleli się
zabezpieczyć.
O 6:15 siedzieliśmy już w samolocie, troszkę poczekaliśmy i już chwilę po lecieliśmy.
Niektórzy z nas boją się lotów, dlatego by o tym nie myśleć poszli spać. Lecieliśmy
tylko 2 i pół godziny. Przez cały lot rozmawiałam z moim chłopakiem, który co chwile
coś jadł. Zleciało mi to bardzo szybko. Gdy lądowaliśmy obudziliśmy naszych znajomych
i gdy wyszliśmy z samolotu, wzięliśmy nasze bagaże i taksówkami pojechaliśmy do hotelu
"Francisco". Jest to przepiękny budynek na zewnątrz a jeszcze bardziej w środku. Każda
para miała pokój oddzielny. W pokojach rozpakowaliśmy walizki, poszliśmy rozejrzeć się
po mieście. Widoki były cudowne. Na mieście zjedliśmy obiad i wróciliśmy do hotelu się
przygotować, do klubu, do którego mamy iść o 22. Znaleźliśmy go na reklamach gdy
chodziliśmy po mieście.Jest to klub Joy Eslava .Z tego co tam pisało może być świetnie.
Każda z dziewczyn wyglądała pięknie,pomagałyśmy sobie na wzajem, ale chłopcy także
wyglądali świetnie. Ok 22:30, byliśmy na miejscu, później niż planowaliśmy bo chodź było
późno to na drogach były duże korki. Weszliśmy do klubu i byliśmy pod wrażeniem. Widok
był świetny, ludzi było już bardzo dużo, przez co było jeszcze lepiej.
*******************************
Pozdrawiam czytelników i proszę o komentarze. Po co najmniej 5 komentarzach wstawię
rozdział.
Siedzimy właśnie z chłopakami w salonie na kanapach z miskami wypełnionymi
chipsami, żelkami i innymi niezdrowymi tego typu rzeczami. Jedząc je rozmyślamy
gdzie moglibyśmy pojechać.
-Może Paryż?-przerywa ciszę Niall
-Nie, tam jest za mało ciekawych miejsc. Coś lepszego musimy wymyślić.-Zayn
-Rozglądam się po wszystkich i widzę, że każdy dalej wrócił do poprzedniej czynności,
czyli rozmyślanie. Nagle widzę że Liam szepcze coś Basi, a ona się od razu uśmiecha
i przytakuje mu. Wtedy nasz "tatusiek" się odzywa i każde spojrzenie ląduje na nim.
-Mamy z Basią pomysł na te miejsce. Polećmy może do Hiszpanii. Wiecie, tam jest
wystarczająco dużo ciekawych i pięknych miejsc, są tam też świetne imprezy.
-No w sumie to racja.-Natka
-Czemu nie.-Harry
-Dobry pomysł.-Ola
-No to państwo już wybrane, teraz tylko zamówić bilety do Madrytu, spakować się
i możemy lecieć.-podsumował Zayn
-No to do roboty.-Louis
-To my zamówimy bilety i napiszemy wam co i o której.-Niall
Pożegnaliśmy się z chłopakami i każda poszła do swojego pokoju się spakować.
Trochę nam to zajęło bo do wieczora. Dużo wyszło naszych walizek, ale w końcu
jedziemy na tydzień. Znając nas to jeszcze sobie coś tam na miejscu kupimy, jakieś
ciuchy. Podczas pakowania, ok 20, chłopcy do nas napisali że samolot mamy na
06:30. Tak wcześnie bo chcemy już jutro w dzień być na miejscu.Gdy skończyłyśmy
się pakować, zjadłyśmy kolacje, zrobiłyśmy wieczorną toaletę i poszłyśmy spać.
Magda
(wczesny ranek)
Obudził mnie dzwonek mojego dzwoniącego telefonu. Nie chętnie otworzyłam
oczy i wzięłam telefon z szafki nocnej i odebrałam trochę zła że ktoś do mnie
dzwoni po nocy, bo jest jeszcze ciemno.
-Tak?
-Dzień dobry śpiochu. Dzwonie do ciebie by cię obudzić, bo pewnie nie włączyłaś
sobie budzika.
-Niall, jest noc, zdążę jeszcze, idę spać.-marudziłam
-Madziu, nie. Jest 05:30, masz pół godziny, bo na lotnisku musimy być pół godziny
wcześniej.
-Co?Która? Czemu mi od razu nie mówisz?! Kończę, bo nie chcę się spóźnić.
-Dobrze. Przyjedziemy po was za 20 minut taksówkami.
-Niall?
-Tak?
-Kocham Cię.
-Ja Ciebie też Madziu.
Koniec rozmowy.
Wstałam szybko i biorąc ze sobą, wczoraj przygotowane ciuchy poszłam do łazienki
ubrać się, umalować i uczesać. Gdy skończyłam zeszłam na dół. Jak dobrze że wczoraj
już zniosłyśmy nasze wszystkie bagaże. Dziewczyny po mnie już także zeszły. Zjadłyśmy
szybko śniadanie i wtedy przyjechali chłopcy. Zabrali nasze bagaże do bagażników w 3
taksówkach i pojechaliśmy nimi na lotniska. Trzema dlatego że inaczej nasze bagaże by
się nie zmieściły. W każdym z taksówek siedział jeszcze co najmniej jeden ochroniarz.
Fanki nie wiedzą o wyjeździe chłopaków ale tak na wszelki wypadek woleli się
zabezpieczyć.
O 6:15 siedzieliśmy już w samolocie, troszkę poczekaliśmy i już chwilę po lecieliśmy.
Niektórzy z nas boją się lotów, dlatego by o tym nie myśleć poszli spać. Lecieliśmy
tylko 2 i pół godziny. Przez cały lot rozmawiałam z moim chłopakiem, który co chwile
coś jadł. Zleciało mi to bardzo szybko. Gdy lądowaliśmy obudziliśmy naszych znajomych
i gdy wyszliśmy z samolotu, wzięliśmy nasze bagaże i taksówkami pojechaliśmy do hotelu
"Francisco". Jest to przepiękny budynek na zewnątrz a jeszcze bardziej w środku. Każda
para miała pokój oddzielny. W pokojach rozpakowaliśmy walizki, poszliśmy rozejrzeć się
po mieście. Widoki były cudowne. Na mieście zjedliśmy obiad i wróciliśmy do hotelu się
przygotować, do klubu, do którego mamy iść o 22. Znaleźliśmy go na reklamach gdy
chodziliśmy po mieście.Jest to klub Joy Eslava .Z tego co tam pisało może być świetnie.
Każda z dziewczyn wyglądała pięknie,pomagałyśmy sobie na wzajem, ale chłopcy także
wyglądali świetnie. Ok 22:30, byliśmy na miejscu, później niż planowaliśmy bo chodź było
późno to na drogach były duże korki. Weszliśmy do klubu i byliśmy pod wrażeniem. Widok
był świetny, ludzi było już bardzo dużo, przez co było jeszcze lepiej.
*******************************
Pozdrawiam czytelników i proszę o komentarze. Po co najmniej 5 komentarzach wstawię
rozdział.
środa, 3 lipca 2013
Przepraszam!! oraz Fakty
PRZEPRASZAM
Wiem że dawno nie wstawiałam rozdziału i bardzo was za to przepraszam. Dzisiaj nie dodam ale spróbuje jak najszybciej. Może jutro albo pojutrze, nie wiem kiedy będę miała czas wolny. Ale obiecuje że w tym tygodniu na pewno i nie tylko jeden. Pozdrawiam czytelników mojego Bloga.
Fakty
Nowy tatuaż Harrego na ręce (krzyżyk)
Nowy tatuaż Zayna na przedramieniu (Perry)
Zdjęcia chłopaków z ostatniego czasu.
Wiem że dawno nie wstawiałam rozdziału i bardzo was za to przepraszam. Dzisiaj nie dodam ale spróbuje jak najszybciej. Może jutro albo pojutrze, nie wiem kiedy będę miała czas wolny. Ale obiecuje że w tym tygodniu na pewno i nie tylko jeden. Pozdrawiam czytelników mojego Bloga.
Fakty
Nowy tatuaż Harrego na ręce (krzyżyk)
Nowy tatuaż Zayna na przedramieniu (Perry)
Zdjęcia chłopaków z ostatniego czasu.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)























