czwartek, 20 czerwca 2013

Rozdział 32

Klaudia
Dni mijały bardzo szybko i co raz szybciej zbliżała się impreza urodzinowa dziewczyn. Po 4 dniach już każdy miał kupione prezenty. Te dni mijały przede wszystkim na naszych szkołach i przygotowaniach do tej imprezy. Aż w końcu nadszedł ten dzień.

Dzień Imprezy (sobota)

Ola
Wstałyśmy z dziewczynami dosyć wcześnie, bo ok 7:00. Zrobiłam poranne czynności, zjadłam z przyjaciółkami śniadanie i rozdzieliłyśmy się na dwie grupy. Ja i Klaudia sprzątałyśmy pomieszczenia, po  czym zawieszałyśmy w nich nadmuchane przez nas balony oraz wieszałyśmy wstążki. Natomiast Natalia, Basia i Madzia przygotowywały jedzenie. Po godzinie przyjechali nasze chłopaki by nam pomóc. Każdy wie że Niall ma słabość do jedzenia więc wygoniliśmy go z kuchni i wysłaliśmy razem z Harrym do sklepu, by dokupili kilka rzeczy. Liam pomagał przy jedzeniu a Lou i Zayn poprzesuwali meble tak jak im powiedzieliśmy i pomogli wieszać ozdoby. Po 40 minutach chłopaki wrócili ze sklepu. Harry poszedł pomagać w kuchni a Niall przyszedł do nas i zajął miejsce Zayna. On natomiast pojechał samochodem po swój sprzęt muzyczny, który później rozłożył w rogu salonu naszego domu. Oczywiście przy przygotowywaniach nie obyło się bez śmiechów i wygłupów.To u nas normalne i oczywiste. Około 12:00 wszystkie pomieszczenia były przygotowane a około 14:00 jedzenie także gotowe. Wszyscy poszliśmy się przygotować do swoich domów i pokoi. O 15 chłopaki siedzieli już z powrotem u nas. Siedzieliśmy w salonie na kanapach i fotelach rozmawiając i śmiejąc się co chwilę. Nagle zadzwonił pierwszy dzwonek do drzwi. Zdziwiliśmy się bo mieli przychodzić na 17:00 a nie 15:00. Liam podszedł do okna i od razu się uśmiechną.
-Basiu, Ola to do was.
Po jego słowach wstałyśmy i poszłyśmy przywitać pierwszych gości, myśląc że to nasi znajomi.Złapałam za klamkę i je otworzyłam.Gdy zobaczyłyśmy kto za nimi stoi zaczęłyśmy krzyczeć i mocno przytulać naszych gości. Byli nimi nasi rodzice i rodzeństwo, których nie widzieliśmy prawie 5 miesięcy. Wpuściliśmy ich do środka po czym przywitali się z naszymi przyjaciółmi i usiedli obok nas.
-To teraz niech się przyzna ten kto zrobił nam taką miłą niespodzienke.-powiedziałam do przyjaciół, bo wiedziałam że rodzice tak sami z siebie by nie przyjechali.
Dopiero po chwili ktoś się odezwał.
-Namówili nas do przyjazdu i pomogli nam tu przyjechać tak szybko Liam z Harrym. To są na prawdę wspaniali chłopcy. Cieszymy się że trafiliście właśnie na nich.-oznajmiła mama mojej przyjaciółki
Wtedy spojrzałyśmy z Basią na naszych chłopaków, którzy mieli uśmiechy na twarzach. Podziękowaliśmy im i dalej rozmawialiśmy z naszymi rodzinami i przyjaciółmi. Było widać po Basi że jest szczególnie szczęśliwa że widzi swojego brata, z którym się nie widziała jeszcze dłużej niż z rodzicami. Kiedyś była z nim bardzo zżyta więc się nie dziwie. Przyleciał bez swojej dziewczyny, bo ponoć już nie są razem. Rozmawialiśmy przez 2 godziny, po których zaczęli się schodzić do willi Oli nasi znajomi. Po następnych 2 godzinach, gdy prezenty były już rozpakowane a tort zjedzony nasi rodzice i moje rodzeństwo pojechali do hotelu, został tylko brat Basi, Michał. Impreza się co raz bardziej rozkręcała i co raz więcej polewało się alkoholu. Po kilkunastu drinkach i kilku piwach nic dalej nie pamiętam. Ale skoro się bawić to się bawić. Prawda?!! To jest najlepsza impreza ja jakiej kiedykolwiek byłam.

Basia
Na imprezie został mój brat. Widziałam że przez całą imprezę bawił się z moją koleżanką Izą, która chodzi ze mną do ostatniej klasy. Wszyscy byli po północy wstawieni. Tylko mój Liam nie pił dużo, nie całe dwa piwa. Zna swój stan i dlatego że jest odpowiedzialny nie chcę go pogorszyć. Nie chciałam pić bez niego więc wypiłam tylko 4 piwa i jednego drinka. Około trzeciej w nocy podeszłam do Liama który śmiał się z Niallem i kolegą Oli. Podeszłam i przytulając się lekko do niego szepnęłam mu na ucho.
-Skarbie, mam już dość tego hałasu chodźmy na górę do mojego pokoju.
Chłopak złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę pokoju na piętrze i weszliśmy do niego. Położyłam się na nim a On obok mnie. Leżeliśmy tak kilka minut wtuleni w siebie. W końcu nachyliłam się nad nim, mówiąc.
-Kocham Cię Liam.
-Ja Ciebie również, skarbie.Bardzo mocno.
Wtedy zaczęłam całować go a pocałunek ten, chłopak zaczął pogłębiać. Chłopak zaczął jeździć rękoma po moich plecach a ja po jego włosach. Po chwili zaczęliśmy z siebie nawzajem ściągać ubrania. Gdy byliśmy w samej bieliźnie Liam przerwał nasz pocałunek.
-Jesteś pewna że tego chcesz, właśnie teraz,dzisiaj i że w ogóle tego chcesz?-spytał
-Tak Liam, gdybym nie chciała to bym tego nie robiła.
-Ale wiesz no.. Trochę już wypiłaś i nie wiem czy rano nie będziesz tego żałowała. A ja nie nie chcę żebyś czuła się źle, była smutna itd.
-Wypiłam trochę ale nie aż tyle by nie myśleć świadomie. -Uśmiechnęłam się do niego.
Patrzeliśmy sobie tak w oczy przez chwile i zaczęliśmy kontynuować to co zaczęliśmy. Po chwili nie mieliśmy już na sobie żadnych okryć i zrobiliśmy to. Czułam się przy nim bardzo dobrze i bezpiecznie. To cudowne uczucie mieć go przy sobie. Rano obudziliśmy się wtuleni w siebie. Wspaniale jest budzić się przy nim. Upewniał się mnie rano czy dalej tego nie żałuje i odpowiedziałam mu że nawet w małym procencie nie żałuje, upewniając go przy tym. Wtedy czułam że go bardzo kocham. Zrozumiałam że mam  najwspanialszego chłopaka na świecie. Dbał o mnie i troszczył się. Co tu dużo mówić. Kocham go i z wzajemnością.

Ola (ranek)
Rano obudziły mnie promienie słońca. Otworzyłam oczy i rozejrzałam się po pomieszczeniu. Byłam w Harrego samochodzie na rozłożonych z tyłu siedzeniach a obok mnie leżał....

***********************************
Przepraszam że tak kończę ten rozdział. Wiem że ten rozdział jest kiepski ale ostatnio nie mam weny. Miłego czytania następnych rozdziałów. Zachęcam do komentowania.Pozdrawiam wszystkich czytelników. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz