Jak pewnie zauważyliście zmieniłam trochę wygląd mojego bloga. Piszę wam o tym żeby niektórzy nie myśleli że to jest inny blog. To jest cały czas ten sam blog.
piątek, 29 marca 2013
Rozdział 8
Magda
Po zjedzeniu śniadania, wszyscy poszliśmy do salonu odpocząć. Po kilkunastu minutach poprosiłam Ole o rozmowę sam na sam, zgadzając się od razu wstała i wyszłyśmy na taraz.
-Coś się stało?-spytała z przestraszonym wzrokiem Ola
-Nie, tylko spotkałam Harrego w supermarkecie i ...-nie dokończyłam bo mi przerwała
-I co rozmawiałaś z nim? Powiedział dlaczego wtedy tak szybko wyszedł?-zaczęła zadawać masę pytań
-Rozmawiałam z nim i znam już powód jego wczesnego wyjścia.
-No to mów!- zaczęła się niecierpliwić
-Bo Harry widząc, że wysiadłaś z samolotu z jakimś chłopakiem i to w objęciu, zrozumiał że nie potrzebnie przyszedł.
-Jak to nie potrzebnie? Nie rozumiem.-powiedziała zdziwiona
-Bo... bo Harry coś do ciebie czuję i miał nadzieje że moglibyście być razem, a widząc cię z nim zdezorientowany uciekł z lotniska. Z resztą co ja będę ci tłumaczyć, sam może ci to wytłumaczy. Mam do ciebie pytanie. Czy ty coś czujesz do Harrego?
-Yyy.. Wiesz co, bardzo lubię z nim spędzać czas, rozmawiać oraz kiedy słyszę jego głos lub dotyka mnie swoimi dłońmi na przykład przy witaniu się ze mną to coś się ze mną dzieje ale nie wiem czy te silne uczucie które do niego czuję , to jest miłość, może po prostu silna więź nawiązana poprzez przyjaźń.Sama nie wiem.
Wróciłyśmy z Olą do salonu i dołączyliśmy do oglądania filmu. Gdy nam się to znudziło to Klaudia rzuciła pomysł że możemy pośpiewać karaoke, wszyscy się zgodziliśmy. Przy karaoke zaczęliśmy tańczyć i się wygłupiać, było bardzo zabawnie, a najbardziej wygłupiała się Ola i Natalia co skończyło się upadkiem na ziemi. Po chwili wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
Ola
Kiedy siedzieliśmy już spokojniej w salonie, przyszedł do mnie sm'es. Był od Harrego.
-Hej moglibyśmy się spotkać?
-Jasne, a kiedy?
-Może być teraz?
-Tak , to przyjdź do mnie to pójdziemy na spacer i spokojnie porozmawiamy.
Nie czekając już na odpowiedź poszłam do pokoju poprawić swój wygląd. Gdy informowałam przyjaciół że wychodzę, do drzwi zadzwonił dzwonek, poszłam więc je otworzyć, Po drodze ubierając obuwie. Wyszłam z domu i z Harrym po przywitaniu pokierowaliśmy się w stronę parku. Po drodze rozmawialiśmy albo o pogrzebie mojej babci albo o tym co Harry robił przez ten czas z chłopakami.Kiedy siedzieliśmy już w parku na trawie, oparci o drzewo zmieniłam temat.
-Harry o czym chciałeś pogadać?
-No właśnie... No bo ja...- zacząć się jąkać i przedłużać
-Mów Harry, nie bój się, mi wszystko możesz powiedzieć w końcu jesteśmy przyjaciółmi.
-Ola no bo ja czuję coś do ciebie więcej niż przyjaźń oraz bardzo mi na tobie zależy i nie chcę być dla ciebie tylko przyjacielem, chcę być kimś więcej.-powiedział z lekkim zdenerwowaniem
-Harry.. zaskoczyłeś mnie, nie wiem co mam ci odpowiedzieć. Jesteś dla mnie ważną osobą, lubię spędzać z tobą czas i chyba też czuję do ciebie coś więcej niż przyjaźń ale ja muszę to sobie przemyśleć. Przepraszam, ale nie chcę podejmować pochopnie decyzji.
-Dobrze,rozumiem. Dziękuję że zgodziłaś się ze mną spotkać.-powiedział, po czym się do mnie uśmiechnął pokazując swoje białe ząbki i piękny uśmiech. Od razu go odwzajemniłam.
-A Harry mam do ciebie pytanie. Dziewczyny mi mówiły, że byłeś wczoraj na lotnisku,żeby się ze mną przywitać. Dlaczego poszedłeś więc w ostatniej chwili?-zapytałam patrząc mu się w oczy.
-No więc kiedy zobaczyłam cię wysiadającą z samolotu z tym chłopakiem w objęciu , pomyślałem, że to twój nowy chłopak i coś w środku jak by we mnie pękło. Nie mógł bym patrzeć jak on cię do siebie przytula albo całuje, więc wolałem wrócić do domu. Przepraszam ale ja po prostu nie mogłem tam zostać.-powiedział to ze smutkiem i łzami w oczach.
-Dobrze już Harry, nic się nie stało. A jeśli chodzi o tego chłopaka, to ...-przerwał mi
-Wiem, jest twoim przyrodnim bratem, teraz już wiem . Magda mi powiedziała.- uśmiechnął się lekko do mnie.
-No właśnie.Ale już dosyć, zmieńmy temat. Chodźmy do kawiarni tu za rogiem na kawę i kawałek ciastka.
-No to chodźmy.
Wstaliśmy i pokierowaliśmy się w stronę kawiarni.
Natalia
Postanowiliśmy z dziewczynami i Alanem że skoro chłopaki mają wolne dni a my się nudzimy, to pójdziemy ich odwiedzić. Kiedy byliśmy pod ich domem drzwi otworzył nam Liam, przywitał się z nami podczas czego zapoznaliśmy go z Alanem i wchodząc do salonu, gdzie była reszta chłopaków zrobiliśmy to samo z resztą. Po dłuższym czasie było można zauważyć że Alan dobrze dogaduje się z chłopakami, bardzo nas to cieszyło.
Nagle Niall zaczął robić się głodny.
-Hej co będziemy jeść-zapytał patrząc na wszystkich.
-Może zamówimy pizze?- Zapytał Zayn, widać było że chłopak się nie wyspał i dlatego nic nie chciało mu się robić. Nikt nie poparł jego propozucji.
-A może zjemy coś z grilla?- zaproponowała Basia po czym wszyscy oprócz Zayna ją poparli.
Liam, Klaudia, Basia i Magda mieli zająć się jedzeniem. Louis i Natalia grillem a Alan, Niall i Zayn przygotowywaniem nakrycia.Napisałam do Oli sms'a że u chłopaków przygotowujemy grilla i zaczęłam robić to co do mnie należało. Przygotowywanie nakrycia wyszło najszybciej więc chłopaki się gdzieś zwinęli żebyśmy im nie dali innej roboty. Z Louisem umówiłam się że na początku ja zrobię miejsce na tarasie a on w tym czasie poszuka grilla w garażu i tak zrobiliśmy. Po około 10 minutach Louis wrócił trzymając go w rękach. Zaczęliśmy więc rozpalać, gdy pan Marchewka zaczął nagle konkretną rozmowę.
-Nati, czy możemy dokończyć teraz naszą rozmowę z parku?-spytał z nadzieją w głosie. Lubiłam kiedy tak do mnie się zwracał.
-Jasne.
Do grilla przysunęliśmy sobie kilko osobową ławkę i zaczęliśmy rozmawiać.
-Więc zacznę od początku. Wiem że nie znamy się długo ale moim zdaniem wystarczająco.Bardzo lubię z tobą spędzać czas, lubię cię rozśmieszać, bo widzę że wtedy jesteś szczęśliwa i przy okazji pokazujesz mi swój piękny uśmiech, który uwielbiam-wypowiedział to z lekkim błyskiem w oczach, następnie uśmiechnął się do mnie i złapał nie za rękę, patrząc mi się w oczy, powiedział.
-Nati bo ja bym chciał, żebyśmy byli razem- przerwałam mu
-Louis bo ja też do ciebie coś czuję silniejszego i większego niż przyjaźń-wypowiedziałam to widząc na jego twarzy pojawił się jeszcze większy uśmiech. Powoli zaczęliśmy zbliżać do siebie nasze twarze, tak aż dotknęliśmy się swoimi ustami, po czym delikatnie całując.Kiedy się od siebie lekko odsunęliśmy, uśmiechnęliśmy się do siebie i Louis wypowiedział kilka słów.
-Dziękuję ci że dajesz mi szansę-po czym delikatnie musną moje usta.
Uśmiechnęłam się do niego i dolej zaczęliśmy robić to co do nas należało. Po 5 minutach Klaudia przyniosła nam na talerzu przygotowane mięso, które mieliśmy upiec na grillu z Louisem. Porozkładaliśmy je na grillu i gdy tak czekaliśmy aż się upiecze Louis przytulił się do mich pleców a brodę oparł o moje ramię. Naglę wszyscy, już z Olą i Harrym weszli na taras i widząc nas w uścisku zrobili zdziwioną minę i Zayn zapytał:
-Czy my o czymś nie wiemy?
-Postanowiliśmy spróbować.-odpowiedział mu Louis a ja się zaczerwieniłam.
Wszyscy zaczęli nam gratulować i usiedliśmy do stołu z gotowym już jedzeniem. Siedzieliśmy tak do drugiej w nocy, bo później żeby było nam cieplej i milej rozpaliliśmy ognisko, bo noc była chłodna. Louis co chwilę mnie przytulał lub całował. Wtedy zrozumiałam,że go kocham. Nie chciałam wydostać się z jego uścisku, bo wtedy czułam się taka bezpieczna ale z dziewczynami i Alanem musimy już wracać do domu. Pomogliśmy chłopakom sprzątnąć i pożegnałam się z nimi a Louisa pocałowałam na pożegnanie i wyszliśmy z domu chłopaków. Kiedy kładłam się do łóżka dostałam sm'esa od Louisa.
-Dziękuję, za wspaniały wieczór. Kocham Cie. Dobranoc.
-Ja również Ci dziękuję. Dobranoc.
Po odłożeniu telefonu od razu zasnęłam.
*****************************
Dodałam jednego dnia 2 posty, bo idą święta i nie będę miała czasu wstawić nowego posta. Piszcie co sądzicie o moim opowiadaniu.
Po zjedzeniu śniadania, wszyscy poszliśmy do salonu odpocząć. Po kilkunastu minutach poprosiłam Ole o rozmowę sam na sam, zgadzając się od razu wstała i wyszłyśmy na taraz.
-Coś się stało?-spytała z przestraszonym wzrokiem Ola
-Nie, tylko spotkałam Harrego w supermarkecie i ...-nie dokończyłam bo mi przerwała
-I co rozmawiałaś z nim? Powiedział dlaczego wtedy tak szybko wyszedł?-zaczęła zadawać masę pytań
-Rozmawiałam z nim i znam już powód jego wczesnego wyjścia.
-No to mów!- zaczęła się niecierpliwić
-Bo Harry widząc, że wysiadłaś z samolotu z jakimś chłopakiem i to w objęciu, zrozumiał że nie potrzebnie przyszedł.
-Jak to nie potrzebnie? Nie rozumiem.-powiedziała zdziwiona
-Bo... bo Harry coś do ciebie czuję i miał nadzieje że moglibyście być razem, a widząc cię z nim zdezorientowany uciekł z lotniska. Z resztą co ja będę ci tłumaczyć, sam może ci to wytłumaczy. Mam do ciebie pytanie. Czy ty coś czujesz do Harrego?
-Yyy.. Wiesz co, bardzo lubię z nim spędzać czas, rozmawiać oraz kiedy słyszę jego głos lub dotyka mnie swoimi dłońmi na przykład przy witaniu się ze mną to coś się ze mną dzieje ale nie wiem czy te silne uczucie które do niego czuję , to jest miłość, może po prostu silna więź nawiązana poprzez przyjaźń.Sama nie wiem.
Wróciłyśmy z Olą do salonu i dołączyliśmy do oglądania filmu. Gdy nam się to znudziło to Klaudia rzuciła pomysł że możemy pośpiewać karaoke, wszyscy się zgodziliśmy. Przy karaoke zaczęliśmy tańczyć i się wygłupiać, było bardzo zabawnie, a najbardziej wygłupiała się Ola i Natalia co skończyło się upadkiem na ziemi. Po chwili wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
Ola
Kiedy siedzieliśmy już spokojniej w salonie, przyszedł do mnie sm'es. Był od Harrego.
-Hej moglibyśmy się spotkać?
-Jasne, a kiedy?
-Może być teraz?
-Tak , to przyjdź do mnie to pójdziemy na spacer i spokojnie porozmawiamy.
Nie czekając już na odpowiedź poszłam do pokoju poprawić swój wygląd. Gdy informowałam przyjaciół że wychodzę, do drzwi zadzwonił dzwonek, poszłam więc je otworzyć, Po drodze ubierając obuwie. Wyszłam z domu i z Harrym po przywitaniu pokierowaliśmy się w stronę parku. Po drodze rozmawialiśmy albo o pogrzebie mojej babci albo o tym co Harry robił przez ten czas z chłopakami.Kiedy siedzieliśmy już w parku na trawie, oparci o drzewo zmieniłam temat.
-Harry o czym chciałeś pogadać?
-No właśnie... No bo ja...- zacząć się jąkać i przedłużać
-Mów Harry, nie bój się, mi wszystko możesz powiedzieć w końcu jesteśmy przyjaciółmi.
-Ola no bo ja czuję coś do ciebie więcej niż przyjaźń oraz bardzo mi na tobie zależy i nie chcę być dla ciebie tylko przyjacielem, chcę być kimś więcej.-powiedział z lekkim zdenerwowaniem
-Harry.. zaskoczyłeś mnie, nie wiem co mam ci odpowiedzieć. Jesteś dla mnie ważną osobą, lubię spędzać z tobą czas i chyba też czuję do ciebie coś więcej niż przyjaźń ale ja muszę to sobie przemyśleć. Przepraszam, ale nie chcę podejmować pochopnie decyzji.
-Dobrze,rozumiem. Dziękuję że zgodziłaś się ze mną spotkać.-powiedział, po czym się do mnie uśmiechnął pokazując swoje białe ząbki i piękny uśmiech. Od razu go odwzajemniłam.
-A Harry mam do ciebie pytanie. Dziewczyny mi mówiły, że byłeś wczoraj na lotnisku,żeby się ze mną przywitać. Dlaczego poszedłeś więc w ostatniej chwili?-zapytałam patrząc mu się w oczy.
-No więc kiedy zobaczyłam cię wysiadającą z samolotu z tym chłopakiem w objęciu , pomyślałem, że to twój nowy chłopak i coś w środku jak by we mnie pękło. Nie mógł bym patrzeć jak on cię do siebie przytula albo całuje, więc wolałem wrócić do domu. Przepraszam ale ja po prostu nie mogłem tam zostać.-powiedział to ze smutkiem i łzami w oczach.
-Dobrze już Harry, nic się nie stało. A jeśli chodzi o tego chłopaka, to ...-przerwał mi
-Wiem, jest twoim przyrodnim bratem, teraz już wiem . Magda mi powiedziała.- uśmiechnął się lekko do mnie.
-No właśnie.Ale już dosyć, zmieńmy temat. Chodźmy do kawiarni tu za rogiem na kawę i kawałek ciastka.
-No to chodźmy.
Wstaliśmy i pokierowaliśmy się w stronę kawiarni.
Natalia
Postanowiliśmy z dziewczynami i Alanem że skoro chłopaki mają wolne dni a my się nudzimy, to pójdziemy ich odwiedzić. Kiedy byliśmy pod ich domem drzwi otworzył nam Liam, przywitał się z nami podczas czego zapoznaliśmy go z Alanem i wchodząc do salonu, gdzie była reszta chłopaków zrobiliśmy to samo z resztą. Po dłuższym czasie było można zauważyć że Alan dobrze dogaduje się z chłopakami, bardzo nas to cieszyło.
Nagle Niall zaczął robić się głodny.
-Hej co będziemy jeść-zapytał patrząc na wszystkich.
-Może zamówimy pizze?- Zapytał Zayn, widać było że chłopak się nie wyspał i dlatego nic nie chciało mu się robić. Nikt nie poparł jego propozucji.
-A może zjemy coś z grilla?- zaproponowała Basia po czym wszyscy oprócz Zayna ją poparli.
Liam, Klaudia, Basia i Magda mieli zająć się jedzeniem. Louis i Natalia grillem a Alan, Niall i Zayn przygotowywaniem nakrycia.Napisałam do Oli sms'a że u chłopaków przygotowujemy grilla i zaczęłam robić to co do mnie należało. Przygotowywanie nakrycia wyszło najszybciej więc chłopaki się gdzieś zwinęli żebyśmy im nie dali innej roboty. Z Louisem umówiłam się że na początku ja zrobię miejsce na tarasie a on w tym czasie poszuka grilla w garażu i tak zrobiliśmy. Po około 10 minutach Louis wrócił trzymając go w rękach. Zaczęliśmy więc rozpalać, gdy pan Marchewka zaczął nagle konkretną rozmowę.
-Nati, czy możemy dokończyć teraz naszą rozmowę z parku?-spytał z nadzieją w głosie. Lubiłam kiedy tak do mnie się zwracał.
-Jasne.
Do grilla przysunęliśmy sobie kilko osobową ławkę i zaczęliśmy rozmawiać.
-Więc zacznę od początku. Wiem że nie znamy się długo ale moim zdaniem wystarczająco.Bardzo lubię z tobą spędzać czas, lubię cię rozśmieszać, bo widzę że wtedy jesteś szczęśliwa i przy okazji pokazujesz mi swój piękny uśmiech, który uwielbiam-wypowiedział to z lekkim błyskiem w oczach, następnie uśmiechnął się do mnie i złapał nie za rękę, patrząc mi się w oczy, powiedział.
-Nati bo ja bym chciał, żebyśmy byli razem- przerwałam mu
-Louis bo ja też do ciebie coś czuję silniejszego i większego niż przyjaźń-wypowiedziałam to widząc na jego twarzy pojawił się jeszcze większy uśmiech. Powoli zaczęliśmy zbliżać do siebie nasze twarze, tak aż dotknęliśmy się swoimi ustami, po czym delikatnie całując.Kiedy się od siebie lekko odsunęliśmy, uśmiechnęliśmy się do siebie i Louis wypowiedział kilka słów.
-Dziękuję ci że dajesz mi szansę-po czym delikatnie musną moje usta.
Uśmiechnęłam się do niego i dolej zaczęliśmy robić to co do nas należało. Po 5 minutach Klaudia przyniosła nam na talerzu przygotowane mięso, które mieliśmy upiec na grillu z Louisem. Porozkładaliśmy je na grillu i gdy tak czekaliśmy aż się upiecze Louis przytulił się do mich pleców a brodę oparł o moje ramię. Naglę wszyscy, już z Olą i Harrym weszli na taras i widząc nas w uścisku zrobili zdziwioną minę i Zayn zapytał:
-Czy my o czymś nie wiemy?
-Postanowiliśmy spróbować.-odpowiedział mu Louis a ja się zaczerwieniłam.
Wszyscy zaczęli nam gratulować i usiedliśmy do stołu z gotowym już jedzeniem. Siedzieliśmy tak do drugiej w nocy, bo później żeby było nam cieplej i milej rozpaliliśmy ognisko, bo noc była chłodna. Louis co chwilę mnie przytulał lub całował. Wtedy zrozumiałam,że go kocham. Nie chciałam wydostać się z jego uścisku, bo wtedy czułam się taka bezpieczna ale z dziewczynami i Alanem musimy już wracać do domu. Pomogliśmy chłopakom sprzątnąć i pożegnałam się z nimi a Louisa pocałowałam na pożegnanie i wyszliśmy z domu chłopaków. Kiedy kładłam się do łóżka dostałam sm'esa od Louisa.
-Dziękuję, za wspaniały wieczór. Kocham Cie. Dobranoc.
-Ja również Ci dziękuję. Dobranoc.
Po odłożeniu telefonu od razu zasnęłam.
*****************************
Dodałam jednego dnia 2 posty, bo idą święta i nie będę miała czasu wstawić nowego posta. Piszcie co sądzicie o moim opowiadaniu.
Rozdział 7
3 dni później (dzień powrotu Oli)
Natalia
Wstałyśmy i po śniadaniu zaczęłyśmy się szykować do powrotu Oli. Jej samolot miał lądować o 14:00. Kiedy skończyłyśmy przygotowywać obiad pojechałyśmy na lotnisko, godzinę wcześniej nie mogąc się doczekać na jej powrót. Gdy tak czekałyśmy po pół godzinie na lotnisku niespodziewanie pojawił się Harry. Przywitałyśmy się z nim i siadając obok nas dalej razem czekaliśmy na Olę. Ostatnie minuty dłużyły się strasznie. Kiedy samolot wylądował zaczęli z niego wysiadać pasażerowie i jako ostatnia wysiadła Ola ze swoim przyrodnim bratem, który trzymał ją za w objęciu. (Wyglądali na bardzo szczęśliwych).
Harry
Gdy zobaczyłem Olę wysiadającą z samolotu na mojej twarzy pojawił się uśmiech, ale mój humor zmienił się szybko kiedy zobaczyłem chłopaka, który z nią przyleciał i idąc z nią ją obejmował. Poczułem gwałtowne ukłucie w serce, gdy to ujrzałem.
Narrator
Harry widząc że Ola z nieznajomym się zbliżają, szybko wyszedł z lotniska i wrócił do domu. Z radości dziewczyny nie zauważyły że zniknął. Zaczęli się ze sobą witać.
-Ola nie mówiłaś że przyjedziesz z Alanem-powiedziała do nich Basia
-To miała być niespodzianka-odpowiedziała Ola
-Harry też przyjechał, gdzieś tu jest-powiedziała Madzia i zaczęliśmy się oglądać dookoła siebie. Ale go nie było. Byli zdziwieni że poszedł tak bez słowa. Przyszedł by przywitać się z Olą a nawet do niej nie podszedł.
Dziewczyny pomogły im z bagażami i pojechali do domu.
Ola
Było mi smutno że Harry chociaż przyjechał to ze mną się nie przywitał. Zastanawia mnie dlaczego Harry wyszedł tak szybko. Może coś się stało?! Później do niego napiszę.
Natalia
Gdy przyjechaliśmy do domu zjedliśmy przygotowany przez nas wcześniej obiad i Ola z Alanem poszli się rozpakować do "swoich" pokoi, a my poszłyśmy do salonu na kanapę obejrzeć film. Siedzieliśmy tak do końca dnia. Cały czas myślę o tym co chciał mi powiedzieć Louis. Wkrótce się dowiem więc dalej nad tym nie rozmyślałam. A jeśli chodzi o jego osobę to bardzo dobrze mi się spędza z nim czas i chyba zaczynam coś do niego czuć, tylko do końca nie wiem co... O 23:00 poszliśmy wszyscy spa.
Rano obudził mnie dzwonek telefonu na który przyszedł sm'es. Był on z sieci mojego telefonu, treść była o jakimś konkursie, strasznie nie lubię tych sm'esów, od razu go usunęłam. Odłożyłam telefon na szafkę nocną i poszłam się szykować do łazienki po drodze zabierając potrzebne mi rzeczy.
Louis
Jaka ona jest piękna, jaki ona ma piękny uśmiech no i ten jej charakter. Cały czas po głowie chodziły mi takie myli. Louis ogarnij się, co się z tobą dzieje? Może się zakochałeś?! To prawda czułem coś do niej i to coś bardzo silnego, ale nie wiem czy ona tez darzy mnie takim uczuciem choćby w najmniejszym stopniu. Muszę jej powiedzieć co do niej czuję i wtedy się dowiem co ona tak na prawdę do mnie czuję.
Byłem już po śniadaniu, ale oprócz mnie na dole nie było, więc poszedłem ich obudzi. Harr'ego i Niall'a wygoniłem na zakupy a reszta razem ze mną zaczęła sprzątać dom, bo był w nim dosyć spory bałagan.
Magda
Wstałam godzinę temu i już jestem po śniadaniu. Postanowiłam, że pójdę zrobić zakupy, bo w lodówce zaczęła robić się pustka.Wzięłam torebkę, pieniądze i telefon i wyszłam z domu. Gdy chodziłam już po supermarkecie zauważyłam Harre'go przy regale z pieczywem, więc do niego podeszłam. Witając się z nim zaczęłam rozmowę.
-Harry dlaczego wczoraj tak zniknąłeś bez słowa z lotniska?
-Ee... dostałem ważny telefon i musiałem jechać- było widać że to wymyślił na poczekaniu.
-Harry przecież widzę że to nie oto chodzi a po za tym nie pojechał byś tak bez słowa. Co się stało?
-Dorze, widzę że z tobą nie wygram.
-No jasne że nie.
-No bo nie byłem tam potrzebny.
-Co ty mówisz?! Jak to nie byłeś potrzebny? Wiesz jak Ola się ucieszyła, gdy jej powiedziałyśmy że też przyjechałeś?!
-No bo ona przyleciała ze swoim przyjacielem, a może nawet chłopakiem i było widać że jest z nim szczęśliwa więc byłem tam zbyteczny.
- Harry ale to nie tak. To nie jest jej chłopak, a przyjaciel w kimś stopniu na pewno tak. To jest jej brat przyrodni Alan i dowiedział byś się tego gdybyś nie zniknął.
-Naprawdę? Ale ze mnie głupek. Bo ja myślałem..-przerwałam mu
-Hazza, przecież wiem że Ola ci się podoba, to widać. Napisz albo zadzwoń do niej na pewno się ucieszy.
I w tym momencie podszedł do nas Niall z całym koszem zakupów.
-Niall, jak my to wszystko zjemy.- zaczął Harry
-Oj, ty to się już o to nie martw.-odpowiedział mu Niall i w trójkę zaczęliśmy się śmiać.
Przywitałam się z Nall'em. Jejku jakie on ma piękne oczy i te jego ciepłe dłonie, no a jaki uśmiech.Pomyślałam sobie witając się z nim. Harry włożył pieczywo do kosza i poszli zapłacić za zakupy, a ja na chwilę jeszcze zostałam bo brakowało mi kilku rzeczy. Kiedy tylko je znalazłam poszłam do kosy za nie zapłacić, po czym spakowałam je w dwie reklamówki i wyszłam ze sklepu. Pod sklepem spotkałam chłopaków pakujących zakupy do bagażnika, mieli tego sporo więc trochę im to zajęło. Harry z Niall'em widząc że w ręku mam dwie ciężkie reklamówki zaproponowali mi podwózkę, więc się zgodziłam, bo były na prawdę ciężkie. Gdy tylko skończyli pakować zakupy, wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do domu. Kiedy Harry zaparkował pod moim domem , wysiadłam z auta , biorąc z niego moje zakupy i żegnając się z chłopakami podziękowałam im za podwózkę i pożegnałam krótkim "Pa". Weszłam do domu i reszta dziewczyn z Alanem już czekali w kuchni na zakupy. Wiedzieli że po nie pojechałam bo wychodząc zostawiłam im kartkę.
*********************************
Dzieki za to że czytacie mojego bloga.
Natalia
Wstałyśmy i po śniadaniu zaczęłyśmy się szykować do powrotu Oli. Jej samolot miał lądować o 14:00. Kiedy skończyłyśmy przygotowywać obiad pojechałyśmy na lotnisko, godzinę wcześniej nie mogąc się doczekać na jej powrót. Gdy tak czekałyśmy po pół godzinie na lotnisku niespodziewanie pojawił się Harry. Przywitałyśmy się z nim i siadając obok nas dalej razem czekaliśmy na Olę. Ostatnie minuty dłużyły się strasznie. Kiedy samolot wylądował zaczęli z niego wysiadać pasażerowie i jako ostatnia wysiadła Ola ze swoim przyrodnim bratem, który trzymał ją za w objęciu. (Wyglądali na bardzo szczęśliwych).
Harry
Gdy zobaczyłem Olę wysiadającą z samolotu na mojej twarzy pojawił się uśmiech, ale mój humor zmienił się szybko kiedy zobaczyłem chłopaka, który z nią przyleciał i idąc z nią ją obejmował. Poczułem gwałtowne ukłucie w serce, gdy to ujrzałem.
Narrator
Harry widząc że Ola z nieznajomym się zbliżają, szybko wyszedł z lotniska i wrócił do domu. Z radości dziewczyny nie zauważyły że zniknął. Zaczęli się ze sobą witać.
-Ola nie mówiłaś że przyjedziesz z Alanem-powiedziała do nich Basia
-To miała być niespodzianka-odpowiedziała Ola
-Harry też przyjechał, gdzieś tu jest-powiedziała Madzia i zaczęliśmy się oglądać dookoła siebie. Ale go nie było. Byli zdziwieni że poszedł tak bez słowa. Przyszedł by przywitać się z Olą a nawet do niej nie podszedł.
Dziewczyny pomogły im z bagażami i pojechali do domu.
Ola
Było mi smutno że Harry chociaż przyjechał to ze mną się nie przywitał. Zastanawia mnie dlaczego Harry wyszedł tak szybko. Może coś się stało?! Później do niego napiszę.
Natalia
Gdy przyjechaliśmy do domu zjedliśmy przygotowany przez nas wcześniej obiad i Ola z Alanem poszli się rozpakować do "swoich" pokoi, a my poszłyśmy do salonu na kanapę obejrzeć film. Siedzieliśmy tak do końca dnia. Cały czas myślę o tym co chciał mi powiedzieć Louis. Wkrótce się dowiem więc dalej nad tym nie rozmyślałam. A jeśli chodzi o jego osobę to bardzo dobrze mi się spędza z nim czas i chyba zaczynam coś do niego czuć, tylko do końca nie wiem co... O 23:00 poszliśmy wszyscy spa.
Rano obudził mnie dzwonek telefonu na który przyszedł sm'es. Był on z sieci mojego telefonu, treść była o jakimś konkursie, strasznie nie lubię tych sm'esów, od razu go usunęłam. Odłożyłam telefon na szafkę nocną i poszłam się szykować do łazienki po drodze zabierając potrzebne mi rzeczy.
Louis
Jaka ona jest piękna, jaki ona ma piękny uśmiech no i ten jej charakter. Cały czas po głowie chodziły mi takie myli. Louis ogarnij się, co się z tobą dzieje? Może się zakochałeś?! To prawda czułem coś do niej i to coś bardzo silnego, ale nie wiem czy ona tez darzy mnie takim uczuciem choćby w najmniejszym stopniu. Muszę jej powiedzieć co do niej czuję i wtedy się dowiem co ona tak na prawdę do mnie czuję.
Byłem już po śniadaniu, ale oprócz mnie na dole nie było, więc poszedłem ich obudzi. Harr'ego i Niall'a wygoniłem na zakupy a reszta razem ze mną zaczęła sprzątać dom, bo był w nim dosyć spory bałagan.
Magda
Wstałam godzinę temu i już jestem po śniadaniu. Postanowiłam, że pójdę zrobić zakupy, bo w lodówce zaczęła robić się pustka.Wzięłam torebkę, pieniądze i telefon i wyszłam z domu. Gdy chodziłam już po supermarkecie zauważyłam Harre'go przy regale z pieczywem, więc do niego podeszłam. Witając się z nim zaczęłam rozmowę.
-Harry dlaczego wczoraj tak zniknąłeś bez słowa z lotniska?
-Ee... dostałem ważny telefon i musiałem jechać- było widać że to wymyślił na poczekaniu.
-Harry przecież widzę że to nie oto chodzi a po za tym nie pojechał byś tak bez słowa. Co się stało?
-Dorze, widzę że z tobą nie wygram.
-No jasne że nie.
-No bo nie byłem tam potrzebny.
-Co ty mówisz?! Jak to nie byłeś potrzebny? Wiesz jak Ola się ucieszyła, gdy jej powiedziałyśmy że też przyjechałeś?!
-No bo ona przyleciała ze swoim przyjacielem, a może nawet chłopakiem i było widać że jest z nim szczęśliwa więc byłem tam zbyteczny.
- Harry ale to nie tak. To nie jest jej chłopak, a przyjaciel w kimś stopniu na pewno tak. To jest jej brat przyrodni Alan i dowiedział byś się tego gdybyś nie zniknął.
-Naprawdę? Ale ze mnie głupek. Bo ja myślałem..-przerwałam mu
-Hazza, przecież wiem że Ola ci się podoba, to widać. Napisz albo zadzwoń do niej na pewno się ucieszy.
I w tym momencie podszedł do nas Niall z całym koszem zakupów.
-Niall, jak my to wszystko zjemy.- zaczął Harry
-Oj, ty to się już o to nie martw.-odpowiedział mu Niall i w trójkę zaczęliśmy się śmiać.
Przywitałam się z Nall'em. Jejku jakie on ma piękne oczy i te jego ciepłe dłonie, no a jaki uśmiech.Pomyślałam sobie witając się z nim. Harry włożył pieczywo do kosza i poszli zapłacić za zakupy, a ja na chwilę jeszcze zostałam bo brakowało mi kilku rzeczy. Kiedy tylko je znalazłam poszłam do kosy za nie zapłacić, po czym spakowałam je w dwie reklamówki i wyszłam ze sklepu. Pod sklepem spotkałam chłopaków pakujących zakupy do bagażnika, mieli tego sporo więc trochę im to zajęło. Harry z Niall'em widząc że w ręku mam dwie ciężkie reklamówki zaproponowali mi podwózkę, więc się zgodziłam, bo były na prawdę ciężkie. Gdy tylko skończyli pakować zakupy, wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do domu. Kiedy Harry zaparkował pod moim domem , wysiadłam z auta , biorąc z niego moje zakupy i żegnając się z chłopakami podziękowałam im za podwózkę i pożegnałam krótkim "Pa". Weszłam do domu i reszta dziewczyn z Alanem już czekali w kuchni na zakupy. Wiedzieli że po nie pojechałam bo wychodząc zostawiłam im kartkę.
*********************************
Dzieki za to że czytacie mojego bloga.
środa, 27 marca 2013
Rozdział 6
Natalia
Chłopcy o 18:30 pojechali do domu, bo jutro muszą wcześnie wstać i chcieli się wyspać ale także o 19:00 miał do nich zadzwonić Paul. Ja z dziewczynami też byłam już zmęczona więc po wieczornej toalecie postanowiłyśmy położyć się do swoich łóżek. Kiedy tak leżałam, na mój telefon przyszła wiadomość. Była od Louisa.
-Niedawno skończyliśmy rozmawiać z Paulem i powiedział nam, że próbę będziemy mieli rano, tak mniej więcej do 12:00, więc resztę dnia możemy spędzić w swoim towarzystwie. To jak pasuję?
Odpisałam mu od razu.
-Pasuję, to do zobaczenia jutro. Dobranoc.
-Przyjdę po ciebie o 13:00. Dobranoc.
Po przeczytaniu sms'a odłożyłam telefon i momentalnie zasnęłam.
Klaudia
Kiedy rano się obudziłam była godzina 10:30, więc od razu się podniosłam i zaczęłam się szykować do dzisiejszego dnia. Gdy byłam już gotowa, zeszłam na dół do kuchni a w niej spotkałam wszystkie moje przyjaciółki, które przygotowywały śniadanie. Przywitałam się z nimi i kazały mi usiąść, bo lekarz kazał mi nic nie dźwigać, nie przemęczać się i dużo odpoczywać przez najbliższe 2 tygodnie. Nie pozwoliły mi im pomóc, nawet przy krojeniu warzyw do sałatki. Miałam już tej bezczynności i wkurzało mnie to że dziewczyny nie pozwalały mi im pomóc nawet przy najprostszych czynnościach. Po śniadaniu z dziewczynami zdecydowaliśmy, że dzisiejszy dzień spędzimy cały w domu bo i ja i dziewczyny byłyśmy zmęczone ostatnimi wydarzeniami. Jedynie Natalia powiedziała, że jest już z kimś umówiona. Siedziałyśmy w salonie tak aż nadeszła godzina 12:00 i zobaczyłyśmy że jedna z dziewczyn się podnosi i wychodzi z pomieszczenia, kierując się na górę. Była to Natalia. Około godziny 12:50 zeszła na dół i zobaczyłyśmy ją uszykowaną na spotkanie. Po chwili wytłumaczyła nam, że umówiła się z Louis'em i kiedy skończyła zadzwonił dzwonek od domu. Na pewno to przyszedł Louis. Natalia poszła otworzyć. Louis przywitał się z nami i od razu pożegnał razem z Natalią bo już wychodzili.
Natalia
Szliśmy w kierunku kina, gdy już się obok niego znajdowaliśmy weszliśmy do środka. Zaczęliśmy się zastanawiać jaki film obejrzymy.Wzięliśmy ze sobą paczkę popcornu i po jednym napoju. Zdecydowaliśmy się na jakąś romantyczną komedie, bo nie mieliśmy ochoty na oglądanie horroru. Był to film : Jeden dzień w Paryżu. Po prawie dwugodzinnym seansie, poszliśmy na długi spacer po parku. Podczas spaceru rozmowa przeszła na nasze przeżycie z dzieciństwa. Rozmawialiśmy tak jeszcze przez co najmniej godzinę aż Louis zaproponował żebyśmy odpoczęli i wtedy usiedliśmy na trawie. Louis raptownie zmienił temat.
-Natalia, chcę ci coś powiedzieć.
-Dobrze, o czym chcesz porozmawiać?
-Wiem że nie znamy się długo- wypowiedział te słowa łapiąc mnie za rękę. Nagle przerwał mu dzwonek mojego telefonu. Przeprosiłam go i wyciągając telefon odebrałam nie patrząc kto dzwoni. Była to Magda. Bardzo poważnym głosem kazała mi jak najszybciej wrócić do domu, nie mówiąc o co chodzi rozłączyła się. Z żalem musiałam się pożegnać z Louis'em i powiedzieć że jutro dokończymy rozmowę. Zostawiając go w parku jak najszybciej pobiegłam do domu.
10 minut później
Wchodząc do domu nikogo nie zastałam w salonie. Rozglądając się po domu usłyszałam głosy dobiegające z pierwszego piętra, więc tam od razu się udałam. Wchodząc do pokoju Oli zauważyłam że pakuje walizki i przy tym płaczę, a dziewczyny stoją obok niej patrząc się w moim kierunku. Zupełnie nie wiedziałam co się dzieje. Spoglądając na inne przyjaciółki zauważyłam że są zdenerwowane i przerażone.
-Co się stało? Dlaczego Ola się pakuje?
-Oli rodzice nie dawno do niej zadzwonili z informacją że jej babcia zmarła i musi na jakiś czas tam pojechać, bo jutro jest pogrzeb.
Byłam w szoku i pierwsze co zrobiłam to podeszłam do Oli i ją przytuliłam. Ola wtulona we mnie zaczęła jeszcze bardziej płakać. Pomogliśmy jej się pakować i z żalem odprowadziliśmy ją na lotnisko. Gdy nadeszła chwila pożegnania wszystkie się rozpłakałyśmy. Ola obiecała że za kilka dni wróci, poszła do samolotu a my z niedowierzaniem wróciłyśmy do domu.
*********************************
I jak się podoba następny rozdział? Piszcie w komentarzach.
Mogę zdradzić że niedługo w opowiadaniu pojawi się nowa postać, ale więcej nie zdradzam.
Chłopcy o 18:30 pojechali do domu, bo jutro muszą wcześnie wstać i chcieli się wyspać ale także o 19:00 miał do nich zadzwonić Paul. Ja z dziewczynami też byłam już zmęczona więc po wieczornej toalecie postanowiłyśmy położyć się do swoich łóżek. Kiedy tak leżałam, na mój telefon przyszła wiadomość. Była od Louisa.
-Niedawno skończyliśmy rozmawiać z Paulem i powiedział nam, że próbę będziemy mieli rano, tak mniej więcej do 12:00, więc resztę dnia możemy spędzić w swoim towarzystwie. To jak pasuję?
Odpisałam mu od razu.
-Pasuję, to do zobaczenia jutro. Dobranoc.
-Przyjdę po ciebie o 13:00. Dobranoc.
Po przeczytaniu sms'a odłożyłam telefon i momentalnie zasnęłam.
Klaudia
Kiedy rano się obudziłam była godzina 10:30, więc od razu się podniosłam i zaczęłam się szykować do dzisiejszego dnia. Gdy byłam już gotowa, zeszłam na dół do kuchni a w niej spotkałam wszystkie moje przyjaciółki, które przygotowywały śniadanie. Przywitałam się z nimi i kazały mi usiąść, bo lekarz kazał mi nic nie dźwigać, nie przemęczać się i dużo odpoczywać przez najbliższe 2 tygodnie. Nie pozwoliły mi im pomóc, nawet przy krojeniu warzyw do sałatki. Miałam już tej bezczynności i wkurzało mnie to że dziewczyny nie pozwalały mi im pomóc nawet przy najprostszych czynnościach. Po śniadaniu z dziewczynami zdecydowaliśmy, że dzisiejszy dzień spędzimy cały w domu bo i ja i dziewczyny byłyśmy zmęczone ostatnimi wydarzeniami. Jedynie Natalia powiedziała, że jest już z kimś umówiona. Siedziałyśmy w salonie tak aż nadeszła godzina 12:00 i zobaczyłyśmy że jedna z dziewczyn się podnosi i wychodzi z pomieszczenia, kierując się na górę. Była to Natalia. Około godziny 12:50 zeszła na dół i zobaczyłyśmy ją uszykowaną na spotkanie. Po chwili wytłumaczyła nam, że umówiła się z Louis'em i kiedy skończyła zadzwonił dzwonek od domu. Na pewno to przyszedł Louis. Natalia poszła otworzyć. Louis przywitał się z nami i od razu pożegnał razem z Natalią bo już wychodzili.
Natalia
Szliśmy w kierunku kina, gdy już się obok niego znajdowaliśmy weszliśmy do środka. Zaczęliśmy się zastanawiać jaki film obejrzymy.Wzięliśmy ze sobą paczkę popcornu i po jednym napoju. Zdecydowaliśmy się na jakąś romantyczną komedie, bo nie mieliśmy ochoty na oglądanie horroru. Był to film : Jeden dzień w Paryżu. Po prawie dwugodzinnym seansie, poszliśmy na długi spacer po parku. Podczas spaceru rozmowa przeszła na nasze przeżycie z dzieciństwa. Rozmawialiśmy tak jeszcze przez co najmniej godzinę aż Louis zaproponował żebyśmy odpoczęli i wtedy usiedliśmy na trawie. Louis raptownie zmienił temat.
-Natalia, chcę ci coś powiedzieć.
-Dobrze, o czym chcesz porozmawiać?
-Wiem że nie znamy się długo- wypowiedział te słowa łapiąc mnie za rękę. Nagle przerwał mu dzwonek mojego telefonu. Przeprosiłam go i wyciągając telefon odebrałam nie patrząc kto dzwoni. Była to Magda. Bardzo poważnym głosem kazała mi jak najszybciej wrócić do domu, nie mówiąc o co chodzi rozłączyła się. Z żalem musiałam się pożegnać z Louis'em i powiedzieć że jutro dokończymy rozmowę. Zostawiając go w parku jak najszybciej pobiegłam do domu.
10 minut później
Wchodząc do domu nikogo nie zastałam w salonie. Rozglądając się po domu usłyszałam głosy dobiegające z pierwszego piętra, więc tam od razu się udałam. Wchodząc do pokoju Oli zauważyłam że pakuje walizki i przy tym płaczę, a dziewczyny stoją obok niej patrząc się w moim kierunku. Zupełnie nie wiedziałam co się dzieje. Spoglądając na inne przyjaciółki zauważyłam że są zdenerwowane i przerażone.
-Co się stało? Dlaczego Ola się pakuje?
-Oli rodzice nie dawno do niej zadzwonili z informacją że jej babcia zmarła i musi na jakiś czas tam pojechać, bo jutro jest pogrzeb.
Byłam w szoku i pierwsze co zrobiłam to podeszłam do Oli i ją przytuliłam. Ola wtulona we mnie zaczęła jeszcze bardziej płakać. Pomogliśmy jej się pakować i z żalem odprowadziliśmy ją na lotnisko. Gdy nadeszła chwila pożegnania wszystkie się rozpłakałyśmy. Ola obiecała że za kilka dni wróci, poszła do samolotu a my z niedowierzaniem wróciłyśmy do domu.
*********************************
I jak się podoba następny rozdział? Piszcie w komentarzach.
Mogę zdradzić że niedługo w opowiadaniu pojawi się nowa postać, ale więcej nie zdradzam.
poniedziałek, 25 marca 2013
Rozdział 5
Kilka naście minut później.
Natalia
Byliśmy już przed salą, w której była operowana Klaudia, bo okazało się , że miała zbyt dużą ranę i muszą ją zoperować.
2 godziny później
Wyprowadzili Klaudie z sali operacyjnej i już po 15 minutach pozwolili nam do niej wejść.
6 godzin później
Wszyscy byliśmy bardzo zdenerwowani bo Klaudia była cały czas nie przytomna, chociaż lekarze mówią że powinna się już obudzić bo mineło już 6 godzin od operacji a zazwyczaj pacjenci budzą się szybciej bo takich prostych operacjach. Ola wyszła zadzwonić do rodziców Klaudii.
Harry
Ola ze łzami w oczach poszła zadzwonić aby poinformować rodziców Klaudii o zaistniałej sytuacji. Poszedłem więc za nią by ją wesprzeć. Gdy wyszedłem na korytarz zobaczyłem ją siedzącą na krześle obok wejścia na sale z której właśnie wychodziłem. Ola rozmawiając z nimi cały czas płakała. Usiadłem obok niej na drugim krześle i objołem ją by się trochę uspokoiła. Gdy skończyła rozmowę odłożyła telefon, następnie spojrzała na mnie i mocno się do mnie przytuliła płacząc jeszcze bardziej. Po dłuższej chwili odsunąłem się lekko od niej i wytarłem jej łzy, które spływały po jej policzku. Po chwili wypowiedziała do mnie kilka słów.
-Boje się że to może się źle skończyć. Tak bardzo się boje.-wypowiedziała te słowa wylewając ze swoich oczu jeszcze kilka łez, po czym od razu je wytarłem i odpowiedziałem chcąc ją pocieszyć.
-Ola wszystko bedzie dobrze. Klaudia się niedługo wybudzi. Musimy być cierpliwi.- Wypowiedziałem te słowa po czym uśmiechnąłem się lekko do niej a ona to odwzajemniła i odpowiedziała.
-Dziekuje, dziekuje za to że jesteś ze mną w tej chwili i mnie wspierasz.To dla mnie dużo znaczy.Dziekuje.
-Wiesz że nie masz za co dziekować. Jesteście naszymi przyjaciółkami a przyjaciół się wspiera.
-Harry całkiem zapomniałam!! Liam i Basia nic nie wiedzą, muszę do nich zadzwonić.-Chwyciła szybko telefon i wybrała numer do Basi, po czym zaczeła ją o wszystkim informować.
Basia
Siedziałam z Liam'em w restauracji aby zjeśc kolacje. Tak dobrze czytacie już kolacje. Spedziłam dziś cały dzień z Liam'em, bardzo wspaniały dzień.Bardzo szybko nam on minął. Gdy zaczeliśmy jeść nagle zadzwonił mój telefon, dzwoniła Ola, więc odebrałam. W tej rozmowie dowiedziałam się o wypadku Klaudii. Gdy Ola mi już wszystko wyjaśniła powiedziałam o wszystkim Liam'owi i szybko ruszyliśmy do pierwszej taksówki by nią pojechać do szpitala.
20 minut później
Byliśmy już w holu szpitalnym, spytaliśmy się pielęgniarki gdzie leży nasza przyjaciółka i zaczeliśmy kierować się w kierunku wskazanej nam sali. Gdy staliśmy już koło drzwi, przycisnełam klamkę w duł i lekko popchnęłam drzwi. W sali zobaczyłam wszystkich naszych przyjaciół stojących koło łóżka Klaudii. Przywitałam się z chłopakami bo dziś ich jeszcze nie widziałam a Liam przywitała się z dziewczynami. W szpitalu byliśmy już tylko godzine bo skończyły się godziny odwiedzin. Na początku nie mogliśmy namówić Zayna żeby też wracał z nami do domu bo czuł się winny tego co się stało i nie chciał jej zostawić, ale jakoś dał się przekonać.
2 dni później
Natalia
Siedzieliśmy u Klaudii w szpitalu wokół jej łóżka w ciszy a Zayn najbliżej trzymając ją za ręke, gdy nagle Zayn wypowiedział do nas kilka słów:
- Paczcie ona rusza reką. Klaudia słyszysz mnie? Klaudia!-zaczął do niej mówić by szybciej się obudziła. I nagle Klaudia zaczeła powoli otwierać oczy i spoglądając na nas po kolei.
- Co się stało? Gdzie ja jestem?-zaczeła nas wypytywać
-Klaudia... ty obudziłaś się..w końcu!- wykrztusił z siebie powoli Zayn i wylał z oczu pojedynczą łzę,po czym od razu ją wytarł żeby nikt jej nie widział ale i tak każdy zdążył to zobaczyć.Wypowiedział jeszcze kilka słów.
-Klaudia, przepraszam, ja Cię strasznie przepraszam. To wszystko moja wina. To ja cię goniłem i przeze mnie się poślizgnęłaś uderzając się i trafiłaś do szpitala. Bardzo cię przepraszam.
-Zayn ale to nie twoja wina, jak to jest kogoś wina to tylko i wyłącznie moją, to ja zaczełam cię zaczepiać. Proszę nie obwiniaj się.
-Ale to na prawde moja wina.Gdybym nie zaczął cię gonic to...
-Zayn, proszę, zrób to dla mnie i nie obwiniaj się.Proszę.
-Dobrze ale i tak cię bardzo przepraszam.
-Zayn...
-No już się nie denerwuj. Odpoczywaj.-odpowiedział jej Zayn i tym skończyli swoją samotną pogawędkę.
Zaczeliśmy wszyscy opowiedać jej co się stało dokładnie i mówić ile to trwało itp.
Lekarze poinformowali nas że Klaudia za 3 dni ma wyjść i poprosili nas czy byśmy mogli odwiedzać naszą przyjaciółkę mniejszą paczką bo robimy małe zamieszanie, bo z Klaudią leżą inni pacjenci.Postanowiliśmy więc że to tylko 3 dni do powrotu Klaudi więc bedzie ją do tej pory odwiedzał tylko Zayn. Oboje nie mieli nic przeciwko wręcz odwrotnie. Chyba coś między nimi bedzie. Powoli zaczynają się do siebie zbliżać. Bardzo mnie to cieszy, bo obydwoje zasługują na szczęście, a jeśli mają być ze sobą szczęśliwi to dlaczego nie mogą być razem?!
Dzień powrotu Klaudii do domu (10:30)
Zayn
Przyjechałem po Klaudie do szpitala, o 11 mają ją wypuścić, więc przyjechałem trochę wcześniej by jej pomóc się spakować. Wszedłem do sali a ona stała koło łóżka zaczynając się pakować, gdy tylko usłyszała otwierające się drzwi odwróciła się i przywitała się ze mną przytulając się do mnie. Muszę powiedzieć że przez ten czas kiedy przychodziłem do niej do szpitala dużo ze sobą rozmawialiśmy przez co bardzo się do siebie zbliżyliśmy.Wracając do sytułacji w szpitalu. Podszedłem do niej i pomogłem się jej spakować. Poszliśmy po wypis i wsiedliśmy do mojego samochodu.Gdy byliśmy pod domem dziewczyn pomogłem wysiąść Klaudii z samochodu i wziełem jej bagaże kierując się z nią do jej domu. Kiedy weszliśmy do salonu było bardzo ciemno bo były po zasłaniane okna, gdy Klaudia zapaliła światło wszyscy wyskoczyli z kryjówek i krzyknęli głośne "NIESPODZIANKA".Nasza przyjaciółka była w szoku i na początku nie mogła wymówić żadnego słowa ale po chwili jej przeszło i podziękowała nam za bardzo miła niespodziankę.Usiedliśmy do wcześniej przygotowanego obiadu i zaczeliśmy jeść, oczywiście bez wygłupów się nie obyło, jak to u nas 'w zwyczaju'. Do sprzątania po obiedzie zgłosili się Louis i Natalia, więc zaczeli robić to co obiecali a my usiedliśmy w salonie przed telewizorem.
Natalia
Kiedy skończyliśmy sprzątać z Louis'em nagle zaczeliśmy rozmowe, a raczej on zaczął.
-Natalia...
-Hmm?-mruknęłam pytająco
-Czy...czy masz jakieś plany na jutro?
-Nie, na razie nic nie planowałam, a co?
- Może chciała byś wyjść ze mną do kina a później na jakiś spacer?
Bardzo ucieszyła mnie jego propozycja, nie spedzałam z nim jeszcze czasu sam na sam, a chciałabym go poznać. Jego osobowość, jego 'osobę' , po prostu 'Jego', wiec się zgodziłam.
-Dobrze a o której?
-Napiszę ci dziś wieczorem bo jeszcze nie wiem o której mamy jutro z chłopakami próbę, a o 19 ma do nas zadzwonić Paul i wszystko nam powiedzieć.
-Okej.
Wzięliśmy ze sobą herbaty dla nas i naszych przyjaciół i przyłączyliśmy się do nich.
***********************************
Mam nadzieje że się podobało. Mogę wam jedynie powiedzieć że niedługo w życiu bohaterów tego opowiadania zajdą wielkie zmiany, niekoniecznie dobre(dla wszystkich). Opisujcie w komentarzach jak wam się podoba się moje opowiadanie.
Natalia
Byliśmy już przed salą, w której była operowana Klaudia, bo okazało się , że miała zbyt dużą ranę i muszą ją zoperować.
2 godziny później
Wyprowadzili Klaudie z sali operacyjnej i już po 15 minutach pozwolili nam do niej wejść.
6 godzin później
Wszyscy byliśmy bardzo zdenerwowani bo Klaudia była cały czas nie przytomna, chociaż lekarze mówią że powinna się już obudzić bo mineło już 6 godzin od operacji a zazwyczaj pacjenci budzą się szybciej bo takich prostych operacjach. Ola wyszła zadzwonić do rodziców Klaudii.
Harry
Ola ze łzami w oczach poszła zadzwonić aby poinformować rodziców Klaudii o zaistniałej sytuacji. Poszedłem więc za nią by ją wesprzeć. Gdy wyszedłem na korytarz zobaczyłem ją siedzącą na krześle obok wejścia na sale z której właśnie wychodziłem. Ola rozmawiając z nimi cały czas płakała. Usiadłem obok niej na drugim krześle i objołem ją by się trochę uspokoiła. Gdy skończyła rozmowę odłożyła telefon, następnie spojrzała na mnie i mocno się do mnie przytuliła płacząc jeszcze bardziej. Po dłuższej chwili odsunąłem się lekko od niej i wytarłem jej łzy, które spływały po jej policzku. Po chwili wypowiedziała do mnie kilka słów.
-Boje się że to może się źle skończyć. Tak bardzo się boje.-wypowiedziała te słowa wylewając ze swoich oczu jeszcze kilka łez, po czym od razu je wytarłem i odpowiedziałem chcąc ją pocieszyć.
-Ola wszystko bedzie dobrze. Klaudia się niedługo wybudzi. Musimy być cierpliwi.- Wypowiedziałem te słowa po czym uśmiechnąłem się lekko do niej a ona to odwzajemniła i odpowiedziała.
-Dziekuje, dziekuje za to że jesteś ze mną w tej chwili i mnie wspierasz.To dla mnie dużo znaczy.Dziekuje.
-Wiesz że nie masz za co dziekować. Jesteście naszymi przyjaciółkami a przyjaciół się wspiera.
-Harry całkiem zapomniałam!! Liam i Basia nic nie wiedzą, muszę do nich zadzwonić.-Chwyciła szybko telefon i wybrała numer do Basi, po czym zaczeła ją o wszystkim informować.
Basia
Siedziałam z Liam'em w restauracji aby zjeśc kolacje. Tak dobrze czytacie już kolacje. Spedziłam dziś cały dzień z Liam'em, bardzo wspaniały dzień.Bardzo szybko nam on minął. Gdy zaczeliśmy jeść nagle zadzwonił mój telefon, dzwoniła Ola, więc odebrałam. W tej rozmowie dowiedziałam się o wypadku Klaudii. Gdy Ola mi już wszystko wyjaśniła powiedziałam o wszystkim Liam'owi i szybko ruszyliśmy do pierwszej taksówki by nią pojechać do szpitala.
20 minut później
Byliśmy już w holu szpitalnym, spytaliśmy się pielęgniarki gdzie leży nasza przyjaciółka i zaczeliśmy kierować się w kierunku wskazanej nam sali. Gdy staliśmy już koło drzwi, przycisnełam klamkę w duł i lekko popchnęłam drzwi. W sali zobaczyłam wszystkich naszych przyjaciół stojących koło łóżka Klaudii. Przywitałam się z chłopakami bo dziś ich jeszcze nie widziałam a Liam przywitała się z dziewczynami. W szpitalu byliśmy już tylko godzine bo skończyły się godziny odwiedzin. Na początku nie mogliśmy namówić Zayna żeby też wracał z nami do domu bo czuł się winny tego co się stało i nie chciał jej zostawić, ale jakoś dał się przekonać.
2 dni później
Natalia
Siedzieliśmy u Klaudii w szpitalu wokół jej łóżka w ciszy a Zayn najbliżej trzymając ją za ręke, gdy nagle Zayn wypowiedział do nas kilka słów:
- Paczcie ona rusza reką. Klaudia słyszysz mnie? Klaudia!-zaczął do niej mówić by szybciej się obudziła. I nagle Klaudia zaczeła powoli otwierać oczy i spoglądając na nas po kolei.
- Co się stało? Gdzie ja jestem?-zaczeła nas wypytywać
-Klaudia... ty obudziłaś się..w końcu!- wykrztusił z siebie powoli Zayn i wylał z oczu pojedynczą łzę,po czym od razu ją wytarł żeby nikt jej nie widział ale i tak każdy zdążył to zobaczyć.Wypowiedział jeszcze kilka słów.
-Klaudia, przepraszam, ja Cię strasznie przepraszam. To wszystko moja wina. To ja cię goniłem i przeze mnie się poślizgnęłaś uderzając się i trafiłaś do szpitala. Bardzo cię przepraszam.
-Zayn ale to nie twoja wina, jak to jest kogoś wina to tylko i wyłącznie moją, to ja zaczełam cię zaczepiać. Proszę nie obwiniaj się.
-Ale to na prawde moja wina.Gdybym nie zaczął cię gonic to...
-Zayn, proszę, zrób to dla mnie i nie obwiniaj się.Proszę.
-Dobrze ale i tak cię bardzo przepraszam.
-Zayn...
-No już się nie denerwuj. Odpoczywaj.-odpowiedział jej Zayn i tym skończyli swoją samotną pogawędkę.
Zaczeliśmy wszyscy opowiedać jej co się stało dokładnie i mówić ile to trwało itp.
Lekarze poinformowali nas że Klaudia za 3 dni ma wyjść i poprosili nas czy byśmy mogli odwiedzać naszą przyjaciółkę mniejszą paczką bo robimy małe zamieszanie, bo z Klaudią leżą inni pacjenci.Postanowiliśmy więc że to tylko 3 dni do powrotu Klaudi więc bedzie ją do tej pory odwiedzał tylko Zayn. Oboje nie mieli nic przeciwko wręcz odwrotnie. Chyba coś między nimi bedzie. Powoli zaczynają się do siebie zbliżać. Bardzo mnie to cieszy, bo obydwoje zasługują na szczęście, a jeśli mają być ze sobą szczęśliwi to dlaczego nie mogą być razem?!
Dzień powrotu Klaudii do domu (10:30)
Zayn
Przyjechałem po Klaudie do szpitala, o 11 mają ją wypuścić, więc przyjechałem trochę wcześniej by jej pomóc się spakować. Wszedłem do sali a ona stała koło łóżka zaczynając się pakować, gdy tylko usłyszała otwierające się drzwi odwróciła się i przywitała się ze mną przytulając się do mnie. Muszę powiedzieć że przez ten czas kiedy przychodziłem do niej do szpitala dużo ze sobą rozmawialiśmy przez co bardzo się do siebie zbliżyliśmy.Wracając do sytułacji w szpitalu. Podszedłem do niej i pomogłem się jej spakować. Poszliśmy po wypis i wsiedliśmy do mojego samochodu.Gdy byliśmy pod domem dziewczyn pomogłem wysiąść Klaudii z samochodu i wziełem jej bagaże kierując się z nią do jej domu. Kiedy weszliśmy do salonu było bardzo ciemno bo były po zasłaniane okna, gdy Klaudia zapaliła światło wszyscy wyskoczyli z kryjówek i krzyknęli głośne "NIESPODZIANKA".Nasza przyjaciółka była w szoku i na początku nie mogła wymówić żadnego słowa ale po chwili jej przeszło i podziękowała nam za bardzo miła niespodziankę.Usiedliśmy do wcześniej przygotowanego obiadu i zaczeliśmy jeść, oczywiście bez wygłupów się nie obyło, jak to u nas 'w zwyczaju'. Do sprzątania po obiedzie zgłosili się Louis i Natalia, więc zaczeli robić to co obiecali a my usiedliśmy w salonie przed telewizorem.
Natalia
Kiedy skończyliśmy sprzątać z Louis'em nagle zaczeliśmy rozmowe, a raczej on zaczął.
-Natalia...
-Hmm?-mruknęłam pytająco
-Czy...czy masz jakieś plany na jutro?
-Nie, na razie nic nie planowałam, a co?
- Może chciała byś wyjść ze mną do kina a później na jakiś spacer?
Bardzo ucieszyła mnie jego propozycja, nie spedzałam z nim jeszcze czasu sam na sam, a chciałabym go poznać. Jego osobowość, jego 'osobę' , po prostu 'Jego', wiec się zgodziłam.
-Dobrze a o której?
-Napiszę ci dziś wieczorem bo jeszcze nie wiem o której mamy jutro z chłopakami próbę, a o 19 ma do nas zadzwonić Paul i wszystko nam powiedzieć.
-Okej.
Wzięliśmy ze sobą herbaty dla nas i naszych przyjaciół i przyłączyliśmy się do nich.
***********************************
Mam nadzieje że się podobało. Mogę wam jedynie powiedzieć że niedługo w życiu bohaterów tego opowiadania zajdą wielkie zmiany, niekoniecznie dobre(dla wszystkich). Opisujcie w komentarzach jak wam się podoba się moje opowiadanie.
sobota, 23 marca 2013
Rozdział 4
Klaudia
Ten sm'es był od Harrego.
-Hej Klaudia, z chłopakami mamy za tydzień 2 tygodnie wolnego i wpadliśmy na pomysł że może moglibyśmy się spotkać. Co wy na to? Harry
Powiedziałam o tym sm'esie dziewczynom i ustaliłyśmy że to dobry pomysł, więc mu odpisałam.
-Ok, to dobry pomysł, ustalcie tylko dokładnie kiedy i gdzie i nam napiszcie.Czekamy na odpowiedz. pa.
Odłożyłam telefon i weszłam do dziewczyn do baseny, wcześniej ściągając sukienke którą miałam nałożoną na strój kąpielowy. Siedzieliśmy z dziewczynami tak jeszcze 2 godziny i się wygłupialiśmy. U nas to normalne.
2 tygodnie później
Basia
Chodziliśmy z dziewczynami po sklepach w centrum i podczas gdy przymierzałam sukienke usłyszałam jak ktoś do mnie dzwoni. To był Harry. Odebrałam.
(H-Harry) (J-Ja)
J- Hej, co tam?
H- Dzwonię bo z chłopakami mamy od wczoraj wolne i mogli byśmy się już spotkać, na przykład jutro.
J-Wiesz co poczekaj chwilę bo nie mogę rozmawiać bo jestem w sklepowej przymierzalni, daję ci Ole.
Ola
Stałam obok przymierzalni Basi czekając aż z niej wyjdzie przebrana gdy nagle odsłaniając lekko zasłone podała mi telefon i kazała rozmawiać nie mówiąc kto dzwoni. Przyłożyłam więc go do ucha i zaczełam rozmowe.
(H-Harry) (O-Ola)
O- Tak, słucham?
H- Hej tu Harry.
Gdy usłyszałam jego głos po moich plecach przeszły dreszcze, sama nie wiem dlaczego po prostu gdy słyszę jego głos tak już mam i to nie pierwszy raz jak spotkaliśmy się po raz pierwszy też tak miałam.
O- Hej co tam?
H- Dzwonię bo z chłopakami mamy od wczoraj wolne i mogli byśmy się jutro spotkać jeśli chcecie.
Bardzo ucieszyły mnie jego słowa i wiedziałam że dziewczyny też chciały by się z nimi spotkać więc się zgodziłam.
O-No pewnie. Tylko powiedzcie gdzie.
H- To może wpadnijcie do nas, przygotuje kolacje z chłopakami i pooglądamy sobie filmy. To jak?
O-Dobrze a na którą mamy być?
H- Na 18:00. Pasuje?
O-Pasuje. To do zobaczenia.
H- Na razie. Pa
Byłam szczęśliwa że chłopaki chcieli się z nami spotkać.Nie mogłam się już doczekać spotkania z nimi bo bardzo lubie ich towarzystwo. Po chwili Basia się mnie spytała kiedy i na którą nas z nimi umówiłam bo przecież wiedziała że chłopaki mają się na ten temat niedługo odezwać.
-Jutro na 18:00 mamy do nich wpaść, Harry właśnie wysłał adres ich domu.Trochę mnie to zdziwiło ale ponoć mają sami coś przygotować do jedzenia i wtedy coś pooglądamy w telewizji.- odpowiedziałam Basi
-Ok. Dobrze że kupiliśmy sobie ciuchy w tamtym sklepie bedziemy mieli co jutro ubrać-powiedziała do mnie Basia.
Wyszłyśmy ze sklepu płacąc za jeszcze kilka wybranych przez nas rzeczy i zabierając ze sobą reszte dziewczyn z centrum pojechałyśmy do domu.Każda z nas poszła do swojego pokoju rozpakować swoje zakupy i wróciła na dół do salony. Zaplanowaliśmy że dzisiejszy wieczór spedzimy na robieniu sobie maseczek, malowaniu paznokci itp.Gdy już każda był wymalowana maseczkami i lakierami, odpoczywaliśmy na kanapie i relaksowaliśmy się korzystając z chwili relaksu.Gdy już każda zrobiła wieczorną toalete poszliśmy spać.
Rano obudziłam się o 9:50 więc od razu podnosząc się z łóżka wziełam swoje ubranie i poszłam do łazienki się przygotować na dzisiejszy dzień.Następnie gotowa wychodząc z łazienki telefon schowałam do kieszeni spodni i poszłam na dół. Zauważyłam że w kuchni siedzi Natalia, Magda i Klaudia.Przywitałam się z nimi i zaczełam robić sobie śniadanie.Po chwili dołączyła do nas też Ola. Gdy zjadłyśmy śniadanie poszliśmy do salonu i przez dłuższy czas rozmawiałyśmy o czymś i o niczym, po prostu żeby żeby szybciej zleciał nam czas do wieczora, później zrobiliśmy obiad następnie zjadając go. Było po 16:00 więc zaczełyśmymy się szykować na spotkanie z chłopakami. Najpierw toaleta czyli kąpiel, malowanie, układanie fryzury a na koniec ubieranie w przygotowane wcześniej ciuchy.Kiedy już każda była wyszykowana była godzina około 17:40, więc postanowiliśmy z dziewczynami że nie bedziemy zamawiać taksówki tylko się przejdziemy. Wziełyśmy ze sobą torebki i wyszłyśmy z domu. Gdy doszliśmy na podany adres zobaczyłyśmy przed sobą piękną,dużą wille na początku byłyśmy nią zachwycone ale wcale nas to nie zdziwiło o przecież chłopaki ciężko i dużo pracują.Spojrzeliśmy na godzinę w telefonie była 18:02, więc akurat dotarliśmy na czas. Podeszłyśmy do drzwi i Natalia nacisneła na dzwonek, po chwili drzwi się otworzyły a w nich stanął Liam witając nas i wpuszczając do środka.Weszłyśmy za nim do jadalni gdzie znajdował się Zayn,Louis i Niall. Natomiast Harry przygotowywał w kuchni kolacje razem z Liamem który po chwili odłączył się od nas dołanczając do niego.Chłopcy którzy siedzieli w jadalni kazali nam usiąść przy stole a sami zajeli się przynoszeniem potraw z kuchni. Kładli je na pięknie ubrany stół.Kiedy skończyli dosiedli się do nas, a po chwili dołączyli do nas Liam z Harrym. Życzyli smacznego i zaczeliśmy jeść.Oczywiście nie obyło się bez wygłupów naszych jak i chłopaków. Po kolacji poszliśmy do salonu w którym stały dwie sofy i 2 duże fotele wiec każdy znalazł sobie miejsce.Gdy każdy już wygodnie siedział zaczeliśmy oglądać film wybrany przez chłopaków. Obejrzeliśmy około 4 filmów i zauważyliśmy że zrobiło się późno więc wróciłyśmy do domu, chłopcy chcieli nas odprowadzić ale się nie zgodziłyśmy.
Następnego dnia
Nie mieliśmy z dziewczynami żadnych planów co bedziemy robić po śniadaniu, więc siedziałam w pokoju i przeglądałam na laptopie twittera i strony plotkarskie, ale nic ciekawego nie przykuwało mojej uwagi. Nagle usłyszałam jak na mój telefon przychodzi sm'es.Odrazu go przeczytałam.
-Hej, masz jakieś plany na dzisiejszy dzień? Liam
Bardzo ucieszył mnie jego sm'es.
-Nie , a czemu pytasz
-A masz ochotę na spacer po Londynie.
-Chętnie, to o której?
-Jak dla mnie to już. Zajdę po ciebie i możemy iść.
-Ok, dla mnie pasuje. Czekam.
Ucieszyłam się propozycją Liama. Szybko się uszykowałam i poszłam na dół otworzyć dżwi bo usłyszałam dzwonek.Otworzyłam je a w nich stał Liam, założyłam buty, poinformowałam dziewczyny, które siedziały w salonie że wychodzę z Liam'em i wyszliśmy. Chodziliśmy bez sensu po Londynie, gdy w końcu zatrzymaliśmy się parku gdzie było o dziwo bardzo mało osób a jest środek południa. Usiedliśmy a ławce i zaczeliśmy rozmawiać. Na początku Liam opowiedział mi jak poznał chłopaków i jak powstał ich zespół a później ja musiałam mu opowiedzieć jak poznałam dziewczyny.Później zaczeliśmy rozmawiać o naszych marzeniach itp. Mogłabym rozmawiać z nim tak dniami, bardzo dobrze się z nim dogadywałam, lubiłam z nim spędzać czas. Siedzieliśmy tak jeszcze długi czas rozmawiając w parku.
W domu dzieczyn
Natalia
Siedzieliśmy z dziewczynami w salonie i nie wiedziałyśmy co mamy ze sobą zrobić. Nagle dostałam sm'esa. Był on od Louisa
-Hej jesteście zajęte? Louis
-Nie. Wręcz odwrotnie. A co?
-A możemy do was wpaść? W więcej osób zawsze ciekawiej.
-No jasne, wpadajcie. Czekamy.
Po 10 minutach zadzwonił dzwonek do drzwi. Klaudia poszła otworzyć, wróciła razem z czwórką chłopaków. Przywitali się z nami i usiedli obok nas.Zaczeliśmy się zastanawiać co byśmy mogli porobić, gdy nagle Magda rzuciła pomysł że możemy iść za dom do basenu. Wszyscy poparliśmy jej pomysł,więc Zayn i Louis pojechali po kąpielówki dla siebie i chłopaków, my poszłyśmy się przebrać a reszta poszła za dom poczekać na nas.Gdy zeszłyśmy do chłopaków cała czwórka była obecna i przebrani byli już w kąpielówki. Przez cały czas się wygłupialiśmy. Było fantastycznie. Przez nasze wygłupy dookoła basenu była rozlana woda przez co było ślisko. Nagle Klaudia zaczeła ganiać się z Zaynem i w końcu gdy nadbiegła na śliskie miejsce noga jej się poślizgnęła i upadła uderzając głową o kant basenu i wlatując do wody straciła przytomność.W wodzie był akurat Harry, Louis i Magda. Harry z Louisem wyciągneli ją szybko z wody i Zayn widząc że Klaudia krwawi z okolicy skroni, wziął ją na ręce i wypowiedział kilka słów:
-Zabieram ją do szpitala. Harry weż moje i swoję spodenki oraz koszulki i chodz z nami. Szybko!!-zaczął się denerwować Zayn
-Już ide-odpowiedział mu Harry
-My zaraz do was przyjedziemy- Krzyknął do nich Louis.i zaczeliśmy się szybko ubierać
***********************************
Czy Klaudia przeżyje ten wypadek?
Co zmieni się w życiu Klaudi?
Co zmieni się w życiu Basi?
Tego dowiecie się w następnych rozdziałach.
***********************************
Jak wam się podoba ten rozdział? Komentujcie.
piątek, 22 marca 2013
Rozdział 3
Klaudia
Rano obudziłam się około 7 bo nie mogłam już spać. Wstałam przygotowałam sobie ciuchy na dzisiejszy dzień i zabierając je ze sobą poszłam do łazienki zrobić poranną toaletę. Gdy już byłam gotowa to zeszłam na duł zrobić sobie śniadanie. W miskę wlałam mleko i nasypałam do nich płatków. Siadając przy stole poczułam jak przychodzi do mnie sm'es był od Krystiana. Od razu go odczytałam.
-Hej skarbie, jak wstaniesz to puść mi sygnał na telefon to do ciebie oddzwonię bo musimy porozmawiać.
Bardzo zdziwił mnie ten sm'es, nie zastanawiając się już nad tym puściłam mu sygnał.Oddzwonił od razu.
(K-Krystian) ( J-Ja)
Rozmowa telefoniczna
J- Hej skarbie, coś się stało?
K-Chyba nie, to znaczy.... Chcę do ciebie przyjechać jak najszybciej bo musimy poważnie porozmawiać w cztery oczy.
Trochę się wystraszyłam tych słów i dlatego zaczełam dowiadywac się o co chodzi.
J- Ale coś sie stało? Cieszę się że chcesz mnie odwiedzić ale niedawno u mnie byłeś a bilety są drogie.Powiedz mi coś się stało?
K-Nic się nie stało po prostu chcę z tobą porozmawiać, a to nie jest rozmowa na telefon. Jeśli ci pasuje to przylecę do ciebie po jutrze w południe, dobrze?
J- Dobrze, mi pasuje. Muszę kończyć. Kocham Cię.Pa
K- Ja ciebie też.Pa
Kiedy rozmawiałam z Krystianem zobaczyłam że dziewczyny schodzą na śniadanie, więc zakończyłam z nim rozmowę bo i tak już kończyliśmy rozmawiać. Dziewczyny się ze mną przywitały i zaczeły szperać w lodówce i szafkach szukając czegoś do zjedzenia. Gdy już każda coś zjadła i poprawiła swój wygląd po nocy, postanowiłyśmy pójść na zakupy. Poszliśmy do najbliższej galerii i tam obeszłyśmy wszystkie sklepy z odzieżą damską, trwało to ponad 4 godziny ale my tak mogłyśmy bez końca. Po zakupach postanowiłyśmy pójść do restauracji na dole coś przekąsić. W restauracji siedziałyśmy koło godziny i wróciłyśmy do domu z torbami pełnych zakupów. Troszkę tego się uzbierało. Kiedy wypakowałyśmy ciuchy, stwierdziłyśmy że resztę dnia spędzimy na kanapie w salonie przed telewizorem. Tym razem pilotem zarządzała Natalia i włączyła jakiś film sensacyjny.Oglądając go nawet nie wiem kiedy wszystkie zasnęłyśmy, to chyba te zakupy nas tak wymęczyły.
Basia
Następny dzień minął nam o dziwo bardzo szybko. Po śniadaniu poszliśmy pozwiedzać trochę Londynu następnie poszłyśmy do kina na jakiś ciekawy film o wampirach a resztę dnia spędziłyśmy w domu.
Dzień przyjazdu Krystiana(chłopaka Klaudii)
Basia
Otworzyłam oczy od razu spoglądając na zegarek, była 10:32, więc wstałam i biorąc rzeczy które przygotowałam sobie wczoraj weszłam do łazienki i zrobiłam poranną toaletę.Następnie gdy gotowa wyszłam z łazienki siadając na łóżko wzięłam laptopa kładąc go na kolana. Zaczełam przeglądać twittera i strony plotkarskie, nic ciekawego nie znalazłam więc go odłożyłam i poszłam na dół tam już siedziały dziewczyny które były po śniadaniu. Weszłam do kuchni i zabierając z niej coś do jedzenia wróciłam z powrotem do salonu gdzie znajdowały się dziewczyny. Siadając na kanapie przy koleżankach zauważyłam że Klaudia patrząc w jeden punkt przed sobą o czymś myśli, nie zwracając uwagi na to co się dzieje wokół niej.Widząc ją w że czymś się przejmuję zaczełam ją wypytywać.
-Klaudia, o czym myślisz? Widzę że czymś się przejmujesz.-zapytałam
-Nic..a z resztą, powiem wam. Dwa dni temu zadzwonił do mnie Krystian i spytał się mnie czy może do mnie przyjechać bo musi ze mną porozmawiać twarz w twarz, chociaż wiecie że był u mnie niedawno. Bardzo mnie to zdziwiło i zastanawiam się o czym on może chcieć ze mną porozmawiać.Umówiliśmy się na dzisiaj, za godzinę mam się iść z nim spotkać...trochę się boje tego spotkania.-odpowiedziała mi Klaudia
-Klaudia, nie bój się wszystko będzie dobrze, po prostu musisz iść na te spotkanie inaczej się nie dowiesz co chce ci powiedzieć. Jeśli chcesz mogę z tobą pójść.-próbowałam ją jakoś uspokoić
-Wiem ale się boje tej rozmowy.Nie, dziekuje że mi to proponujesz ale muszę sobie z tym jakoś sama poradzić.To ja idę się przebrać.-odpowiedziała nam wychodząc z salonu.
Za 15 minut zeszła na dół i posiedziała z nami jeszcze ok 20 minut. Następnie wyszła żegnając się z nami:
-To ja idę. Postaram się wrócić jak najwcześniej. pa-powiedziała wychodząc z domu Klaudia
-Powodzenia-krzyknęłyśmy ale chyba już nie słyszała
Klaudia
Wyszłam z domu żegnając się z dziewczynami. Cała się trzęsłam ze zdenerwowania, ale uspokoiłam się gdy zobaczyłam go w restauracji w której zawsze się umawialiśmy, tak jakby całe emocje ze mnie uleciały. Weszłam do środka i przywitałam się z nim siadając koło niego.Zaczął rozmowę:
(K-Krystian) (J- Ja)
K-Wiem że cię to pewnie dziwi dlaczego tak nagle chciałem się spotkać skoro niedawno się widzieliśmy, dlatego przejdę do sedna mojej to znaczy naszej sprawy....-zaczął a ja mu nie przerywałam tylko wsłuchiwałam się w to co ma do powiedzenia.
K-Nie wiem jak ty ale ja już nie mogę i nie umiem, nie umiem żyć w związku na odległość.Albo się jest z kimś i się go wspiera poprzez bycie z nim albo się z nim nie jest. Ja już tak nie mogę, to nie dla mnie.
J-Czyli co.... chcesz ze mną zerwać? - odpowiedziałam lekko zszokowana tym co przed chwilą usłyszałam.
K-Nie chcę stracić z tobą kontaktu, bo jesteś dla mnie kimś ważnym, ale w tym związku nie widzę już sensu.
J- Też to od jakiegoś czasu zauważyłam i popieram twoją decyzje. Przepraszam cię za wszystko, bardzo cię przepraszam, i wiedz że zawsze byłeś dla mnie kimś ważnym- wypowiedziałam te słowa a łzy napłyneły mi do oczu i zaczeły po kolei spływać po moim policzku.Po chwili usłyszałam jego głos.
K-Nie płacz, wszystko ci się jakoś ułoży.Wiedz że zawsze możesz liczyć na moją pomoc i to że ty też byłaś i zawsze bedziesz kimś ważnym w moim życiu.-odpowiedział a ja jeszcze bardziej zaczełam płakać.
Pożegnaliśmy się i odeszliśmy w swoje przeciwne kierunki, po 15 minutach byłam już przed domem.Weszłam do niego i w salonie tak jak myślałam zobaczyłam dziewczyny, gdy mnie zobaczyły i zauważyły w jakim jestem stanie podbiegły do mnie i się przytuliły wypytując co się stało.Na początku ciężko było mi wypowiedzieć jakiekolwiek słowo ale gdy się już trochę uspokoiłam opowiedziałam wszystko dziewczynom. Były zaskoczone, ale próbowały tego po sobie nie pokazywać i zaczeły mnie pocieszać, jestem im za to bardzo wdzięczna, za to że są przy mnie wtedy kiedy tego naprawę potrzebuje.
Tydzień później
Przeszedł mi już smutek bo zrozumiałam, że ten związek nie mógł się udać.Z dziewczynami siedzieliśmy na tarasie oraz basenie, było bardzo gorąco więc popijaliśmy co jakiś czas napoje, nagle usłyszałam jak na mój telefon przychodzi sm'es, od razu go odczytałam jak zobaczyłam kto go napisał....
*****************************
Mam nadzieje że rozdział się podoba, piszcie co o min myślicie...
środa, 20 marca 2013
Rozdział 2
To jest mój pierwszy blog jeśli chodzi o pisanie opowiadań, dlatego nie wiem czy wam się spodoba... Będę próbować jak najlepiej pisać. Miłego czytania.
******************************
Dwa tygodnie później.
Dziś jest zakończenie roku szkolnego, więc z dziewczynami poszliśmy do szkoły na rozdanie świadectw. Nie było to nic ciekawego więc gdy tylko dyrektor się z nami pożegnał to my pożegnałyśmy się ze znajomymi w szkole i poszliśmy do swoich domów. Nie wspominałam wcześniej ale już jutro wyjeżdżamy do Londynu.
Gdy skończyłam się pakować a zajęło mi to sporo czasu bo aż 4 godziny, poszłam przygotować kolacje, bo tata z mamą mieli zaraz wrócić z pracy i pewnie będą głodni. Postanowiłam że zrobię kanapki z wędliną i do tego ciepłą herbatę.
Gdy tylko zjadłam z rodzicami kolacje poszłam do siebie na górę sprawdzić czy na pewno wszystko spakowałam, żebym niczym nie zapomniała. Kiedy skończyłam poszłam do łazienki zrobić wieczorną toaletę, czyli wykąpać się, zmyć make up itp.
Obudziły mnie promienie słoneczne, spojrzałam na zegarek pokazywał on 7:32 a samolot mieliśmy na 9 więc powoli wstałam z łóżka i biorąc rzeczy które przygotowałam sobie wczoraj poszłam do łazienki się przygotować. Ubrałam się, zrobiłam lekki makijaż i zaczęłam znosić moje bagaże na dół, gdy nagle usłyszałam sygnał smsa w mojej komórce.Był on od Oli:
-Bądź na lotnisku pół godziny wcześniej. Do zobaczenia.
Po odczytaniu smsa zobaczyłam ze jest 8:20, więc zdążyłam tylko zjeść śniadanie. Tata spakował moje bagaże i odwiózł mnie na lotnisko. Na miejscu dziewczyny czekały już tylko na mnie, pożegnałam się z tatą i poszliśmy z dziewczynami do samolotu.
Gdy już siedzieliśmy w samolocie, nałożyłam słuchawki i poszłam się spać, bo nie lubiłam latać, strasznie mnie to męczyło.Po ponad 2 godzinach obudziły mnie dziewczyny bo zaczęliśmy lądować.Gdy już wylądowaliśmy wzięliśmy ze sobą podręczne bagaże i wysiedliśmy z samolotu biorąc po drodze resztę bagaży. Zadzwoniliśmy po taksówkę i pojechaliśmy najpierw do restauracji na obiad, zajęło nam to ok 2 godzin, bo oczywiście bez naszych wygłupów się nie obyło. Po obiedzie zrobiło się już późno a do nowego domu Oli było daleko z tego co dowiedzieliśmy się od taksówkarza. Postanowiliśmy że tą noc przenocujemy w hotelu, który był niedaleko. Zgodnie z naszym planem pojechałyśmy do Hotelu gdzie zawiózł nas taksówkarz. Kiedy zabrałyśmy swoje bagaże poszłyśmy do hotelu wzięłyśmy klucze i poszłyśmy do swoich pokoi. Byłyśmy bardzo zmęczone podróżą więc spotkałyśmy się w pokoju Magdy i w bez rozmów kilka z nas zaczeło oglądać telewizje a reszta przeglądać ze mną internet.
Klaudia
Jestem szczęśliwa że przyjechałyśmy z dziewczynami do Londynu ale z drugiej strony bardzo smutna bo zostawiłam tam swojego chłopaka. Ustaliłam z nim że bedziemy do siebie pisać, dzwonic, rozmawiac przez skaypa oraz że bedzie mnie odwiedzać co kilka tygodni lub miesięcy. Wiem że bedzie nam ciężko ale myśle że damy rade. Ostatnio bardzo często się z nim kłóciłam na ten temat i nie chciał mnie puścić do Londynu ale nie miał wyjścia.
Basia
Po godzinie z dziewczynami postanowiliśmy pójść spać. Gdy rano się obudziłam była 9:30, wstałam i poszłam do łazienki zrobić poranną toaletę. Gdy tylko się ogarnęłam poszłam obudzić dziewczyny. Gdy już wszystkie były gotowe poszłyśmy na dół do restauracji na śniadanie. Gdy już tak jedliśmy podczas czego się wygłupialiśmy zauważyliśmy pewnych chłopaków przy stoliku niedaleko naszego stolika. Zauważyliśmy że na nas co rusz zerkają, nagle jedna z nas się odezwała:
-Dziewczyny przecież to chłopaki z zespołu One Direction, pamiętacie słuchaliśmy kilka razy ich piosenek w Polsce?-odezwała się Natalia
-Tak to oni, paczcie idą w naszym kierunku- Odezwała się Ola
I w tym momencie każda odwróciła się w ich kierunku i zobaczyliśmy że cała piątka stoi już koło nas.Nie mogłyśmy w to uwierzyć że taki ktoś jak oni nas zauważyli. Usłyszeliśmy wtedy wypowiadane słowa jednego z nich:
-Hej dziewczyny, jestem Harry a to moi przyjaciele Louis, Zayn, Liam i Niall, czy możemy się do was dosiąść? -jak już wiecie te słowa były wypowiedziane przez słodkiego Harrego
-Cześć jestem Ola a to są moje przyjaciółki to jest Natalia,Basia,Magda i Klaudia. Jasne siadajcie.
Chłopcy przynieśli sobie krzesła i dosiedli się do nas. Po dłuższej rozmowie z nimi mogę stwierdzić że każdy nich jest cudowny na swój sposób i przez to każdy z nich miał w sobie trochę uroku. Każdy z nich jest uroczy ale najbardziej moją uwagę przykuł Liam, którego wzrok co jakiś czas czułam na sobie. Muszę przyznać że dobrze nam się z nimi rozmawiało, ale niestety musieliśmy jechać do naszego nowego domu. Pożegnaliśmy się z nimi oraz powymienialiśmy się numerami telefonu i wróciliśmy z dziewczynami do naszych hotelowych pokoi.
Gdy już wszystkie byłyśmy gotowe do wyjścia poszłyśmy razem z bagażami zapłacić za pokoje i weszłyśmy do wcześniej zamówionej taksówki. Po 50 minutach byliśmy w domu bo były straszne korki. Gdy byłyśmy już na miejscu wzięłyśmy bagaże i weszłyśmy do środka. Willa była przepiękna. W niej znajdował się długi korytarz, wieka kuchnia oraz salon, 8 pokoi w którym w każdej łazienka i garderoba, piwnica w której nie było tylko miejsce na samochody ale także miejsce na nasze instrumenty oraz wielki taras z tyłu domu z dużym basenem.
Każda z nas wybrała sobie pokój i poszła się w nim rozpakować. Gdy zeszliśmy na dół coś zjeść bo zrobiliśmy się głodne zorientowałyśmy się że nie zrobiłyśmy zakupów.Postanowiłyśmy że ja i Klaudia pojedziemy po zakupy a reszta dziewczyn przemebluje dom w "naszym" stylu. Gdy wróciłyśmy w domu był straszny haos, gdy to zobaczyłam wypowiedziałam do dziewczyn kilka słów:
-dziewczyny chodźcie teraz coś zjemy a później razem to ogarniemy.
Dziewczyny od razu się zgadzając weszły do kuchni i każda wybrała sobie to co chciała i zjadła.
Skończyliśmy jeść więc wzięłyśmy się za ogarniecie domu.Gdy skończyłyśmy było już późno ok 20, dosyć sporo czasu nam to zajęło, postanowiłyśmy że pójdziemy zrobić kolacje. Do zrobienia kolacji zgłosiłam się ja i Magda. W czasie kiedy my robiłyśmy kolacje dziewczyny miały zrobić wieczorną toaletę. Kiedy skończyłyśmy Madzia zawołała dziewczyny i one natychmiastowo zbiegając ze schodów zasiadły razem z nami do stołu.
Po kolacji ja z Madzią robiłyśmy wieczorną toaletę a reszta dziewczyn sprzątała po kolacji. Gdy wyszłam z łazienki usłyszałam jak na moją komórkę przychodzi wiadomość, od razu ją odczytałam
"Hej, dziękuje za miły poranek i dobranoc. Liam"
Gdy to przeczytałam od razu się uśmiechnęłam sama d siebie i mu od razu odpisałam.
" Ja również dziękuje za miłe towarzystwo przy śniadaniu. dobranoc. Basia"
Po odpisaniu Liam'owi położyłam się spać i od razu zasnęłam.
********************************************
Piszcie komentarze, bo chcę wiedzieć co sądzicie o moim blogu i czy opłaca mi się dalej pisać.
******************************
Dwa tygodnie później.
Dziś jest zakończenie roku szkolnego, więc z dziewczynami poszliśmy do szkoły na rozdanie świadectw. Nie było to nic ciekawego więc gdy tylko dyrektor się z nami pożegnał to my pożegnałyśmy się ze znajomymi w szkole i poszliśmy do swoich domów. Nie wspominałam wcześniej ale już jutro wyjeżdżamy do Londynu.
Gdy skończyłam się pakować a zajęło mi to sporo czasu bo aż 4 godziny, poszłam przygotować kolacje, bo tata z mamą mieli zaraz wrócić z pracy i pewnie będą głodni. Postanowiłam że zrobię kanapki z wędliną i do tego ciepłą herbatę.
Gdy tylko zjadłam z rodzicami kolacje poszłam do siebie na górę sprawdzić czy na pewno wszystko spakowałam, żebym niczym nie zapomniała. Kiedy skończyłam poszłam do łazienki zrobić wieczorną toaletę, czyli wykąpać się, zmyć make up itp.
Obudziły mnie promienie słoneczne, spojrzałam na zegarek pokazywał on 7:32 a samolot mieliśmy na 9 więc powoli wstałam z łóżka i biorąc rzeczy które przygotowałam sobie wczoraj poszłam do łazienki się przygotować. Ubrałam się, zrobiłam lekki makijaż i zaczęłam znosić moje bagaże na dół, gdy nagle usłyszałam sygnał smsa w mojej komórce.Był on od Oli:
-Bądź na lotnisku pół godziny wcześniej. Do zobaczenia.
Po odczytaniu smsa zobaczyłam ze jest 8:20, więc zdążyłam tylko zjeść śniadanie. Tata spakował moje bagaże i odwiózł mnie na lotnisko. Na miejscu dziewczyny czekały już tylko na mnie, pożegnałam się z tatą i poszliśmy z dziewczynami do samolotu.
Gdy już siedzieliśmy w samolocie, nałożyłam słuchawki i poszłam się spać, bo nie lubiłam latać, strasznie mnie to męczyło.Po ponad 2 godzinach obudziły mnie dziewczyny bo zaczęliśmy lądować.Gdy już wylądowaliśmy wzięliśmy ze sobą podręczne bagaże i wysiedliśmy z samolotu biorąc po drodze resztę bagaży. Zadzwoniliśmy po taksówkę i pojechaliśmy najpierw do restauracji na obiad, zajęło nam to ok 2 godzin, bo oczywiście bez naszych wygłupów się nie obyło. Po obiedzie zrobiło się już późno a do nowego domu Oli było daleko z tego co dowiedzieliśmy się od taksówkarza. Postanowiliśmy że tą noc przenocujemy w hotelu, który był niedaleko. Zgodnie z naszym planem pojechałyśmy do Hotelu gdzie zawiózł nas taksówkarz. Kiedy zabrałyśmy swoje bagaże poszłyśmy do hotelu wzięłyśmy klucze i poszłyśmy do swoich pokoi. Byłyśmy bardzo zmęczone podróżą więc spotkałyśmy się w pokoju Magdy i w bez rozmów kilka z nas zaczeło oglądać telewizje a reszta przeglądać ze mną internet.
Klaudia
Jestem szczęśliwa że przyjechałyśmy z dziewczynami do Londynu ale z drugiej strony bardzo smutna bo zostawiłam tam swojego chłopaka. Ustaliłam z nim że bedziemy do siebie pisać, dzwonic, rozmawiac przez skaypa oraz że bedzie mnie odwiedzać co kilka tygodni lub miesięcy. Wiem że bedzie nam ciężko ale myśle że damy rade. Ostatnio bardzo często się z nim kłóciłam na ten temat i nie chciał mnie puścić do Londynu ale nie miał wyjścia.
Basia
Po godzinie z dziewczynami postanowiliśmy pójść spać. Gdy rano się obudziłam była 9:30, wstałam i poszłam do łazienki zrobić poranną toaletę. Gdy tylko się ogarnęłam poszłam obudzić dziewczyny. Gdy już wszystkie były gotowe poszłyśmy na dół do restauracji na śniadanie. Gdy już tak jedliśmy podczas czego się wygłupialiśmy zauważyliśmy pewnych chłopaków przy stoliku niedaleko naszego stolika. Zauważyliśmy że na nas co rusz zerkają, nagle jedna z nas się odezwała:
-Dziewczyny przecież to chłopaki z zespołu One Direction, pamiętacie słuchaliśmy kilka razy ich piosenek w Polsce?-odezwała się Natalia
-Tak to oni, paczcie idą w naszym kierunku- Odezwała się Ola
I w tym momencie każda odwróciła się w ich kierunku i zobaczyliśmy że cała piątka stoi już koło nas.Nie mogłyśmy w to uwierzyć że taki ktoś jak oni nas zauważyli. Usłyszeliśmy wtedy wypowiadane słowa jednego z nich:
-Hej dziewczyny, jestem Harry a to moi przyjaciele Louis, Zayn, Liam i Niall, czy możemy się do was dosiąść? -jak już wiecie te słowa były wypowiedziane przez słodkiego Harrego
-Cześć jestem Ola a to są moje przyjaciółki to jest Natalia,Basia,Magda i Klaudia. Jasne siadajcie.
Chłopcy przynieśli sobie krzesła i dosiedli się do nas. Po dłuższej rozmowie z nimi mogę stwierdzić że każdy nich jest cudowny na swój sposób i przez to każdy z nich miał w sobie trochę uroku. Każdy z nich jest uroczy ale najbardziej moją uwagę przykuł Liam, którego wzrok co jakiś czas czułam na sobie. Muszę przyznać że dobrze nam się z nimi rozmawiało, ale niestety musieliśmy jechać do naszego nowego domu. Pożegnaliśmy się z nimi oraz powymienialiśmy się numerami telefonu i wróciliśmy z dziewczynami do naszych hotelowych pokoi.
Gdy już wszystkie byłyśmy gotowe do wyjścia poszłyśmy razem z bagażami zapłacić za pokoje i weszłyśmy do wcześniej zamówionej taksówki. Po 50 minutach byliśmy w domu bo były straszne korki. Gdy byłyśmy już na miejscu wzięłyśmy bagaże i weszłyśmy do środka. Willa była przepiękna. W niej znajdował się długi korytarz, wieka kuchnia oraz salon, 8 pokoi w którym w każdej łazienka i garderoba, piwnica w której nie było tylko miejsce na samochody ale także miejsce na nasze instrumenty oraz wielki taras z tyłu domu z dużym basenem.
Każda z nas wybrała sobie pokój i poszła się w nim rozpakować. Gdy zeszliśmy na dół coś zjeść bo zrobiliśmy się głodne zorientowałyśmy się że nie zrobiłyśmy zakupów.Postanowiłyśmy że ja i Klaudia pojedziemy po zakupy a reszta dziewczyn przemebluje dom w "naszym" stylu. Gdy wróciłyśmy w domu był straszny haos, gdy to zobaczyłam wypowiedziałam do dziewczyn kilka słów:
-dziewczyny chodźcie teraz coś zjemy a później razem to ogarniemy.
Dziewczyny od razu się zgadzając weszły do kuchni i każda wybrała sobie to co chciała i zjadła.
Skończyliśmy jeść więc wzięłyśmy się za ogarniecie domu.Gdy skończyłyśmy było już późno ok 20, dosyć sporo czasu nam to zajęło, postanowiłyśmy że pójdziemy zrobić kolacje. Do zrobienia kolacji zgłosiłam się ja i Magda. W czasie kiedy my robiłyśmy kolacje dziewczyny miały zrobić wieczorną toaletę. Kiedy skończyłyśmy Madzia zawołała dziewczyny i one natychmiastowo zbiegając ze schodów zasiadły razem z nami do stołu.
Po kolacji ja z Madzią robiłyśmy wieczorną toaletę a reszta dziewczyn sprzątała po kolacji. Gdy wyszłam z łazienki usłyszałam jak na moją komórkę przychodzi wiadomość, od razu ją odczytałam
"Hej, dziękuje za miły poranek i dobranoc. Liam"
Gdy to przeczytałam od razu się uśmiechnęłam sama d siebie i mu od razu odpisałam.
" Ja również dziękuje za miłe towarzystwo przy śniadaniu. dobranoc. Basia"
Po odpisaniu Liam'owi położyłam się spać i od razu zasnęłam.
********************************************
Piszcie komentarze, bo chcę wiedzieć co sądzicie o moim blogu i czy opłaca mi się dalej pisać.
wtorek, 19 marca 2013
Rozdział 1
Nazywam się Basia i mieszkam w centrum Warszawy w Polsce razem z moimi rodzicami. Ostatnio nie za bardzo dogaduje sie z tatą ale wiem że muszę to jakoś przetrzymać. Mam jeszcze starszego brata Michała ale on się wyprowadził z domu 2 lata temu i mieszka ze swoją dziewczyną Angeliką także w Warszawie.
W Warszawie mam też tu swoje przyjaciółki z którymi znam się od "zawsze". Bardzo mnie wspierają gdy tego potrzebuje. Bardzo lubię je za ich charakter, za ich niesamowitą energie. Jest ich cztery Klaudia, Magda, Ola i Natalia. Jesteśmy bardzo do siebie podobne dzięki czemu jesteśmy bardzo do siebie przywiązane. Bardzo dużo czasu spędzamy w swoim towarzystwie. Chodzimy na zakupy,nocujemy u siebie, chodzimy razem na imprezy. Bardzo lubimy śpiewać też piosenki wszystkie razem i powiem wam że nawet nieźle nam to wychodzi, ale nie lubimy śpiewać dla kogoś obcego, śpiewamy tylko same dla siebie. Oprucz tego że się przyjaźnimy chodzimy też razem do szkoły.
Żadna z nas nie ogląda się na razie nie szuka sobie chłopaka oprócz Klaudii która ma już chłopaka Krystiana. Jest nam dobrze w naszym gronie i na razie nie czujemy potrzeby ich posiadania ani pragnienia.
Moim zdaniem związek Klaudii z Krystianem długo nie potrwa bo za często się kłócą, ale życzę im szczęścia, bo Klaudia na nie bardzo zasługuje.
Był koniec czerwca więc kończyła się szkoła, mieliśmy z dziewczynami już wszystko pozaliczane więc mogliśmy sobie już zacząć odpoczywać od szkoły. Gdy siedzieliśmy u mnie w domu, moich rodziców nie było bo jak zwykle byli pochłonięci pracą z dziewczynami postanowiliśmy pooglądać filmy w salonie. Klaudia wybrała film i usiadła obok nas na fotelu. Gdy tak go oglądaliśmy nagle zadzwonił telefon jednej z dziewczyn, był to telefon Oli, wyciągneła go z kieszenie i przycisneła zieloną słuchawke. Usłuszyliśmy tylko parę słów wypowiedzianych przez naszą koleżanke:
-Hej mamo, coś się stało?Dobrze za 10 minut bede w domu? A powiesz mi o co chodzi? Dobrze bede cierpliwa.To do zobaczenia.Pa.
Ola schowała telefon i spojrzała na nas wypowiadając kilka zdań:
-Sory dziewczyny ale muszę iść do domu bo mama ma dla mnie jakąś niespodziankę, wrócę do was jak tylko dowiem się o co chodzi.
Oczywiście zgodziliśmy się i od razu nasza przyjaciółka wyszła z domu.
Po 40 minutach film się skończył i z dziewczynami postanowiliśmy zrobić coś do zjedzenia,oczywiście nie obyło się bez naszych wygłupów. Gdy skończyliśmy przygotowywać ciasto na naleśniki zobaczyliśmy z dziewczynami że zrobiliśmy straszny bałagan a my same byliśmy całe wysypane mąką. Postanowiliśmy więc że dwie z nas zabiorą się za smażenie a dwie następne za sprzątanie i tak zrobiliśmy.
Nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi więc poszłam otworzyć a nimi wręcz nie weszła ale wskoczyła Ola "cała w skowronkach". Była cała uradowana, więc z dziewczynami zaczełyśmy się dopytywać o co chodzi:
- Czemu jesteś taka szczęśliwa, jest to pewnie związane z rozmową z twoją mamą?- zaczeła Magda
- Tak i nie uwierzycie co się stało. Ja jeszcze sama w to nie wierzę.-odpowiedziała w naszą stronę Ola
-No to mów... Nie przeciągaj- zaczeła się niecierpliwić Natalia.
-No wiec... Mama mi zrobiła przez urodzinowy prezent ii...-zaczeła przeciągać Ola
-i co?- zaczeła się wkurzać Klaudia
-I kupili mi wille w Londynie na moją 18-tke.Jedziemy do Londynu! - zaczeła się drzeć nasza przyjaciółka.
My byłyśmy w szoku i oprucz krzyków nic z siebie przez pierwsze 10 minut nie wydusiłyśmy. Ale nagle nasze szczęście przerwał głos jednej z nas.:
-Ale jak to? Jak to teraz bedzie? Przecież po wakacjach bedziemy musieli wrócić do Polski a ty tam zostaniesz - powiedziała Natalia
-Nie. Wy zostajecie tam ze mną ja z Basią będę kończyć tam szkołę a wy zaczynać studia i my puźniej do was dołączymy a co bedzie dalej to zobaczymy-powiedziała Ola
- Ale nasi rodzice... - zaczełam
-Wasi rodzice się zgodzili i popierają ten pomysł.Uważają że należy nam się lekki odpoczynek od nich.-powiedziała Ola przerywając mi
-Już się nie mogę dczekać... - westchneła Klaudia
-A kiedy wyjeżdżamy- zapytałam
- Mama mówiła że pod koniec czerwca, bo musimy ogarnąć trochę wille i umeblować ja tak jak byśmy chciały.. -powiedziała na jednym tchu Ola
Po kolacji usiadłyśmy w fotelu z moim laptopem i zaczełyśmy szukać i oglądać zdjęc z Londynu. Wiem że to za wcześnie ale zaczełyśmy już planować co bedziemy robić na początku naszych wakacji i tak spedziliśmy kolejnych kilka godzin w moim domu.
W Warszawie mam też tu swoje przyjaciółki z którymi znam się od "zawsze". Bardzo mnie wspierają gdy tego potrzebuje. Bardzo lubię je za ich charakter, za ich niesamowitą energie. Jest ich cztery Klaudia, Magda, Ola i Natalia. Jesteśmy bardzo do siebie podobne dzięki czemu jesteśmy bardzo do siebie przywiązane. Bardzo dużo czasu spędzamy w swoim towarzystwie. Chodzimy na zakupy,nocujemy u siebie, chodzimy razem na imprezy. Bardzo lubimy śpiewać też piosenki wszystkie razem i powiem wam że nawet nieźle nam to wychodzi, ale nie lubimy śpiewać dla kogoś obcego, śpiewamy tylko same dla siebie. Oprucz tego że się przyjaźnimy chodzimy też razem do szkoły.
Żadna z nas nie ogląda się na razie nie szuka sobie chłopaka oprócz Klaudii która ma już chłopaka Krystiana. Jest nam dobrze w naszym gronie i na razie nie czujemy potrzeby ich posiadania ani pragnienia.
Moim zdaniem związek Klaudii z Krystianem długo nie potrwa bo za często się kłócą, ale życzę im szczęścia, bo Klaudia na nie bardzo zasługuje.
Był koniec czerwca więc kończyła się szkoła, mieliśmy z dziewczynami już wszystko pozaliczane więc mogliśmy sobie już zacząć odpoczywać od szkoły. Gdy siedzieliśmy u mnie w domu, moich rodziców nie było bo jak zwykle byli pochłonięci pracą z dziewczynami postanowiliśmy pooglądać filmy w salonie. Klaudia wybrała film i usiadła obok nas na fotelu. Gdy tak go oglądaliśmy nagle zadzwonił telefon jednej z dziewczyn, był to telefon Oli, wyciągneła go z kieszenie i przycisneła zieloną słuchawke. Usłuszyliśmy tylko parę słów wypowiedzianych przez naszą koleżanke:
-Hej mamo, coś się stało?Dobrze za 10 minut bede w domu? A powiesz mi o co chodzi? Dobrze bede cierpliwa.To do zobaczenia.Pa.
Ola schowała telefon i spojrzała na nas wypowiadając kilka zdań:
-Sory dziewczyny ale muszę iść do domu bo mama ma dla mnie jakąś niespodziankę, wrócę do was jak tylko dowiem się o co chodzi.
Oczywiście zgodziliśmy się i od razu nasza przyjaciółka wyszła z domu.
Po 40 minutach film się skończył i z dziewczynami postanowiliśmy zrobić coś do zjedzenia,oczywiście nie obyło się bez naszych wygłupów. Gdy skończyliśmy przygotowywać ciasto na naleśniki zobaczyliśmy z dziewczynami że zrobiliśmy straszny bałagan a my same byliśmy całe wysypane mąką. Postanowiliśmy więc że dwie z nas zabiorą się za smażenie a dwie następne za sprzątanie i tak zrobiliśmy.
Nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi więc poszłam otworzyć a nimi wręcz nie weszła ale wskoczyła Ola "cała w skowronkach". Była cała uradowana, więc z dziewczynami zaczełyśmy się dopytywać o co chodzi:
- Czemu jesteś taka szczęśliwa, jest to pewnie związane z rozmową z twoją mamą?- zaczeła Magda
- Tak i nie uwierzycie co się stało. Ja jeszcze sama w to nie wierzę.-odpowiedziała w naszą stronę Ola
-No to mów... Nie przeciągaj- zaczeła się niecierpliwić Natalia.
-No wiec... Mama mi zrobiła przez urodzinowy prezent ii...-zaczeła przeciągać Ola
-i co?- zaczeła się wkurzać Klaudia
-I kupili mi wille w Londynie na moją 18-tke.Jedziemy do Londynu! - zaczeła się drzeć nasza przyjaciółka.
My byłyśmy w szoku i oprucz krzyków nic z siebie przez pierwsze 10 minut nie wydusiłyśmy. Ale nagle nasze szczęście przerwał głos jednej z nas.:
-Ale jak to? Jak to teraz bedzie? Przecież po wakacjach bedziemy musieli wrócić do Polski a ty tam zostaniesz - powiedziała Natalia
-Nie. Wy zostajecie tam ze mną ja z Basią będę kończyć tam szkołę a wy zaczynać studia i my puźniej do was dołączymy a co bedzie dalej to zobaczymy-powiedziała Ola
- Ale nasi rodzice... - zaczełam
-Wasi rodzice się zgodzili i popierają ten pomysł.Uważają że należy nam się lekki odpoczynek od nich.-powiedziała Ola przerywając mi
-Już się nie mogę dczekać... - westchneła Klaudia
-A kiedy wyjeżdżamy- zapytałam
- Mama mówiła że pod koniec czerwca, bo musimy ogarnąć trochę wille i umeblować ja tak jak byśmy chciały.. -powiedziała na jednym tchu Ola
Po kolacji usiadłyśmy w fotelu z moim laptopem i zaczełyśmy szukać i oglądać zdjęc z Londynu. Wiem że to za wcześnie ale zaczełyśmy już planować co bedziemy robić na początku naszych wakacji i tak spedziliśmy kolejnych kilka godzin w moim domu.
Bohaterowie
Harry Styles - 19-letni chłopak, piosenkarz w zespole One Direction ,Tryska niesamowitą energią i wspaniałym poczuciem humoru. Ma niesamowity
głos i wraz z Louis'em jest niezastąpionym dowcipnisiem.
Zayn Malik- odpowiedzialny 20-latek i członek zespołu One Direction. Jak jego koledzy z zespołu ma niesamowity głos i wspaniałą osobowość. Ma pełno niesamowitych pomysłów i wielkie serce.
Liam Payne- 20-latek, jest członkiem zespołu One Direction. Ma niesamowity głos i wspaniały charakter. Według wielu dziewczyn ma niesamowity uśmiech.
Louis Tomlinson -zakręcony 22-latek, członek zespołu One Direction. Ma niesamowity głos jak na piosenkarza przystało. Pełen dobrej energii i zaskakujących pomysłów. Zespołowy kawalarz.
Nill Horan-utalentowany 20-latek, jest członkiem zespołu One Direction. Ma niesamowity głos i potrafi grać na gitarze. Wesprze każdego w ciężkiej sytuacji i nie pozwoli nikomu na smutek.
Basia Krabczyk-17-latka, trochę nieśmiała ale za to pełna ewrgii, która lubi się spotykać ze swoimi przyjaciółkami,oraz śpiewać.
Ola Milwiw- przyjacielska 17-latka, jest najbardziej szaloną ze wszystkich. A przy jej szalonych pomysłach towarzyszyła jej najczęściej Natalia.Także lubi śpiewać.
Natalia Radosz-19-latka, także miła, pełna energii i bardzo szalona szczególnie gdy jest w towarzystwie z Olą. Także lubi śpiewać.
Zayn Malik- odpowiedzialny 20-latek i członek zespołu One Direction. Jak jego koledzy z zespołu ma niesamowity głos i wspaniałą osobowość. Ma pełno niesamowitych pomysłów i wielkie serce.
Liam Payne- 20-latek, jest członkiem zespołu One Direction. Ma niesamowity głos i wspaniały charakter. Według wielu dziewczyn ma niesamowity uśmiech.
Louis Tomlinson -zakręcony 22-latek, członek zespołu One Direction. Ma niesamowity głos jak na piosenkarza przystało. Pełen dobrej energii i zaskakujących pomysłów. Zespołowy kawalarz.
Nill Horan-utalentowany 20-latek, jest członkiem zespołu One Direction. Ma niesamowity głos i potrafi grać na gitarze. Wesprze każdego w ciężkiej sytuacji i nie pozwoli nikomu na smutek.
Ola Milwiw- przyjacielska 17-latka, jest najbardziej szaloną ze wszystkich. A przy jej szalonych pomysłach towarzyszyła jej najczęściej Natalia.Także lubi śpiewać.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






.jpg)
.jpg)
