czwartek, 30 maja 2013

Rozdział 28

Ola
Po przeczytaniu przez Basię liściku otworzyłyśmy kartonik a w nim były drobne prezenty dla każdej z nas. Każda dostała po dwie srebrne bransoletki z inicjałami.Na jednej każda ma inicjały naszej całej 'paczki' a na drugiej inicjały swoje i swojego chłopaka. Każda także dostała takie same zdjęcie naszej 'paczki' w pięknej jasno siwej ramce które było zrobione około trzech tygodni temu. Bardzo się ucieszyłyśmy z tych prezentów.
-Dziewczyny zadzwońmy do chłopaków przez skaypa by im podziękować-powiedziała Klaudia
Wszystkie poparły.
-Poczekajcie napisze do nich najpierw czy mogą w ogóle rozmawiać.-powiedziała Basia
Basia
Napisałam sms'a do Liama
-"Hej Kotek, Przeszkadzam? XX"
-"Hej Skarbie, Ty nigdy XX"
-"Jesteś z resztą chłopaków?"
-"Tak, a coś się stało?"
-"Nie,a co porabiacie?"
-"Właśnie dziś mamy dzień odpoczynku, na spakowanie się i takie tam.A co tam u was?"
-"No właśnie chciały byśmy z wami teraz pogadać przez skaypa. Możecie?"
-"Jasne, to będziemy za 5 minut. Kocham Cię.XX"
-"Czekamy. Ja Ciebie też. XX"

-Za 5 minut mają wejść .-oznajmiłam
Poszłam więc na górę po laptopa i zeszłam z nim na dół do salonu. Po uruchomieniu go włączyłam skaypa.
-Już są chłopcy.-powiedziałam,po czym dziewczyny usiadły bliżej mnie tak by każdą było widać w kamerce.Po chwili już chłopcy do nas dzwonili. Od razu odebrałam połączenie i zobaczyłyśmy w ekranie Zayna, Nialla i Lou, który trzymał laptopa.
-Hej wam.-przywitałyśmy ich.
-Hej.-Odpowiedzieli
-A gdzie reszta?-spytała Ola
-Na razie nie mogą podejść bo właśnie kończą robić jakieś przysmaki w kuchni.-odezwał się Nialler
-A słyszą nas chociaż?-Magda
-Tak.-Zayn
-No to chciały byśmy wam...-przerwano mi
-Już jesteśmy.Hej dziewczyny.-odezwał się Liam a z nim Harry.
Nagle kamera się poruszyła i laptopa nie trzymał już Lou tylko Liam,który siedział obok Zayna i Harrego.
Usłyszeliśmy wtedy..
-Ejj Daddy.. to ja miałem trzymać laptopa.-Lou
-Twoja kolej już minęła.-Liam
-Nie prawda.-sprzeciwił się Lou i zaczął udawać że płacze
-Kochanie no chodź tu do mnie. Przytul się.-powiedział Harry do Lou
Ten wtedy podszedł do niego, usiadł mu na kolanach i go przytulił.
-Kocham Cię.-Lou
-Ja ciebie też.-Harry
Reszta chłopaków którzy to obserwowali i my zaczęliśmy się śmiać.Harry też się nie mógł powstrzymać.Wtedy Lou odsunął się od Hazzy ale dalej siedział mu na kolanach.
Kiedy się już troszkę uspokoiliśmy jeden z chłopaków zapytał.
-To co dziewczyny chciałyście nam powiedzieć?-Zayn
-Chciałybyśmy wam bardzo podziękować za wasze prezenty. Bransoletki i zdjęcia są świetne.-Basia
Dziewczyny wtedy mnie poparły
-Cieszymy się że wam się podobają. -Zayn
-I to bardzo-Magda
Rozmawialiśmy  jeszcze przez półtora godziny. Nadchodził już wieczór więc z dziewczynami zrobiłyśmy poranną toaletę.
Chłopcy chodź jutro jest ich ostatni dzień tam to ma on być bardzo dla nich pracowity. Z rana mają mieć dwa wywiady a po południu koncert.
*Dwa dni późnej-niedziela*
Siedzimy z dziewczynami na lotnisku i czekamy na chłopaków, którzy mieli za raz wylądować.Każda z nas była taka szczęśliwa, że będzie już mogła być tak blisko swojego chłopaka.5 minut później zobaczyliśmy że prywatny samolot chłopców ląduje a po 10 minutach zobaczyliśmy naszych chłopców wychodzących po kolei z samolotu ze swoimi bagażami. Nie wytrzymałyśmy z dziewczynami aż do nas podejdą, szybko do nich pobiegłyśmy. Każdy z nich widząc nas puścił swoje bagaże i wyciągnął ręce w kierunku swojej dziewczyny. Nie zatrzymywałyśmy się tylko od razu 'wleciałyśmy' w ich ramiona.
Chciałam żeby ta chwila się nie kończyła.
-Tęskniłem.-Liam
-Ja też,bardzo.-odpowiedziałam
Przywitałyśmy się z resztą chłopców, po czym wzięli swoje bagaże i pojechaliśmy ich busem do ich domu.
Gdy byliśmy na miejscu była dopiero 10 rano więc mieliśmy dużo czasu na spędzenie czasu z chłopakami. Praktycznie cały dzień. Ani oni, ani my nie byliśmy głodni więc każda para do pokoju chłopców.
Weszłam z Liamem do jego pokoju, po czym chłopak odłożył bagaż na ziemie i położył się na łóżko.
-Skarbie chodź tu do mnie.Liam, pokazał miejsce obok siebie
-Ale skarbie może pójdziemy na spacer do parku, co? Taka ładna pogoda.-usiadłam na brzegu łóżka.
-Basiu a możemy troszkę później, bo teraz chciał bym troszkę odpocząć. Hmm?
-Dobrze. Odpoczywaj.-położyłam się obok niego przytulając go, a on objął mnie rękoma.
Leżeliśmy tak w ciszy aż w końcu nie wiem nawet kiedy zasnęliśmy. Bardzo za nim tęskniłam i za tą jego bliskością, dlatego cieszyłam się chwilą.
Obudziłam się o 12:40. Coo? Przecież ja się w nocy wyspałam, dlatego nie wiem dlaczego tak długo drzemałam.Ja zwykle w dzień to zasnąć nie mogę, a teraz?! Może było mi aż tak dobrze przy Liamie.Zdecydowałam że już nie będę nad tym rozmyślać. Wstałam powoli by nie obudzić chłopaka i zeszłam na dół. W salonie siedziała Klaudia, Ola i Natka.
-Hej, a wy nie z chłopakami?-spytałam
-Nasi chłopcy śpią jak by z jakiejś wojny wrócili, są tacy zmęczeni.-Klaudia
-Liam też, ale wiecie musimy ich zrozumieć. Tyle czasu dzień w dzień koncertowali, podpisywali autografy chodzili na wywiady i cały czas musieli wysłuchiwać tych krzyków głośnych fanek.
-My to rozumiemy dlatego wyszłyśmy z pokoi by mogli spokojne spać.Byłyśmy w pokoju Nialla i on też śpi ale przytulił on tak mocno do siebie Madzie,że nie chciała go budzić, dlatego z nim leży.-Natka
-To skoro jesteśmy przygotowane jutro do szkoły i nie musimy iść do domu to ugotujmy obiad chłopcom.-Ola
Wzięłyśmy więc się za przygotowywanie sałatki greckiej a na deser naleśniki z owocami i bitą śmietaną. Gdy już wszystko przygotowałyśmy minęło około 2 godzin. Przygotowałyśmy jeszcze ładnie stół, położyłyśmy na nich dania i każda poszła sprawdzić czy się jej chłopak obudził.
Ola
Otworzyłam drzwi od pokoju Harrego i zobaczyłam że chłopak nadal śpi. Podeszłam więc do niego i usiadłam na brzegu łóżka i patrzałam na chłopaka. On tak słodko wygląda jak śpi-pomyślałam. Nie chciałam go budzić ale chciałam żeby chociaż troszkę tego dnia spędził ze mną. Zbliżyłam więc jego twarz do niego i zaczęłam go całować po policzku a następnie po szyi, gdy to nie skutkowało zaczęłam więc go całować w usta delikatnie, lecz też się nie budził. Postanowiłam że sobie odpuszczę. Na dole dziewczyny już razem z Madzią oznajmiły mi że reszta chłopców też śpi. Zdecydowałyśmy z dziewczynami że schowamy obiad do lodówki i wrócimy do domu. Schowałyśmy więc go i napisałyśmy dla nich wiadomość.

"Kochani chłopcy, zrobiłyśmy wam obiad, lecz tak słodko spaliście, że nie miałyśmy serca was obudzić. Po paru godzinach w końcu próbowaliśmy was wybudzić ale byliście zbyt zmęczeni. Obiad macie w lodówce. Smacznego. Kochamy Was. Wasze dziewczyny.
                                                                 Ola, Klaudia, Basia, Madzia i Natka XXXXX

********************************************
Długo nie wstawiałam rozdziału bo mi na to zbyt zajęty czas nie pozwalał.
Teraz obiecuję wam że przygody bohaterów w najbliższym czasie będą ciekawsze. Dlatego będzie warto na nie czekać. Już nie mogę się doczekać ich wstawienia na bloga. Miłego czytania. Pozdrawiam i zapraszam do komentowania. Jak macie jakieś prośby, itp. to piszcie w komentarzach Od 30 rozdziału będę miała dla was niespodziankę. Ale to już niedługo.

wtorek, 21 maja 2013

Rozdział 27

Natalia
Po chwili wróciła z sześcioma umięśnionymi facetami po trzydziestce.
-Chłopaki to do was.-powiedziała i zaprosiła mężczyzn do salonu.
-To nasi ochroniarze.-odezwał się Zayn, gdy się z nimi chłopcy przywitali. Przedstawili nas sobie.
-Ale po co wam ochrona, skoro mieliśmy iść tylko do kilku księgarni.-spytała Klaudia
-Ostatnio chodzi za nami co raz więcej fanek, przez co nawet czasem nie możemy iść chodnikiem. A po za tym nie wiemy czego możemy się po nich spodziewać.Lepiej będzie jak będziemy mieli wsparcie.-wytłumaczył Harry
Wyszliśmy więc wszyscy z domu i pojechaliśmy trzema samochodami (moim wypożyczonym, Zayna i nowym Liama) do księgarń wcześniej przez nas wybranych. Kiedy wyszliśmy z samochodu i zaczęliśmy iść w ich stronę, podeszło do nas kilka fanek proszących o autograf lub zdjęcie a po nich podchodziło ich co raz więcej. Zatrzymaliśmy się na chwilę by chłopcy mogli spełnić prośby swoich fanek i po 10 minutach szepnęłam na ucho dla Lou.
-To my z dziewczynami idziemy do księgarni a wy tu zostańcie, dojdziecie do nas.
Odpowiedział mi także szeptem podpisując autografy.
-Nie macie chyba zamiaru zostawić nas na pastwę tych fanek.My już też idziemy.-dopowiedział po czym szepnął coś jednemu z ochroniarzy a on się odezwał.
-Dobra starczy już tych autografów proszę się odsunąć.
 Lecz te dziewczyny nie odpuszczały i cały chodziły za chłopakami i krzyczały, głowa mnie już od tego bolała. Ciężko szło się przez ten tłum ale dzięki pomocy ochroniarzy daliśmy radę.
*jeśli chodzi o rodzinę Liama to wyjechali z samego rana na drugi dzień
Klaudia
Po kilku godzinach mieliśmy wszystkie książki wykupione i mogliśmy wracać do domu, lecz zajechaliśmy po drodze na zakupy do supermarketu i po pół godzinie byliśmy w domu.

Dzień później
Wczoraj gdy chłopaki odwieźli nas do domu każda zadzwoniła do swoich rodziców, bo dawno z nimi nie rozmawialiśmy i od razu podziękowałyśmy że się zgodzili na naszą naukę w Londynie.
Dzisiaj jest pierwszy dzień w naszych nowych szkołach.Wstaliśmy z dziewczynami około 7:00, zrobiłyśmy poranną toaletę i zjadłyśmy śniadanie, po czym pojechałyśmy do szkół na rozpoczęcie roku, trwało to ok półtora godziny.
(Wiem że w Londynie jest inny podział szkół niż w Polscy ale dajmy że jest tak samo.)
Ja z Magdą i Natalią w tym roku zaczynamy studia a Basia z Olą kończą technikum.

Ola
Prosto ze szkoły poszliśmy do naszych chłopaków, bo za dwie godziny wyjeżdżają. Przez pierwszą godzinę pomagaliśmy im się spakować a następnie pojechaliśmy na lotnisko bo tam musieli być godzinę wcześniej. Najgorsze było dla nas pożegnanie. Każdej z nas uroniła się zła w oku, ale byłyśmy silne i nie płakaliśmy, by nie smucić jeszcze bardziej chłopaków.Choć oni ukrywali swoje uczucia to i tak było można zobaczyć u nich smutek. W końcu pożegnaliśmy się i chłopcy wsiedli do samolotu a my wróciłyśmy do domu. Postanowiłyśmy przygotowywać się do jutrzejszego dnia w szkole, by nie myśleć choć przez chwile o tym że chłopcy wyjechali.

tydzień później
Ola
Harry z resztą chłopaków od kąt wyjechali przynajmniej raz dziennie dzwonią lub rozmawiają z nami przez skypa. My jak i oni bardzo za sobą tęsknimy. Na szczęście za dwa dni wracają.Już się nie mogę doczekać, kiedy będę mogła się znowu przytulić do Harrego i go ucałować. Wczoraj nie wytrzymałam już i gdy rozmawiałam z nim przez skaypa rozpłakałam się bo widząc go poczułam jak bardzo brakuje mi jego dotyku i ciepła bijącego od niego. I kiedy Harry mnie zaczął pocieszać nie płakałam już ale nadal czułam w sobie taką pustkę jak by mi czegoś brakowało. Teraz jest już lepiej, bo uświadomiłam sobie że z każdą chwilą jestem bliżej spotkania z moim skarbem. Wczoraj przez skaypa powiedział mi że ma dla mnie prezent która da mi jak wróci ale już go o niego nie wypytywałam bo i tak by mi nic nie powiedział. Harry to cudowny chłopak, mam wielkie szczęście że go mam. Z każdą chwilą uświadamiam sobie że go coraz bardziej kocham.
Z dziewczynami w nowych szkołach radzimy sobie bardzo dobrze, poznaliśmy też sporo nowych ludzi.
Jak na razie cieszymy się że zostaliśmy w Londynie, tylko brakuje nam tu naszych chłopaków.
Siedziałyśmy z dziewczynami w salonie oglądając telewizje i zadzwonił dzwonek do drzwi.Poszłam więc otworzyć. W nich stał listonosz z jakąś paczką.
(L-listonosz, O-Ola)
L-dzieńdobry
O-dzieńdobry
L-Czy Pani Aleksandra Milwiw?
O-Tak
L-mam dla Pani paczkę, proszę tu pokwitować.-powiedział podając mi jakiś papier i długopis, podpisałam po czym wzięłam paczkę, żegnając się z listonoszem weszłam do domu. Pokazałam ją dziewczynom i zaczęliśmy ją otwierać, w nim był troszkę mniejszy kartonik a na nim karteczka z tekstem.

Kochane nasze dziewczyny przesyłamy wam prezent by polepszyły wam się humorki. Mamy nadzieje że się spodoba i że dostaniecie go przed naszym przyjazdem.Pamiętajcie że was kochamy. 
 Wasi chłopcy: Liam, Zayn, Niall, Lou i Harry.

Po przeczytaniu przez Basię liściku otworzyliśmy kartonik a w nim były.....

**********************************
Troszkę krótszy rozdział ale mam nadzieje że równie ciekawy.
Jak myślicie co będzie w kartonie? Piszcie w komentarzach co wam pierwsze wpadło do głowy. 

poniedziałek, 20 maja 2013

Rozdział 26

Liam
-Harry z Lou polecieli do Polski, bo my nie chcemy żebyście wyjeżdżały stąd. Chłopaki polecieli tam by pogadać z waszymi rodzicami i dyrektorami szkół o przeniesieniu was do szkół w Londynie. Rozmawialiśmy także z dyrektorami szkół tutaj i po długich  rozmowach i namowach wszyscy się zgodzili. Dlatego to zależy już tylko od waszej decyzji, czy wy tego chcecie. Jeśli się zgadzacie to jeszcze dziś musimy zadzwonić. To jak?-Dziewczyny patrzały się na nas i nie mogły nic wypowiedzieć.
-Czemu nic dziewczyny nie mówicie? Jak nie chcecie tu zostać to powiedzcie.-odezwał się Zayn
-Chłopaki, to nie tak. My chcemy i to bardzo,tylko jesteśmy zaskoczone tym że zrobiliście aż tyle żebyśmy tu zostały. Tym że pojechaliście do Polski, do naszych rodziców. Pewnie ciężko było ich przekonać, co?-w końcu odezwała się jedna z nich, Ola
-Nie, bo wiesz "My i nasz dar przekonywania" i daliśmy redę.-odpowiedział jej Harry
Wszyscy się zaczęliśmy śmiać.
-No to zostajemy!-krzyknęła Klaudia i dziewczyny "całe w skowronkach" zaczęły nas przytulać i dziękować.
-No to dzwonimy.-powiedziałem po chwili. Wziąłem telefon i zadzwoniłem do szkół w Polsce i w Londynie.
-Wszystko załatwione! Zostajecie!-zacząłem krzyczeć ze szczęścia a reszta razem ze mną zaczęła się cieszyć.Po godzinie moi rodzice pojechali do Hotelu a siostry do mojego i chłopaków domu ,bo tam będą nocować.Mieliśmy tylko dwa wolne pokoje więc starczyło tylko dla nich.
My siedzieliśmy jeszcze z dziewczynami do 24:00 i się też rozeszliśmy do swoich domów.Jutro pomożemy dziewczynom w zakupie książek.Strasznie się cieszymy z chłopakami że się zgodziły zostać.

Klaudia
Nasi chłopcy pokazali dzisiaj że im na nas zależy, a to dużo dla nas znaczy. Strasznie nas tym zaskoczyli że aż tyle mogą dla nas zrobić. Co prawda nie podobało mi się to na początku że nas oszukali ale chcieli nam zrobić niespodziankę, więc można im te kłamstwo wybaczyć. Szkoda tylko że chłopcy powiedzieli nam o tym tylko dwa dni przed szkołą bo gdyby powiedzieli wcześniej to poleciały byśmy się zobaczyć z rodzinami, w końcu nie widziałyśmy ich 2 miesiące. Szkoła się zacznie to też nie będzie kiedy ich zoczyć aż na święta.Trzeba będzie wytrzymać.

Natka
Rano obudziłam się około 08:00 i nie mogłam już zasnąć a leżeć tylko też mi się nie chciało więc wstałam, zrobiłam poranną toaletę i zeszłam na dół.W kuchni były już dziewczyny.
-Hej
-Siema-przywitałyśmy się
-Chłopaki mają zaraz wpaść.-powiedziała Ola patrząc się w telefon i pisząc z kimś,pewnie z Harrym
-Toć oni nigdy tak wcześnie nie wstają!-wywnioskowała Basia
-Coś jest nie tak.-odezwała się Madzia
-Wypytamy się ich jak przyjadą.-powiedziała Klaudia
-To co robimy na śniadanie?-spytałam
-My już zjadłyśmy, jak chcesz to usmaż sobie placki, ciasta jeszcze trochę zostało.-zaproponowała Magda
-Ok, dzięki.
Dziewczyny poszły do salonu pooglądać telewizję a ja zaczęłam smażyć placki.
Po 10 minutach do drzwi zadzwonił dzwonek.
-Niech któraś z was otworzy bo ja placki zmażę!-krzyknęłam do dziewczyn
Za chwilę poczułam na moich ciele miły i ciepły dotyk, więc odwróciłam głowę. To był Lou.
-Hej  -przywitał się
-Hej skarbie
Chłopak przytulił się do mnie jeszcze bardziej,by zajrzeć zza mojego ramienia co robię.
-Ooo.. Placki, a podzielisz się nimi ze swoim skarbem?
-Dorze na kilka zasłużyłeś.-powiedziałam
-Usłyszałem słowo"placki", a teraz to i poczułem ich zapach.-powiedział Niall,który właśnie wszedł do kuchni.-Podzielicie się?-spytał
-No jasne, siadaj.-powiedziałam
Skończyłam smażyć placki, więc wyciągnęłam talerze na stół a Lou położył placki obok nich i dosiedliśmy się do Nialla. Podczas ich jedzenia, rozmawialiśmy.
-A co wy dzisiaj tak wcześnie wstaliście, toć was zawsze trzeba wyciągać z łóżka o takiej porze?-spytałam
-No bo jesteśmy szczęśliwi że zostajecie z nami i przez tą ekscytacje nie możemy spać.-wytłumaczył mi Lou, bo Niall zajadał się następnym naleśnikiem.
-My też się bardzo cieszymy.
Dokończyliśmy jeść i poszliśmy do salonu do reszty naszych przyjaciół.
Po godzinie gdy skończył się film jeden z chłopaków się odezwał.
-Dziewczyny, bo jest taka sprawa...-powiedział Harry
-Coś się stało?-spytała Ola
-Nie wszystko ok, to znaczy prawie.-kontynuował, ale przerwał mu Zayn.
-No bo wiecie że ostatnio przygotowywaliśmy się do koncertów,prawda?! No ale te koncerty nie są ani w Londynie ani w Anglii.
-Jeden z nich jest w Norwegi,drugi w Szwecji a trzeci w Rosji.Dlatego musimy wyjechać na kilka dni.
-Co? A kiedy wyjeżdżacie?-spytała Basia
-Jutro w południe.-odpowiedział Liam
-I dopiero nam o tym mówicie?!-krzyknęła Klaudia
-Jakoś okazji nie było.-mruknął Niall
-No to sobie znaleźliście okazje i to jeszcze dzień przed?!-warknęłam
-Przepraszamy, no ale tak jakoś samo wyszło.-powiedział Harry
-No dobra, nie kłóćmy się, trudno się mów, jakoś wytrzymamy.-powiedziała Ola -Te kilka dni to ile tak dokładnie?-spytała
-Yyyy... półtora tygodnia.-szepnął Liam, chcąc chyba żebyśmy nie usłyszeli, ale tak było to słyszalne dla naszych uszu.
-Co?Aż tyle?!-spytała z sarkazmem Madzia
-Noo.. ale bedziemy do siebie dzwonić, przez skaypa rozmawiać, jakoś damy radę.-uspokajał nas Lou
I wtedy do drzwi zadzwonił dzwonek, Basia poszła je otworzyć. Po chwili wróciła z sześcioma...

**************************************
Teraz każdy rozdział spróbuje pisać ciekawiej i rozkręcić akcje w tym opowiadaniu. Dziękuje za komentarze i proszę  o następne.

niedziela, 19 maja 2013

Rozdział 25

Liam
Basia się od razu obudziła przez hałas zbitej ramki.
-Co to było?-spytała
-Przez przypadek zwaliłem ramkę.A tak w ogóle to dzień dobry kochanie-odpowiedziałem
-Dzień dobry
Dziewczyna podparła się na łokciach przyglądając się mi. Ja zacząłem sprzątać rozbite szkło.
-To ty to posprzątaj a ja pójdę zrobić nam śniadanie.-zaproponowała
-Dobrze.
Dziewczyna zdjęła pożyczoną ode mnie koszulę i ubrała swoje wczorajsze ciuchy. Zeszła na dół.

Basia
W kuchni spotkałam Ole i Harrego.
-Hej -przywitałam się
-Cześć-odpowiedzieli
-Pamiętacie o niespodziance dla Liama?-upewniałam się
-Tak, no pewnie.
-A jak będziecie kupywać alkohol, to kupcie trochę mniej bo nie wszyscy przyjdą.-oznajmiłam
-Dobrze.-powiedział Harry
Zaczęłam robić śniadanie(kanapki z serem i herbatę) i po chwili na dół zszedł mój chłopak. Przywitał się z przyjaciółmi i podszedł do mnie.
-Usiądź do stoły-oznajmiłam a on to zrobił. Na stół położyłam talerz z kanapkami i herbaty,po czym się dosiadłam obok niego.Zaczęliśmy jeść, w przerwach rozmawiając.
-To co zamierzacie dzisiaj robić?-spytał Liam Harrego i Ole
-My zaplanowaliśmy sobie wyjazd za miasto.-odpowiedział Harry, wymyślając coś szybko.
-Ooo... To super.Dobry pomysł. Kochanie może my też gdzieś pojedziemy za miasto,jakiś domek wynajmiemy do jutra. Troszkę odpoczniemy.Hmm?
Musiałam szybko z tego jakoś wybrnąć, bo przecież nie możemy wyjechać.
-Przepraszam Cię Liam ale nie mam ochoty dziś wyjeżdżać po za miasto.
-Dobrze, rozumiem.
Uff.. jakoś wybrnęłam.
-Dobra to my Harry spadamy, bo jeszcze musimy zajechać do mnie.-powiedziała Ola
-Więc chodźmy.
-Pa, Na razie.-pożegnali się.
-To co dziś robimy? Musimy jakoś wykorzystać ten ostatni dzień.-spytał się mnie Liam.
-Może się na początku troszkę pobyczymy a późnej gdzieś się przejdziemy, co?Nie chce mi się dziś za bardzo nic robić.
-Oj ty mój leniuszku. Ok, dla mnie ważne jest tylko żebyśmy ten czas spędzili razem.
-Kocham Cię.-powiedziałam
-Ja ciebie też skarbie.
Na początku dnia siedzieliśmy w salonie i by czas szybciej zleciał, co rusz włączałam inny film. Widziałam po Liam'ie że już go to powoli zaczyna nudzić.
-Mam pomysł Liam! Weźmy twój aparat i chodźmy do parku porobić sobie zdjęcia.
-No jasne.-chłopak uśmiechnął się jak by z ulgą że nie włączę następnego filmu.
Wiem że troszkę przesadziłam z tymi filmami że troszkę ich za dużo obejrzeliśmy ale nie miałam pomysłu co byśmy mogli porobić. Poszliśmy więc do parku.

Magda
 Od samego rana zaczęliśmy nasze przygotowania.Każdy robił to co obiecał.Kilka godzin temu dołączył do nas Harry z Olą.Na imprezie urodzinowej Liama oprócz nas będą jeszcze państwo Payne czyli rodzice Liama, Nicole i Ruth, czyli jego dwie starsze siostry no i miało być jeszcze kilka jego koleżanek i kolegów ale wszyscy na wakacje wyjechali.
Wybiła godzina 17:00,nie długo Basia ma przyprowadzić Liama. My już wszystko dopięliśmy na ostatni guzik, więc siedzieliśmy w salonie czekając na nich.Nagle do kogoś przyszła wiadomość na komórkę.
-To do mnie.-powiedział Zayn.- To od Basi, prosi czybyśmy mogli odebrać tort, bo ona nie miała jak. Dobra to ja po niego jade.- kontynuował
-To ja jadę z tobą.-odezwała się Klaudia, biorąc chłopaka za rękę.
-Za pół godziny wracamy!-Krzyknął już z przed pokoju Zayn.

Basia
W parku siedzieliśmy kilka godzin,cały czas się wygłupialiśmy. Bawiliśmy się świetnie. Około 16 wróciliśmy do domu i siedzieliśmy u niego w pokoju,przytuleni do siebie.O 17, napisałam do Zayna wiadomość o torcie a 10 minut później patrząc na nasze zdjęcie bez ramki, wpadałam na pewien pomysł.Napisałam więc do Nialla.
Niall proszę ratuj! Muszę coś szybko załatwić na mieście ale Liama nie mogę zostawić samego.Proszę przyjdź do waszego domu jak najszybciej.

Po 2 minutach dostała odpowiedź.
Pewnie, zaraz tam będę.

A teraz muszę to jakoś wytłumaczyć mojemu chłopakowi.Musiałam go niestety okłamać.
-Liam! Ja całkowicie zapomniałam, ja miałam pójść zanieść nasze zapasowe kluczyki dla koleżanki, by je przekazała dla nowego właściciela.Ja niedługo przyjdę. To mi zajmie nie całe pół godziny bo ona nie daleko pracuje.-mówiłam to gdy wstałam z łóżka po czym skierowałam się w kierunku wyjścia. Usłyszałam tylko:
-Ale kotek...

Liam
Jakoś dzisiaj pustka u nas w domu, czyżby wszyscy wyjechali jak Harry z Olą.
Basia też się zachowywała bardzo dziwnie. Najpierw zaproponowała leniuchowanie, gdzie ją to zwykle nudzi, potem mówiła że cały dzień chcę spędzić ze mną a w końcu i tak mnie zostawia. Nie wiedziałem dlaczego może się tak zachowywać i dlatego nie myślałem już dłużej nad tym.
Jeśli chodzi o moje urodziny to pamiętam o nich tylko chyba inni zapomnieli jako jedyni to rodzice wysłali mi smsa rano z życzeniami, ale to może i lepiej.Kto wie co by chłopcy wymyślili.
Moje przemyślenia przerwał Niall który właśnie wszedł do salonu.
-Hej, co robisz? A co tu takie pustki?-spytał
-Hej, no właśnie tak jest od samego rana. Wiem tylko że Harry z Olą wyjechali za miasto. A może ty coś o kimś wiesz?-spytałem z nadzieją w głosie
Chłopak tylko krótko zaprzeczył i poszedł do kuchni, zapewne po jakąś przekąskę. No i nie myliłem się bo po krótkiej chwili wrócił z dwiema kanapkami. Rozmawialiśmy jeszcze z ponad pół godziny i wtedy wróciła dziewczyna.
-Już jetem skarbie.O hej Niall.
-Siema.-odpowiedział dziewczynie.
-To co robimy?-spytała Basia
-Chodźmy do was do domu. Jest tam Madzia i może jeszcze kogoś tam zastaniemy. Zawsze w grupce raźniej.-zaproponował Niall
-To chodźmy.-poparła go dziewczyna i ja również.
Po 15 minutach doszliśmy na miejsce.Weszliśmy do domu a w środku ciemność, rolety pozasłaniane. Byłem zdziwiony.I naglę światło w salonie się zapaliło i z ukryć wyskoczyli moi przyjaciele i moja najbliższa rodzina krzycząc "NIESPODZIANKA!!" Byłam w szoku i na początku nie kontaktowałem. Po chwili z szoku wybudził mnie głos mojej dziewczyny.
-Liam w porządku?-spytała
-Tak.-odpowiedziałem
I wtedy dostrzegłem cały wystrój i ucztę jaką przygotowali.Oraz obok stojąca góra prezentów. I to wszystko zrobili dla mnie.Podeszli do mnie i zaczęli mi składać życzenia a ja podziękowałem za niespodziankę i Zayn włączył muzykę, bo to był nasz DJ i zaczęła się impreza.Bardzo cieszyłem się że przyjechali moi rodzice i siostry już bardzo długo ich nie widziałem. Albo rozmawialiśmy przez telefon albo przez skaypa. Bedzie ok roku jak się nie widzieliśmy, to było na Święta Bożego Narodzenia.
-Otwórz prezenty!-krzyknął Lou, więc zacząłem to robić.
Najpierw do otworzyłem nie duży karton i w nim był prezent od Harrego i Lou był to bardzo fajny zestaw t-shert plus jeansy na t-shercie pisało "Kocham dziewczynę z Polski",po angielsku oczywiście. Następne było małe pudełeczko a w nim kluczyki od auta.
-To prezent ode mnie i od taty. Idź do garażu.-odezwała się moja mama
Gdy wszedłem do garażu dziewczyn zobaczyłem pięknego, ciemno fioletowego mercedesa, jednego z najnowszych modeli. Nie mogłem uwierzyć że jest mój.Uwielbiam takie auta i rodzice o tym doskonale wiedzieli.Wsiadłem do auta i się nim przejechałem, wypróbowując go.
-Mamy nadzieje że Ci się podoba.-powiedział mój ojciec.-gdy przyjechałem
-Oczywiście że tak.Dziękuję wam.-uściskałem rodziców i wróciliśmy do domu
Tym razem do ręki wziąłem troszkę większe pudełeczko a  w nim była piękna szklana duża ramka 10 zdjęciami i dwie małe z pojedynczymi zdjęciami moimi i Basi z dzisiejszego dnia z parku.
-To ode mnie.-odezwała się moja dziewczyna.
-Wiem. Są przepiękne.Te ustawie tak by się nie pobiły. Dziękuję.-pocałowałem dziewczynę w usta.
Potem otworzyłem resztę prezentów. Kiedy skończyłem zacząłem przemówienie, bo już mogliśmy powiedzieć całą prawdę o wyjeździe Harrego i Lou.
-Przepraszam was kochani chciałbym powiedzieć kilka słów.-Wtedy wszyscy swoją uwagę przenieśli tylko na mnie, więc kontynuowałem.
-Basiu chodź tu do mnie.-gdy podeszła złapałem ją za rękę.-Chciałbym wam bardzo serdecznie podziękować za to przyjęcie i wszystkie prezenty ale teraz ja mam dla was nowinę to znaczy ja i chłopaki mamy dla naszych dziewczyn. O tusz ostatnio powiedzieliśmy wam dziewczyny że Harry z Lou wyjechali do Pragi ale to nie prawda oni byli w całkiem innym miejscu i po coś innego niż wam mówiliśmy. Nie mogliśmy wam wcześniej tego powiedzieć.Harry z Lou polecieli do...

***************************************************
Mam nadzieje że rozdział wciągający. Dziękuję za poprzednie komentarze i proszę o następne.

sobota, 18 maja 2013

Rozdział 24

Ola
Miałam nadzieje że to Harry, jednak to nie on. To był Zayn z Klaudią, która zapomniała kluczy. Poszli do salonu na kanapę. Wróciłam do kuchni i usiadłam przy stole,czekając na Harrego. Po niecałych 5 minutach znowu zadzwonił dzwonek,poszłam więc je otworzyć. W drzwiach stał chłopak na którego czekałam, ubrany w czarne rurki i niebieski t-shert oraz niebieskie konwersy. Uśmiechnęliśmy się do siebie i Harry chciał znów mnie pocałować w usta.
-Jeszcze sobie nie zasłużyłeś, skarbie.-powiedziałam
-Dobra jedziemy.-powiedział Harry ciągnąc mnie za rękę do swojego samochodu (audi r8)
-A gdzie my jedziemy?-spytałam gdy wsiedliśmy do samochodu
-Niespodzianka.-droczył się
-No powiedz.
-Nie bo nie będzie niespodzianki.
-To nic, no powiedz.-namawiałam go ruszając palcami lekko jego policzka
-Kochanie i tak ci nic nie powiem. Skoro ja muszę wytrzymać bez twoich słodkich buziaków, to ty musisz też wytrzymać.
Włączyłam radio i jechaliśmy tak jeszcze 20 minut
-Daleko jeszcze-spytałam mojego kierowcy.
-Zaraz będziemy na miejscu.
Po niecałych 3 minutach Harry zaparkował na jakimś "pustkowiu", podczas drogi zauważyłam tylko tyle że wyjechaliśmy z miasta. Niedaleko nas stał las i było słychać szum wody.
-Gdzie jesteśmy?-spytałam
-Chodź Ci pokarze.
Złapał mnie za rękę i szliśmy w stronę szumu wody. Gdy byliśmy na miejscu, przed sobą zauważyłam piękny widok. To była duża plaża nad jeziorem, była tam bardzo czysta woda i piękne zachodzące słońce.Ludzi nie było już na plaży.
-I jak Ci się podoba?-spytał się mnie chłopak
-Tu.. jest przepięknie. Jeszcze nigdy nie widziałam tak pięknego widoku.
-To się cieszę że Ci się podoba.
Harry rozłożył koc na piasku, który przyniósł z auta i koszyk z jedzeniem. Widać wszystko ma dobrze zaplanowane. Usiadłam na kocu po między nogami chłopaka,tyłem do niego, a on przytulił się do moich pleców. Oglądaliśmy piękny widok przed nami.
-Dziękuję Harry, że mi pokazałeś te miejsce jest cudowne.-skierowałam słowa do chłopak
-To chyba zasłużyłem sobie na buziaka?-spytał z nadzieją Harry
-Jak najbardziej.-odwróciłam głowę w jego stronę i pocałowałam chłopaka gdy po dłuższej chwili chciałam się od niego oderwać, chłopak trzymał mnie jeszcze mocnej przedłużał cudowny pocałunek. Gdy musiał zaczerpnąć powietrza oderwaliśmy się od siebie.
-Och ty kocie, udusisz mnie kiedyś.-śmiałam się do chłopaka
-Oj już nie narzekaj. Kocham Cię.
-Ja Ciebie też. Chodźmy do wody.-zapropanowałam
-Dobrze.
 Rozebraliśmy się do bielizny i weszliśmy do wody. Była letnia, bo przez cały dzisiejszy dzień słońce ją nagrzało. Wygłupialiśmy się przez cały czas a gdy zrobiło się chłodno wyszliśmy z wody,po czym gdy trochę wyschliśmy, ubraliśmy się w swoje ciuchy. Zjedliśmy to co przyniósł Harry w koszyku, a mianowicie naleśniki i truskawki z bitą śmietaną. Pomyślałam sobie "To jest po prostu mój ideał."
-Harry może wracajmy już do domu, bo się robi chłodno?-zaproponowałam
-Dobrze ale do mojego domu bo to jeszcze nie koniec mojego rewanżu. Mam dla ciebie drugą niespodziankę.
-No dobrze.-ciekawiło mnie co on mógł jeszcze wymyślić.
Podróż do domu minęła mi jakoś szybciej, bo przez całą drogę rozmawiałam z chłopakiem.
Podjechaliśmy pod dom i w nim paliło się jedno światło, jak dobrze pamiętam to w pokoju Liama. Weszliśmy do domu, Harry zaniósł koszyk do kuchni i wrócił do mnie do salonu.
-Kotek, daj mi 10 minut i po ciebie przyjdę,ok?
-Dobrze ale 10 minut.
Włączyłam więc telewizor a Harry poszedł do swojego pokoju. Kiedy minął określony czas, Harry nadal nie przyszedł, więc postanowiłam sama do niego pójść. Skierowałam się więc na górę i mijając pokoje chłopaków usłyszałam w pokoju Liama śmiechy. W końcu weszłam do pokoju mojego chłopaka,lecz nikogo w nim nie było. Postanowiłam wejść do łazienki bo tam paliło się światło. Gdy otworzyłam drzwi, po prostu mnie zamurowało. W dużej wannie była przyszykowana ciepła woda z pianą a w całej łazience były pozapalane świeczki o zapachu różanym i porozrzucane płatki róży. To było przepiękne.
-Właśnie miałem po Ciebie iść. I jak Ci się podoba?-usłyszałam za sobą głos Harrego
Odwróciłam się w jego stronę i zaczęłam go całować, on zaczął odwzajemniać pocałunek. Całowaliśmy się co raz namiętniej, gdy nagle Harry przerwał go.
-To oznacza że Ci się podoba i wybaczasz mi wyjazd?-spytał
-Tak skarbie. Chodźmy do łazienki się zrelaksować, bo się napracowałeś przy jej robieniu.
Pociągnęłam chłopaka za rękę do łazienki, rozebraliśmy się i zaczęliśmy się relaksować w wannie, przytuleni do siebie.
-Kocham Cię Harry.-powiedziałam
-Ja ciebie mocniej.-odpowiedział
-Nie prawda, bo ja i nie sprzeczaj się ze mną bo nie wygrasz.
-Nie będę się sprzeczał ale wiedz że i tak ja Cię kocham bardziej.
-Skoro tak to pakarz mi jak mnie mocno kochasz.-powiedziałam ze wzrokiem diabełka
-Dobrze, sama tego chciałaś.
Harry wyszedł z wanny i podchodząc do mnie wziął mnie na ręce i zaprowadził do pokoju. Nie patrząc na to że jesteśmy mokrzy położył mnie na łóżku i sam oparł się o nie nade mną. Zaczął mnie całować, co raz namiętniej i namiętniej,po chwili zaczął schodzić w dół z pocałunkami. W końcu jego usta czułam już na prawie całym swoim ciele. Po chwili wrócił znowu do moich ust i wtedy nasze ciała się złączyły. Uwielbiam czuć go tak blisko siebie. Czuję się wtedy wspaniale i bezpiecznie.
Liam
 Wczoraj siedziałem w moim domu z Basią. Świetnie się bawiliśmy. Ok 23:00 włączyłem jakiś film ale po pół godzinie zasnęliśmy
Rano (Dzień imprezy niespodzianki dla Liama)
PRZED OSTATNI DZIEŃ DZIEWCZYN W LONDYNIE
Kiedy sięgałem po telefon na szafkę nocną, by sprawdzić która godzina, zwaliłem szklaną ramkę ze zdjęciem na którym byłem z moją dziewczyną. Basia się od razu obudziła przez hałas zbitek ramki....

*********************************************
 Dziękuję za poprzednie komentarze oraz za to że czytacie mojego bloga.

 

piątek, 17 maja 2013

Rozdział 23

Zayn
....po chwili usłyszeliśmy głośny pisk Natalii. Za chwile weszła do salonu razem z Lou, bardzo szczęśliwa.
-Lou?Co ty tu robisz?-zaczęły zadawać pytania reszta dziewczyn i się z nim przywitały.
-A Harry?-spytała Ola
I w tej chwili do salonu wszedł On (Harry) bardzo zadowolony, po Natalii i Lou. Ola gdy go tylko zobaczyła rzuciła się chłopakowi w ramiona.
-Dobrze już Olu. Możesz mnie już puścić, bo mnie udusisz.-zaśmiał się Harry
-Chociaż to było krótko ale bardzo tęskniłam.-powiedziała do niego Ola
-Ja też.-odpowiedział i pocałował ją

*cały ten początek rozdziału dedykuje przyjaciółce Dosi-od autorki Bloga :*

-Chłopaki zemścimy się na was zobaczycie.-powiedziała Natalia do reszty chłopaków czyli Zayna, Liama i Nialla
-Za co?-spytał Niall, z udawanym zdziwieniem
-Za to że nie nas oszukaliście z powrotem Harrego i Louisa!-odpowiedziała Ola
-Oj, już się nie gniewajcie,sami ich o to poprosiliśmy, bo miała być niespodzianka.-powiedział Harry
-No i jest.- odpowiedziała Ola
Dosiedli wszyscy się z powrotem na kanapy obok nas.
-Mam nadzieje że nie ucieknie już żaden z was do końca naszego pobytu tu?-spytała Klaudia
-Nie, obiecujemy.-odpowiedział Harry
-To dobrze, bo ten czas chcemy spędzić z wami.-powiedziała Magda
-Zayn, chodźmy na górę, co?-spytała się mnie moja dziewczyna Klaudia
-Dobrze.-odpowiedziałem.
Pokierowaliśmy się w stronę jej pokoju na górze, a reszta zrobiła tak samo, też poszli do pokoi dziewczyn.
-Siadaj na łóżko.-powiedziała do mnie dziewczyna kiedy weszliśmy do jej pokoju.Gdy to zrobiłem, ona się zaraz obok mnie dosiadła, wtulając się we mnie i opierając głowę o mój tors. Obiołem ją rękoma przyciągając ją jeszcze bardziej do mnie. Leżeliśmy tak, rozmawiając ok godziny.
-Zayn, to co będziemy, teraz robić, bo chyba nie cały dzień leżeć na łóżku?!-powiedziała do mnie Klaudia
-Mam dobry pomysł. Chociaż podobny do tego bo też związany z łóżkiem.-powiedziałem, uśmiechając się po czym całując dziewczynę.
Klaudia
Zayn całował mnie co raz namiętniej, po czym zszedł na szyje,po chwili poczułam jego rękę na moim gołym udzie, bo miałam ubrane krótkie spodenki.
-Nie Zayn,-powiedziałam przerywając nasz pocałunek.-Przepraszam Cię, ale nie mogę, nie teraz.-mówiłam ze smutkiem do chłopaka
-Nie smuć się. Rozumiem.-powiedział po czym cmoknął mnie w usta i przytulił.
-Kocham Cię-powiedziałam
-Ja Ciebie też skarbie-odpowiedział
Leżeliśmy tak jeszcze chwile po czym zdecydowaliśmy pójść na spacer i na szejki do MacDonalda.Więc po chwili wyszliśmy z domu.

Natalia
Louis zaproponował żebyśmy poszli do kina na jakąś komedie. Zgodziłam się, dlatego po chwili zaczęłam się szykować, po czym pojechaliśmy moim wypożyczonym samochodem do kina.

Magda
Z Niallem, wzięliśmy jakieś przekąski z kuchni, bo gdybyśmy tego nie zrobili to mój głodomorek by co chwile schodził na dół, po coś do jedzenia.Położyliśmy się na łóżku przytuleni do siebie i jedząc to co przynieśliśmy,oglądaliśmy jakiś horror wybrany przez mojego kochanego chłopaka.

Basia
Z Liamem postanowiliśmy że pojedziemy do "domu 1D", chociaż nie wiem czy mogę tak to nazwać, bo to jest nie zwykły dom tylko ogromna willa.Pojechaliśmy tam z zamiarem popływania w basenie. Cały czas się wygłupialiśmy, było świetnie.

Ola
Leżeliśmy z Harrym na łóżku przytuleni i on nagle zaczął mnie całować, wkładał w to co raz więcej namiętności, ale ja go odepchnęłam od siebie. On tylko zrobił zdziwioną minę.
-Co się stało? Coś zrobiłem nie tak?-spytał
-Nie, tylko obiecałeś mi coś przez telefon i całusów nie będzie dopóki nie zasłużysz.-droczyłam się z nim.
-Aa.. Chodzi ci o odwdzięczenie się, za wyjazd bez pożegnania i poinformowania cię.. Będzie tak jak obiecałem tylko na to niestety musisz kotku poczekać do wieczora.-powiedział z uśmiechem
-Ja dam radę tylko nie wiem czy ty wytrzymasz do wieczora bez buziaka, chyba że sobie wieczorem nie zasłużysz to jeszcze dłużej będziesz musiał.-jeszcze bardziej się z nim droczyłam
-Oj skarbie, ale ty na serio mówisz że do wieczora ani jednego buziaka?-spytał z nadzieją,że może żartowałam
-Ani jednego do rewanżu.-powiedziałam
-Nawet najkrótszego?
-Nawet najkrótszego.
-To chyba ten rewanż będzie szybciej, bo beż twojego pocałunku skarbie długo nie wytrzymam.-powiedział po czym się zaśmialiśmy
-Jak tam chcesz..-odpowiedziałam udawając obojętną.
Harry spojrzał na zegarek, była już 17: 43.
-Harry, chodźmy coś zjeść na dół, bo jeszcze obiadu nie jedliśmy, jesteś na pewno głodny.
-Dobrze tylko jak zjemy to pojadę się przygotować do swojego domu i przyjadę po ciebie, po czym zacznę swój rewanż.
-Ok.
Poszliśmy więc do kuchni,nie było w niej nikogo. Zrobiliśmy sobie tosty po czym zjedliśmy je popijając herbatą. Harry wychodząc z domu chciał mi dać buziaka w usta ale przechyliłam głowę na bok i dałam mu buziaka w usta.
-Oj, kotek, nie drażnij mnie tak, proszę Cię.-mówił z lekko smutnym głosem, ale z uśmiechem na twarzy.
-Idź już, idź, szybciej wrócisz.-powiedziałam po czym chłopak ostatni raz na mnie spojrzał i wyszedł z mojego domu.
Miał wrócić za nie całą godzinę, także miałam troszkę mało czasu na przygotowanie się. Poszłam do swojego pokoju. Najpierw weszłam pod prysznic, późnej, wybrałam ciuchy z garderoby, trochę mi to zajęło bo nie mogłam się zdecydować. Jak już wybrałam, ubrałam się w nie i zaczęłam układać włosy. Zostawiłam je rozpuszczone, tylko lekko je rozczesałam.Zostało mi 10 minut. Zeszłam na dół i zaczęłam szukać moich czarnych konwersów, po dłuższej chwili je znalazłam i gdy je nakładałam do domu zadzwonił dzwonek, podeszłam więc do drzwi i je otworzyłam. Miałam nadzieje że to Harry...

*********************************************
Mam nadzieje że podobają wam się przygody bohaterów w blogu. Proszę o komentarze.
Wasze komentarze karmią moją wenę.

czwartek, 16 maja 2013

Rozdział 22

Ola
Kiedy wróciłyśmy wczoraj z Natką do domu siedziałyśmy u mnie w pokoju słuchając muzyki i sprawdzając różne portale społecznościowe i plotkarskie. Wtedy zadzwonił mój telefon od razu go odebrałam.
( O-Ola, H-Harry)
O-Halo?
H- Hej słońce. Co porabiasz?-wtedy usłyszałam ten cudowny lekko zachrypnięty głos mojego Harrego.Przypomniałam sobie że Harry wcześniej mnie nie poinformował o swoim wyjeździe.
O- Hej, to ja się powinnam ciebie spytać, co ty robisz w Pradze?! Czemu wcześniej nie zadzwoniłeś?

Harry
Gdy Ola powiedziała "Praga" od razu przypomniałem sobie słowa Liama, który nie dawno do nas dzwonił i mówił nam o ich historyjce jaką powiedzieli dziewczynom.
H- Kochanie przepraszam Cie, ale to działo się tak szybko. Najpierw Paul po nas przyjechał i dał 15 minut na spakowanie, pojechaliśmy na lotnisko. Lot mieliśmy o 22:00 i byłem zmęczony przez co całą podróż przespałem. Gdy rano się obudziłem pojechaliśmy podpisać jakiś ważny kontrakt, zajęło nam to też sporo czasu. Przepraszam Cię ,ja chciałem zadzwonić wcześniej ale nie miałem kiedy.Wybaczysz mi?-spytał
O- Oj nie wiem Panie Styles, będzie musiał mi się Pan zrewanżować.-droczyła się ze mną
H- Oj niech mi Pani Styles uwierzy, ten rewanż zapamięta Pani do końca życia.
O-Trzymam Cię za słowo. Harry..?
H- Tak?
O-Kiedy wracacie?
H- Jutro koło południa. Jak przyjedziemy to od razu do ciebie wpadnę.
O- Dobrze, kocie.
H- Olu muszę już kończyć bo idziemy coś zjeść. Kocham Cię skarbie. Do jutra.
O-Też Cię kocham. Pa

Ola
Odłożyłam telefon na szafkę nocną.
-I co Nati znalazłaś coś ciekawego?- spytałam przyjaciółki która właśnie miała laptopa na swoich kolanach.
-Nie, po odpisywałam tylko dla niektórych fanów chłopaków, bo zadają mi ciągle jakieś pytania albo życzą szczęścia w związku z Lou. To Harry dzwonił, prawda?! I co kiedy wracają?
-Tak to on. Jutro koło południa.
Nagle do pokoju wleciały dziewczyny i usiadły na łóżku obok nas.
(K-Klaudia, M-Magda, N-Natalia, B-Basia, O-Ola)
K-Dziewczyny, dziewczyny!
M-Albo chłopaki coś kombinują, albo coś się dzieje nie tak.
B-Gdy Magda powiedziała że musimy się powoli zbierać, oni wstali z kanapy i Liam powiedział że nas odwiezie. Rozumiecie?! Oni nie zatrzymywali nas, wręcz przeciwnie jakby chcieli się nas pozbyć z domu, od razu.
O-To jest bardzo dziwne.
K-Może oni już mają nas dość. Jedni z nich wyjeżdżają drudzy "wyganiają". Może po prostu już nic do nas nie czują i znaleźli sobie inne dziewczyny.
N-Dlaczego oni nie mogą z nami tak po prostu zerwać, tylko robią nam jeszcze nadzieje.
B-Dziewczyny co wy mówicie?! To nie może być prawda! Przecież wiecie jak oni nas bardzo kochają, nie myślcie nawet tak!
O-Ona ma racje dziewczyny! Może nie długo się dowiemy dlaczego tak dziwnie się zachowują. Dobra chodźmy zjeść kolacje.-krzyknęła Ola i tak właśnie zrobiłyśmy. 
Zjadłyśmy kolacje i po czym każda z nas poszła do swojego pokoju. Wzięłam z szafki piżamę po czym poszłam zrobić wieczorną toaletę i położyłam się do łóżka. Nie chciało mi się spać dlatego usiadłam na łóżku. Nie chciało mi się spać dlatego opierając się o ścianę, na kolanach położyłam laptopa, włączyłam twittera i zaczęłam sprawdzać dzisiejsze twitty. Jeden z nich przyciągnął moją uwagę,był on wstawiony 5 min. temu przez Harrego.
"Życie przynosi różne problemy,
Czasem trudne do rozwiązania
Ale trzeba chociaż spróbować znaleźć do nich rozwiązanie
Choćby było to trudne i trzeba by było coś poświęcić
By być przy osobie którą się kocha"

Nie rozumiałam co miał na myśli pisząc tego twittera a bardzo mnie to ciekawiło, bo miałam przeczucie że to jest związane ze mną. Sama już nie wiem. Jutro spróbuje to z niego wyciągnąć.
Siedziałam jeszcze trochę na internecie lecz w końcu wyłączyłam go i poszłam spać, zasnęłam bez problemu.

Natalia
Obudziłam się około 9, wstałam, zrobiłam poranną toaletę. Spojrzałam się za okno, słońce było już dosyć wysoko a niebo był czyste, więc zapowiada się piękna pogoda na dziś. Postanowiłam więc że założę krótkie czarne spodenki i turkusowy t-shert a włosy zostawiłam rozpuszczone tylko je rozczesałam. Poszłam na dół. W kuchni siedziały już dziewczyny, ale były nadal w swoich piżamach.
-hej -przywitałam się z nimi
-Hej.-odpowiedziały
Usiadłam obok nich przy stole a one podały mi talerz na których leżały kanapki.
-Masz, jedz, my już jadłyśmy.-powiedziała Klaudia, przysuwając talerz w moją stronę.
-Dzieki.-odpowiedziałam
-Co będziemy robić za nim chłopcy nie przyjadą?-spytała Madzia
-Musimy jechać po balony,jakieś ozdoby do pokoi na imprezę Liama, a w jutro pojedziemy tylko po jedzenie i alkohol. No i muszę zamówić tort.- powiedziała Basia
-No dobra dobra.-przytaknęłyśmy jej.
Zjadłam śniadanie i dziewczyny poszły się przygotować do wyjścia,wzięłam torebkę z portfelem, telefonem i  założyłam moje turkusowe konwersy, po drodze wzięłam kluczyki do samochodu który wypożyczyłam i poszłam wyjechać nim z garażu. Po chwili dziewczyny siedziały obok mnie i pojechałyśmy do centrum. Po 20 minutach byłyśmy na miejscu. Zaczęłyśmy więc szukać potrzebnych nam rzeczy.

Louis
Z chłopakami załatwiamy nasze sprawy na mieście już od 7:00, ale jeszcze nam trochę zostało. Kiedy tak chodzimy po mieście, co chwile  Niall lub Zayn się odłanczają, by znaleźć jakiś prezent dla Liama, ja z Harrym kupiliśmy mu już podczas naszego wyjazdu. W końcu coś kupili. A my pozałatwialiśmy już nasze sprawy.Była godzina 11:26. Postanowiliśmy pojechać do dziewczyn.
-Zayn, napisz do Klaudii, czy są w domu, bo ja z Harrym nie bedziemy pisać by miały niespodziankę.-powiedziałem do chłopaka
-Ok.-potwierdził Zayn
-Mam pomysł!-krzyknął Harry...
-To mów.-powiedziałem
-Zróbmy tak... - Harry opowiedział nam o swoim pomyśle i tak postanowiliśmy zrobić.

Zayn
Napisałem do Klaudii.
Hej skarbie? Jesteście w domu bo z Niallem i Liamem chcemy do was wpaść?

 Nie musiałem długo czekać na odpowiedź.
Tak, właśnie wróciliśmy z centrum, bo kupowałyśmy kilka dodatków na jutrzejszą imprezę. Z Niallem i Liamem? To chłopaki jeszcze nie wrócili?

Odpisałem
Dzisiaj niestety nie wrócą, zajmie im to więcej czasu niż myśleli. To za 10 minut bedziemy. Kocham Cię.

Czekamy, też Cię kocham.

Podjechaliśmy pod dom dziewczyn i zaczęliśmy "plan Harrego". Wyszedłem z mojego nowego auta razem z Liamem i Niallem i skierowałyśmy się w stronę drzwi.Zadzwoniliśmy dzwonkiem.Otworzyła nam Basia, przywitała się z nami buziakiem w policzek a z Liamem w usta i poszliśmy do salonu, tam siedziała reszta dziewczyn.Przywitaliśmy się z nimi i usiedliśmy obok swoich dziewczyn.Zauważyłem że Ola z Natalią są smutne pewnie dlatego że chłopaków nie ma. Rozmawialiśmy z dziewczynami gdy nagle po domu rozszedł się głos dzwonka domowego.
-Czekacie na kogoś?-spytał Niall, udając zdziwionego
-Nie.-odpowiedziały wszystkie
-Ja otworze -powiedziała Natalia i skierowała się w stronę drzwi, po chwili usłyszeliśmy głośny...

******************************************
Ostatnio nie pisałam, bo miałam dużo nauki, ale zbliża się koniec roku więc nauki jest co raz mniej i czasu na pisanie bede miała co raz więcaj. Proszę o opinie w komentarzach na temat mojego bloga. Miłego czytania mojego blaga.



niedziela, 12 maja 2013

Rozdział 21

 Klaudia
Nad ranem usłyszałam krzyki dziewczyn na dole, o coś się chyba sprzeczały. Powoli otworzyłam oczy i spojrzałam na zegarek, który stał na półce nocnej. Była godzina 8:47. Postanowiłam poleżeć sobie jeszcze do 9:00. Myślałam o różnych ważnych i mniej ważnych sprawach. Pewnie dziwicie się dlaczego z Zayn'em piszemy do siebie "Kotku", Kochanie" czy nawet dlaczego się przytulamy, bo wam o niczym nie opowiedziałam. Jakiś czas temu Zayn zabrał mnie na randkę do najładniejszej i najdroższej restauracji w Londynie. Zamówiliśmy posiłki i nagle Zayn znikną mi z oczu, po kilku minutach zobaczyłam go na scenie obok. Stał przy mikrofonie . Nagle chłopak który stał obok niego z gitarą zaczął grać a Zayn zaczął śpiewać piosenkę ich zespołu "Moments" . Śpiewając ją cały czas patrzał mi się w oczy, ja po prostu wtopiłam się w jego piękne ciemno brązowe oczy. To było cudowne. Gdy skończył śpiewać podeszłam do niego i ze łzami w oczach go przytuliłam.Szepnęłam do niego kilka słów.
-Dziękuje Ci Zayn to było piękne.
-Klaudia ja chciałbym ci coś powiedzieć....
-Cii.. Choć zejdziemy ze sceny i porozmawiamy bo tu się trochę dziwnie czyje.
Złapałam chłopaka za rękę i pociągnęłam w stronę stolika. Usiedliśmy do niego i Zayn patrzał mi w oczy, nic nie mówiąc i lekko się uśmiechając.Dziwnie się czułam gdy się tak we mnie wpatrywał, więc zaczęłam..
-Więc co chciałeś mi powiedzieć?
-Klaudia bo ja bym chciał żebyś o czymś wiedziała. Chcę żebyś wiedział że.. uwielbiam z tobą spędzać czas, wygłupiać się, droczyć, jak i twój uśmiech, twoje piękne oczy i twój delikatny i ciepły dotyk. Klaudia bo ja.... ja Cię kocham i chcę Cię spytać czy zostaniesz moją dziewczyną?-Zdziwiło mnie to trochę na początku ale pozytywnie, bo nie wiedziałam że on do mnie też coś czyje,dlatego moja odpowiedź dla niego była przewidywalna.
-Zayn ja czyje to samo do ciebie i tak zgadzam się.-powiedziałam to z lekkim rumieńcem na twarzy. Chłopak uśmiechnął się , wstał po czym podszedł do mnie przytulając mocno i obracając.
-Dobra Zayn puść mnie bo mnie udusisz.
Chłopak postawił mnie na ziemie ale dalej trzymał w swoim objęciu. Zaczął zbliżać swoją twarz do mojej i po chwili jego usta dotknęły moich w delikatnym ale cudownym pocałunku, to co wtedy poczułam jest nie do opisania. Odsunęliśmy się lekko od siebie.
-Pięknie wyglądasz gdy się rumienisz.-powiedział to dlatego chyba że się zaczerwieniłam, ale właśnie on tak na mnie działał.
-Dziękuje.
-To ja ci dziękuje że dajesz mi szanse.
-Zayn zjedzmy nasze dania bo nam wystygną i jestem strasznie głodna.
-Dobrze, mój głodomorku.
W restauracji siedzieliśmy jeszcze ok godziny następnie poszliśmy na spacer do parku a później Zayn odwiózł mnie do domu i sam pojechał do swojego. Pożegnaliśmy się długim i namiętnym pocałunkiem, żadne z nas nie chciało go kończyć, ale niestety musieliśmy. Na drugi dzień powiedzieliśmy o nas naszym przyjaciołom. Więc tak Zayn został moim chłopakiem. Wiem że pewnie na początku fanki Zayna będą mnie hejtować itd, ale myślę że dam radę, spróbuje się tym nie przejmować, zrobię to dla niego.

Wybiła godzina 9:02, wstałam z łóżka , wyciągnęłam z garderoby krótkie białe spodenki, niebieski t-shert z napisem oraz bieliznę i poszłam do łazienki zrobić poranną toaletę. Kiedy wyszłam z niej, zrobiłam sobie wysokiego koka na włosach i biorąc telefon, zeszłam na dół. W kuchni siedziała Magda.
-Hej, gdzie reszta?-spytałam
-Hej. Wysłałam je na zakupy do supermarketu, bo nasza lodówka świeci już pustkami, a ja postanowiłam tu troszkę ogarnąć.
Zajrzałam do lodówki bo myślałam że coś może jednak znajdę do zjedzenia, ale się myliłam. W lodówce był tylko ketchup, sok, masło i pusta puszka po morelach. Chwyciłam sok i nalałam sobie go do szklanki, po czym usiadłam do stołu gdzie siedziała już Magda. Zauważyłam że dziewczyna jest smutna i zamyślona, więc chciałam się dowiedzieć o co chodzi co chwilę popijając sok.
-Madziu co się dzieje?
-Nic.-odpowiedziała bez entuzjazmu
-Przecież widzę , wiesz że ze mną możesz zawsze pogadać.-nie odpuszczałam
-Tak wiem... Bo cały czas myślę o naszym wyjeździe, o tym że z każdą chwilą zostaje nam mniej czasu i że zostały nam już tylko 4 dni . -powiedziała to ze smutkiem w głosie
-Zobaczysz wszystko jakoś się ułoży, damy rade. Zjemy śniadanie i pojedziemy do chłopaków.  I tak naprawdę to nam zostały tylko 2 dni bo w przed ostatni jest impreza Liama i będą przygotowywania a w ostatni będziemy się pakować. Także te 2 dni musimy spędzić jak najlepiej.
-Mam taką nadzieje że wszystko się ułoży.-odpowiedziała przyjaciółka i wtedy do kuchni wleciały dziewczyny z zakupami. Szybko je rozpakowałyśmy, po czym zjadłyśmy kanapki i pojechałyśmy do chłopaków taksówką. Nie dzwoniłyśmy dzwonkiem tylko po prostu weszłyśmy do ich domu. W salonie siedział Zayn i Liam a w kuchni Niall.
-Hej chłopaki - przywitałyśmy się z nimi,po czym Basia, Madzia i ja dałyśmy naszym chłopkom buziaki. Wszyscy dosiedliśmy się do Zayna i Liama na kanapę.
-Gdzie reszta?-spytała Natalia
-Yyy....-odpowiedzieli chłopcy, patrząc się na siebie, chyba nie wiedzieli co powiedzieć. Nagle jeden z nich się odezwał.
-Harry i Lou pojechali wczoraj do Pragi podpisać jakiś ważny kontrakt.-powiedział Liam
-Co? Do Pragi?Dlaczego nam nic nie powiedzieli?-spytała Ola z Natalią
-My też dopiero się wczoraj wieczorem o tym dowiedzieliśmy jak Paul po nas przyjechał i powiedział że dwóch z nas ma jechać do Pragi. Nie chętnie ale oni zgodzili się polecieć. -powiedział Zayn
-Ale nawet głupiego sms'a nie mogli wysłać?!-powiedziała Ola
-Pewnie nie mieli kiedy, na pewno się do was nie długo odezwą. Paul powiedział że jeśli zdążą to jutro koło południa powinni przylecieć. -powiedział Liam
-Szkoda, bo myślałam że te jedne z ostatnich dni spędzimy razem.
-Dobra to może Nati wracamy do domu.-powiedziała Ola
-A co za nami nie będziecie tęsknić.-spytał z uśmiechem Niall
-Będziemy, ale pewnie chcecie zostać sami, nie będziemy wam przeszkadzać.-odpowiedziała Natalia
-Chcemy ten czas spędzić z wami wszystkimi.-powiedział Zayn.
-Zostańcie obejrzymy jakiś film-zaproponował Liam włączając coś w telewizji i znowu siadając obok Basi.

Niall
Nie chcieliśmy okłamywać dziewczyn ale nie mogliśmy im powiedzieć prawdy. Dobrze że Liam wymyślił historyjkę z Pragą, ale dlaczego akurat Praga? No, nie ważne. Szkoda mi było Nati i Oli, bo przez cały czas były smutne i było widać że zawiedzione że nie mogą tego czasu spędzić ze swoimi chłopakami. Nie dziwie im się. Chłopaki polecieli wczoraj po obiedzie i dziś z rana mają wszystko pozałatwiać i jak najszybciej wracać, także dziś wieczorem powinni być najpóźniej. Nie mogliśmy tego powiedzieć dziewczynom, bo jutro musimy też coś pozałatwiać w Londynie, dlatego rano nie bedziemy mogli się z nimi spotkać. Po filmie Nati z Olą jednak wróciły do swojego domu, a resztę dziewczyn odwiózł Liam ok 18:00. To trochę wyglądało jakbyśmy je wygoniły bo nie zaprzeczaliśmy żeby poszły do domu ale niedługo mają wrócić chłopaki i będzie źle jak one ich zobaczą. Na 20:30 wrócił Harry z Lou.Gadaliśmy z nimi o ok. 22:00. Omówiliśmy jeszcze jutrzejszy dzień i poszliśmy do swoich pokoi.

********************************************
Wiem że dawno nie dodawałam rozdziału i za to was przepraszam. Mam nadzieje że w ogóle kogokolwiek interesuje mój blog i że na marne go nie piszę i będzie go czytało co raz więcej osób. Dziękuje za poprzednie komentarze.

środa, 1 maja 2013

Niespodzianka

Dlatego że jest to już 20 rozdział mam dla was niespodzianke.





To są linki kilku filmików z najbliższego byłego koncertu chłopaków w Amneville.
https://www.youtube.com/watch?v=8nSvm3zepjE
https://www.youtube.com/watch?v=zT755Zb-K4k
https://www.youtube.com/watch?v=cP9-LaR7G6c
https://www.youtube.com/watch?v=p1xzgYnvMMQ
https://www.youtube.com/watch?v=IbUAsjchKAs
https://www.youtube.com/watch?v=fQ4PMdWsfUw
https://www.youtube.com/watch?v=V43PP1HQhT8
https://www.youtube.com/watch?v=0xVRZQhpafo

A to są linki filmików na których Lou i Niall grają w piłkę i się wygłupiają przed halą koncertową w Paryżu.

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=BC1GBBD0aEA http://www.youtube.com/watch?v=FXH23KXWgpI&feature=player_embedded




Rozdział 20

-Chłopaki my już musimy lecieć. Za godzinę mamy próbę. -oznajmił Harry
-To ja idę obudzić Liama-powiedziałam
Skierowałam się na górę.Weszłam do swojego pokoju i zobaczyłam że on nadal śpi. Podeszłam do łóżka i zaczęłam całować mojego chłopaka,nachylając się nad nim. Pierw w usta a później po szyi, by się obudził. Zaczął otwierać oczy.
-A za co taka miłą pobudka?-spytał
-Za nic, po prostu cię kocham.
-Ja ciebie też-powiedział po czym pociągnął mnie na łóżko obok siebie.
-Będę tęsknić. Bardzo będę tęsknić.-posmutniałam
-Nie będziesz kochane, nie będziesz.
-Ale jak to. Dlaczego tak mówisz.-spytałam
-Oj..
-To dlatego jesteście tacy spokojni. Liam... Co wy kombinujecie?
-My?! Nic.
-Kochanie powiedz.-zaczęłam go błagać a następnie całować by mi powiedział
-My nic nie kombinujemy, więc kochanie te twoje słodkie pocałunki na nic się zdadzą, ale jak chcesz to możesz kontynuować.
-Oj.. widzę że z tobą nie wygram. -udałam że się obraziłam
Chłopak wtedy zaczął się do mnie przytulać, ale ja go lekko odepchnęłam i powiedziałam.
-Chłopaki na ciebie na dole czekają bo za nie całą godzinę macie próbę.
Złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą na dół. Pożegnała się z nami cała piątka i pojechali do Paula.

Klaudia
Byłam zdziwiona i zastanawiało mnie to dlaczego chłopcy byli tacy spokojni i że nie martwią się tym co będzie jak wyjedziemy. Z dziewczynami postanowiłyśmy że pójdziemy na zakupy do centrum. Ubrałyśmy się, wzięłyśmy potrzebne rzeczy,klucze portfele,telefony itd i wyszłyśmy.Kiedy byłyśmy już pod centrum,podbiegła do nas gróbka dziewczyn które szły z nad przeciwka i zaczęły mówić jedna przez drugą dlatego ich nie rozumiałyśmy.
-Dziewczyny! Powoli i spokojnie. O co chodzi?-uspokoiła je Ola
-Bo wy jesteście dziewczynami chłopaków z One Direction, prawda?-spytała jedna z nich
-Tak i co w związku z tym?-spytała Natalia
-No bo my byśmy chciały z wami zdjęcia i od was autografy.-powiedziała druga z nich.
Byłyśmy strasznie zdziwione bo jesteśmy tylko ich dziewczynami a nie jakimiś gwiazdami ale się zgodziłyśmy, bo nie chciałyśmy żeby ktoś o nas źle myślał.Po piętnastu minutach skończyłyśmy i weszłyśmy do centrum. Obeszłyśmy większość sklepów a uwierzcie jest ich sporo i z dużą ilością naszych zakupów poszłyśmy do restauracji coś zjeść. W restauracji każda jadła swoje zamówienie gdy nagle zobaczyłam że podchodzi do nas chłopak, był to Kevin, chłopak który mnie uratował w parku przed moim byłym.
-Hej dziewczyny.
-Cześć Kevin, przysiądź się do nas.Co u ciebie słychać?-spytałam a chłopak się dosiad, dostawiając jedno krzesło
-Jutro wyjeżdżam na rok do Hiszpanii, załatwiłem tam sobie prace. Będzie mi ciężko bo mam tu rodzinę i przyjaciół ale mam nadzieje że dam rade.No i miałem dziewczynę ale zerwała ze mną z tego powodu, że wyjeżdżam.  A co u was?
-A u nas jak na razie było dobrze, ale teraz już nie będzie.-powiedziała Madzia i wtedy wszystkie posmutniałyśmy.
-Ale jak to? Co się stało?Jeśli mogę wiedzieć.
-Bo my na początku wakacji poznałyśmy chłopaków z One Direction i się z nimi zaprzyjaźniliśmy. Po pewnym czasie się do nich zbliżyliśmy i jesteśmy z nimi. Było i jest wspaniale ale przed końcem wakacji musimy wracać do Polski, skończyć szkołę i musimy ich tu zostawić. Będziemy mogli się z nimi teraz widywać tylko w święta, ferie i wakacje. Raz na kilka miesięcy. My nie damy rady.-opowiedziałam mu wszystko.
-To cudownie że sobie kogoś znalazłyście i wiem że to będzie dla was trudne ale jeśli się na prawdę kochacie to dacie radę. Zobaczycie... Wierzę w to.
-Dzięki za miłe słowa wsparcia.
Rozmawialiśmy jeszcze trochę i później pożegnałyśmy się z nim i wróciłyśmy do domu.
W domu rozpakowałyśmy nasze zakupy i zaczęłyśmy szykować kolacje. Cały czas się wygłupiałyśmy, już dawno się tak dobrze nie bawiłyśmy tylko w swoim gronie. Następnie zjadłyśmy je i po wieczornej toalecie poszłyśmy spać.
Kiedy kładłam się do łóżka usłyszałam dzwonek mojego telefonu, na który przyszedł sms, był od Zayna. Od razu go przeczytałam.
 "Hej kochanie, życzę ci miłych snów. Do jutra :* Kocham Cię:* "
Odpisałam mu
 "Hej kotku, dziękuje i na pewno będę śniła o tobie. Także ci życzę miłych snów . Kocham Cię:* "
Odłożyłam komórkę i poszłam spać.

****************************************
Troszkę krótszy, bo nie miałam dziś weny.