środa, 26 czerwca 2013

Fakty o 1D

Louis ma nowe tatuaże.
-kluczyk
-sznurek z kokardką 



Harry ma kolczyk w lewych uchu.
Harry ostatnio wydał książkę, już w sprzedaży w dobrych sklepach.






Zdjęcia chłopaków z ostatnich dni














Rozdział 33

Dodałam w końcu rozdział. Piszcie co o nim sądzicie. 
 *************************************

Byłam w Harrego samochodzie na rozłożonych z tyłu siedzeniach a obok mnie leżał on sam. Harry. (pewnie myśleliście że ktoś inny. hehh) Byliśmy pod kocem, wtedy zauważyłam że obaj jesteśmy nadzy. Uśmiechnęłam się do siebie. Ubrałam w wczorajsze rzeczy które leżały obok. Miałam strasznego kaca, więc musiałam iść do domu ale przed tym budziłam chłopaka leżącego obok mnie. Przytuliłam się do niego i zaczęłam do niego mówić.
-Harry,wstawaj.
-.....-nic
-Skarbie, musisz się ubrać i iść do domu.Chyba nie chcesz przeleżeć całego dnia tu i to jeszcze nago.
-.....-znowu nic
Wiem że nie śpi, ale też wiem co na niego zadziała, by pokazał swe piękne zielone oczka.
Zaczęłam go całować w usta, po szyi i ręką zaczęłam jeździć po jego nagim torsie.Wtedy zaczął się wybudzać.Ha, wiedziałam że zadziała. Powoli otworzył oczy i spojrzał na mnie.
-No skoro już nie śpisz to ubieraj się i idziemy do domu.
Wtedy chłopak troszkę zdezorientowany rozejrzał się po pomieszczeniu i wtedy zauważył gdzie jesteśmy i że jest nagi. Uśmiechnął się do mnie, pokazując swoje dołeczki i białe ząbki.
-Poleżmy jeszcze troszkę.-odezwał się przytulając się do mnie.Wtedy lekko zasyczał,pewnie z bólu głowy.
-Już nam wystarczy.Muszę iść do domu po coś na ból głowy i tobie też się przyda.Ubieraj się.-Wysiadłam z samochodu i poszam o domu.
Salon wyglądał jak jeden duży śmietnik. A w śród tych śmieci leżeli moi przyjaciele, oprócz Liama i Basi, tylko ich tam nie widziałam.Niektórzy już nie spali. Poszłam do kuchni,połknęłam tabletkę i po chwili przyszedł Harry.
-Też chcesz?-spytałam
-O tak, kochana jesteś.
Wzięliśmy wodę i resztę tabletek i poszliśmy do salonu,wybawić ich z tego samego bólu co nas. Wszyscy już nie spali. Wypili tabletki. Poszłyśmy się ogarnąć do naszych łazienek, chłopaki po nas też z nich skorzystali. Po śniadaniu, posprzątaliśmy w domu, poszło dosyć szybko. W końcu było nas dziesięciu. Chłopaki pojechali do siebie, bo mają próby na jutrzejszy koncert w Londynie. Chociaż mi i dziewczynom się nie chciało, ale musieliśmy, poszliśmy się przygotowywać do szkoły na jutro, nauka itd.
Także impreza zaliczona do udanych nawet bardzo.

*miesiąc później*
 Klaudia
W szkołach zrobili tydzień wolny przed świętami, ale za to tydzień przed sylwestrem trzeba bedzie cały chodzić.
Po raz pierwszy z dziewczynami pojedziemy do polski,od naszego przyjazdu tu. Z jednej strony się cieszymy, że zobaczymy nasze rodziny,znajomych i bedziemy mogli zobaczyć nasze ulubione miejsca tam.Lubimy Warszawe ale wolimy Londyn.No właśnie, po drugie, nie chcemy się rozstawać z naszymi chłopakami. Przez ten czas bardzo się do nich przywiązaliśmy.
Przez ostatnie tygodnie mało spędzaliśmy z nimi czasu, bo my miałyśmy dużo nauki a oni koncerty, wywiady, nagrywanie płyty itd. Zadko się dlatego widywaliśmy. Chłopaki jak się dowiedzieli że cały tydzień przed świętami mamy wolny, poprosili o to samo Paula, byśmy mogli spędzić go razem , przed naszym wyjazdem do naszych rodzin w święta.Po długich namowach chłopaków i naszych zgodził się. Dziś jest niedziela a nasze wolne zaczyna się od jutra, dlatego chłopcy mieli dziś do nas przyjść i bedziemy kombinować jak wykorzystamy ten czas.

*************************************************
Wiem, troszke krótki, ale tak akurat wyszło.piszcie co o nim sądzicie.

wtorek, 25 czerwca 2013

Nowy Rozdział

Nowy Rozdział dodam 25 czerwca (środa). !!! Czekam na wasze opinie w komentarzach.  Pozdrawiam wszystkich czytających mojego bloga.

czwartek, 20 czerwca 2013

Rozdział 32

Klaudia
Dni mijały bardzo szybko i co raz szybciej zbliżała się impreza urodzinowa dziewczyn. Po 4 dniach już każdy miał kupione prezenty. Te dni mijały przede wszystkim na naszych szkołach i przygotowaniach do tej imprezy. Aż w końcu nadszedł ten dzień.

Dzień Imprezy (sobota)

Ola
Wstałyśmy z dziewczynami dosyć wcześnie, bo ok 7:00. Zrobiłam poranne czynności, zjadłam z przyjaciółkami śniadanie i rozdzieliłyśmy się na dwie grupy. Ja i Klaudia sprzątałyśmy pomieszczenia, po  czym zawieszałyśmy w nich nadmuchane przez nas balony oraz wieszałyśmy wstążki. Natomiast Natalia, Basia i Madzia przygotowywały jedzenie. Po godzinie przyjechali nasze chłopaki by nam pomóc. Każdy wie że Niall ma słabość do jedzenia więc wygoniliśmy go z kuchni i wysłaliśmy razem z Harrym do sklepu, by dokupili kilka rzeczy. Liam pomagał przy jedzeniu a Lou i Zayn poprzesuwali meble tak jak im powiedzieliśmy i pomogli wieszać ozdoby. Po 40 minutach chłopaki wrócili ze sklepu. Harry poszedł pomagać w kuchni a Niall przyszedł do nas i zajął miejsce Zayna. On natomiast pojechał samochodem po swój sprzęt muzyczny, który później rozłożył w rogu salonu naszego domu. Oczywiście przy przygotowywaniach nie obyło się bez śmiechów i wygłupów.To u nas normalne i oczywiste. Około 12:00 wszystkie pomieszczenia były przygotowane a około 14:00 jedzenie także gotowe. Wszyscy poszliśmy się przygotować do swoich domów i pokoi. O 15 chłopaki siedzieli już z powrotem u nas. Siedzieliśmy w salonie na kanapach i fotelach rozmawiając i śmiejąc się co chwilę. Nagle zadzwonił pierwszy dzwonek do drzwi. Zdziwiliśmy się bo mieli przychodzić na 17:00 a nie 15:00. Liam podszedł do okna i od razu się uśmiechną.
-Basiu, Ola to do was.
Po jego słowach wstałyśmy i poszłyśmy przywitać pierwszych gości, myśląc że to nasi znajomi.Złapałam za klamkę i je otworzyłam.Gdy zobaczyłyśmy kto za nimi stoi zaczęłyśmy krzyczeć i mocno przytulać naszych gości. Byli nimi nasi rodzice i rodzeństwo, których nie widzieliśmy prawie 5 miesięcy. Wpuściliśmy ich do środka po czym przywitali się z naszymi przyjaciółmi i usiedli obok nas.
-To teraz niech się przyzna ten kto zrobił nam taką miłą niespodzienke.-powiedziałam do przyjaciół, bo wiedziałam że rodzice tak sami z siebie by nie przyjechali.
Dopiero po chwili ktoś się odezwał.
-Namówili nas do przyjazdu i pomogli nam tu przyjechać tak szybko Liam z Harrym. To są na prawdę wspaniali chłopcy. Cieszymy się że trafiliście właśnie na nich.-oznajmiła mama mojej przyjaciółki
Wtedy spojrzałyśmy z Basią na naszych chłopaków, którzy mieli uśmiechy na twarzach. Podziękowaliśmy im i dalej rozmawialiśmy z naszymi rodzinami i przyjaciółmi. Było widać po Basi że jest szczególnie szczęśliwa że widzi swojego brata, z którym się nie widziała jeszcze dłużej niż z rodzicami. Kiedyś była z nim bardzo zżyta więc się nie dziwie. Przyleciał bez swojej dziewczyny, bo ponoć już nie są razem. Rozmawialiśmy przez 2 godziny, po których zaczęli się schodzić do willi Oli nasi znajomi. Po następnych 2 godzinach, gdy prezenty były już rozpakowane a tort zjedzony nasi rodzice i moje rodzeństwo pojechali do hotelu, został tylko brat Basi, Michał. Impreza się co raz bardziej rozkręcała i co raz więcej polewało się alkoholu. Po kilkunastu drinkach i kilku piwach nic dalej nie pamiętam. Ale skoro się bawić to się bawić. Prawda?!! To jest najlepsza impreza ja jakiej kiedykolwiek byłam.

Basia
Na imprezie został mój brat. Widziałam że przez całą imprezę bawił się z moją koleżanką Izą, która chodzi ze mną do ostatniej klasy. Wszyscy byli po północy wstawieni. Tylko mój Liam nie pił dużo, nie całe dwa piwa. Zna swój stan i dlatego że jest odpowiedzialny nie chcę go pogorszyć. Nie chciałam pić bez niego więc wypiłam tylko 4 piwa i jednego drinka. Około trzeciej w nocy podeszłam do Liama który śmiał się z Niallem i kolegą Oli. Podeszłam i przytulając się lekko do niego szepnęłam mu na ucho.
-Skarbie, mam już dość tego hałasu chodźmy na górę do mojego pokoju.
Chłopak złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę pokoju na piętrze i weszliśmy do niego. Położyłam się na nim a On obok mnie. Leżeliśmy tak kilka minut wtuleni w siebie. W końcu nachyliłam się nad nim, mówiąc.
-Kocham Cię Liam.
-Ja Ciebie również, skarbie.Bardzo mocno.
Wtedy zaczęłam całować go a pocałunek ten, chłopak zaczął pogłębiać. Chłopak zaczął jeździć rękoma po moich plecach a ja po jego włosach. Po chwili zaczęliśmy z siebie nawzajem ściągać ubrania. Gdy byliśmy w samej bieliźnie Liam przerwał nasz pocałunek.
-Jesteś pewna że tego chcesz, właśnie teraz,dzisiaj i że w ogóle tego chcesz?-spytał
-Tak Liam, gdybym nie chciała to bym tego nie robiła.
-Ale wiesz no.. Trochę już wypiłaś i nie wiem czy rano nie będziesz tego żałowała. A ja nie nie chcę żebyś czuła się źle, była smutna itd.
-Wypiłam trochę ale nie aż tyle by nie myśleć świadomie. -Uśmiechnęłam się do niego.
Patrzeliśmy sobie tak w oczy przez chwile i zaczęliśmy kontynuować to co zaczęliśmy. Po chwili nie mieliśmy już na sobie żadnych okryć i zrobiliśmy to. Czułam się przy nim bardzo dobrze i bezpiecznie. To cudowne uczucie mieć go przy sobie. Rano obudziliśmy się wtuleni w siebie. Wspaniale jest budzić się przy nim. Upewniał się mnie rano czy dalej tego nie żałuje i odpowiedziałam mu że nawet w małym procencie nie żałuje, upewniając go przy tym. Wtedy czułam że go bardzo kocham. Zrozumiałam że mam  najwspanialszego chłopaka na świecie. Dbał o mnie i troszczył się. Co tu dużo mówić. Kocham go i z wzajemnością.

Ola (ranek)
Rano obudziły mnie promienie słońca. Otworzyłam oczy i rozejrzałam się po pomieszczeniu. Byłam w Harrego samochodzie na rozłożonych z tyłu siedzeniach a obok mnie leżał....

***********************************
Przepraszam że tak kończę ten rozdział. Wiem że ten rozdział jest kiepski ale ostatnio nie mam weny. Miłego czytania następnych rozdziałów. Zachęcam do komentowania.Pozdrawiam wszystkich czytelników. 

czwartek, 13 czerwca 2013

Rozdział 31

Magda
Niall w końcu zaczął mi tłumaczyć gdzie był podczas bójki.
-Bo gdy poszedłem do toalety to po drodze zaczepiła mnie pewna dziewczyna, która okazała się być moją przyjaciółką z dzieciństwa. Pierw rozmawialiśmy, później poszedłem do toalety i kiedy chciałem wyjść z kabiny coś mnie popchnęło do środka. Jak później zobaczyłem była to ona i wtedy zamknęła drzwi i podeszła do mnie i zaczęła mnie całować i mnie rozbierać i...-przerwała mi
-..i co? Przeleciałeś ją? Tak? -zaczęła krzyczeć i widziałem że do jej oczu napływają łzy
-Nie Magda, pozwól mi dokończyć.
-Nie, dziękuje nie chcę znać szczegółów.-mówiła ze złością
-Madziu, daj mi dokończyć! Między mną a nią do niczego nie doszło. Jak zaczęła mnie rozbierać,to wyrwałem się jej i poszedłem do baru wypiłem tam kilka piw i wróciłem do was.
-Niall...-powiedziałam spokojnie
-Tak skarbie?-spytał po czym chciał mi dać buziaka ale odwróciłam głowę
-Przysięgnij mi że nic między wami nie było.
Po tych słowach spojrzał mi w oczy i powiedział.
-Kochanie przysięgam ci że między mną a tą dziewczyną do niczego nie doszło.
-Wieżę ci. -przytuliłam go
-Kocham cię.-powiedział
-Ja ciebie też Niall.
Resztę dnia spędziliśmy z naszą 'paczką'(resztą dziewczyn i chłopaków), opiekowaliśmy się tymi biedakami. Już mieliśmy powoli dość z dziewczynami tych ich jęków typu np. ''Ał", "Boli mnie", "Moja ręka" itp. Gorzej niż dzieci. Po pewnym czasie zauważyliśmy z dziewczynami że teraz robią to specjalnie, byśmy dłużej robili im za "niańki". Ale my się tak nie damy. To jutro oni robią nam obiad.Nie ma tak dobrze.

2 miesiące później
9 listopada (niedziela) 15:47
Basia
Ostatnie dwa miesiące minęły nam rutynowo, oczywiście w towarzystwie naszych chłopców. Poznajemy swoje charaktery na wzajem co raz bardziej i przez to co raz bardziej się do siebie przyzwyczajamy. Znamy siebie nie całe pół roku a wydaje nam się jak byśmy znali się od zawsze. Jest cudownie i chcemy żeby tak zostało.
Niedługo mamy z Olą 18 urodziny. Ja mam 11 listopada, Ola 17 listopada ale wyprawiamy je razem. Planujemy je na sobotę. Bo w tygodniu mamy z dziewczynami szkołę. Zapowiada się niezła impreza.
Chciała bym w moje urodziny polecieć do Polski odwiedzić moich rodziców i braciszka. Tak bardzo za nimi tęsknie. Chciała bym spędzić z nimi chociaż jeden dzień. Dziewczyny także tęsknią za swoimi rodzinami.
Dwa dni później.
Spałam gdy nagle obudziły mnie otwierające się drzwi. Spojrzałam więc w ich kierunku a w drzwiach ujrzałam moje przyjaciółki. Od razu się uśmiechnęłyśmy do siebie. One podbiegły do mnie i zaczęły śpiewać mi ''100 lat''.
-Dziękuje, Jesteście najlepszymi przyjaciółkami.
-Nie ma za co.-Klaudia
-I wzajemnie.-Ola
-A prezenty dostaniesz razem z Olą w sobotę.
-Dobra, chodźmy coś zjeść i do szkoły.-Magda
Wstałam, a dziewczyny wróciły do swoich pokoi. Przygotowałyśmy się, zjadłyśmy śniadanie i pojechałyśmy do naszych szkół. W ciągu tych 2 miesięcy Klaudia dorabiała sobie w weekendy i za uzbierane pieniądze kupiła sobie auto. Nie jest to najnowszy model ale muszę powiedzieć że przez te dwa miesiące dosyć sporo zarobiła i auto jest dosyć dobre.
Lekcje mijały mi dosyć szybko, więc nawet nie wiem kiedy minęła ostatnia lekcja i mogłam wracać do domu. Niestety dziewczyny kończyły później i musiałam sama wracać.Wyszłam ze szkoły i zaczęłam kierować się chodnikiem w stronę domu gdy naglę usłyszałam jak ktoś mnie i biegnące kroki, które czułam co raz bliżej mnie. Odwróciłam się więc od razu i zobaczyłam mojego chłopaka który biegnie w moim kierunku.Zaczęłam iść w jego kierunku.
-Hej kochanie-przywitał mnie i dał buziaka
-Hej
-Wszystkiego najlepszego. Przepraszam że nie wysłałem ci rano żadnej wiadomości, ale chciałem to zrobić osobiście.
-Dziękuje. Oj, nie masz za co przepraszać.
-Chodź ze mną, pojedziemy do centrum.-złączył moją rękę ze swoją i ciągną mnie w stronę swojego samochodu.
-A po co tam jedziemy?
-Niespodzianka.
Nie wypytywałam, bo wiem że Liam jest uparty i tak by mi nic nie powiedział.Po 15 minutach byliśmy na miejscu. Wysiedliśmy z auta, chłopak znowu złączył nasze dłonie i weszliśmy do centrum. Prowadził mnie gdzieś aż w końcu weszliśmy do sklepu ze strojami wieczorowymi. Liam zbliżył się do mnie i szepnął mi do ucha.
-Wybierz, która ci się najbardziej podoba i ci ją kupie.-po czym spojrzał mi w oczy i dał buziaka.
-Liam, ale ja nie potrzebuję nic. Mam sukienki w domu. Nie będziesz na mnie niepotrzebnie wydawał pieniędzy.
-Skarbie ja chcę ci zrobić przyjemność i kupić ci ją. Proszę wybierz sobie. I nie ma żadnego 'nie'.
-Dobrze.
Zaczęłam oglądać sukienki i przymierzałam najładniejsze. W końcu założyłam najpiękniejszą z nich i aż mnie zamurowało i Liama chyba też bo aż otworzył usta gdy mnie w zobaczył.
-Jest cudowna. Prawda?-spytałam oglądając się w lusterku.
-Tak, ale nie jest ładniejsza od ciebie to ty dodajesz jej uroku a nie ona tobie.
Słysząc te słowa zrumieniłam się.
-Oh kochanie już dosyć tych komplementów bo mnie zawstydzasz.Kocham cię.
-Ja ciebie również. To co bierzemy ją?-spytał.
Ja wtedy spojrzałam na cenę i aż nogi mi się ugięły.
-Liam przecież ona kosztuje fortunę. Nie możesz mi jej kupić. Jest za droga. Pójdziemy do innego, tańszego sklepu.
-Nie. Ja mogę Ci kupić kilka takich sukienek jeśli Ci się tylko podobają. To jest dla mnie przyjemność widzieć Cię szczęśliwą. Podoba Ci się ta sukienka?
-Tak, bardzo, ale ty nie możesz...
-Mogę i chcę. To ją bierzemy.
Nie dałam radę go przekonać, także sobie odpuściłam. Po chwili kupił mi jeszcze do niej obcasy które także kazał mi wybrać pod pretekstem że jeśli sama nie wybiorę to on to zrobi a wtedy mogą nie pasować.Więc się zgodziłam. Po godzinie wyszliśmy z centrum.Podziękowałam chłopakowi i wsiedliśmy do auto po czym ruszyliśmy.
-Mam dla ciebie kochanie drugą niespodziankę.
-Liam naprawdę nie musisz, wystarczy mi że jesteś ze mną.-powiedziałam łapiąc go za ręką którą trzymał na nodze a drugą kierował.
-Ale ja lubię robić ci niespodzianki, dawać prezenty, sprawiać że jesteś szczęśliwa.
-Ale ja bez tych prezentów jestem szczęśliwa.
-Wiem ale to taki dodatek.
Wtedy się do siebie uśmiechnęliśmy i dałam mu buziaka w policzek.
-Także teraz zawożę cię do domu,ja pojadę do siebie, ubierzesz się w to co przed chwilą ci kupiłem i sam się przygotuje po czym za godzinę po ciebie wrócę. ok?
-Dobrze.
Po chwili byliśmy już pod moim domem, pożegnałam się po czym poszłam do domu się przygotować.
Godzina póżniej
Czekam właśnie na Liama. Ubrałam się w sukienkę i buty które mi kupił i spięłam włosy w koka, oraz zrobiłam lekki makijaż i wyszłam przed dom.Liam po 5 minutach przyjechał.
Okazało się że Liam zabiera mnie do eleganckiej restauracji na romantyczną kolacje.Było świetnie. Gdy zjedliśmy podarował mi w prezencie (już drugim) piękny, srebrny naszyjnik ''serce''. Z jednej strony inicjały "BL" a na drugiej napis ''FOREVER". Był piękny. Poszliśmy jeszcze na krótki spacer i wróciliśmy do swoich domów. Podziękowałam mu za prezenty i wspaniale spędzony dzień, pocałowałam go po czym poszłam do domu. Dziewczyny były już w domu, było ok. 21:00. Poszłam do swojej łazienki,wykąpałam się, przebrałam się i poszłam na łóżko z laptopem. Przejrzałam fb, tt. Podziękowałam za życzenia które miałam na nich napisane i poszła spać bo byłam strasznie zmęczona a jutro znów do szkoły. Na szczęście nie miałam żadnej pracy domowej. W ciągu dnia przychodziły także życzenia na komórkę od moich przyjaciół za które dziękowałam przez sms'a.

********************************************
Wiem że ten rozdział mi nie wyszedł i jest mało o reszcie przyjaciół Liama i Basi ale ten rozdział był szybko pisany bo za dużo czasu by go napisać. Zapraszam do komentowania. 

środa, 12 czerwca 2013

:)

Dzisiaj nie wstawiłam niestety rozdziału ale mam niespodziankę dla zainteresowanych. Od teraz możecie w komentarzach zadawać pytania 'bohaterom' opowiadania w komentarzach pod rozdziałami. Oczywiście jeśli to nie wyjdzie, bo nie będziecie ich zadawać, to trudno. To ma być ciekawe dla was nie dla mnie. Także 'czekamy' na pytania.

Przy okazji chcę wam podziękować że czytacie mojego bloga, oraz za wcześniejsze komentarze, których teraz niestety brak.
Pozdrawiam czytelników blogów i namawiam do komentowania.

wtorek, 11 czerwca 2013

Rozdział 30

Basia
Gdy byliśmy na miejscu, weszliśmy do środka, bez kolejki, bo ochroniarz był znajomym chłopaków. Po raz pierwszy jestem w takim dużym klubie jak ten. Rozejrzałyśmy się z dziewczynami po klubie i poszliśmy razem z chłopakami do jednego z przedziałów. Tylko Harry poszedł zamówić dla nas drinki i po chwili wrócił, a po nim przyszedł kelner z naszym zamówieniem. Po 3 drinkach niektórzy z nas postanowili pójść na parkiet a reszta została by dalej pić. Siedziałam z kilkoma moimi przyjaciółmi i chłopakiem i piliśmy już 5 drinka, gdy nagle Harry zaczął się bić z jakimś kolesiem. Liam najszybciej zareagował z chłopaków i zaczął ich 'odciągać' od siebie ale niestety sam przy okazji dostał i wtedy do bójki w której już uczestniczył mój chłopak. Do bójki dołączyli jeszcze Zayn, Lou i kilku jakiś nieznanych mi chłopaków a Nialla gdzieś 'wywiało'.
Ola (w tym samym czasie)
Tańczyłam z Harrym, gdy nagle się odezwał.
-Skarbie, poczekaj chwilę, zaraz wracam. Muszę za potrzebą.
-Dobrze.
Tańczyłam dalej sama gdy nagle podszedł do mnie jakiś chłopak koło dwudziestki i zaczął ze mną tańczyć. Nie przeszkadzało mi to bo nie powiem był przystojny. Przybliżał się do mnie co raz bardziej, aż w końcu byliśmy w niebezpiecznej odległości od siebie i jego ręce 'wylądowały' na moich pośladkach. Wtedy gdy chciałam się odsunąć on mnie przysunął jeszcze bardziej. Zaczęłam się wyrywać lecz nie miałam żadnych szans bo był silniejszy. Wtedy zobaczyłam że chłopak dostaję z prawego sierpowego od...loczka, przez co upadł na ziemie.
-Harry!-i wtedy przytuliłam go a on odwzajemnił uścisk, lecz po chwili się odsunął.
-Kochanie poczekaj chwilę zaraz do ciebie wrócę tylko się rozprawię z tym gnojem.
-Hary niee..-nie zdążyłam powiedzieć, bo zaczął się już z nim bić po chwili doszło kilku chłopaków z czego kilku z 1D. Na szczęście po pół godzinie dzięki ochroniarzom udało im się jakoś chłopaków rozdzielić. Bo oczywiście inni chłopacy nie mogli się ruszyć, tylko jeszcze dopingowali im. Właśnie wracamy taksówkami do domu chłopaków. Oczywiście każdy z nich oprócz Nialla miał jakieś ślady po bójce. To zwichnięty nadgarstek, siniaki na ciele, krew z nosa, małe zacięcia, bolały ich różne miesca itp. Pomogliśmy chłopakom przejść z taksówki do domu a następnie do ich łóżek. Dobrze że przynajmniej dużo nie wypili.Kiedy pomagałam Harremu się położyć na łóżku, wydawał różne odgłosy, po których było można wywnioskować że go coś boli.
-Harry, może pojedziemy z wami do szpitala, albo zadzwonię po lekarza?Co?
-Nie, skarbie. Dziękuję że się troszczysz ale nie trzeba. Nie martw się, za jakiś czas przestanie boleć.
-Dobrze odpuszczam ci dziś ale jutro jedziemy do szpitala.I nie ma żądnego 'nie'.
-Dobrze.
Położyłam się obok na łóżku i kiedy się do niego leciutko przytuliła, on z bólu skulił się i złapał się za brzuch, lekko krzycząc.
-Przepraszam cię, nie chciałam. Ale widzisz w jakim ty stanie jesteś,  jutro jedziemy do szpitala.
-mhhm. -potwierdził.
Pomogłam się mu przebrać i poszliśmy spać. Postanowiliśmy z resztą dziewczyn że zostaniemy na noc u chłopaków i jutro nie pójdziemy do szkoły tylko zajmiemy się chłopakami.Madzia też zostaje.

Magda
Rano obudziłam się ok 7:00, nie chciało mi się już spać ale wstawać też mi się nie chciało, więc postanowiłam poleżeć jeszcze z Niallem i rozmyślałam nad wczorajszym wieczorem. Cały czas zastanawiam się gdzie był Niall, podczas bójki chłopaków w klubie.Nie daje mi to spokoju.Po godzinie chłopak zaczął się budzić.
-Hej skarbie-przywitałam chłopaka i dałam mu buziaka
-Hej -odpowiedział bez przekonania
-Niall..?
-Tak?
-Mogę ci zadać jedno pytanie?
-No pytaj.
-Cieszę się że wczoraj nic ci się nie stało podczas bójki wczorajszej w której nie uczestniczyłeś, ale możesz mi powiedzieć gdzie wtedy byłeś, bo miałeś iść tylko do toalety a znikłeś na kilka godzin?Chłopaki potrzebowali wsparcia chodź by najmniejszego, a po za tym mnie zostawiłeś.
-......-nic się nie odezwał
-Niall no pytam się coś ciebie!-podniosłam głos
-Madziu później o tym pogadamy.Dobrze?
-Nie później! Chcę żebyś mi teraz to wytłumaczył! 
-Kochanie nie krzycz, porozmawiamy później.
Wstał, wziął swoje ubranie i poszedł do łazienki pewnie wziąć prysznic.Ubrałam się i zeszłam na dół. Na dole siedziała już Klaudia, Ola, Zayn, Natka i Harry. Przywitałam się z nimi po czym zjadłam śniadanie i usiadłam obok nich w salonie i wpatrywałam się w telewizor ale nie zwracałam uwagi na film lecący w telewizji tylko zaczęłam myśleć o Niallu i naszej porannej rozmowie.Nagle ktoś przerwał moje rozmyślenia.
-Madzia, halo tu świat żywych! Halo!-zaczęła mi wymachiwać ręką przed twarzą Natka, która siedziała obok mnie.
-Tak?
-Pytamy się ciebie, czy jedziemy do szpitala z chłopakami, bo już się trochę lepiej czują.-Natka
-Skoro mówią że lepiej, no to nie ma sensu jechać.-odpowiedziałam
-No dobra to nie jedziemy ale za to macie przez co najmniej kilka dni odpoczywać. I żadnych imprez przez ten czas. Dobra?
-Zgoda.-potwierdzili
Wtedy zauważyłam że w salonie siedzą już wszyscy także Niall, który na mnie zerkał i wtedy nasze spojrzenia się spotkały.Po chwili odezwał się.
-Madziu możemy porozmawiać?-spytał
-Jasne, chodźmy na górę.
Wtedy poszliśmy do pokoju chłopaka. Weszliśmy a on przymknął drzwi i podszedł do mnie i złapał mnie za ręce. Zaczął mówić.
-Kochanie chcę ci powiedzieć gdzie wczoraj byłem podczas bójki, ale proszę nie przerywaj mi.
-Dobrze, mów.
-Bo gdy poszedłem do toalety to...

******************************************
Miałam ten rozdział dać dopiero jutro, ale tak jakoś wyszło. Za to niespodzianka będzie dopiero 12 czerwca po południu. Proszę o komentarze. 

Rozdział 29

Na drugi dzień, 
Niall
Gdy się obudziłem była 8:23 i obok mnie nie było Magdy. Zszedłem więc na dół z myślą że może tam ją spotkam, lecz jej tam nie było. W kuchni siedział Harry i Liam a reszta pewnie jeszcze w łóżkach na górze.
-Hej chłopaki, a gdzie dziewczyny-przywitałem się z przyjaciółmi.
-Dziewczyny, pewnie już w szkole. Chcesz to kartka od nich leży na stole, przeczytaj sobie.-Harry
Wzięłem więc ją i przeczytałem. Zjadłem śniadanie z chłopakami i pojechaliśmy w trójkę na zakupy do supermarketu.

Klaudia
Wstałam około 7:00, zrobiłam poranną toaletę, ubrałam się po czym zjadłam śniadanie i z resztą dziewczyn pojechałyśmy do naszych szkół. Lekcje kończyłam dziś wcześniej bo o 13:30 i do tego zleciały mi bardzo szybko. Kierowałam się właśnie do domu spacerkiem, ale zdecydowałam że po drodze zajdę do chłopaków. Po niecałych 15 minutach byłam na miejscu. Zadzwoniłam dzwonkiem i drzwi otworzył mi Liam, po czym wpuścił mnie do środka i przywitałam się z resztą chłopaków i usiadłam obok nich na kanapie między Zaynem a Harrym.
-Macie niedługo jakieś koncerty lub wywiady?-spytałam
-Na szczęście dopiero za dwa i pół tygodnia, no chyba że Paul coś wymyśli. Ale jak na razie w planie mamy ten czas wolny.-odezwał się Niall który siedział na fotelu
-Oo.. To super. Po południu i w weekendy będziemy mogli się spotykać. Nawet nie wiecie jak my za wami tęskniliśmy.
-My za wami skarbie też bardzo tęskniliśmy. Skreślaliśmy dni na kalendarzu do naszego powrotu.-Zayn
-Zayn chodźmy na spacer do parku,proszę.-zaproponowałam
-Dobrze tylko się przebiorę i troszkę ogarnę moje włosy.-Zayn
-Czekam
Zayn poszedł na górę a ja zostałam z chłopakami
-No to teraz se poczekasz na chłopaka.-zaczął śmiać się Lou
-Czemu?-spytałam
-Ostatnio Zaynowi coraz dłużej schodzi mu układanie jego włosów. Jak wyjechaliśmy to raz zajęło mu to aż ponad półtorej godziny. -śmiał się dalej Lou
-Oj ten mój Zayn, to lepiej pójdę go pośpieszyć.
Skierowałam się więc na piętro do pokoju mojego chłopaka. Weszłam i w pokoju go nie było więc zapukałam do drzwi łazienki, bo tam paliło się światło.
-Otwarte.-Zayn
-To ja,mogę?
-Jasne, wchodź.
Wchodząc do łazienki zauważyłam że Zayn ma na sobie tylko krótkie dżinsowe spodenki oraz trampki.Podeszłam do niego i przytuliłam się do jego nagich pleców. Jestem niższa od Zayna tylko o kilka centymetrów, więc głowę oparłam o jego ramie i wpatrywałam się w chłopaka który właśnie układał swoje piękne, ciemne włoski.
-Zayn..?-zaczęłam
-Tak?
-Długo ci tu jeszcze zajmie?-
-Nie już zaraz kończę,a co?
-Nie nic. To dobrze. A tak mniej więcej ile?-dalej dopytywałam, bo mi się nudziło
-Nie wiem, z jakieś 20 minut.
-Coo?!
-No co muszę przecież dobrze wyglądać.
-Zayn, kochanie ale ty dobrze wyglądasz nawet w rozczochranych włosach.-i wtedy przejechałam mu ręką po jego włosach rozwalając mu jego fryzurkę.
-Ej, no!! -Zayn
-Widzisz teraz też dobrze wyglądasz mój przystojniaczku. -kończąc to mówić zaczęłam uciekać
-O nie. Niech ja cię tylko dorwę.-Zayn
-Aa..!! Ratunku!Chłopaki ratujcie!-zaczęłam krzyczeć wpadając do salonu i chowając się za chłopakami
Wtedy do salonu wszedł Zayn a chłopaki zaczęli się śmiać widząc jego czuprynke.
-Chłopaki pomóżcie! -zaczęłam znowu krzyczeć widząc że chłopak się do mnie zbliża.
-Chłopaki nawet się nie ważcie, muszę odpłacić mojemu kotkowi.-Zayn
-Zayn proszę, obiecuję już nie będę.-mówiąc to cały czas się śmiałam z chłopakami.
-Sory Klaudia, ale wolimy się nie wtrącać w ten 'spór'.-Harry
-Oj zapamiętam to sobie, zobaczycie.-zaczęłam uciekać w stronę kuchni, lecz nie zdążyłam i Zayn mnie złapał i wziął na ręcę.
Zaczęłam mu się wyrywać i walić w jego klatkę piersiową, lecz to i tak nic nie dało, więc zrezygnowałam.
-Co zamierzasz zrobić?-spytałam przerażona kiedy chłopak zaczął się kierować w stronę podwórka za domem.
-A jak myślisz?-spytał spoglądając na basen i zaczął iść w jego kierunku
-O nie! Zayn proszę! Nie mam ciuchów na zmianę! -zdążyłam dokończyć i już znajdowałam się w basenie z Zaynem, który trzymał mnie w objęciu.
-Wariat! -wyrwałam się z jego uścisku i szłam w stronę jego domu.
-Gdzie idziesz?-spytał
-Do chłopaków.-powiedziałam to nie odwracając się do niego
 W salonie
Weszłam do pomieszczenia cała mokra aż ciekło z moich ubrań
-Ejj.. Ja niedawno sprzątałem.-zaczął bulwersować się Liam
-Oj nie marudź. Chłopaki dlatego że nie chcieliście mi pomóc, to niech chociaż któryś pożyczy mi ciuchy. Proszę, bo przecież nie wyjdę tak na drogę.
-Choć wybierzemy coś dla ciebie.-powiedział Niall
-Nie Niall, ja jej dam coś, choć skarbie.-Zayn
-Do ciebie to ja się nie odzywam i niczego nie chcę.-udałam złą
Niall usiadł z powrotem na kanapę a  mnie Zayn przełożył przez ramię i zaniósł do swojego pokoju zamykając drzwi na klucz.Położył mnie na łóżku i nachylił się nade mną, wpatrując w moje oczy, po czym zaczął mnie całować w usta, nie oddawałam pocałunków, a następnie w szyje i odsunął się lekko ode mnie.
-Kochanie nie złość się. Proszę nie rób mi tego.-Zayn , i cmoknął mnie w usta i przez cały czas patrzyliśmy sobie w oczy
Nie byłam na niego zła, ale musiałam się z nim troszkę podroczyć.W tej chwili miałam chęć, poczuć jego bliskość.
-Zayn?
-Tak, skarbie?
-Wybaczę ci ale pod jednym warunkiem.
-Jakim?-spytał  z nadzieją
-Że pocałujesz mnie tak namiętnie jak jeszcze nigdy.
On się tylko uśmiechną i zaczął robić to o co go poprosiłam. Czułam się cudownie. On tak świetnie całuje. Po 10 minutach zaczęłam ściągać bluzkę z Zayna a on ściągnął moją. Łóżko było już całe mokre od naszych mokrych ciuchów.Zaczęłam rozpinać spodnie Zaynowi a on wtedy przerwał nasz pocałunek.
-Kotek, na pewno tego chcesz?
-Tak Zayn, chcę tego właśnie teraz, tu i z tobą.
Więc kontynuowaliśmy.. Po 5 minutach byliśmy już bez ciuchów. Denerwowałam się trochę, bo to mój pierwszy raz i chłopak to chyba zauważył.
-Skarbie, nie bój się będę delikatny.
Uśmiechnęłam się tylko do niego i wtedy poczułam jak we mnie wchodzi. Nasze ruchy były co raz szybsze. Czułam się cudownie. Po dłuższym czasie chłopak położył się obok mnie.
-Żałujesz?-Zayn
-Ani trochę.Było cudownie.
-Kocham cie. -Zayn
-Ja ciebie też Zayn.
Po pół godzinie leżenia, przebrałam się w pożyczone od chłopaka ciuchy(spodnie siwe dresowe i t-shert fioletowy z napisem "DJ MALIK"), bo właśnie to sobie wybrałam z jego garderoby.Zayn też się przebrał i zeszliśmy na dół do chłopaków. Tak zastaliśmy też Ole i Basię, a reszta dziewczyn miała dłużej zajęcia więc miały dopiero przyjść. Ustaliliśmy że chociaż jest początek tygodnia to wybieramy się na imprezę. Dziewczyny po godzinie przyszły do naszego domu więc tam wróciłam z dziewczynami. Przekazałyśmy imo imprezie i się także zgodziły. Po półtorej godziny byłyśmy gotowe i czekałyśmy na chłopaków, którzy po 10 minutach u nas byli. Pojechaliśmy więc taksówkami do klubu. Dlaczego nie samochodami swoimi, bo każdy z nas chce sobie chodź troszkę wypić, wiadomo. Impreza bez alkoholu to nie impreza....

****************************************
Mam nadzieje że się podoba.