wtorek, 11 czerwca 2013

Rozdział 29

Na drugi dzień, 
Niall
Gdy się obudziłem była 8:23 i obok mnie nie było Magdy. Zszedłem więc na dół z myślą że może tam ją spotkam, lecz jej tam nie było. W kuchni siedział Harry i Liam a reszta pewnie jeszcze w łóżkach na górze.
-Hej chłopaki, a gdzie dziewczyny-przywitałem się z przyjaciółmi.
-Dziewczyny, pewnie już w szkole. Chcesz to kartka od nich leży na stole, przeczytaj sobie.-Harry
Wzięłem więc ją i przeczytałem. Zjadłem śniadanie z chłopakami i pojechaliśmy w trójkę na zakupy do supermarketu.

Klaudia
Wstałam około 7:00, zrobiłam poranną toaletę, ubrałam się po czym zjadłam śniadanie i z resztą dziewczyn pojechałyśmy do naszych szkół. Lekcje kończyłam dziś wcześniej bo o 13:30 i do tego zleciały mi bardzo szybko. Kierowałam się właśnie do domu spacerkiem, ale zdecydowałam że po drodze zajdę do chłopaków. Po niecałych 15 minutach byłam na miejscu. Zadzwoniłam dzwonkiem i drzwi otworzył mi Liam, po czym wpuścił mnie do środka i przywitałam się z resztą chłopaków i usiadłam obok nich na kanapie między Zaynem a Harrym.
-Macie niedługo jakieś koncerty lub wywiady?-spytałam
-Na szczęście dopiero za dwa i pół tygodnia, no chyba że Paul coś wymyśli. Ale jak na razie w planie mamy ten czas wolny.-odezwał się Niall który siedział na fotelu
-Oo.. To super. Po południu i w weekendy będziemy mogli się spotykać. Nawet nie wiecie jak my za wami tęskniliśmy.
-My za wami skarbie też bardzo tęskniliśmy. Skreślaliśmy dni na kalendarzu do naszego powrotu.-Zayn
-Zayn chodźmy na spacer do parku,proszę.-zaproponowałam
-Dobrze tylko się przebiorę i troszkę ogarnę moje włosy.-Zayn
-Czekam
Zayn poszedł na górę a ja zostałam z chłopakami
-No to teraz se poczekasz na chłopaka.-zaczął śmiać się Lou
-Czemu?-spytałam
-Ostatnio Zaynowi coraz dłużej schodzi mu układanie jego włosów. Jak wyjechaliśmy to raz zajęło mu to aż ponad półtorej godziny. -śmiał się dalej Lou
-Oj ten mój Zayn, to lepiej pójdę go pośpieszyć.
Skierowałam się więc na piętro do pokoju mojego chłopaka. Weszłam i w pokoju go nie było więc zapukałam do drzwi łazienki, bo tam paliło się światło.
-Otwarte.-Zayn
-To ja,mogę?
-Jasne, wchodź.
Wchodząc do łazienki zauważyłam że Zayn ma na sobie tylko krótkie dżinsowe spodenki oraz trampki.Podeszłam do niego i przytuliłam się do jego nagich pleców. Jestem niższa od Zayna tylko o kilka centymetrów, więc głowę oparłam o jego ramie i wpatrywałam się w chłopaka który właśnie układał swoje piękne, ciemne włoski.
-Zayn..?-zaczęłam
-Tak?
-Długo ci tu jeszcze zajmie?-
-Nie już zaraz kończę,a co?
-Nie nic. To dobrze. A tak mniej więcej ile?-dalej dopytywałam, bo mi się nudziło
-Nie wiem, z jakieś 20 minut.
-Coo?!
-No co muszę przecież dobrze wyglądać.
-Zayn, kochanie ale ty dobrze wyglądasz nawet w rozczochranych włosach.-i wtedy przejechałam mu ręką po jego włosach rozwalając mu jego fryzurkę.
-Ej, no!! -Zayn
-Widzisz teraz też dobrze wyglądasz mój przystojniaczku. -kończąc to mówić zaczęłam uciekać
-O nie. Niech ja cię tylko dorwę.-Zayn
-Aa..!! Ratunku!Chłopaki ratujcie!-zaczęłam krzyczeć wpadając do salonu i chowając się za chłopakami
Wtedy do salonu wszedł Zayn a chłopaki zaczęli się śmiać widząc jego czuprynke.
-Chłopaki pomóżcie! -zaczęłam znowu krzyczeć widząc że chłopak się do mnie zbliża.
-Chłopaki nawet się nie ważcie, muszę odpłacić mojemu kotkowi.-Zayn
-Zayn proszę, obiecuję już nie będę.-mówiąc to cały czas się śmiałam z chłopakami.
-Sory Klaudia, ale wolimy się nie wtrącać w ten 'spór'.-Harry
-Oj zapamiętam to sobie, zobaczycie.-zaczęłam uciekać w stronę kuchni, lecz nie zdążyłam i Zayn mnie złapał i wziął na ręcę.
Zaczęłam mu się wyrywać i walić w jego klatkę piersiową, lecz to i tak nic nie dało, więc zrezygnowałam.
-Co zamierzasz zrobić?-spytałam przerażona kiedy chłopak zaczął się kierować w stronę podwórka za domem.
-A jak myślisz?-spytał spoglądając na basen i zaczął iść w jego kierunku
-O nie! Zayn proszę! Nie mam ciuchów na zmianę! -zdążyłam dokończyć i już znajdowałam się w basenie z Zaynem, który trzymał mnie w objęciu.
-Wariat! -wyrwałam się z jego uścisku i szłam w stronę jego domu.
-Gdzie idziesz?-spytał
-Do chłopaków.-powiedziałam to nie odwracając się do niego
 W salonie
Weszłam do pomieszczenia cała mokra aż ciekło z moich ubrań
-Ejj.. Ja niedawno sprzątałem.-zaczął bulwersować się Liam
-Oj nie marudź. Chłopaki dlatego że nie chcieliście mi pomóc, to niech chociaż któryś pożyczy mi ciuchy. Proszę, bo przecież nie wyjdę tak na drogę.
-Choć wybierzemy coś dla ciebie.-powiedział Niall
-Nie Niall, ja jej dam coś, choć skarbie.-Zayn
-Do ciebie to ja się nie odzywam i niczego nie chcę.-udałam złą
Niall usiadł z powrotem na kanapę a  mnie Zayn przełożył przez ramię i zaniósł do swojego pokoju zamykając drzwi na klucz.Położył mnie na łóżku i nachylił się nade mną, wpatrując w moje oczy, po czym zaczął mnie całować w usta, nie oddawałam pocałunków, a następnie w szyje i odsunął się lekko ode mnie.
-Kochanie nie złość się. Proszę nie rób mi tego.-Zayn , i cmoknął mnie w usta i przez cały czas patrzyliśmy sobie w oczy
Nie byłam na niego zła, ale musiałam się z nim troszkę podroczyć.W tej chwili miałam chęć, poczuć jego bliskość.
-Zayn?
-Tak, skarbie?
-Wybaczę ci ale pod jednym warunkiem.
-Jakim?-spytał  z nadzieją
-Że pocałujesz mnie tak namiętnie jak jeszcze nigdy.
On się tylko uśmiechną i zaczął robić to o co go poprosiłam. Czułam się cudownie. On tak świetnie całuje. Po 10 minutach zaczęłam ściągać bluzkę z Zayna a on ściągnął moją. Łóżko było już całe mokre od naszych mokrych ciuchów.Zaczęłam rozpinać spodnie Zaynowi a on wtedy przerwał nasz pocałunek.
-Kotek, na pewno tego chcesz?
-Tak Zayn, chcę tego właśnie teraz, tu i z tobą.
Więc kontynuowaliśmy.. Po 5 minutach byliśmy już bez ciuchów. Denerwowałam się trochę, bo to mój pierwszy raz i chłopak to chyba zauważył.
-Skarbie, nie bój się będę delikatny.
Uśmiechnęłam się tylko do niego i wtedy poczułam jak we mnie wchodzi. Nasze ruchy były co raz szybsze. Czułam się cudownie. Po dłuższym czasie chłopak położył się obok mnie.
-Żałujesz?-Zayn
-Ani trochę.Było cudownie.
-Kocham cie. -Zayn
-Ja ciebie też Zayn.
Po pół godzinie leżenia, przebrałam się w pożyczone od chłopaka ciuchy(spodnie siwe dresowe i t-shert fioletowy z napisem "DJ MALIK"), bo właśnie to sobie wybrałam z jego garderoby.Zayn też się przebrał i zeszliśmy na dół do chłopaków. Tak zastaliśmy też Ole i Basię, a reszta dziewczyn miała dłużej zajęcia więc miały dopiero przyjść. Ustaliliśmy że chociaż jest początek tygodnia to wybieramy się na imprezę. Dziewczyny po godzinie przyszły do naszego domu więc tam wróciłam z dziewczynami. Przekazałyśmy imo imprezie i się także zgodziły. Po półtorej godziny byłyśmy gotowe i czekałyśmy na chłopaków, którzy po 10 minutach u nas byli. Pojechaliśmy więc taksówkami do klubu. Dlaczego nie samochodami swoimi, bo każdy z nas chce sobie chodź troszkę wypić, wiadomo. Impreza bez alkoholu to nie impreza....

****************************************
Mam nadzieje że się podoba.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz