niedziela, 12 maja 2013

Rozdział 21

 Klaudia
Nad ranem usłyszałam krzyki dziewczyn na dole, o coś się chyba sprzeczały. Powoli otworzyłam oczy i spojrzałam na zegarek, który stał na półce nocnej. Była godzina 8:47. Postanowiłam poleżeć sobie jeszcze do 9:00. Myślałam o różnych ważnych i mniej ważnych sprawach. Pewnie dziwicie się dlaczego z Zayn'em piszemy do siebie "Kotku", Kochanie" czy nawet dlaczego się przytulamy, bo wam o niczym nie opowiedziałam. Jakiś czas temu Zayn zabrał mnie na randkę do najładniejszej i najdroższej restauracji w Londynie. Zamówiliśmy posiłki i nagle Zayn znikną mi z oczu, po kilku minutach zobaczyłam go na scenie obok. Stał przy mikrofonie . Nagle chłopak który stał obok niego z gitarą zaczął grać a Zayn zaczął śpiewać piosenkę ich zespołu "Moments" . Śpiewając ją cały czas patrzał mi się w oczy, ja po prostu wtopiłam się w jego piękne ciemno brązowe oczy. To było cudowne. Gdy skończył śpiewać podeszłam do niego i ze łzami w oczach go przytuliłam.Szepnęłam do niego kilka słów.
-Dziękuje Ci Zayn to było piękne.
-Klaudia ja chciałbym ci coś powiedzieć....
-Cii.. Choć zejdziemy ze sceny i porozmawiamy bo tu się trochę dziwnie czyje.
Złapałam chłopaka za rękę i pociągnęłam w stronę stolika. Usiedliśmy do niego i Zayn patrzał mi w oczy, nic nie mówiąc i lekko się uśmiechając.Dziwnie się czułam gdy się tak we mnie wpatrywał, więc zaczęłam..
-Więc co chciałeś mi powiedzieć?
-Klaudia bo ja bym chciał żebyś o czymś wiedziała. Chcę żebyś wiedział że.. uwielbiam z tobą spędzać czas, wygłupiać się, droczyć, jak i twój uśmiech, twoje piękne oczy i twój delikatny i ciepły dotyk. Klaudia bo ja.... ja Cię kocham i chcę Cię spytać czy zostaniesz moją dziewczyną?-Zdziwiło mnie to trochę na początku ale pozytywnie, bo nie wiedziałam że on do mnie też coś czyje,dlatego moja odpowiedź dla niego była przewidywalna.
-Zayn ja czyje to samo do ciebie i tak zgadzam się.-powiedziałam to z lekkim rumieńcem na twarzy. Chłopak uśmiechnął się , wstał po czym podszedł do mnie przytulając mocno i obracając.
-Dobra Zayn puść mnie bo mnie udusisz.
Chłopak postawił mnie na ziemie ale dalej trzymał w swoim objęciu. Zaczął zbliżać swoją twarz do mojej i po chwili jego usta dotknęły moich w delikatnym ale cudownym pocałunku, to co wtedy poczułam jest nie do opisania. Odsunęliśmy się lekko od siebie.
-Pięknie wyglądasz gdy się rumienisz.-powiedział to dlatego chyba że się zaczerwieniłam, ale właśnie on tak na mnie działał.
-Dziękuje.
-To ja ci dziękuje że dajesz mi szanse.
-Zayn zjedzmy nasze dania bo nam wystygną i jestem strasznie głodna.
-Dobrze, mój głodomorku.
W restauracji siedzieliśmy jeszcze ok godziny następnie poszliśmy na spacer do parku a później Zayn odwiózł mnie do domu i sam pojechał do swojego. Pożegnaliśmy się długim i namiętnym pocałunkiem, żadne z nas nie chciało go kończyć, ale niestety musieliśmy. Na drugi dzień powiedzieliśmy o nas naszym przyjaciołom. Więc tak Zayn został moim chłopakiem. Wiem że pewnie na początku fanki Zayna będą mnie hejtować itd, ale myślę że dam radę, spróbuje się tym nie przejmować, zrobię to dla niego.

Wybiła godzina 9:02, wstałam z łóżka , wyciągnęłam z garderoby krótkie białe spodenki, niebieski t-shert z napisem oraz bieliznę i poszłam do łazienki zrobić poranną toaletę. Kiedy wyszłam z niej, zrobiłam sobie wysokiego koka na włosach i biorąc telefon, zeszłam na dół. W kuchni siedziała Magda.
-Hej, gdzie reszta?-spytałam
-Hej. Wysłałam je na zakupy do supermarketu, bo nasza lodówka świeci już pustkami, a ja postanowiłam tu troszkę ogarnąć.
Zajrzałam do lodówki bo myślałam że coś może jednak znajdę do zjedzenia, ale się myliłam. W lodówce był tylko ketchup, sok, masło i pusta puszka po morelach. Chwyciłam sok i nalałam sobie go do szklanki, po czym usiadłam do stołu gdzie siedziała już Magda. Zauważyłam że dziewczyna jest smutna i zamyślona, więc chciałam się dowiedzieć o co chodzi co chwilę popijając sok.
-Madziu co się dzieje?
-Nic.-odpowiedziała bez entuzjazmu
-Przecież widzę , wiesz że ze mną możesz zawsze pogadać.-nie odpuszczałam
-Tak wiem... Bo cały czas myślę o naszym wyjeździe, o tym że z każdą chwilą zostaje nam mniej czasu i że zostały nam już tylko 4 dni . -powiedziała to ze smutkiem w głosie
-Zobaczysz wszystko jakoś się ułoży, damy rade. Zjemy śniadanie i pojedziemy do chłopaków.  I tak naprawdę to nam zostały tylko 2 dni bo w przed ostatni jest impreza Liama i będą przygotowywania a w ostatni będziemy się pakować. Także te 2 dni musimy spędzić jak najlepiej.
-Mam taką nadzieje że wszystko się ułoży.-odpowiedziała przyjaciółka i wtedy do kuchni wleciały dziewczyny z zakupami. Szybko je rozpakowałyśmy, po czym zjadłyśmy kanapki i pojechałyśmy do chłopaków taksówką. Nie dzwoniłyśmy dzwonkiem tylko po prostu weszłyśmy do ich domu. W salonie siedział Zayn i Liam a w kuchni Niall.
-Hej chłopaki - przywitałyśmy się z nimi,po czym Basia, Madzia i ja dałyśmy naszym chłopkom buziaki. Wszyscy dosiedliśmy się do Zayna i Liama na kanapę.
-Gdzie reszta?-spytała Natalia
-Yyy....-odpowiedzieli chłopcy, patrząc się na siebie, chyba nie wiedzieli co powiedzieć. Nagle jeden z nich się odezwał.
-Harry i Lou pojechali wczoraj do Pragi podpisać jakiś ważny kontrakt.-powiedział Liam
-Co? Do Pragi?Dlaczego nam nic nie powiedzieli?-spytała Ola z Natalią
-My też dopiero się wczoraj wieczorem o tym dowiedzieliśmy jak Paul po nas przyjechał i powiedział że dwóch z nas ma jechać do Pragi. Nie chętnie ale oni zgodzili się polecieć. -powiedział Zayn
-Ale nawet głupiego sms'a nie mogli wysłać?!-powiedziała Ola
-Pewnie nie mieli kiedy, na pewno się do was nie długo odezwą. Paul powiedział że jeśli zdążą to jutro koło południa powinni przylecieć. -powiedział Liam
-Szkoda, bo myślałam że te jedne z ostatnich dni spędzimy razem.
-Dobra to może Nati wracamy do domu.-powiedziała Ola
-A co za nami nie będziecie tęsknić.-spytał z uśmiechem Niall
-Będziemy, ale pewnie chcecie zostać sami, nie będziemy wam przeszkadzać.-odpowiedziała Natalia
-Chcemy ten czas spędzić z wami wszystkimi.-powiedział Zayn.
-Zostańcie obejrzymy jakiś film-zaproponował Liam włączając coś w telewizji i znowu siadając obok Basi.

Niall
Nie chcieliśmy okłamywać dziewczyn ale nie mogliśmy im powiedzieć prawdy. Dobrze że Liam wymyślił historyjkę z Pragą, ale dlaczego akurat Praga? No, nie ważne. Szkoda mi było Nati i Oli, bo przez cały czas były smutne i było widać że zawiedzione że nie mogą tego czasu spędzić ze swoimi chłopakami. Nie dziwie im się. Chłopaki polecieli wczoraj po obiedzie i dziś z rana mają wszystko pozałatwiać i jak najszybciej wracać, także dziś wieczorem powinni być najpóźniej. Nie mogliśmy tego powiedzieć dziewczynom, bo jutro musimy też coś pozałatwiać w Londynie, dlatego rano nie bedziemy mogli się z nimi spotkać. Po filmie Nati z Olą jednak wróciły do swojego domu, a resztę dziewczyn odwiózł Liam ok 18:00. To trochę wyglądało jakbyśmy je wygoniły bo nie zaprzeczaliśmy żeby poszły do domu ale niedługo mają wrócić chłopaki i będzie źle jak one ich zobaczą. Na 20:30 wrócił Harry z Lou.Gadaliśmy z nimi o ok. 22:00. Omówiliśmy jeszcze jutrzejszy dzień i poszliśmy do swoich pokoi.

********************************************
Wiem że dawno nie dodawałam rozdziału i za to was przepraszam. Mam nadzieje że w ogóle kogokolwiek interesuje mój blog i że na marne go nie piszę i będzie go czytało co raz więcej osób. Dziękuje za poprzednie komentarze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz