Magda
Od wczorajszego naszego kilku godzinnego płaczu byłyśmy strasznie wyczerpane, więc szybko zasnęłyśmy.
Obudziłam się około godziny 8. Zrobiłam poranną toaletę, ubrałam się i zeszłam na dół. Dziewczyny już były na dole,po śniadaniu. Natalia i Ola siedziały w salonie i oglądały jakiś program w stylu "PNŚ" lub "DD TVN"
, a Klaudia i Basia siedziały w kuchni i piły herbatę. Przywitałam się z nimi, po czym zjadłam śniadanie i wszystkie usadowiłyśmy się w salonie na kanapach. Nagle jedna z nas dostała sms'a.
-To mój telefon. Chłopaki chcą do nas wpaść. Pewnie już cała 5 wie o naszym wyjeździe.-powiedziała Basia po przeczytaniu sms'a.
-Niech wpadną, musimy z nimi o tym pogadać.-odezwała się Ola
Basia
Odpisałam dla Liama żeby wpadli. Myśląc o naszym wyjeździe, przypomniałam sobie, że skoro kończą się wakacje, to zbliżają się...
-Dziewczyny za tydzień są urodziny Liama! Dzień przed naszym wyjazdem. Dziewczyny to skoro mają to być nasze ostatnie dni spędzone z chłopakami przez najbliższych kilka miesięcy, to pomożecie mi zorganizować imprezę niespodziankę? Tak byśmy wszyscy tą imprezę dobrze pamiętali.
-Oczywiście-powiedziała Nata
-To co, gdzie ją robimy?-spytała Magda i w tej chwili do drzwi naszego domu zadzwonił dzwonek.
-Dziewczyny, to dokończymy naszą rozmowę później.-powiedziałam i Ola poszła otworzyć drzwi.
Wtedy do salonu wparowała cała nasza kochana piąteczka a za nimi Ola. Każdy z chłopców się przywitał i usiadł obok swojej dziewczyny.
-Pewnie już chłopcy o wszystkim wiecie?-spytałam
-Tak i nie martwcie się wszystko będzie dobrze, jakoś się ułoży, zobaczycie.-powiedział Zayn
-Ale wiecie że bedziemy się bardzo rzadko spotykać raz na kilka miesięcy?-spytała Nati
-Zobaczycie damy radę.-powiedział Harry
-Chłopaki, bo my wymyśliłyśmy co by było można zrobić żebyście nie cierpieli ani tęsknili. Może jedynie na początku.-zaczęłam
Chłopcy skupili całą uwagę na słowa które wypowiadałam z dziewczynami. Klaudia dokończyła.
-Bo jeśli przed naszym wyjazdem zerwali byśmy ze sobą, wy byście mogli sobie znaleźć inne dziewczyny które mieszkają tutaj i w końcu byście o nas zapomnieli i nie tęsknilibyście.Przynajmniej wy byście nie cierpieli.
-Co?!
-Słucham?!
-Jak to?!
-Nie!
Zaczęli krzyczeć chłopaki.
-Tak by dla was było lepiej.-powiedziała Klaudia.
Spojrzeli na nas z przerażeniem w oczach.
-Nie, nie było by lepiej!-krzyknął Niall
-Po pierwsze nie ma mowy żebyśmy z wami zerwali! Po drugie nie zamierzamy sobie szukać innych dziewczyn! Po trzecie nigdy o was nie zapomnimy! -zaczął wyliczać Li
-Dziewczyny nie rozumiecie że my bez was nie mogli byśmy żyć!-podniósł głos Harry
-Jak wy mogłyście w ogóle pomyśleć że my moglibyśmy was zostawić.-już spokojniej powiedział Zayn
-Myślałyśmy że tak będzie dla was lepiej.-powiedziała Kludia
-Oj uwierzcie... To nie było by dla nas dobre...-powiedział Lou
-Zostało nam nie całe półtora tygodnia. Musimy to dobrze wykorzystać.-stwierdziłam a reszta mi przytaknęła.
-Basiu możemy porozmawiać? -spytał mnie Liam
-Dobrze chodźmy do mojego pokoju.
Więc tam się pokierowaliśmy i z tego co zdążyłam zauważyć to reszta też pokierowała się do pokoi dziewczyn.
Weszliśmy do mojego pokoju i chłopak pociągnął mnie na łóżko, kładąc się obok i przytulając do mnie.
-Teraz zrozumiałam twoją aluzje.Nie chcesz o niczym pogadać prawda?
-Oj.. Jak ty mnie dobrze znasz. Sama powiedziałaś że trzeba ten czas spędzić jak najlepiej, więc tak go właśnie spędzam. -zaśmiałam się.
-Oj Liam Liam..
Chłopak zaczął mnie całować ale namiętniej niż zwykle. Później zaczął całować mnie po szyi i ramionach. Nagle poczułam jak jedną rękę wkłada mi pod t-shert.
-Liam,nie.-przerwałam to.
-Przepraszam nie powinienem.
-Tylko nie zrozum mnie źle. Nie chodzi o ciebie, tylko po prostu nie jestem gotowa i chciała bym żeby to było wyjątkowe.-powiedziałam po czym go cmoknęłam w usta.
-Dobrze kochanie, rozumiem.
Leżeliśmy tak wtuleni w siebie aż... Liam zasnął?! Och ten mój śpioszek. Postanowiłam z tego skorzystać. Wstałam powoli, tak bym go nie obudziła i napisałam do dziewczyn sms'a.
"Jeśli nie przeszkadzam, to proszę zejdźcie teraz na dół z chłopakami, to dokończymy naszą rozmowę o urodzinach Liama, właśnie śpi więc jest dobra okazja. Czekam w salonie"
Poszłam więc na dół i po 5 minutach wszyscy już siedzieli ze mną.
-Ściągnęłam was tu bo jest taka sprawa że dzień przed naszym wyjazdem Liam ma urodziny.
-Szykuje się impreza!-krzyknął Niall
-Zamknij się, bo obudzisz Liama.-szturchnął go Zayn
-Soryy.-powiedział Niall
-No właśnie szykuje się impreza.To bedzie nasza ostatnia impreza w najbliższym czasie więc spędźmy ją jak najlepiej. Dziewczyny zgodziły się na pomoc mi, a wy chłopaki?-spytałam
-No jasne!-odpowiedziali
-No to ja znowu spytam. Gdzie robimy tą impreze?-spytała Madzia
-U nas w domu.-odpowiedziałam a reszta poparła
-Mamy mało czasu na ustalanie bo Liam cały czas z nami siedzi więc może ustalmy teraz jak najwięcej.- zaproponował Lou
-Więc kto co by mógł robić?-spytałam
-Ja i Niall możemy zająć się jedzeniem.-powiedziała Madzia
-Ja i Klaudia możemy zająć się muzyką-powiedział Zayn
-Ja i Ola możemy zająć się alkoholem -powiedział Harry
-Ja i Lou możemy zająć się przygotowaniem i przyozdobieniem pomieszczeń-powiedziała Natalia
-Więc co mi zostało? Hmm.. Więc ja się zajmę tortem i przyprowadzeniem Liama na impreze tak by się nie domyślił. Dziękuje wam za pomoc. -skierowałam słowa do przyjaciół
-Polecamy się na przyszłość-powiedziała Ola.
************************************
Dziękuje za komentarze i prosze o następne. Miłego czytania.
wtorek, 30 kwietnia 2013
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
Rozdział 18
Klaudia do salonu wróciła z... Liamem?! Co on tu robi?! Podeszłam do niego , lekko go pocałowałam i usiedliśmy z powrotem wszyscy na kanapy. Liam widząc mnie i dziewczyny w takim stanie był zdziwiony i przy smucony(widziałam to po jego minie). Dziewczyny poszły na górę bo nie chciały pewnie żeby dłużej je oglądał w tym stanie. Każda z nas miała podpuchnięte oczy i rozmazany makijaż od płaczu. Wyglądałyśmy okropnie.
-Basiu, proszę powiedź mi co się dzieje. Uwierz tym razem nie odpuszczę.-powiedział Li
-To będzie ciężkie dla was jak i dla nas, bo.. Bo niedługo kończą się wakacje i z dziewczynami będziemy musiały wracać do Polski,kończyć szkołę i studia. Będziemy musiały was tu zostawić. Liam, my przez to będziemy się bardzo rzadko widywać.-jeszcze bardziej się rozpłakałam, a on przytulił mnie do siebie.
-Kochanie nie płacz, proszę, nie mogę patrzeć jak się smucisz. Coś wymyślimy i wszystko się ułoży. Nie myśl już dziś o tym. Jutro się nad tym zastanowimy.
Słuchając jego słów w jego objęciu nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
Liam
Kiedy skończyłem mówić zobaczyłem że dziewczyna zasnęła. Wziąłem więc ją na ręce i zaniosłem ją na górę do jej pokoju. Położyłem ją na łóżko i przykryłem. Popatrzyłem trochę na nią, jej twarz była zmęczona od płaczu. Pocałowałem ją w policzek i wyszedłem z jej pokoju. Przecież my bez siebie długo nie wytrzymamy. Przez całą drogę do domu o tym myślałem. Idąc do swojego pokoju w kuchni spotkałem Nialla i Louisa.
-O Liam. Dowiedziałeś się co się stało? -spytał Lou
-Tak i mamy problem. My i dziewczyny mamy problem na który musimy jak najszybciej znaleźć rozwiązanie. -odpowiedziałem
-No to mów o co chodzi?-spytał znowu ten sam chłopak
-Jutro pogadamy. Pamiętajcie że jutro znowu próba, tylko tym razem o 16, tak mi Paul napisał.
-No ale Li powiedź o co chodzi, teraz!-zaczął Niall
-Właśnie,my też się o nie martwimy. -dokończył Lou
-No, dobrze. No więc pojechałem do dziewczyn i drzwi otworzyła mi Klaudia, była cała zapłakana, widać było że płakała co najmniej kilka godzin, bo miała spuchnięte i podkrążone oczy. Weszliśmy do salonu a tam zobaczyłem resztę dziewczyn w takim samym stanie. Wasze dziewczyny poszły na górę, a ja zostałem z Basią. Wtedy sobie pomyślałem że muszę się dowiedzieć co się stało. Powiedziała mi. Powiedziała, że z dziewczynami po wakacjach muszą wracać do Polski, kończyć szkołę i studia, bo nie chcą żeby rodzice je utrzymywały do końca życia i chcą znaleźć sobie dobrą pracę. To oznacza że będziemy się z nimi widywać tylko w święta, ferie i wakacje. Wiecie sami że ani one ani my nie wytrzymamy bez siebie nawzajem tak długo, dlatego musimy coś wymyślić. Zostało tylko półtora tygodnia także mało czasu. -gdy to powiedziałem chłopaki na początku nie mogli z siebie nic wydusić, ale gdy już do nich to dotarło, odezwali się.
-Ale przecież to nie możliwe one nie mogą nas tak po prostu zostawić. Nie! Musimy coś wymyślić! -powiedział Lou
-Tak! Zgadzam się z tobą! Nie damy im tak po prostu wyjechać i nas zostawić!-zgodził się z nim Niall
-No dobrze to teraz chodźmy spać. -powiedziałem
Poszliśmy do swoich pokoi.
Lou
Wykąpałem się, przebrałem w piżamę i położyłem się do łóżka. Nie mogłem zasnąć, męczyłem się tak kilka godzin. O północy postanowiłem że pójdę do Liama, z nadzieją że może nie śpi. Zapukałem do jego drzwi i je otworzyłem, miałem recje, Dady nie śpał.
-Liam, mogę?-spytałem
-Jasne, wchodź.-Zgodził się więc wszedłem i usiadłem obok niego na łóżku.
-Nie mogę zasnąć bo cały czas myślę o dziewczynach
-Ja też Lou
-A co jeśli nic nie wymyślimy i one wyjadą, przecież my nie wytrzymamy do Świąt Bożego Narodzenia, to prawie 4 miesiące, a później znowu rozłąka.
-Nie! Nawet tak nie myśl.
-Szkoda że nie możemy tego wszystkiego rzucić w cholerę i wyjechać z nimi do Polski.
-Wiem, ale to by było nie odpowiedzialne z naszej strony. Zobaczysz coś wymyślimy.
W tej chwili do drzwi ktoś zapukał. Był to Niall.
(N-Niall, Li-Liam, L-Louis)
N-Mogę?
Li-Siadaj.
L-Pewnie też nie możesz spać, bo myślisz o dziewczynach, co?
N-No i nie chcę żeby one wyjechały.
Li-Wiemy Niall, nikt z nas nie chcę.
Siedzieliśmy tak i myśleliśmy nad rozwiązaniem tej sytuacji bardzo długo. Dopiero ok. 5:00 zasnęliśmy.
Z chłopakami siedzieliśmy długo ale nie na marne, bo nad ranem wpadliśmy na świetny pomysł. Narazie nie zamierzamy nic mówić dziewczynom, bo to ma być niespodzianka. Rano obudziłem się po 9:00, krótko spałem ale nie czyje się zmęczony więc wstaje. Otworzyłem oczy, jestem w pokoju Liama i nikogo już w nim nie ma. Poszedłem do swojego pokoju, zrobiłem poranną toaletę, ubrałem się i zszedłem na dół. W kuchni siedzieli chłopcy i niektórzy robili śniadanie a reszta siedziała przy stole.Przywitałem się z nimi i usiadłem do stołu.
(N-Niall, Li-Liam, L-Louis,Z-Zayn,H-Harry)
L-Chłopaki i co powiedzieliście już reszcie?-spytałem
Li-Nie, jeszcze nie.
Z-A co mieli powiedzieć?O co chodzi?
H- O widzę że jakieś tajemnice macie!
Li-Nie to nie żadne tajemnice. Po prostu wczoraj wieczorem, gdy spaliście, dowiedzieliśmy się o pewnej sprawie którą musimy jak najszybciej rozwiązać.Nie chcieliśmy was już budzić.
N-Siedzieliśmy z chłopakami prawie całą noc aż w końcu coś wymyśliliśmy.
Wtedy zaczęliśmy im opowiadać całą sytuacje i jaki jest problem oraz co wymyśliliśmy. Też się tym zaniepokoili.
H- Myślę że to będzie dobre rozwiązanie.
Z-Tylko ciekawe czy to się uda.
L-Jak nie spróbujemy to się nie dowiemy.
Li-Tylko pamiętajcie na razie nic nie mówimy dziewczynom.
Zjedliśmy śniadanie i poszliśmy do salonu trochę odpocząć po czym mieliśmy pojechać do dziewczyn.
*U dziewczyn w domu w tym samym czasie....*
*********************************************
Bardzo dziękuję za komentarze, które napisaliście do tej pory, one dodają mi mobilizacji... Cieszę się że kogoś interesuje mój blog i nie piszę go tylko dla siebie.. Jeszcze raz dziękuje i proszę o następne komentarze.
-Basiu, proszę powiedź mi co się dzieje. Uwierz tym razem nie odpuszczę.-powiedział Li
-To będzie ciężkie dla was jak i dla nas, bo.. Bo niedługo kończą się wakacje i z dziewczynami będziemy musiały wracać do Polski,kończyć szkołę i studia. Będziemy musiały was tu zostawić. Liam, my przez to będziemy się bardzo rzadko widywać.-jeszcze bardziej się rozpłakałam, a on przytulił mnie do siebie.
-Kochanie nie płacz, proszę, nie mogę patrzeć jak się smucisz. Coś wymyślimy i wszystko się ułoży. Nie myśl już dziś o tym. Jutro się nad tym zastanowimy.
Słuchając jego słów w jego objęciu nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
Liam
Kiedy skończyłem mówić zobaczyłem że dziewczyna zasnęła. Wziąłem więc ją na ręce i zaniosłem ją na górę do jej pokoju. Położyłem ją na łóżko i przykryłem. Popatrzyłem trochę na nią, jej twarz była zmęczona od płaczu. Pocałowałem ją w policzek i wyszedłem z jej pokoju. Przecież my bez siebie długo nie wytrzymamy. Przez całą drogę do domu o tym myślałem. Idąc do swojego pokoju w kuchni spotkałem Nialla i Louisa.
-O Liam. Dowiedziałeś się co się stało? -spytał Lou
-Tak i mamy problem. My i dziewczyny mamy problem na który musimy jak najszybciej znaleźć rozwiązanie. -odpowiedziałem
-No to mów o co chodzi?-spytał znowu ten sam chłopak
-Jutro pogadamy. Pamiętajcie że jutro znowu próba, tylko tym razem o 16, tak mi Paul napisał.
-No ale Li powiedź o co chodzi, teraz!-zaczął Niall
-Właśnie,my też się o nie martwimy. -dokończył Lou
-No, dobrze. No więc pojechałem do dziewczyn i drzwi otworzyła mi Klaudia, była cała zapłakana, widać było że płakała co najmniej kilka godzin, bo miała spuchnięte i podkrążone oczy. Weszliśmy do salonu a tam zobaczyłem resztę dziewczyn w takim samym stanie. Wasze dziewczyny poszły na górę, a ja zostałem z Basią. Wtedy sobie pomyślałem że muszę się dowiedzieć co się stało. Powiedziała mi. Powiedziała, że z dziewczynami po wakacjach muszą wracać do Polski, kończyć szkołę i studia, bo nie chcą żeby rodzice je utrzymywały do końca życia i chcą znaleźć sobie dobrą pracę. To oznacza że będziemy się z nimi widywać tylko w święta, ferie i wakacje. Wiecie sami że ani one ani my nie wytrzymamy bez siebie nawzajem tak długo, dlatego musimy coś wymyślić. Zostało tylko półtora tygodnia także mało czasu. -gdy to powiedziałem chłopaki na początku nie mogli z siebie nic wydusić, ale gdy już do nich to dotarło, odezwali się.
-Ale przecież to nie możliwe one nie mogą nas tak po prostu zostawić. Nie! Musimy coś wymyślić! -powiedział Lou
-Tak! Zgadzam się z tobą! Nie damy im tak po prostu wyjechać i nas zostawić!-zgodził się z nim Niall
-No dobrze to teraz chodźmy spać. -powiedziałem
Poszliśmy do swoich pokoi.
Lou
Wykąpałem się, przebrałem w piżamę i położyłem się do łóżka. Nie mogłem zasnąć, męczyłem się tak kilka godzin. O północy postanowiłem że pójdę do Liama, z nadzieją że może nie śpi. Zapukałem do jego drzwi i je otworzyłem, miałem recje, Dady nie śpał.
-Liam, mogę?-spytałem
-Jasne, wchodź.-Zgodził się więc wszedłem i usiadłem obok niego na łóżku.
-Nie mogę zasnąć bo cały czas myślę o dziewczynach
-Ja też Lou
-A co jeśli nic nie wymyślimy i one wyjadą, przecież my nie wytrzymamy do Świąt Bożego Narodzenia, to prawie 4 miesiące, a później znowu rozłąka.
-Nie! Nawet tak nie myśl.
-Szkoda że nie możemy tego wszystkiego rzucić w cholerę i wyjechać z nimi do Polski.
-Wiem, ale to by było nie odpowiedzialne z naszej strony. Zobaczysz coś wymyślimy.
W tej chwili do drzwi ktoś zapukał. Był to Niall.
(N-Niall, Li-Liam, L-Louis)
N-Mogę?
Li-Siadaj.
L-Pewnie też nie możesz spać, bo myślisz o dziewczynach, co?
N-No i nie chcę żeby one wyjechały.
Li-Wiemy Niall, nikt z nas nie chcę.
Siedzieliśmy tak i myśleliśmy nad rozwiązaniem tej sytuacji bardzo długo. Dopiero ok. 5:00 zasnęliśmy.
Z chłopakami siedzieliśmy długo ale nie na marne, bo nad ranem wpadliśmy na świetny pomysł. Narazie nie zamierzamy nic mówić dziewczynom, bo to ma być niespodzianka. Rano obudziłem się po 9:00, krótko spałem ale nie czyje się zmęczony więc wstaje. Otworzyłem oczy, jestem w pokoju Liama i nikogo już w nim nie ma. Poszedłem do swojego pokoju, zrobiłem poranną toaletę, ubrałem się i zszedłem na dół. W kuchni siedzieli chłopcy i niektórzy robili śniadanie a reszta siedziała przy stole.Przywitałem się z nimi i usiadłem do stołu.
(N-Niall, Li-Liam, L-Louis,Z-Zayn,H-Harry)
L-Chłopaki i co powiedzieliście już reszcie?-spytałem
Li-Nie, jeszcze nie.
Z-A co mieli powiedzieć?O co chodzi?
H- O widzę że jakieś tajemnice macie!
Li-Nie to nie żadne tajemnice. Po prostu wczoraj wieczorem, gdy spaliście, dowiedzieliśmy się o pewnej sprawie którą musimy jak najszybciej rozwiązać.Nie chcieliśmy was już budzić.
N-Siedzieliśmy z chłopakami prawie całą noc aż w końcu coś wymyśliliśmy.
Wtedy zaczęliśmy im opowiadać całą sytuacje i jaki jest problem oraz co wymyśliliśmy. Też się tym zaniepokoili.
H- Myślę że to będzie dobre rozwiązanie.
Z-Tylko ciekawe czy to się uda.
L-Jak nie spróbujemy to się nie dowiemy.
Li-Tylko pamiętajcie na razie nic nie mówimy dziewczynom.
Zjedliśmy śniadanie i poszliśmy do salonu trochę odpocząć po czym mieliśmy pojechać do dziewczyn.
*U dziewczyn w domu w tym samym czasie....*
*********************************************
Bardzo dziękuję za komentarze, które napisaliście do tej pory, one dodają mi mobilizacji... Cieszę się że kogoś interesuje mój blog i nie piszę go tylko dla siebie.. Jeszcze raz dziękuje i proszę o następne komentarze.
niedziela, 28 kwietnia 2013
Rozdział 17
Natalia
Zeszłam na dół z Louisem. W salonie i w kuchni siedziała reszta naszych przyjaciół.
-Dziewczyny, musimy już się zbierać, bo chłopaki za nie całe dwie godziny mają spotkanie z Paulem.
-Już idziemy.-potwierdziły przyjaciółki.
Ola chciała iść już się przebrać w swój wczorajszy strój, ale Harry powiedział że może pojechać w jego ciuchach, co ma na sobie, więc się nie przebierała, tylko spakowała sukienkę do torebki. Pożyczyła także buty(jakieś sporowe) od Harrego,bo nogi ją bolały od tych szpilek. Były za duże, ale dała rade.
Żegnałam się z chłopakami i Lou. Basia wyszła już z Liamem przed dom, czekając na naszą taksówkę.
Basia
Gdy całowałam Liama na pożegnanie, pomyślałam sobie, że chciałam by był przy mnie już zawsze. Ale zaraz, o nie! Przez te miłe chwile spędzone z moimi przyjaciółmi i chłopakiem, całkowicie zapomniałam z dziewczynami. Przecież wakacje się niedługo kończą i będziemy musiały wrócić do Polski, i co wtedy?! No właśnie co będzie z chłopakami z zespołu i dziewczynami, oraz ze mną i Liamem. Zgadzając się na związek z Liamem nie myślałam o tym co będzie po wakacjach. Przecież to jest wiadome że związki na odległość i to jeszcze na tak długi czas długo nie przetrwają. Będziemy mogły się z nimi widywać tylko w święta, ferie, lub wakacje. Wtedy zrozumiałam że to nie bedzie miało sensu, bo będziemy cierpieć i tęsknić i chociaż nikt z nas tego nie chcę ale będziemy musieli ze sobą zerwać.
Staliśmy z Liamem przed domem przytuleni do siebie i czekaliśmy na moją i dziewczyn taksówkę. Wtedy posmutniałam myśląc o tym, że za półtora tygodnia będę musiała zostawić swojego Liama i wyjechać do Polski, bo właśnie tylko tyle czasu nam zostało. Po moim policzku spłynęły łzy, Liam to zauważył.
-Basiu czemu płaczesz?-spytał, wycierając mi łzy
Nic nie mówiąc przytuliłam się do niego jeszcze bardziej.
-Kochanie, proszę powiedz mi co ci jest, nie mogę patrzeć jak się smucisz. Coś zrobiłem nie tak?
-Nie Liam to nie twoja wina. Nie mówmy już o tym.-odpowiedziałam i wytarłam łzy, które ciągle spływały mi po policzku.Pocałowałam go i pojechałam z dziewczynami do domu, bo taksówka już przyjechała.
Liam
Na spotkanie z Paulem wyjechaliśmy prawie godzinę wcześniej, bo myśleliśmy że przez korki możemy nie zdążyć i mieliśmy racje. Na miejsce dojechaliśmy tylko niecałe 10 minut przed umówionym czasem. Rozmowa z menagerem trwała prawie dwie godziny, ale i tak z niej nic nie pamiętam. Od dzisiaj zaczęliśmy również próby na koncert, który ma być za dwa tygodnie w Berlinie. Trwało to jeszcze dłużej bo ok. 3 godzin, ale i na tym nie mogłem się skupić,co chwile zapominałem tekstu. Paul się w końcu wkurzył i przerwał próbę. Nie mogłem się skupić bo cały czas myślałem o mojej dziewczynie, o tym dlaczego ona płakała.Raniło mnie to widząc że z jakiegoś powodu cierpi.
-Liam, co się dzisiaj z tobą dzieje, w ogóle nie jesteś skupiony na tekście. Chyb nic dzisiaj już z ciebie nie będzie. Dobra chłopaki kończymy na dziś. Liam, odpocznij i pozałatwiaj swoje sprawy, jeśli masz jakiś kłopot, byś jutro był na chodzie i w kondycji do śpiewania. -powiedział menager.
Wróciliśmy do domu z chłopakami. Przez drogę do domu nic nie mówiłem, bo cały czas myślę o niej. Weszliśmy do domu i biorąc ze sobą jabłko poszedłem do swojego pokoju, byłem wykończony tak jak i reszta zespołu, ale cały czas ta sytuacja z rana nie dawała mi spokoju. Po chwili usłyszałem pukanie, do mojego pokoju.
Louis
Byliśmy z chłopakami zdziwieni tym że Liam się nie mógł skupić na próbie. To zawsze on nas ogarniał i pilnował żebyśmy byli w kondycji na próbach. Widać coś go musiało trapić. On zawsze nas pocieszał i doradzał nam, dlatego tym razem postanowiłem zamienić się rolami i iść do niego pogadać.Zapukałem do jego pokoju.
-Otwarte.-usłyszałem jego słowa
Otworzyłem drzwi wszedłem do środka siadając obok niego na łóżku. Nie dało się nie zauważyć że o czymś mocno, w skupieniu rozmyśla.
-Liam, coś się stało, bo wiesz nie mogłeś się skupić na próbie, a to u ciebie pierwszy raz,więc coś cię chyba martwi? Po za tym widzę że o czymś cały czas myślisz.
-Tak Lou, martwi mnie coś. Martwi mnie zachowanie Basi. Dziś rano gdy się z nią żegnałem ona się rozpłakała i bardzo mnie do siebie przytulała. Chciałem się dowiedzieć o co chodzi, ale nie chciała za bardzo o tym rozmawiać.Martwię się o nią.
-Musisz z nią porozmawiać i wyciągnąć z niej co się dzieje. Wszystko będzie dobrze tylko musisz z nią szczerze porozmawiać.
-Lou ja muszę z nią porozmawiać jeszcze dziś. Nie wytrzymam dalej z myślą że ona siedzi w domu i prawdo podobnie płaczę. Muszę do niej teraz pojechać.
-No i to rozumiem. Jedź i w wróć z do dobrą nowiną, że już wszystko dobrze.
Zszedłem na dół, ubrałem buty i pojechałem swoim samochodem do Basi. Po 20 minutach byłem pod domem dziewczyn, była 20:30, więc myślałem że może jeszcze nie śpią.Zadzwoniłem do drzwi.
Magda
Jechałyśmy z dziewczynami taksówką od domu chłopców, bo mieli się niedługo spotkać z Paulem. Zauważyłam z dziewczynami że Basia płaczę, zaniepokoiło mnie to.
-Co się stało? Czemu płaczesz?-spytałam
-Dziewczyny musimy pogadać, ale to w domu.-odpowiedziała mi dziewczyna, a po jej policzkach ciągle spływały łzy.
Przytuliłam ją do siebie i gdy byłyśmy już pod naszym domem, nie zapłaciliśmy taksówkarzowi bo zrobili to chłopcy, więc poszłyśmy do domu.
Poszłyśmy wszystkie do salony, na kanapy.Po dłuższej ciszy, jedna z nas przerwała ciszę.
-Więc Basia, powiedź nam co się dzieje.-powiedziała Klaudia
-No więc pewnie tak jak jak,przez te miłe chwile spędzone w naszym i chłopaków towarzystwie zapomniałyście, że kończą się wakacje.
-Wiemy o tym no i co?-spytała Ola
-No i to że nie potrzebnie zbliżaliśmy się do chłopaków, bo bedziemy teraz jeszcze bardziej cierpieć.
-Ale jak to?-spytała kolejna, była to Magda
-Tak to że za półtora tygodnia musimy wracać do Polski.-i wtedy się jeszcze bardziej rozkleiłam
-Musimy ich tu zostawić!-kontynuowałam
-Ojejj... Przez to że się rzadko kontaktowałyśmy z rodzicami całkowicie zapomniałam..To co my teraz zrobimy?! Przecież my bez nich długo nie wytrzymamy, przy najmniej ja, bo bardzo kocham Louisa.-powiedziała Natalia
-Wszystkie ich kochamy, ale wiecie że nasi rodzice nie pozwolą nam porzucić szkoły, ani studiów. -powiediałam
W tej chwili każda się rozpłakała. Zużyłyśmy z dziewczynami chyba kilkanaście paczek chusteczek.
-Dziewczyny, wydaje mi się że lepiej będzie jak z nimi zerwiemy przed naszym wyjazdem. Bo jak nie zerwiemy, to bedziemy cierpieć z tęsknoty, bo rzadko bedziemy się z nimi widywać, a tak to bedziemy tylko na początku cierpieć i później ta tęsknota będzie coraz lżejsza, mam nadzieje. Ciężko mi to mówić ale jak to zrobimy, to chłopcy później znajdą sobie dziewczyny stąd przez co o nas zapomną i nie będą cierpieć.
-My to rozumiemy Basiu... Wiemy że tak będzie lepiej. -powiedziała Ola
-Ale jak to my mamy ich tak zostawić?!!! Ja nie dam rady z nim tak po prostu zerwać!!-nie dowierzała Klaudia
-Klaudia wiem że to bedzie ciężko dla każdego z nas, ale tak bedzie lepiej, musimy jakoś dać radę. Musimy to zrobić dla naszych chłopców by mogli być szczęśliwi.-pomagała mi w uspokojeniu trochę dziewczyn Natalia, chodź same byłyśmy podbite.
Siedziałyśmy z dziewczynami tak bardzo długo, myśląc nad innym wyjściem z tej sytuacji,ale nic nie przychodziło nam do głowy. Nagle od domu zadzwonił dzwonek. Poszła je otworzyć Klaudia i do salonu wróciła z Liamem...
********************************
Smutny rozdział... zobaczymy jak to się potoczy...Komentujcie, jak się podoba.
Zeszłam na dół z Louisem. W salonie i w kuchni siedziała reszta naszych przyjaciół.
-Dziewczyny, musimy już się zbierać, bo chłopaki za nie całe dwie godziny mają spotkanie z Paulem.
-Już idziemy.-potwierdziły przyjaciółki.
Ola chciała iść już się przebrać w swój wczorajszy strój, ale Harry powiedział że może pojechać w jego ciuchach, co ma na sobie, więc się nie przebierała, tylko spakowała sukienkę do torebki. Pożyczyła także buty(jakieś sporowe) od Harrego,bo nogi ją bolały od tych szpilek. Były za duże, ale dała rade.
Żegnałam się z chłopakami i Lou. Basia wyszła już z Liamem przed dom, czekając na naszą taksówkę.
Basia
Gdy całowałam Liama na pożegnanie, pomyślałam sobie, że chciałam by był przy mnie już zawsze. Ale zaraz, o nie! Przez te miłe chwile spędzone z moimi przyjaciółmi i chłopakiem, całkowicie zapomniałam z dziewczynami. Przecież wakacje się niedługo kończą i będziemy musiały wrócić do Polski, i co wtedy?! No właśnie co będzie z chłopakami z zespołu i dziewczynami, oraz ze mną i Liamem. Zgadzając się na związek z Liamem nie myślałam o tym co będzie po wakacjach. Przecież to jest wiadome że związki na odległość i to jeszcze na tak długi czas długo nie przetrwają. Będziemy mogły się z nimi widywać tylko w święta, ferie, lub wakacje. Wtedy zrozumiałam że to nie bedzie miało sensu, bo będziemy cierpieć i tęsknić i chociaż nikt z nas tego nie chcę ale będziemy musieli ze sobą zerwać.
Staliśmy z Liamem przed domem przytuleni do siebie i czekaliśmy na moją i dziewczyn taksówkę. Wtedy posmutniałam myśląc o tym, że za półtora tygodnia będę musiała zostawić swojego Liama i wyjechać do Polski, bo właśnie tylko tyle czasu nam zostało. Po moim policzku spłynęły łzy, Liam to zauważył.
-Basiu czemu płaczesz?-spytał, wycierając mi łzy
Nic nie mówiąc przytuliłam się do niego jeszcze bardziej.
-Kochanie, proszę powiedz mi co ci jest, nie mogę patrzeć jak się smucisz. Coś zrobiłem nie tak?
-Nie Liam to nie twoja wina. Nie mówmy już o tym.-odpowiedziałam i wytarłam łzy, które ciągle spływały mi po policzku.Pocałowałam go i pojechałam z dziewczynami do domu, bo taksówka już przyjechała.
Liam
Na spotkanie z Paulem wyjechaliśmy prawie godzinę wcześniej, bo myśleliśmy że przez korki możemy nie zdążyć i mieliśmy racje. Na miejsce dojechaliśmy tylko niecałe 10 minut przed umówionym czasem. Rozmowa z menagerem trwała prawie dwie godziny, ale i tak z niej nic nie pamiętam. Od dzisiaj zaczęliśmy również próby na koncert, który ma być za dwa tygodnie w Berlinie. Trwało to jeszcze dłużej bo ok. 3 godzin, ale i na tym nie mogłem się skupić,co chwile zapominałem tekstu. Paul się w końcu wkurzył i przerwał próbę. Nie mogłem się skupić bo cały czas myślałem o mojej dziewczynie, o tym dlaczego ona płakała.Raniło mnie to widząc że z jakiegoś powodu cierpi.
-Liam, co się dzisiaj z tobą dzieje, w ogóle nie jesteś skupiony na tekście. Chyb nic dzisiaj już z ciebie nie będzie. Dobra chłopaki kończymy na dziś. Liam, odpocznij i pozałatwiaj swoje sprawy, jeśli masz jakiś kłopot, byś jutro był na chodzie i w kondycji do śpiewania. -powiedział menager.
Wróciliśmy do domu z chłopakami. Przez drogę do domu nic nie mówiłem, bo cały czas myślę o niej. Weszliśmy do domu i biorąc ze sobą jabłko poszedłem do swojego pokoju, byłem wykończony tak jak i reszta zespołu, ale cały czas ta sytuacja z rana nie dawała mi spokoju. Po chwili usłyszałem pukanie, do mojego pokoju.
Louis
Byliśmy z chłopakami zdziwieni tym że Liam się nie mógł skupić na próbie. To zawsze on nas ogarniał i pilnował żebyśmy byli w kondycji na próbach. Widać coś go musiało trapić. On zawsze nas pocieszał i doradzał nam, dlatego tym razem postanowiłem zamienić się rolami i iść do niego pogadać.Zapukałem do jego pokoju.
-Otwarte.-usłyszałem jego słowa
Otworzyłem drzwi wszedłem do środka siadając obok niego na łóżku. Nie dało się nie zauważyć że o czymś mocno, w skupieniu rozmyśla.
-Liam, coś się stało, bo wiesz nie mogłeś się skupić na próbie, a to u ciebie pierwszy raz,więc coś cię chyba martwi? Po za tym widzę że o czymś cały czas myślisz.
-Tak Lou, martwi mnie coś. Martwi mnie zachowanie Basi. Dziś rano gdy się z nią żegnałem ona się rozpłakała i bardzo mnie do siebie przytulała. Chciałem się dowiedzieć o co chodzi, ale nie chciała za bardzo o tym rozmawiać.Martwię się o nią.
-Musisz z nią porozmawiać i wyciągnąć z niej co się dzieje. Wszystko będzie dobrze tylko musisz z nią szczerze porozmawiać.
-Lou ja muszę z nią porozmawiać jeszcze dziś. Nie wytrzymam dalej z myślą że ona siedzi w domu i prawdo podobnie płaczę. Muszę do niej teraz pojechać.
-No i to rozumiem. Jedź i w wróć z do dobrą nowiną, że już wszystko dobrze.
Zszedłem na dół, ubrałem buty i pojechałem swoim samochodem do Basi. Po 20 minutach byłem pod domem dziewczyn, była 20:30, więc myślałem że może jeszcze nie śpią.Zadzwoniłem do drzwi.
Magda
Jechałyśmy z dziewczynami taksówką od domu chłopców, bo mieli się niedługo spotkać z Paulem. Zauważyłam z dziewczynami że Basia płaczę, zaniepokoiło mnie to.
-Co się stało? Czemu płaczesz?-spytałam
-Dziewczyny musimy pogadać, ale to w domu.-odpowiedziała mi dziewczyna, a po jej policzkach ciągle spływały łzy.
Przytuliłam ją do siebie i gdy byłyśmy już pod naszym domem, nie zapłaciliśmy taksówkarzowi bo zrobili to chłopcy, więc poszłyśmy do domu.
Poszłyśmy wszystkie do salony, na kanapy.Po dłuższej ciszy, jedna z nas przerwała ciszę.
-Więc Basia, powiedź nam co się dzieje.-powiedziała Klaudia
-No więc pewnie tak jak jak,przez te miłe chwile spędzone w naszym i chłopaków towarzystwie zapomniałyście, że kończą się wakacje.
-Wiemy o tym no i co?-spytała Ola
-No i to że nie potrzebnie zbliżaliśmy się do chłopaków, bo bedziemy teraz jeszcze bardziej cierpieć.
-Ale jak to?-spytała kolejna, była to Magda
-Tak to że za półtora tygodnia musimy wracać do Polski.-i wtedy się jeszcze bardziej rozkleiłam
-Musimy ich tu zostawić!-kontynuowałam
-Ojejj... Przez to że się rzadko kontaktowałyśmy z rodzicami całkowicie zapomniałam..To co my teraz zrobimy?! Przecież my bez nich długo nie wytrzymamy, przy najmniej ja, bo bardzo kocham Louisa.-powiedziała Natalia
-Wszystkie ich kochamy, ale wiecie że nasi rodzice nie pozwolą nam porzucić szkoły, ani studiów. -powiediałam
W tej chwili każda się rozpłakała. Zużyłyśmy z dziewczynami chyba kilkanaście paczek chusteczek.
-Dziewczyny, wydaje mi się że lepiej będzie jak z nimi zerwiemy przed naszym wyjazdem. Bo jak nie zerwiemy, to bedziemy cierpieć z tęsknoty, bo rzadko bedziemy się z nimi widywać, a tak to bedziemy tylko na początku cierpieć i później ta tęsknota będzie coraz lżejsza, mam nadzieje. Ciężko mi to mówić ale jak to zrobimy, to chłopcy później znajdą sobie dziewczyny stąd przez co o nas zapomną i nie będą cierpieć.
-My to rozumiemy Basiu... Wiemy że tak będzie lepiej. -powiedziała Ola
-Ale jak to my mamy ich tak zostawić?!!! Ja nie dam rady z nim tak po prostu zerwać!!-nie dowierzała Klaudia
-Klaudia wiem że to bedzie ciężko dla każdego z nas, ale tak bedzie lepiej, musimy jakoś dać radę. Musimy to zrobić dla naszych chłopców by mogli być szczęśliwi.-pomagała mi w uspokojeniu trochę dziewczyn Natalia, chodź same byłyśmy podbite.
Siedziałyśmy z dziewczynami tak bardzo długo, myśląc nad innym wyjściem z tej sytuacji,ale nic nie przychodziło nam do głowy. Nagle od domu zadzwonił dzwonek. Poszła je otworzyć Klaudia i do salonu wróciła z Liamem...
********************************
Smutny rozdział... zobaczymy jak to się potoczy...Komentujcie, jak się podoba.
sobota, 27 kwietnia 2013
Rozdział 16
Kiedy dojechaliśmy na miejsce, wysiedliśmy z pojazdu. Nie sprawdzali naszych dowodów bo ochroniarze znali chłopaków. Podeszliśmy do baru, każdy z nas wziął dla siebie po drinku i usiedliśmy na dużą kanapę, która stała w rogu. Kiedy wypiliśmy drinki, chłopaków pociągnęłyśmy na parkiet. Tańczyliśmy bardzo długo. Po kilku nastu piosenkach tańczyłyśmy same bo chłopaki poszli się napić, do baru. Kiedy chłopaków nie było już dosyć długo postanowiłam że pójdę, do nich. Idąc w ich stronę zobaczyłam że nie są sami. Obok nich siedziało kilka dziewczyn z którymi rozmawiali,przy okazji pijąc drinki.Miały one na sobie bardzo krótkie spódniczki i koszulki z dużym dekoltem. Nagle zobaczyłam jak jedna z nich zbliża swoją twarz do Lou, a on nie reagował na to,pewnie dlatego że za dużo wypił.Postanowiłam ratować sytuacje.Podeszłam do nich i trochę głośniej powiedziałam.
-Dla nas też macie drinki?!
Każdy z niż spojrzał się na mnie, łącznie z Lou. Odszedł od dziewczyny i poszedł na parkiet do Natali.Przypomniał chyba sobie że ma dziewczynę którą bardzo kocha. Dobrze że nie popełnił żadnej głupoty.
-No jasne kotek.-powiedział do mnie Liam
Dał mi drinka, po czym poszłam z nim na kanapę, na której wcześniej siedzieliśmy.
Reszta chłopaków wróciła do dziewczyn na parkiet. Przetańczyli następne kilka naście piosenek. Co chwilę ja z Liamem jak i reszta piliśmy kolejnego drinka.Ostatnie co pamiętam to to że zaczęłam pić 9 drinka a Liam mi mówił żebym więcej nie piła, ale go nie posłuchałam. więcej nie pamiętam.
Ola
Wszyscy już byliśmy wstawieni, jedni mocniej, drudzy lżej. Jest 3:47. Po moim 8 drinku i 2 piwach, postanowiłam z Harrym że zbieramy wszystkich i wracamy do domu. Nie czułam się z byt dobrze ale jeszcze się jakoś trzymałam a Harry razem ze mną. Chłopak zadzwonił po kierowce by już po nas przyjechał. Później pomógł nam wprowadzić naszych przyjaciół do samochodu, a następnie zaprowadzić ich do domu. Chłopaki zaproponowali nam żebyśmy spali dziś u nich, zgodziłyśmy się. Z moim chłopakiem pomogliśmy niektórym z naszych przyjaciół dojść do ich łóżek,każda z nas miała spać u swojego chłopaka w pokoju. Następnie kiedy byliśmy już upewnieni że wszyscy leżą w łóżkach, poszliśmy do pokoju Harrego. Weszliśmy do pokoju i chłopak zamknął za nami drzwi. Podeszłam do niego, obiełam rękoma jego szyje i go pocałowałam, on zaczął odwzajemniać pocałunek, po czym wziął mnie na ręce i położył na łóżku. Harry wtedy nade mną opierał się o łóżko i całował mnie przez cały czas. Później zaczął całować mnie w szyje i w tej chwili poczułam jego jedną rękę pod moją bluzką. Wypowiedziałam wtedy do niego kilka słów.
-Harry zróbmy to teraz.
-Na pewno tego chcesz?
-Tak, Harry.
W tym momencie kontynuowaliśmy to co zaczęliśmy. Harry ściągnął ze mnie ubrania a ja z niego i po chwili byliśmy w samej bieliźnie. Całował mnie po całym ciele i po kilku minutach ściągnęliśmy z siebie bieliznę. Jego ciało jest takie umięśnione, silne, ale z drugiej strony był on dla mnie taki delikatny. To było cudowne.
Po dłuższym czasie położyliśmy się obok siebie zmęczeni a nasze serca biły szybko.
-Bardzo cię kocham-powiedziałam
-Ja ciebie też skarbie.
Cmoknęłam go w usta i się do niego przytuliłam, nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
Otworzyłam oczy i obok siebie zobaczyłam Harrego który już nie spał, lecz patrzał się na mnie i głaskał moje włosy. Uśmiechnęłam się do niego.O dziwo głowa mnie nie boli, aż dziwne, ale to bardzo dobrze.
-Dzień dobry. wyspało się moje słońce?-spytał
-Dzień dobry. Tak, a jakby mogło być inaczej, jeśli spało wtulone do ciebie.
-To się ciesze.
-To ja w podziękowaniu za nocleg i wspaniałą noc idę zrobić dla mojego słońca śniadanie.-powiedziałam to i chciałam wstać, ale Harry mnie przytrzymał, przytulając mocno.
-A to ty chcesz mnie już zostawić?! Jeszcze nie! Ja znam inne podziękowania. Może druga taka noc.... -powiedział ruszając brwiami do góry.
-Oj Styles, Styles, ci tylko jedno w głowie. Jak sobie lepiej zasłużysz, to może.Teraz idę zrobić ci śniadanko.-powiedziałam, po czym pocałowałam go lekko i wyszłam z jego uścisku.
-Trzymam cię za słowo! Idę z tobą.
Pożyczyłam od Harrego t-shert, i spodnie od dresów po czym się wykąpałam i ubrałam w to co mi pożyczył. Po tym nie czekając na chłopaka zanim się wykąpie zeszłam na dół. W kuchni siedziała Klaudia, Niall, Lou, Natalia i Basia. Każdy z nich miał w ręku szklankę wody i niektórzy z nich połykali jakieś tabletki, na pewno przeciwbólowe. Przywitałam się z nimi miłymi słowami.
-Dzień dobry wszystkim.
-Czy ty musisz tak krzyczeć.-powiedział Lou łapiąc się za głowę.
Zaśmiałam się.
-To nie jest wcale śmieszne.-przytaknęła reszta
-Oj jest.. Dobra już was nie męczę.-powiedziałam i wzięłam się za robienie śniadania dla mnie i mojego chłopaka.Nagle usłyszałam kilka słów wypowiadanych do mnie
-Oluś zlitujesz się nad nami i też nam zrobisz?-spytał Niall robiąc słodkie oczka
-Dobrze Niall. Wam też zrobię. Idźcie się troszkę ogarnąć i przyjdźcie na śniadanie.
Poszli więc na górę a ja zaczęłam robić jajecznice. Smażyłam ją na patelni doprawiając, gdy nagle poczułam jak ktoś się przytula o moich pleców i mówi do mnie po cichu.
-Ale pięknie pachnie. Śniadanko mojej Oli jest najlepsze.-po czym mnie pocałował w policzek
-Jeszcze go nie jadłeś, więc lepiej go nie przechwalaj...
-Słońce, ja to czuje po zapachu, że będzie najlepsze, jakie do tej pory jadłem.
Odwróciłam się do niego i go pocałowałam.
-Zobaczymy czy twój węch jest aż tak dobry...-odpowiedziałam
-Wątpisz?-spytał
-Nie, ja nigdy..-zaczęłam się z nim droczyć
-O nie tak to nie będzie-powiedział i wziął mnie na ręce,po czym chciał coś chyba zrobić, ale ja do ręki wzięłam patelnie z jajecznicą
W tej chwili do kuchni weszli wszyscy nasi przyjaciele już w lepszym stanie.Ustali niedaleko nas patrząc się na nas.Wpadłam na pomysł jak mogę się obronić przed jego planem.
-Harry jeśli chcesz żeby nasi przyjaciele się najedli tą jajecznicą a nie żeby ona wylądowała na tobie, bo ostrzegam że będę się bronić, to mnie puść!-powiedziałam
-Harry proszę puśc ją, ja jestem bardzo głodny!! Nie rób nam tego!- zaczął go błagać Niall.
-Dobrze tym razem ci się upiekło.Obronił cię Niall i mój głodny żołądek, pragnący twojego cudownego śniadania.-powiedział mój chłopak stawiając mnie na ziemie.
Dziewczyny porostawiały talerze na stole, Niall położył dodatki ketchup,chleb itp i wszyscy usiedli na swoje miejsca a ja pokładłam jajecznice na talerze i również usiadłam do stołu. Po pierwszym swoim kęsie Harry powiedział.
-Miałem racje kochana, to jest najlepsza jajecznica jaką jadłem.-po czym uśmiechnął się do mnie i dał mi buziaka w policzek.Po tym wszyscy mu przytaknęli mówiąc że jest bardzo dobra.
-Dziękuje -odpowiedziałam.
Posprzątaliśmy po śniadaniu i kilkoro z nas czyli Kludia z Zaynem poszło do salonu na kanapę,kilkoro z nas czyli Lou z Natalią , Liam z Basią i ja z Harrym poszliśmy do pokoi chłopaków, a Niall z Madzią poszli na spacer.
Natalia
Siedzieliśmy z Lou na łóżku przytuleni do siebie.
-Lou mogę skorzystać z twojego laptopa?
-Pewnie.-odpowiedział i dał mi buziaka.
-Dzięki.
Podeszłam do biurka i włączyłam go. Weszłam na fb i tt bo chciałam zobaczyć czy może mam jakieś wiadomości. Miałam i to bardzo dużo zaczęłam je po kolei czytać ale żałowałam że zaczęłam je w ogóle czytać.Były one typu:
"Orpier.... od mojego Louisa"
"Zostaw Lou on nie jest dla ciebie, nie zasługujesz na niego"
"Jak go nie zostawisz w ciągu dwóch dni to uważaj, możesz zacząć się bać. Obiecuje ci! Zacznij się oglądać wokół siebie, bo mogę być wszędzie"
Wystraszyłam się tego ostatniego najbardziej. Zobaczyłam szybko kiedy on przyszedł. O nieee... 4 dni temu.Zaczełam płakać.I tak bym z Lou nie zerwała ale to znaczy że już może mnie w każdej chwili zaatakować... Niee ja już tego nie wytrzymam. Co ja im takiego zrobiłam, żeby takie rzeczy do mnie pisały.. Nie zostawię Louisa bo go kocham a on mnie, ale sama sobie z tym nie poradzę. Całą skrzynkę miałam zawaloną takimi wiadomościami.
-Kochanie co ci jest? Czemu płaczesz? Co się stało?
Zadawał różne pytania ale ja przez łzy które ciągle napływały mi do oczy, nie mogłam mu odpowiedzieć.
Przytulił mnie i po chwili się uspokoiłam.
-Lou, musimy porozmawiać...
-Dobrze Nati, mów.
-Bo odkąd twoje fanki wiedzą że jesteśmy razem, cały czas mi przysyłają wiadomości żebym cię zostawiła, że jestem ciebie warta, grożą mi nawet i to coraz bardziej.Z resztą możesz sam zobaczyć na komputerze. Lou ja się zaczynam coraz bardziej bać. -rozpłakałam się jeszcze bardziej
-Nati nie płacz. Czemu mi wcześniej tego nie powiedziałaś, przecież wiesz że razem w takich sytuacjach jest lepiej.
-Lou, bo ja myślałam że to przeminie ale jest coraz gorzej.
Podszedł do laptopa a po chwili ja za nim. Na początku przeczytał kilka wiadomości od tych fanek a później napisał twita
"Moje prawdziwe fanki cieszą się z mojego szczęści i jeśli wy nimi jesteście to dajcie spokój mojej kochanej dziewczynie Nati i jej nie groźcie"
Bardzo mnie tym zaskoczył, oczywiście pozytywnie. Jestem mu bardzo wdzięczna.Przestałam płakać.
Po czym wyłączył laptopa,wstał i podszedł do mnie, mówiąc.
-Nati nie bój się, pamiętaj byłem,jestem i będę przy tobie. Kocham cię i pamiętaj że zawszę we wszystkim będę cię wspierał.
-Lou bardzo ci dziękuje, dziękuje że jesteś przy mnie. Kocham cię.
Pocałowaliśmy się i poszłam się ogarnąć do łazienki po czym postanowiliśmy że zejdziemy na dół....
***********************************
Chyba wam się ostatnio nie podobają rozdziały bo nie komentujecie:( To mnie w ogóle nie mobilizuje do dalszego wymyślania i pisania...
-Dla nas też macie drinki?!
Każdy z niż spojrzał się na mnie, łącznie z Lou. Odszedł od dziewczyny i poszedł na parkiet do Natali.Przypomniał chyba sobie że ma dziewczynę którą bardzo kocha. Dobrze że nie popełnił żadnej głupoty.
-No jasne kotek.-powiedział do mnie Liam
Dał mi drinka, po czym poszłam z nim na kanapę, na której wcześniej siedzieliśmy.
Reszta chłopaków wróciła do dziewczyn na parkiet. Przetańczyli następne kilka naście piosenek. Co chwilę ja z Liamem jak i reszta piliśmy kolejnego drinka.Ostatnie co pamiętam to to że zaczęłam pić 9 drinka a Liam mi mówił żebym więcej nie piła, ale go nie posłuchałam. więcej nie pamiętam.
Ola
Wszyscy już byliśmy wstawieni, jedni mocniej, drudzy lżej. Jest 3:47. Po moim 8 drinku i 2 piwach, postanowiłam z Harrym że zbieramy wszystkich i wracamy do domu. Nie czułam się z byt dobrze ale jeszcze się jakoś trzymałam a Harry razem ze mną. Chłopak zadzwonił po kierowce by już po nas przyjechał. Później pomógł nam wprowadzić naszych przyjaciół do samochodu, a następnie zaprowadzić ich do domu. Chłopaki zaproponowali nam żebyśmy spali dziś u nich, zgodziłyśmy się. Z moim chłopakiem pomogliśmy niektórym z naszych przyjaciół dojść do ich łóżek,każda z nas miała spać u swojego chłopaka w pokoju. Następnie kiedy byliśmy już upewnieni że wszyscy leżą w łóżkach, poszliśmy do pokoju Harrego. Weszliśmy do pokoju i chłopak zamknął za nami drzwi. Podeszłam do niego, obiełam rękoma jego szyje i go pocałowałam, on zaczął odwzajemniać pocałunek, po czym wziął mnie na ręce i położył na łóżku. Harry wtedy nade mną opierał się o łóżko i całował mnie przez cały czas. Później zaczął całować mnie w szyje i w tej chwili poczułam jego jedną rękę pod moją bluzką. Wypowiedziałam wtedy do niego kilka słów.
-Harry zróbmy to teraz.
-Na pewno tego chcesz?
-Tak, Harry.
W tym momencie kontynuowaliśmy to co zaczęliśmy. Harry ściągnął ze mnie ubrania a ja z niego i po chwili byliśmy w samej bieliźnie. Całował mnie po całym ciele i po kilku minutach ściągnęliśmy z siebie bieliznę. Jego ciało jest takie umięśnione, silne, ale z drugiej strony był on dla mnie taki delikatny. To było cudowne.
Po dłuższym czasie położyliśmy się obok siebie zmęczeni a nasze serca biły szybko.
-Bardzo cię kocham-powiedziałam
-Ja ciebie też skarbie.
Cmoknęłam go w usta i się do niego przytuliłam, nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
Otworzyłam oczy i obok siebie zobaczyłam Harrego który już nie spał, lecz patrzał się na mnie i głaskał moje włosy. Uśmiechnęłam się do niego.O dziwo głowa mnie nie boli, aż dziwne, ale to bardzo dobrze.
-Dzień dobry. wyspało się moje słońce?-spytał
-Dzień dobry. Tak, a jakby mogło być inaczej, jeśli spało wtulone do ciebie.
-To się ciesze.
-To ja w podziękowaniu za nocleg i wspaniałą noc idę zrobić dla mojego słońca śniadanie.-powiedziałam to i chciałam wstać, ale Harry mnie przytrzymał, przytulając mocno.
-A to ty chcesz mnie już zostawić?! Jeszcze nie! Ja znam inne podziękowania. Może druga taka noc.... -powiedział ruszając brwiami do góry.
-Oj Styles, Styles, ci tylko jedno w głowie. Jak sobie lepiej zasłużysz, to może.Teraz idę zrobić ci śniadanko.-powiedziałam, po czym pocałowałam go lekko i wyszłam z jego uścisku.
-Trzymam cię za słowo! Idę z tobą.
Pożyczyłam od Harrego t-shert, i spodnie od dresów po czym się wykąpałam i ubrałam w to co mi pożyczył. Po tym nie czekając na chłopaka zanim się wykąpie zeszłam na dół. W kuchni siedziała Klaudia, Niall, Lou, Natalia i Basia. Każdy z nich miał w ręku szklankę wody i niektórzy z nich połykali jakieś tabletki, na pewno przeciwbólowe. Przywitałam się z nimi miłymi słowami.
-Dzień dobry wszystkim.
-Czy ty musisz tak krzyczeć.-powiedział Lou łapiąc się za głowę.
Zaśmiałam się.
-To nie jest wcale śmieszne.-przytaknęła reszta
-Oj jest.. Dobra już was nie męczę.-powiedziałam i wzięłam się za robienie śniadania dla mnie i mojego chłopaka.Nagle usłyszałam kilka słów wypowiadanych do mnie
-Oluś zlitujesz się nad nami i też nam zrobisz?-spytał Niall robiąc słodkie oczka
-Dobrze Niall. Wam też zrobię. Idźcie się troszkę ogarnąć i przyjdźcie na śniadanie.
Poszli więc na górę a ja zaczęłam robić jajecznice. Smażyłam ją na patelni doprawiając, gdy nagle poczułam jak ktoś się przytula o moich pleców i mówi do mnie po cichu.
-Ale pięknie pachnie. Śniadanko mojej Oli jest najlepsze.-po czym mnie pocałował w policzek
-Jeszcze go nie jadłeś, więc lepiej go nie przechwalaj...
-Słońce, ja to czuje po zapachu, że będzie najlepsze, jakie do tej pory jadłem.
Odwróciłam się do niego i go pocałowałam.
-Zobaczymy czy twój węch jest aż tak dobry...-odpowiedziałam
-Wątpisz?-spytał
-Nie, ja nigdy..-zaczęłam się z nim droczyć
-O nie tak to nie będzie-powiedział i wziął mnie na ręce,po czym chciał coś chyba zrobić, ale ja do ręki wzięłam patelnie z jajecznicą
W tej chwili do kuchni weszli wszyscy nasi przyjaciele już w lepszym stanie.Ustali niedaleko nas patrząc się na nas.Wpadłam na pomysł jak mogę się obronić przed jego planem.
-Harry jeśli chcesz żeby nasi przyjaciele się najedli tą jajecznicą a nie żeby ona wylądowała na tobie, bo ostrzegam że będę się bronić, to mnie puść!-powiedziałam
-Harry proszę puśc ją, ja jestem bardzo głodny!! Nie rób nam tego!- zaczął go błagać Niall.
-Dobrze tym razem ci się upiekło.Obronił cię Niall i mój głodny żołądek, pragnący twojego cudownego śniadania.-powiedział mój chłopak stawiając mnie na ziemie.
Dziewczyny porostawiały talerze na stole, Niall położył dodatki ketchup,chleb itp i wszyscy usiedli na swoje miejsca a ja pokładłam jajecznice na talerze i również usiadłam do stołu. Po pierwszym swoim kęsie Harry powiedział.
-Miałem racje kochana, to jest najlepsza jajecznica jaką jadłem.-po czym uśmiechnął się do mnie i dał mi buziaka w policzek.Po tym wszyscy mu przytaknęli mówiąc że jest bardzo dobra.
-Dziękuje -odpowiedziałam.
Posprzątaliśmy po śniadaniu i kilkoro z nas czyli Kludia z Zaynem poszło do salonu na kanapę,kilkoro z nas czyli Lou z Natalią , Liam z Basią i ja z Harrym poszliśmy do pokoi chłopaków, a Niall z Madzią poszli na spacer.
Natalia
Siedzieliśmy z Lou na łóżku przytuleni do siebie.
-Lou mogę skorzystać z twojego laptopa?
-Pewnie.-odpowiedział i dał mi buziaka.
-Dzięki.
Podeszłam do biurka i włączyłam go. Weszłam na fb i tt bo chciałam zobaczyć czy może mam jakieś wiadomości. Miałam i to bardzo dużo zaczęłam je po kolei czytać ale żałowałam że zaczęłam je w ogóle czytać.Były one typu:
"Orpier.... od mojego Louisa"
"Zostaw Lou on nie jest dla ciebie, nie zasługujesz na niego"
"Jak go nie zostawisz w ciągu dwóch dni to uważaj, możesz zacząć się bać. Obiecuje ci! Zacznij się oglądać wokół siebie, bo mogę być wszędzie"
Wystraszyłam się tego ostatniego najbardziej. Zobaczyłam szybko kiedy on przyszedł. O nieee... 4 dni temu.Zaczełam płakać.I tak bym z Lou nie zerwała ale to znaczy że już może mnie w każdej chwili zaatakować... Niee ja już tego nie wytrzymam. Co ja im takiego zrobiłam, żeby takie rzeczy do mnie pisały.. Nie zostawię Louisa bo go kocham a on mnie, ale sama sobie z tym nie poradzę. Całą skrzynkę miałam zawaloną takimi wiadomościami.
-Kochanie co ci jest? Czemu płaczesz? Co się stało?
Zadawał różne pytania ale ja przez łzy które ciągle napływały mi do oczy, nie mogłam mu odpowiedzieć.
Przytulił mnie i po chwili się uspokoiłam.
-Lou, musimy porozmawiać...
-Dobrze Nati, mów.
-Bo odkąd twoje fanki wiedzą że jesteśmy razem, cały czas mi przysyłają wiadomości żebym cię zostawiła, że jestem ciebie warta, grożą mi nawet i to coraz bardziej.Z resztą możesz sam zobaczyć na komputerze. Lou ja się zaczynam coraz bardziej bać. -rozpłakałam się jeszcze bardziej
-Nati nie płacz. Czemu mi wcześniej tego nie powiedziałaś, przecież wiesz że razem w takich sytuacjach jest lepiej.
-Lou, bo ja myślałam że to przeminie ale jest coraz gorzej.
Podszedł do laptopa a po chwili ja za nim. Na początku przeczytał kilka wiadomości od tych fanek a później napisał twita
"Moje prawdziwe fanki cieszą się z mojego szczęści i jeśli wy nimi jesteście to dajcie spokój mojej kochanej dziewczynie Nati i jej nie groźcie"
Bardzo mnie tym zaskoczył, oczywiście pozytywnie. Jestem mu bardzo wdzięczna.Przestałam płakać.
Po czym wyłączył laptopa,wstał i podszedł do mnie, mówiąc.
-Nati nie bój się, pamiętaj byłem,jestem i będę przy tobie. Kocham cię i pamiętaj że zawszę we wszystkim będę cię wspierał.
-Lou bardzo ci dziękuje, dziękuje że jesteś przy mnie. Kocham cię.
Pocałowaliśmy się i poszłam się ogarnąć do łazienki po czym postanowiliśmy że zejdziemy na dół....
***********************************
Chyba wam się ostatnio nie podobają rozdziały bo nie komentujecie:( To mnie w ogóle nie mobilizuje do dalszego wymyślania i pisania...
piątek, 26 kwietnia 2013
Ważne...
Przepraszam was bo pomyliłam się. Napisałam dwa razy że Liam i Basia zaczeli ze sobą chodzić. Przepraszam. Takie błędy się już nie powtórzą... Spróbuje dodawać jak najczęściej rozdziały.
środa, 24 kwietnia 2013
Rozdział 15
Przepraszam że dawno nie pisałam ale nie miałam czasu. Teraz mam go o wiele więcej więc będę pisać częściej. Miłego czytania.
*****************************
Basia
Postanowiłam z Liamem że wrócimy wcześniej, bo troszkę się nam już nudziło. Przez całą drogę rozmawialiśmy i co chwilę się wygłupialiśmy. Kiedy byliśmy już pod domem Liam zapytał.
-Basiu i co przemyślałaś moją propozycje?
Liam
Tak bardzo cieszyła mnie każda chwila z nią spędzona, każdy jej uśmiech. Tylko że chciałbym czegoś więcej. Chciałbym się do niej przytulać, całować ją, mówić jej jak ją bardzo kocham i jaka jest cudowna. Tak bardzo tego pragnąłem. Nie mogłem dłużej czekać, musiałem się zapytać jej, czy podjęła już decyzje. Od razu mi odpowiedziała.
-Tak Liam, ale wejdz ze mną do domu, tam porozmawiamy.
Weszliśmy do domu dziewczyn. Basia usiadła na kanapie i wskazała mi miejsce obok siebie, więc tam usiadłem.
-Liam wiesz że bardzo lubię z tobą spędzać czas, bardzo cię lubię i jesteś ważną osobą w moim życiu...
-Ale...?-spytałem ze smutkiem
-Nie Liam, nie ma żadnego "ale..". Przemyślałam to i chcę być blisko ciebie, chcę być dla ciebie kimś więcej.-powiedziała uśmiechając się i patrząc mi w oczy. Od razu odwzajemniłem uśmiech. Zbliżyłem moją twarz do je twarzy i czekałem na jej reakcje. Ona od razu wiedziała o co chodzi i kiwnęła głową na znak że się zgadza, więc ją pocałowałem. Kiedy się od siebie odsunęliśmy powiedziałem.
-Dziękuje że dajesz mi szansę.
Patrzyliśmy sobie w oczy zapominając o wszystkim i o wszystkich, trzymając się za ręce. Nagle usłyszeliśmy.
-Uuuu....chyba im troszkę przeszkadzamy.
Odwróciliśmy swoje spojrzenia na bok i w salonie zobaczyliśmy naszych przyjaciół.Wiedzieliśmy że prędzej czy później będziemy musieli im o "nas" powiedzieć, więc się od siebie nie odsuwaliśmy wręcz przeciwnie,przytuliłem się do swojej dziewczyny.
-Nie przeszkadzacie wchodźcie- powiedziała Basia
-Niech zgadnę jesteście razem.-wywnioskował Lou
-Tak, jesteśmy razem.-potwierdziłem, po czym pocałowałem dziewczynę w policzek.
Przyjaciele podeszli do nas i nam pogratulowali.Nagle odezwał się Niall.
Niall
Spojrzałem na Magdę pytająco, wiedziała o co chodzi i kiwnęła tylko głową na znak że się zgadza.Więc korzystając z okazji zacząłem rozmowę.
-Słuchajcie bo ja też chcę wam coś powiedzieć. To znaczy "my", ja i Madzia. Bo my..-przerwała mi dziewczyna.
-Też jesteśmy razem.-dokończyła. Przytuliliśmy się i lekko ją pocałowałem.
Wszyscy nic nie mówiąc patrzyli tylko na nas z wielkim zdziwieniem. Pewnie dlatego że nie widzieli oznak że coś między nami może być. Po chwili gdy do nich to dotarło z uśmiechem nam także pogratulowali.
Basia
Byłam szczęśliwa że jestem z Liamem, że mam przy sobie takiego cudownego chłopaka. Cieszę się także że Madzia i Niall są razem, chociaż się tego nie spodziewałam.
-Jak dobrze że się poznaliśmy.-stwierdził Zayn
-No teraz bedzie jeszcze lepiej w naszym życiu. Mam nadzieje, że tak dobrze jak teraz, bedzie już zawsze.-powiedział Louis
Wszyscy potwierdziliśmy ich słowa.Usiedliśmy w salonie i zaczęliśmy oglądać jakiś film, wybrany przez Harrego i Ole.
-Chłopaki, bym zapomniał. Paul do mnie dzwonił i powiedział że mamy próbę od 13:00.-oznajmił ich Liam
-Już! Ale jeszcze jeden dzień mieliśmy mieć wolny, obiecał nam to!-posmutniał Niall
-Wiem ale zmienił decyzje. Też się wkurzyłem że zadzwonił w ostatniej chwili, przez co popsuł nam plany.-odpowiedział mu Li
-A jakie mieliście plany?-spytała Ola
-Spędzić czas z wami-odpowiedział jej Harry
Uśmiechnęliśmy się wszyscy.
-A mieliście jakiś konkretny plan czy mieliśmy robić to co zawsze?-spytała Natalia
-Mieliśmy konkretny plan.-powiedział Harry
-Mieliśmy pójść do klubu.-dokończył Lou
-Ooo.. dobry pomysł przytaknęła Klaudia
-To skoro nie bedziecie mogli jutro to idziemy dzisiaj.I tak nie mamy żadnych innych planów na dziś.-powiedziałam a wszyscy mnie poparli.
-To my z dziewczynami idziemy się szykować.-powiedziała Magda
-Dobrze, to my też idziemy. Za godzinę po was przyjedziemy.-powiedział Zayn i wyszli z naszego domu.
Z dziewczynami się wykąpałyśmy, zrobiłyśmy lekkie makijaże i ubrałyśmy się. Chłopaki tak jak obiecali po godzinie po nas przyjechali.Byli także wyszykowani, wyglądali bardzo seksownie w tych swoich świetnych ciuchach.Kiedy schodziłyśmy po schodach, chłopcy zaczęli wydawać z siebie różne odgłosy,komentujące nasz wygląd.
-Uu...
-Łałł...
Nawet gwizdać, w pozytywnym znaczeniu, to robili.
Po chwili jeden z nich się odezwał już normalnie
-Wyglądacie przepięknie-powiedział Zayn
-Dziękujemy-odpowiedziałyśmy mu wszystkie
Wyszliśmy z domu po czym weszliśmy do dużego busa chłopaków w którym siedział ich kierowca. Chłopcy tak jak my chcieli sobie trochę zabalować w klubie więc lepiej jakby nikt z nas nie prowadził, po wypiciu alkoholu. Pojechaliśmy do klubu.
*****************************
Mam nadzieje że się podoba. Komentujcie.
*****************************
Basia
Postanowiłam z Liamem że wrócimy wcześniej, bo troszkę się nam już nudziło. Przez całą drogę rozmawialiśmy i co chwilę się wygłupialiśmy. Kiedy byliśmy już pod domem Liam zapytał.
-Basiu i co przemyślałaś moją propozycje?
Liam
Tak bardzo cieszyła mnie każda chwila z nią spędzona, każdy jej uśmiech. Tylko że chciałbym czegoś więcej. Chciałbym się do niej przytulać, całować ją, mówić jej jak ją bardzo kocham i jaka jest cudowna. Tak bardzo tego pragnąłem. Nie mogłem dłużej czekać, musiałem się zapytać jej, czy podjęła już decyzje. Od razu mi odpowiedziała.
-Tak Liam, ale wejdz ze mną do domu, tam porozmawiamy.
Weszliśmy do domu dziewczyn. Basia usiadła na kanapie i wskazała mi miejsce obok siebie, więc tam usiadłem.
-Liam wiesz że bardzo lubię z tobą spędzać czas, bardzo cię lubię i jesteś ważną osobą w moim życiu...
-Ale...?-spytałem ze smutkiem
-Nie Liam, nie ma żadnego "ale..". Przemyślałam to i chcę być blisko ciebie, chcę być dla ciebie kimś więcej.-powiedziała uśmiechając się i patrząc mi w oczy. Od razu odwzajemniłem uśmiech. Zbliżyłem moją twarz do je twarzy i czekałem na jej reakcje. Ona od razu wiedziała o co chodzi i kiwnęła głową na znak że się zgadza, więc ją pocałowałem. Kiedy się od siebie odsunęliśmy powiedziałem.
-Dziękuje że dajesz mi szansę.
Patrzyliśmy sobie w oczy zapominając o wszystkim i o wszystkich, trzymając się za ręce. Nagle usłyszeliśmy.
-Uuuu....chyba im troszkę przeszkadzamy.
Odwróciliśmy swoje spojrzenia na bok i w salonie zobaczyliśmy naszych przyjaciół.Wiedzieliśmy że prędzej czy później będziemy musieli im o "nas" powiedzieć, więc się od siebie nie odsuwaliśmy wręcz przeciwnie,przytuliłem się do swojej dziewczyny.
-Nie przeszkadzacie wchodźcie- powiedziała Basia
-Niech zgadnę jesteście razem.-wywnioskował Lou
-Tak, jesteśmy razem.-potwierdziłem, po czym pocałowałem dziewczynę w policzek.
Przyjaciele podeszli do nas i nam pogratulowali.Nagle odezwał się Niall.
Niall
Spojrzałem na Magdę pytająco, wiedziała o co chodzi i kiwnęła tylko głową na znak że się zgadza.Więc korzystając z okazji zacząłem rozmowę.
-Słuchajcie bo ja też chcę wam coś powiedzieć. To znaczy "my", ja i Madzia. Bo my..-przerwała mi dziewczyna.
-Też jesteśmy razem.-dokończyła. Przytuliliśmy się i lekko ją pocałowałem.
Wszyscy nic nie mówiąc patrzyli tylko na nas z wielkim zdziwieniem. Pewnie dlatego że nie widzieli oznak że coś między nami może być. Po chwili gdy do nich to dotarło z uśmiechem nam także pogratulowali.
Basia
Byłam szczęśliwa że jestem z Liamem, że mam przy sobie takiego cudownego chłopaka. Cieszę się także że Madzia i Niall są razem, chociaż się tego nie spodziewałam.
-Jak dobrze że się poznaliśmy.-stwierdził Zayn
-No teraz bedzie jeszcze lepiej w naszym życiu. Mam nadzieje, że tak dobrze jak teraz, bedzie już zawsze.-powiedział Louis
Wszyscy potwierdziliśmy ich słowa.Usiedliśmy w salonie i zaczęliśmy oglądać jakiś film, wybrany przez Harrego i Ole.
-Chłopaki, bym zapomniał. Paul do mnie dzwonił i powiedział że mamy próbę od 13:00.-oznajmił ich Liam
-Już! Ale jeszcze jeden dzień mieliśmy mieć wolny, obiecał nam to!-posmutniał Niall
-Wiem ale zmienił decyzje. Też się wkurzyłem że zadzwonił w ostatniej chwili, przez co popsuł nam plany.-odpowiedział mu Li
-A jakie mieliście plany?-spytała Ola
-Spędzić czas z wami-odpowiedział jej Harry
Uśmiechnęliśmy się wszyscy.
-A mieliście jakiś konkretny plan czy mieliśmy robić to co zawsze?-spytała Natalia
-Mieliśmy konkretny plan.-powiedział Harry
-Mieliśmy pójść do klubu.-dokończył Lou
-Ooo.. dobry pomysł przytaknęła Klaudia
-To skoro nie bedziecie mogli jutro to idziemy dzisiaj.I tak nie mamy żadnych innych planów na dziś.-powiedziałam a wszyscy mnie poparli.
-To my z dziewczynami idziemy się szykować.-powiedziała Magda
-Dobrze, to my też idziemy. Za godzinę po was przyjedziemy.-powiedział Zayn i wyszli z naszego domu.
Z dziewczynami się wykąpałyśmy, zrobiłyśmy lekkie makijaże i ubrałyśmy się. Chłopaki tak jak obiecali po godzinie po nas przyjechali.Byli także wyszykowani, wyglądali bardzo seksownie w tych swoich świetnych ciuchach.Kiedy schodziłyśmy po schodach, chłopcy zaczęli wydawać z siebie różne odgłosy,komentujące nasz wygląd.
-Uu...
-Łałł...
Nawet gwizdać, w pozytywnym znaczeniu, to robili.
Po chwili jeden z nich się odezwał już normalnie
-Wyglądacie przepięknie-powiedział Zayn
-Dziękujemy-odpowiedziałyśmy mu wszystkie
Wyszliśmy z domu po czym weszliśmy do dużego busa chłopaków w którym siedział ich kierowca. Chłopcy tak jak my chcieli sobie trochę zabalować w klubie więc lepiej jakby nikt z nas nie prowadził, po wypiciu alkoholu. Pojechaliśmy do klubu.
*****************************
Mam nadzieje że się podoba. Komentujcie.
wtorek, 16 kwietnia 2013
Rozdział 14
Na początku nam z byt dobrze nie szło, cały czas przegrywaliśmy, więc postanowiliśmy z dziewczynami troszkę po oszukiwać. Czasami się wymienialiśmy kartami, ale chłopcy pewnie też oszukiwali. W pewnej rundzie gdy ja, Ola, Niall i Basia przegraliśmy i czekaliśmy aż reszta dokończy rundę, postanowiliśmy przynieść przekąski. Poszliśmy więc do kuchni i kiedy otworzyłam lodówkę, nie mogłam znaleźć mojego serka, a jestem pewna że w niej stał co najmniej jeden. Dziewczyny wiedzą że nie lubię gdy zjadają moje serki,więc to nie one, to musi być któryś z chłopaków. Poszłam do salonu.
-Który z was zjadł moje serki z lodówki?-spytałam chłopaków. Spojrzeli się na siebie i lekko zaśmiali.
-Ja.-powiedział ze smutną miną Niall, który wszedł właśnie do salonu.
-O nie! Już po tobie Niall!-chwyciłam za dwie poduszki które leżały na fotelu i zaczęłam go gonić, a on uciekł na górę. Wleciał do Natalii pokoju i chciał zamknąć drzwi ale nie zdążył bo wbiegłam do pokoju.
-Już po tobie Horanku.-powiedziałam i wywróciłam go na podłogę po czym zaczęłam go obkładać poduszkami.
-Nie,nie bij. Proszę!-zaczął prosić i robić słodkie oczka, którymi się na mnie patrzył.
-O nie Niall, tym razem twoje słodkie oczka ci nie pomogą.-i dalej uderzałam go poduszkami.
Nagle złapał mnie za biodra i przewrócił na ziemie, tym razem on był nade mną. Patrząc mi się w oczy powiedział.
-Proszę nie gniewaj się. Nie moja wina że mi smakowało, to było silniejsze ode mnie.
-Oj, nie wiem czy Ci wybaczę.-zaczęłam się z nim droczyć.
-Proszę.-powiedział i cmoknął mnie w usta. Bardzo mnie to zaskoczyło i nie powiem , bo było to bardzo przyjemne, poczułam motylki w brzuchu, ale wróciłam do rzeczywistości.
-Nial! Nie pozwalaj sobie! -po czym szturchnęłam go w ramie.
-Jeśli mi nie wybaczysz nie wypuszczę Cię.-wtedy on zbliżył swoją twarz, a ja znowu poczułam to w brzuszku. Czyżbym się zakochała?! Możliwe, bo bardzo go lubię. I wtedy coś zrozumiałam. Skoro on mnie pocałował to też coś musi do mnie czuć.
-Niall wybaczę ci ale pod jednym warunkiem...-powiedziałam
-Tak? Co mam zrobić?
-Pocałuj mnie ale tym razem dłużej.-uśmiechnęliśmy się do siebie i zrobił to...pocałował mnie. Czułam się cudownie w jego pocałunku. Po dłuższej chwili się od siebie odsunęliśmy.
-Madziu, czy ty na pewno tego chcesz?-spytał
-A czy ty coś do mnie czujesz?
-Ja Cię kocham.
-Jeśli chodzi o mnie to ja też do ciebie coś czuję..
Przytuliliśmy się.
-To jak wybaczasz mi?-spytał
-Tak Horanku.-uśmiechnęłam się do niego
-Kiedy im powiemy o nas?
-Jak tylko nadejdzie dobry moment, dobrze?
-Okej.
Zeszliśmy na dół i zachowywaliśmy się tak jakby się nic nie stało.
-Niall ty żyjesz?! Którąś z nas to Madzia by od razu zabiła, gdyby była na twoim miejscu.-powiedziała Ola śmiejąc się.
-Bo ja mam dar przekonywania.-powiedział z dumą
-Wieże Ci...
-To co teraz robimy?-spytałam
-Chodźmy na lody i do centrum się przejdźmy. Lepiej jest już z moją nogą, więc mogę się przejść. Nie chcę siedzieć już w domu.Proszę-powiedziała Klaudia
Wszyscy się zgodzili. Każda z nas poszła do pokoju się poprawić. Kiedy wyszłyśmy z domu, chłopcy stali przy bramie ale niestety nie sami.Stali ze swoimi fankami, było ich około 10.
-Sory dziewczyny ale musimy już iść.-powiedział Liam i razem z nami skierowali się na miasto.
Szliśmy, cały czas się wygłupiając, oczywiście cały czas po drodze zaczepiały nas fanki chłopaków. Tak "nas-dziewczyny" też te fanki prosiły o zdjęcia z nami, chociaż nie wiem dlaczego, w końcu jesteśmy tylko ich przyjaciółkami i dziewczynami, a nie sławnymi gwiazdami.
Po 20 minutach doszliśmy do małej restauracji w której zamówiliśmy sobie lody. Pewnie się domyślacie kto zamówił największą porcje, tak to był Niall. Zjedliśmy i ruszyliśmy do centrum handlowego. Było blisko jakieś dwie ulice dalej, więc szybko doszliśmy. Zaczęliśmy chodzić po sklepach z ciuchami i dodatkami. Kilkoro z nas weszło do sklepu z fajnymi T-shertami. Harry kupił sobie w tym sklepie czarny T-shert z niebieskim napisem "I'm sexy and I know it".
Ola
Kiedy Harry ją przymierzył podeszłam do niego szepnęłam mu na ucho.
-Całkowicie zgadzam się z ty napisem, ty mój przystojniaku.-pocałował mnie
-Dla mnie Ty jesteś najpiękniejsza na świecie, nawet od takiego przystojniaka jak ja.-zaczęliśmy się śmiać, po czym się pocałowaliśmy.
-Widzę jak dziewczyny na ciebie patrzą i niejedną dziewczynę mógł byś mieć.
-Oj ty ty moja zazdrośnico. Kocham tylko ciebie i jestem tylko twój-powiedział
-Oj nie tylko jej-wtrącił się Lou - On jest także w połowie mój.
Zaczęliśmy się śmiać.
-On jest w całości mój.-zaczęłam się z nim droczyć.
-Oj już spokojniej.. Dla każdego starczy kawałek, ale i tak Ola ma mnie więcej-zaczął żartować Harry
Pokazałam język dla Lou a on udawał że się zezłościł. Lubiliśmy się drażnić.
-Harry ty zdrajco... Jak możesz mi to robić,przecież się kochamy.-powiedział Lou udając że płacze.
-A ja to co?-spytała Natalia, która właśnie weszła do sklepu -O mnie to już zapomniałeś?!-dodała
-O Nati, kochanie! Ja o tobie, nigdy!-odwróciła się do niego tyłem a on przytulił się do jej pleców i pocałował ją w szyję. Następnie szeptali coś do siebie.
Natalia
-Kochanie wiesz przecież że to ciebie najbardziej kocham, nie mógł bym o tobie zapomnieć.-szeptał mi do ucha
-Tak?! A to, to co było?!- drażniłam się z nim
-No wiesz, ja po prostu...-zaczął ale nie skączył
-Oj dobra już się tak nie wysilaj, daj mi buziaka-powiedziałam i się do niego odwróciłam a on to zrobił.
Harry zapłacił za koszulkę i wyszliśmy ze sklepu. Zabraliśmy resztę naszych przyjaciół i poszliśmy do domu, no prawie całą resztę bo Liam z Basią poszli szybciej do domu. Nie spodziewalibyśmy się tego co się nim jeszcze dziś wydarzy, to znaczy niektórzy z nas by się nie spodziewali....
****************************************
Mam nadzieje że się podoba... Komentujcie
-Który z was zjadł moje serki z lodówki?-spytałam chłopaków. Spojrzeli się na siebie i lekko zaśmiali.
-Ja.-powiedział ze smutną miną Niall, który wszedł właśnie do salonu.
-O nie! Już po tobie Niall!-chwyciłam za dwie poduszki które leżały na fotelu i zaczęłam go gonić, a on uciekł na górę. Wleciał do Natalii pokoju i chciał zamknąć drzwi ale nie zdążył bo wbiegłam do pokoju.
-Już po tobie Horanku.-powiedziałam i wywróciłam go na podłogę po czym zaczęłam go obkładać poduszkami.
-Nie,nie bij. Proszę!-zaczął prosić i robić słodkie oczka, którymi się na mnie patrzył.
-O nie Niall, tym razem twoje słodkie oczka ci nie pomogą.-i dalej uderzałam go poduszkami.
Nagle złapał mnie za biodra i przewrócił na ziemie, tym razem on był nade mną. Patrząc mi się w oczy powiedział.
-Proszę nie gniewaj się. Nie moja wina że mi smakowało, to było silniejsze ode mnie.
-Oj, nie wiem czy Ci wybaczę.-zaczęłam się z nim droczyć.
-Proszę.-powiedział i cmoknął mnie w usta. Bardzo mnie to zaskoczyło i nie powiem , bo było to bardzo przyjemne, poczułam motylki w brzuchu, ale wróciłam do rzeczywistości.
-Nial! Nie pozwalaj sobie! -po czym szturchnęłam go w ramie.
-Jeśli mi nie wybaczysz nie wypuszczę Cię.-wtedy on zbliżył swoją twarz, a ja znowu poczułam to w brzuszku. Czyżbym się zakochała?! Możliwe, bo bardzo go lubię. I wtedy coś zrozumiałam. Skoro on mnie pocałował to też coś musi do mnie czuć.
-Niall wybaczę ci ale pod jednym warunkiem...-powiedziałam
-Tak? Co mam zrobić?
-Pocałuj mnie ale tym razem dłużej.-uśmiechnęliśmy się do siebie i zrobił to...pocałował mnie. Czułam się cudownie w jego pocałunku. Po dłuższej chwili się od siebie odsunęliśmy.
-Madziu, czy ty na pewno tego chcesz?-spytał
-A czy ty coś do mnie czujesz?
-Ja Cię kocham.
-Jeśli chodzi o mnie to ja też do ciebie coś czuję..
Przytuliliśmy się.
-To jak wybaczasz mi?-spytał
-Tak Horanku.-uśmiechnęłam się do niego
-Kiedy im powiemy o nas?
-Jak tylko nadejdzie dobry moment, dobrze?
-Okej.
Zeszliśmy na dół i zachowywaliśmy się tak jakby się nic nie stało.
-Niall ty żyjesz?! Którąś z nas to Madzia by od razu zabiła, gdyby była na twoim miejscu.-powiedziała Ola śmiejąc się.
-Bo ja mam dar przekonywania.-powiedział z dumą
-Wieże Ci...
-To co teraz robimy?-spytałam
-Chodźmy na lody i do centrum się przejdźmy. Lepiej jest już z moją nogą, więc mogę się przejść. Nie chcę siedzieć już w domu.Proszę-powiedziała Klaudia
Wszyscy się zgodzili. Każda z nas poszła do pokoju się poprawić. Kiedy wyszłyśmy z domu, chłopcy stali przy bramie ale niestety nie sami.Stali ze swoimi fankami, było ich około 10.
-Sory dziewczyny ale musimy już iść.-powiedział Liam i razem z nami skierowali się na miasto.
Szliśmy, cały czas się wygłupiając, oczywiście cały czas po drodze zaczepiały nas fanki chłopaków. Tak "nas-dziewczyny" też te fanki prosiły o zdjęcia z nami, chociaż nie wiem dlaczego, w końcu jesteśmy tylko ich przyjaciółkami i dziewczynami, a nie sławnymi gwiazdami.
Po 20 minutach doszliśmy do małej restauracji w której zamówiliśmy sobie lody. Pewnie się domyślacie kto zamówił największą porcje, tak to był Niall. Zjedliśmy i ruszyliśmy do centrum handlowego. Było blisko jakieś dwie ulice dalej, więc szybko doszliśmy. Zaczęliśmy chodzić po sklepach z ciuchami i dodatkami. Kilkoro z nas weszło do sklepu z fajnymi T-shertami. Harry kupił sobie w tym sklepie czarny T-shert z niebieskim napisem "I'm sexy and I know it".
Ola
Kiedy Harry ją przymierzył podeszłam do niego szepnęłam mu na ucho.
-Całkowicie zgadzam się z ty napisem, ty mój przystojniaku.-pocałował mnie
-Dla mnie Ty jesteś najpiękniejsza na świecie, nawet od takiego przystojniaka jak ja.-zaczęliśmy się śmiać, po czym się pocałowaliśmy.
-Widzę jak dziewczyny na ciebie patrzą i niejedną dziewczynę mógł byś mieć.
-Oj ty ty moja zazdrośnico. Kocham tylko ciebie i jestem tylko twój-powiedział
-Oj nie tylko jej-wtrącił się Lou - On jest także w połowie mój.
Zaczęliśmy się śmiać.
-On jest w całości mój.-zaczęłam się z nim droczyć.
-Oj już spokojniej.. Dla każdego starczy kawałek, ale i tak Ola ma mnie więcej-zaczął żartować Harry
Pokazałam język dla Lou a on udawał że się zezłościł. Lubiliśmy się drażnić.
-Harry ty zdrajco... Jak możesz mi to robić,przecież się kochamy.-powiedział Lou udając że płacze.
-A ja to co?-spytała Natalia, która właśnie weszła do sklepu -O mnie to już zapomniałeś?!-dodała
-O Nati, kochanie! Ja o tobie, nigdy!-odwróciła się do niego tyłem a on przytulił się do jej pleców i pocałował ją w szyję. Następnie szeptali coś do siebie.
Natalia
-Kochanie wiesz przecież że to ciebie najbardziej kocham, nie mógł bym o tobie zapomnieć.-szeptał mi do ucha
-Tak?! A to, to co było?!- drażniłam się z nim
-No wiesz, ja po prostu...-zaczął ale nie skączył
-Oj dobra już się tak nie wysilaj, daj mi buziaka-powiedziałam i się do niego odwróciłam a on to zrobił.
Harry zapłacił za koszulkę i wyszliśmy ze sklepu. Zabraliśmy resztę naszych przyjaciół i poszliśmy do domu, no prawie całą resztę bo Liam z Basią poszli szybciej do domu. Nie spodziewalibyśmy się tego co się nim jeszcze dziś wydarzy, to znaczy niektórzy z nas by się nie spodziewali....
****************************************
Mam nadzieje że się podoba... Komentujcie
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
Rozdział 13
Wiem że długo nie dodawałam rozdziału, ale nie miałam czasu. Teraz
postaram się częściej dodawać.Miłego czytania. :)
***********************************
-Tak?
-Chcę ci coś powiedzieć ale nie mów nic dopóki nie skończę.
-Dobrze, słucham.
-Chcę żebyś wiedziała, że lubię z tobą spędzać czas, rozmawiać, wygłupiać się. Lubię kiedy się uśmiechasz... podobasz mi się.Basia ja czuję coś do ciebie więcej niż przyjaźń. -powiedział to patrząc mi prosto w oczy, a gdy skończył uśmiechnął się.
-Liam, też lubię z tobą spędzać czas i jesteś dla mnie ważną osobą, ale mnie zaskoczyłeś. Muszę sobie to przemyśleć, dobrze?
-Będę czekał tyle ile będzie trzeba.-uśmiechnęliśmy się do siebie.
Kiedy wychodziliśmy z samochodu,z domu wybiegł Niall i zabrał nam zakupy, krzycząc przy tym kilka słów.
-Już tylko tego brakuje!-i wbiegł do domu, a my za nim także do niego weszliśmy. W kuchni była Magda z Niallem, którzy kończyli przyrządzać pizze i Harry z Olą którzy szykowali prawdo podobnie jakiś deser. W salonie była reszta naszych przyjaciół, oprócz Natalii.
-Gdzie jest Nati?-spytałam
-Na górze, zaraz ma zejść.-powiedział Lou
-Pójdę do niej.
Gdy byłam na górze, zapukałam do jej drzwi.
-Proszę.-powiedziała
Otworzyłam je i weszłam do środka. Ona siedziała przy stoliku i robiła coś na laptopie. Zaniepokoiłam się bo ona cichutko płakała.
-Co się stało.-spytałam
-Nic.-odpowiedziała i wytarła łzy które właśnie spłynęły po jej policzku
-Przecież widzę. O co chodzi?- nie odpuszczałam
-Powiem ci ale nie mów nikomu. Szczególnie Louisowi.
-Dobrze.
-Bo od kiedy wszyscy wiedzą że jestem z Lou to jego fanki piszą do mnie różne chamskie rzeczy i ostatnio zaczęły mi grozić. Na początku to było do wytrzymania ale piszą mi coraz gorsze rzeczy.-opowiedziała cały czas płacząc.
-Nie wiem czy to jeszcze długo wytrzymam-dodała
-Nati powiedz o tym Lou, on coś wymyśli.Razem na pewno dacie sobie z tym rade, to dla dobra waszego związku. Myślę że one są takie mocne w pisaniu przez internet ale nie są zdolne do tego żeby ci coś zrobić. Proszę nie smuć się już. Pizza zaraz będzie gotowa, popraw makijaż i chodź na dół. Tylko pamiętaj, masz powiedzieć o tym Lou.
-Dobrze,powiem mu.
Zeszłam na dół i szłam w kierunku kuchni, nagle usłyszałam rozmowę Liama i Zayna, chyba byli sami. Zatrzymałam się. Wiem że nie można podsłuchiwać, ale wtedy nie mogłam się powstrzymać.
Rozmowa chłopaków
L-Powiedz jej że coś do niej czujesz.
Z-Ale jeśli ona nie odwzajemnia mojego uczucia to mnie odrzuci i tego się boje, że to wtedy zniszczy nasze relacje.
L-Przekonasz się wtedy jak jej to powiesz. Spróbuj.
Z-A ty sam mnie tak namawiasz a nic nie robisz w kierunku do Basi. Przecież wiem że coś do niej czujesz.
L-Tak to prawda i rozmawiałem już z nią o tym, ale ona musi sobie to przemyśleć. Poczekam tyle ile będę musiał, kocham ją i chcę być z nią.
Z-Wszystko sobie przemyśli i będziecie razem, zobaczysz.
Po słowach Liama zrozumiałam że też chcę tego co on.Chcę z nim być. Ale zastanawiało mnie z w kim zakochał się Zayn. Chłopaki kontynuowali swoją rozmowę.
L-Powiedź jej. Widać że nie jesteś dla niej obojętny.
Z-No dobra. Spróbuję, ale jeśli...
L-Klaudia to dziewczyna dla ciebie, macie podobne charaktery.
Z-Dzięki Liam, zawsze mogę z tobą szczerze porozmawiać. Dzięki.
L-Polecam się na przyszłość. Wyjmijmy pizze i zanieśmy ją do salonu.
Szybkim krokiem pokierowałam się do salonu żeby chłopaki mnie nie zauważyli i gdy usiadłam na kanapie do pomieszczenia weszła Nati a za nią Liam i Zayn. Padali talerze z taką samą porcją dla każdego i usiedli obok. Po pizzy zjedliśmy jeszcze deser który przyszykowała Ola z Harrym, były to lody, z różnymi dodatkami. Obie te rzeczy były bardzo dobre, wszystkim smakowało.
Kiedy skończyliśmy jeść Klaudia z Zaynem pojechali jego samochodem do lekarza z jej oparzeniem.Ciekawe czy Zayn przełamie się i jeszcze dziś powie jej co do niej czuje. Pasowali by do siebie i z tego co mi mówiła to bardzo go lubi,więc na pewno by się zgodziła. Mieliśmy iść dziś na imprezę ale Klaudia nie może chodzić a co mówić jeszcze tańczyć. Siedzieliśmy w salonie i oglądaliśmy filmy, na początku komedie a gdy się ściemniło to Harry włączył jakiś horror. Żadna z nas się nie boi horrorów wręcz przeciwnie bardzo je lubimy, ale z dziewczynami skorzystaliśmy z okazji i nie tylko Ola z Natką były przytulone do chłopaków ale my też, udając że się boimy. Kiedy skończyliśmy go oglądać Klaudia z Zaynem wrócili. Zajęło im to tak długo bo lekarz skierował ją z tym oparzeniem do szpitala ale powiedzieli że już wszystko jest w porządku. Postanowiliśmy że chłopcy będą nocować dzisiaj u nas. W salonie są dwie duże kanapy i dwa fotele, więc kanapy rozłożymy a fotele połączymy i się zmieszczą. Zrobili tak jak im to wytłumaczyłyśmy i po 15 minutach było wszystko gotowe. Najpierw my z dziewczynami zrobiłyśmy wieczorną toaletę, następnie chłopaki. Życzyli nam dobrej nocy i zeszli na dół. Położyłam się do łóżka i próbowałam usnąć niestety na marne, po godzinie "męczarni" zeszłam na dół, zrobić sobie gorące kakao,po nim zawsze mi się lepiej usypia. Kiedy weszłam do kuchni w niej siedzieli chłopaki, każdy z nich wyjął coś do przekąszenia. Lou wziął kilka marchewek, Niall serek, Zayn masło czekoladowe a Li i Hazza odgrzali sobie pizze która została z obiadu.
-A ty czemu nie w łóżku?-zapytał Niall
-Nie mogę zasnąć, przyszłam sobie zrobić kakao ono zawsze pomaga mi usnąć.-odpowiedziałam
Gdy zaczęłam robić kakao, Zayn się odezwał.
-Chłopaki muszę wam coś pokazać,chodźcie do salonu.Liam zostań. -Niall z Lou wyszli z kuchni a Harry powiedział
-Ja muszę dokończyć jeść.- w tej chwili Zayn podniósł talerz Harrego i uciekł z nim do salonu i krzyknął
-Powiedziałem ci, chodź teraz!
-O niee!! Oddawaj!-i obydwoje znajdowali się już w salonie.
To było trochę dziwne ale od kąt ich znam to ich zachowanie nigdy nie było normalne.
Kiedy zrobiłam kakao, usiadłam obok Liama.
Siedzieliśmy w ciszy aż w końcu ją przerwałam.
-Liam, czy możemy dokończyć naszą rozmowę z samochodu?
-Jasne. To jak przemyślałaś to sobie?-spytał z nadzieją w głosie
-Przemyślałam i teraz jestem pewna że chcę być z tobą, Liam ja też do ciebie coś czuje.-powiedziałam mu to łapiąc go za rękę. On uśmiechnął się do mnie patrząc mi głęboko w oczy i po chwili mnie pocałował.W tej chwili do kuchni weszli chłopcy.
-hym, hym -kaszlną specjalnie Louis, od razu się od siebie oderwaliśmy, ale nadal trzymałam go za rękę. Przed nami stała cała reszta zespołu, którzy się na nas patrzyli.
-Może nam to wyjaśnicie?-spytał Harry
-Co tu tłumaczyć, po prostu jesteśmy razem. -powiedział Liam patrząc się na mnie.
-To gratulujemy!-powiedział Niall i cała czwórka nam pogratulowała. Znowu wzięli przekąski, niall wziął drugi serek.
-Niall, ostrzegam cię, Madzia to ci jutro da popalić za te serki, bo to są jej ulubione i my z dziewczynami nawet ich nie możemy jeść.
-Oj, dam sobie z nią rade, mam dar przekonywania. Nie moja wina że mi bardzo smakują, to jest silniejsze ode mnie-zaczął śmiać się Niall, a my razem z nim.Chłopcy pokierowali się w kierunku salonu, lecz w ostatniej chwil, Liam zatrzymał Zayna, podszedł do niego i powiedział mu kilka słów po cichu ale i tak je słyszałam.
-Pamiętaj o swojej obietnicy... Powiedziałeś że spróbujesz.
-Wiem spróbuje jutro.-odpowiedział Zayn
Chłopak wrócił do salonu a Liam do mnie. Dokończyłam pić kakao, pożegnałam się z Li i chłopakami i poszłam do swojego pokoju spać.
Magda
Obudziłam się, była 9:10, nie mogłam już spać, więc wstałam, zrobiłam poranną toaletę, przebrałam się i zeszłam na dół. Wszyscy chłopcy z One Direction już nie spali tylko oglądali w salonie telewizje. Weszłam do niego i spytałam.
-Kto jest głodny?
-JA! - Krzyknęła cała piątka
-A co robimy do jedzenia?-znowu spytałam
-Naleśniki!-krzyknął Niall
-A kto mi pomoże je przygotować?-spytałam po raz ostatni
Tym razem nikt się nie odezwał.
-O niee... tak to nie będzie. Skoro tacy jesteście chętni do pomocy to zrobimy tak. Niall pomoże mi z naleśnikami, bo to wymyślił, a reszta poskłada swoje łóżka i schowa pościel.-wszyscy poparli moją propozycje, bo nie mieli wyjścia i od razu wzięli się za robotę.
Podczas przygotowywania naleśników, z Niallem cały czas się wygłupialiśmy.Kiedy zaczęliśmy bitwę na mąkę do kuchni weszły Ola i Klaudia.Gdy zobaczyły kuchnie, zrobiły tylko zdziwione miny, bo kuchnia była cała w mące, z resztą nie tylko ona, ja i Niall przede wszystkim. Dziewczyny usiadły do stołu.
-Nie róbcie takich min dziewczyny, ja to zaraz posprzątam.-powiedział Niall
-Trzymam cię za słowo-powiedziałam do niego, śmiejąc się
-Ale ty mi w tym pomożesz kochana.-zaczął się bulwersować
-O nie.. To ty zacząłeś bitwę na mąkę, więc ty sprzątasz. Po za tym obiecałeś dziewczynom.-droczyłam się z nim
-Osz ty! To nie sprawiedliwe!-zrobił smutną minkę i oczka. Przekonał mnie tym, więc mu pomogłam.
Do kuchni weszli chłopcy przywitali się z dziewczynami i usiedli obok nich. Dziesięć minut później skończyliśmy smażyć placki, położyliśmy je na stole razem z dżemami i owocami. Kiedy usiadłam z Niallem do stołu, do pomieszczenia weszła Natalia i Basia. Przywitały się z nami, Natalia usiadła obok a Basia podeszła do Liama i go lekko pocałowała, po czym dopiero usiadła.
-Basiu czy my o czymś nie wiemy?-spytała Natalia
-Bo ja dziewczyny, jestem z Liamem.-odpowiedziała dziewczyna. Pogratulowaliśmy im i kontynuowaliśmy nasz posiłek.Kiedy skończyliśmy, pochowaliśmy naczynia i chłopaki wymyślili że nauczą nas grać kartami w jedną grę, Na początku byłyśmy przeciw, ale nas przekonali...wiecie te ich przekonujące argumenty... słodkie oczka itp.
**********************************
Komentujcie :)
***********************************
-Tak?
-Chcę ci coś powiedzieć ale nie mów nic dopóki nie skończę.
-Dobrze, słucham.
-Chcę żebyś wiedziała, że lubię z tobą spędzać czas, rozmawiać, wygłupiać się. Lubię kiedy się uśmiechasz... podobasz mi się.Basia ja czuję coś do ciebie więcej niż przyjaźń. -powiedział to patrząc mi prosto w oczy, a gdy skończył uśmiechnął się.
-Liam, też lubię z tobą spędzać czas i jesteś dla mnie ważną osobą, ale mnie zaskoczyłeś. Muszę sobie to przemyśleć, dobrze?
-Będę czekał tyle ile będzie trzeba.-uśmiechnęliśmy się do siebie.
Kiedy wychodziliśmy z samochodu,z domu wybiegł Niall i zabrał nam zakupy, krzycząc przy tym kilka słów.
-Już tylko tego brakuje!-i wbiegł do domu, a my za nim także do niego weszliśmy. W kuchni była Magda z Niallem, którzy kończyli przyrządzać pizze i Harry z Olą którzy szykowali prawdo podobnie jakiś deser. W salonie była reszta naszych przyjaciół, oprócz Natalii.
-Gdzie jest Nati?-spytałam
-Na górze, zaraz ma zejść.-powiedział Lou
-Pójdę do niej.
Gdy byłam na górze, zapukałam do jej drzwi.
-Proszę.-powiedziała
Otworzyłam je i weszłam do środka. Ona siedziała przy stoliku i robiła coś na laptopie. Zaniepokoiłam się bo ona cichutko płakała.
-Co się stało.-spytałam
-Nic.-odpowiedziała i wytarła łzy które właśnie spłynęły po jej policzku
-Przecież widzę. O co chodzi?- nie odpuszczałam
-Powiem ci ale nie mów nikomu. Szczególnie Louisowi.
-Dobrze.
-Bo od kiedy wszyscy wiedzą że jestem z Lou to jego fanki piszą do mnie różne chamskie rzeczy i ostatnio zaczęły mi grozić. Na początku to było do wytrzymania ale piszą mi coraz gorsze rzeczy.-opowiedziała cały czas płacząc.
-Nie wiem czy to jeszcze długo wytrzymam-dodała
-Nati powiedz o tym Lou, on coś wymyśli.Razem na pewno dacie sobie z tym rade, to dla dobra waszego związku. Myślę że one są takie mocne w pisaniu przez internet ale nie są zdolne do tego żeby ci coś zrobić. Proszę nie smuć się już. Pizza zaraz będzie gotowa, popraw makijaż i chodź na dół. Tylko pamiętaj, masz powiedzieć o tym Lou.
-Dobrze,powiem mu.
Zeszłam na dół i szłam w kierunku kuchni, nagle usłyszałam rozmowę Liama i Zayna, chyba byli sami. Zatrzymałam się. Wiem że nie można podsłuchiwać, ale wtedy nie mogłam się powstrzymać.
Rozmowa chłopaków
L-Powiedz jej że coś do niej czujesz.
Z-Ale jeśli ona nie odwzajemnia mojego uczucia to mnie odrzuci i tego się boje, że to wtedy zniszczy nasze relacje.
L-Przekonasz się wtedy jak jej to powiesz. Spróbuj.
Z-A ty sam mnie tak namawiasz a nic nie robisz w kierunku do Basi. Przecież wiem że coś do niej czujesz.
L-Tak to prawda i rozmawiałem już z nią o tym, ale ona musi sobie to przemyśleć. Poczekam tyle ile będę musiał, kocham ją i chcę być z nią.
Z-Wszystko sobie przemyśli i będziecie razem, zobaczysz.
Po słowach Liama zrozumiałam że też chcę tego co on.Chcę z nim być. Ale zastanawiało mnie z w kim zakochał się Zayn. Chłopaki kontynuowali swoją rozmowę.
L-Powiedź jej. Widać że nie jesteś dla niej obojętny.
Z-No dobra. Spróbuję, ale jeśli...
L-Klaudia to dziewczyna dla ciebie, macie podobne charaktery.
Z-Dzięki Liam, zawsze mogę z tobą szczerze porozmawiać. Dzięki.
L-Polecam się na przyszłość. Wyjmijmy pizze i zanieśmy ją do salonu.
Szybkim krokiem pokierowałam się do salonu żeby chłopaki mnie nie zauważyli i gdy usiadłam na kanapie do pomieszczenia weszła Nati a za nią Liam i Zayn. Padali talerze z taką samą porcją dla każdego i usiedli obok. Po pizzy zjedliśmy jeszcze deser który przyszykowała Ola z Harrym, były to lody, z różnymi dodatkami. Obie te rzeczy były bardzo dobre, wszystkim smakowało.
Kiedy skończyliśmy jeść Klaudia z Zaynem pojechali jego samochodem do lekarza z jej oparzeniem.Ciekawe czy Zayn przełamie się i jeszcze dziś powie jej co do niej czuje. Pasowali by do siebie i z tego co mi mówiła to bardzo go lubi,więc na pewno by się zgodziła. Mieliśmy iść dziś na imprezę ale Klaudia nie może chodzić a co mówić jeszcze tańczyć. Siedzieliśmy w salonie i oglądaliśmy filmy, na początku komedie a gdy się ściemniło to Harry włączył jakiś horror. Żadna z nas się nie boi horrorów wręcz przeciwnie bardzo je lubimy, ale z dziewczynami skorzystaliśmy z okazji i nie tylko Ola z Natką były przytulone do chłopaków ale my też, udając że się boimy. Kiedy skończyliśmy go oglądać Klaudia z Zaynem wrócili. Zajęło im to tak długo bo lekarz skierował ją z tym oparzeniem do szpitala ale powiedzieli że już wszystko jest w porządku. Postanowiliśmy że chłopcy będą nocować dzisiaj u nas. W salonie są dwie duże kanapy i dwa fotele, więc kanapy rozłożymy a fotele połączymy i się zmieszczą. Zrobili tak jak im to wytłumaczyłyśmy i po 15 minutach było wszystko gotowe. Najpierw my z dziewczynami zrobiłyśmy wieczorną toaletę, następnie chłopaki. Życzyli nam dobrej nocy i zeszli na dół. Położyłam się do łóżka i próbowałam usnąć niestety na marne, po godzinie "męczarni" zeszłam na dół, zrobić sobie gorące kakao,po nim zawsze mi się lepiej usypia. Kiedy weszłam do kuchni w niej siedzieli chłopaki, każdy z nich wyjął coś do przekąszenia. Lou wziął kilka marchewek, Niall serek, Zayn masło czekoladowe a Li i Hazza odgrzali sobie pizze która została z obiadu.
-A ty czemu nie w łóżku?-zapytał Niall
-Nie mogę zasnąć, przyszłam sobie zrobić kakao ono zawsze pomaga mi usnąć.-odpowiedziałam
Gdy zaczęłam robić kakao, Zayn się odezwał.
-Chłopaki muszę wam coś pokazać,chodźcie do salonu.Liam zostań. -Niall z Lou wyszli z kuchni a Harry powiedział
-Ja muszę dokończyć jeść.- w tej chwili Zayn podniósł talerz Harrego i uciekł z nim do salonu i krzyknął
-Powiedziałem ci, chodź teraz!
-O niee!! Oddawaj!-i obydwoje znajdowali się już w salonie.
To było trochę dziwne ale od kąt ich znam to ich zachowanie nigdy nie było normalne.
Kiedy zrobiłam kakao, usiadłam obok Liama.
Siedzieliśmy w ciszy aż w końcu ją przerwałam.
-Liam, czy możemy dokończyć naszą rozmowę z samochodu?
-Jasne. To jak przemyślałaś to sobie?-spytał z nadzieją w głosie
-Przemyślałam i teraz jestem pewna że chcę być z tobą, Liam ja też do ciebie coś czuje.-powiedziałam mu to łapiąc go za rękę. On uśmiechnął się do mnie patrząc mi głęboko w oczy i po chwili mnie pocałował.W tej chwili do kuchni weszli chłopcy.
-hym, hym -kaszlną specjalnie Louis, od razu się od siebie oderwaliśmy, ale nadal trzymałam go za rękę. Przed nami stała cała reszta zespołu, którzy się na nas patrzyli.
-Może nam to wyjaśnicie?-spytał Harry
-Co tu tłumaczyć, po prostu jesteśmy razem. -powiedział Liam patrząc się na mnie.
-To gratulujemy!-powiedział Niall i cała czwórka nam pogratulowała. Znowu wzięli przekąski, niall wziął drugi serek.
-Niall, ostrzegam cię, Madzia to ci jutro da popalić za te serki, bo to są jej ulubione i my z dziewczynami nawet ich nie możemy jeść.
-Oj, dam sobie z nią rade, mam dar przekonywania. Nie moja wina że mi bardzo smakują, to jest silniejsze ode mnie-zaczął śmiać się Niall, a my razem z nim.Chłopcy pokierowali się w kierunku salonu, lecz w ostatniej chwil, Liam zatrzymał Zayna, podszedł do niego i powiedział mu kilka słów po cichu ale i tak je słyszałam.
-Pamiętaj o swojej obietnicy... Powiedziałeś że spróbujesz.
-Wiem spróbuje jutro.-odpowiedział Zayn
Chłopak wrócił do salonu a Liam do mnie. Dokończyłam pić kakao, pożegnałam się z Li i chłopakami i poszłam do swojego pokoju spać.
Magda
Obudziłam się, była 9:10, nie mogłam już spać, więc wstałam, zrobiłam poranną toaletę, przebrałam się i zeszłam na dół. Wszyscy chłopcy z One Direction już nie spali tylko oglądali w salonie telewizje. Weszłam do niego i spytałam.
-Kto jest głodny?
-JA! - Krzyknęła cała piątka
-A co robimy do jedzenia?-znowu spytałam
-Naleśniki!-krzyknął Niall
-A kto mi pomoże je przygotować?-spytałam po raz ostatni
Tym razem nikt się nie odezwał.
-O niee... tak to nie będzie. Skoro tacy jesteście chętni do pomocy to zrobimy tak. Niall pomoże mi z naleśnikami, bo to wymyślił, a reszta poskłada swoje łóżka i schowa pościel.-wszyscy poparli moją propozycje, bo nie mieli wyjścia i od razu wzięli się za robotę.
Podczas przygotowywania naleśników, z Niallem cały czas się wygłupialiśmy.Kiedy zaczęliśmy bitwę na mąkę do kuchni weszły Ola i Klaudia.Gdy zobaczyły kuchnie, zrobiły tylko zdziwione miny, bo kuchnia była cała w mące, z resztą nie tylko ona, ja i Niall przede wszystkim. Dziewczyny usiadły do stołu.
-Nie róbcie takich min dziewczyny, ja to zaraz posprzątam.-powiedział Niall
-Trzymam cię za słowo-powiedziałam do niego, śmiejąc się
-Ale ty mi w tym pomożesz kochana.-zaczął się bulwersować
-O nie.. To ty zacząłeś bitwę na mąkę, więc ty sprzątasz. Po za tym obiecałeś dziewczynom.-droczyłam się z nim
-Osz ty! To nie sprawiedliwe!-zrobił smutną minkę i oczka. Przekonał mnie tym, więc mu pomogłam.
Do kuchni weszli chłopcy przywitali się z dziewczynami i usiedli obok nich. Dziesięć minut później skończyliśmy smażyć placki, położyliśmy je na stole razem z dżemami i owocami. Kiedy usiadłam z Niallem do stołu, do pomieszczenia weszła Natalia i Basia. Przywitały się z nami, Natalia usiadła obok a Basia podeszła do Liama i go lekko pocałowała, po czym dopiero usiadła.
-Basiu czy my o czymś nie wiemy?-spytała Natalia
-Bo ja dziewczyny, jestem z Liamem.-odpowiedziała dziewczyna. Pogratulowaliśmy im i kontynuowaliśmy nasz posiłek.Kiedy skończyliśmy, pochowaliśmy naczynia i chłopaki wymyślili że nauczą nas grać kartami w jedną grę, Na początku byłyśmy przeciw, ale nas przekonali...wiecie te ich przekonujące argumenty... słodkie oczka itp.
**********************************
Komentujcie :)
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
Rozdział 12
Ola
Kiedy zeszłam na dół z dziewczynami w salonie siedzieli już chłopaki. Przywitałam się z nimi i usiadłam na fotelu. Gdy Zayn zauważył że jednej z nas brakuję zapytał.
-A gdzie Klaudia?
Wiem że mieliśmy mówić że jej nie ma ale chłopaki zrozumieją dlaczego Klaudia nie schodzi, jak powiemy im w jakim stanie wczoraj przyszła, lecz nie powiedziałyśmy im dlaczego w takim stanie była bo my same tego nie wiedziałyśmy.
-Mogę do niej pójść spytała Zayn
-Nie wiem czy to jest dobry pomysł,ona dziś nie ma ochoty na spotkania, z nikim. Może lepiej nie ić.
-Proszę chcę z nią, chociaż chwilę porozmawiać.-Tak prosił, prosił aż wyprosił.
-Dobrze, jej pokój jest na górze, prosto drugie drzwi po lewej stronie.-pokierowałam go.
Podziękował i poszedł od razu na górę.
Klaudia
-Proszę-powiedziałam
A wtedy drzwi się otworzyły a w nich stał Zayn. Pewnie już o wszystkim wie. Byłam zła na dziewczyny że pozwoliły mu do mnie przyjść, wiedziały że nie chce się dziś z nikim spotykać, nie mam na to ochoty.
-Mogę wejść?-spytał
-Jasne, wchodź.-odpowiedziałam, odłożyłam laptopa obok mnie na łóżko.Pokazałam żeby usiadł obok mnie i tak zrobił.
-Dziewczyny powiedziały mi w jakim stanie wczoraj byłaś i .....
-Paple.-przerwałam mu.
-One się po prostu o ciebie martwią, ja z chłopakami także.Klaudia proszę powiedz mi co się stało.-mówił to ze smutkiem w oczach.
Kiedy chciałam mu odpowiedzieć, na mój telefon przyszła wiadomość. Wzięłam telefon z nocnej szafki i przeczytałam ja. Była od Krystiana, niestety.
"Jeszcze będziesz moja zobaczysz! Nigdy nie odpuszczę!"
Nie mogłam się powstrzymać od płaczu, po moich policzkach zaczęły spływać łzy. Ze złości rzuciłam telefon o ścianę a on rozsypał się na kilka części. W tym momencie Zayn mnie przytulił.
-Klauduś, nie płacz proszę..-powiedział po czym ja się w niego wtuliłam.Gdy się już troszkę uspokoiłam, odsunęliśmy się od siebie.
-Proszę powiedź mi co się dzieje. Nie mogę patrzeć jak cierpisz i nie wiem jak mogę ci pomóc.-powiedział patrząc mi prosto w oczy.
-Zayn ty nie możesz mi pomóc. To jest mój problem i sama muszę go jakoś rozwiązać.
-Ale daj chociaż spróbować sobie pomóc.Może jak się komuś wygadasz to poczujesz się lepiej. Nie musisz tego mówić mi, to obojętne komu powiesz byle byś poczuła się lepiej. -po jego słowach zrozumiałam że ma racje i wiedziałam że chcę powiedzieć to właśnie jemu.
-No dobrze Zayn, powiem to, ale tobie.
Zaczęłam mu najpierw opowiadać o Krystianie którego poznałam w Polsce, o tym jak zerwaliśmy a następnie o tym co działo się jak przyjeżdżał do Londynu.
-No i on kilka dni temu znowu tu przyleciał i prosił mnie żebym do niego wróciła. Odmówiłam mu bo już dawno do niego nic nie czuję i cały czas mu o tym mówię ale on cały czas się upiera. Wczoraj poprosił mnie o spotkanie, więc umówiłam się z nim i poszliśmy do parku. Tam dalej prosiła mnie o to samo, ale ja znowu mu odmówiłam. A on tym razem się strasznie zezłościł i gdy chciałam odejść, on...- zaczęłam płakać.
-On zaciągnął mnie siłą w głąb parku gdzie było bardzo bało ludzi i byli oni daleko od nas.Wtedy zaczął się do mnie dobierać...- i wtedy jeszcze bardziej zaczęłam płakać.
-Klaudia, czy on cię...-zaczął Zayn.
-Nie on mnie nie zgwałcił, ale zrobił by to gdyby nie uratował mnie pewien chłopak.-przerwałam mu
-Zabije gnoja... Tacy ludzie powinni siedzieć za kratkami i nie wychodzić. A co z nim, wezwaliście policje?
-Nie, uciekł mu.
-No dobrze a jeśli mogę wiedzieć to co cię tak zezłościło w sm-esie którego teraz dostałaś?
-To on go napisał, mój były. Napisał że i tak mnie dopadnie.
-Nie martw się, nie pozwolę na to, nie pozwolę by kiedykolwiek się do ciebie zbliżył.-przytulił mnie.
-Dziekuje, za wszystko. Już mi troszkę lepiej.
-Chodźmy na dół do wszystkich. Jak z nami bedziesz siedzieć to zapomnisz o zmartwieniach.
-No dobrze. Poczekaj chwilkę, tylko się przebiorę, bo wyglądam okropnie.
-Ty zawsze wyglądasz pięknie.-powiedział uśmiechając się do mnie.
Wzięłam z garderoby ciuchy i poszłam do łazienki. Poprawiłam jeszcze makijaż i wyszłam z łazienki a Zayn wtedy skomentował mój wygląd.
-Jak już wspominałem wyglądasz pięknie.
-Dziekuje, chodźmy.
Gdy weszliśmy do salonu każdy swój wzrok przeniósł na mnie. Przywitałam się z resztą chłopaków i usiedliśmy z Zaynem obok nich. Czułam co chwilę na sobie wzrok kogoś innego. Gdy zrobiło się to troszkę wkurzające, spytałam się ich czy chcą coś do picia i poszłam zrobić. Kiedy niosłam tace z herbatami do salonu przez okno zobaczyłam Krystiana który stał przed naszym domem wpatrując się w niego. Gdy go zobaczyłam, upuściłam tace a gorąca jedna z herbat wylała mi się na stopę. Szybko zdjęłam skarpetę i Zayn z Natalią pomogli mi przejść do łazienki.
-Zostawcie to, ja zaraz to posprzątam.-krzyknęłam do reszty moich przyjaciół bo oni zaczeli sprzątać.
-Ty się niczym nie martw my tu posprzątamy-krzyknęła Madzia
Weszliśmy do łazienki, wsadziłam nogę do wanny i oblewałam ją zimną wodą. Po 10 minutach ból stawał się coraz lżejszy i lżejszy, a po 20 minutach wyciągnęłam ją z wanny. Zayn z Natalią pomogli mi wrócić do salonu, tam już stłuczone szklanki i rozlana herbata były posprzątane. Usiedliśmy obok nich, Ola dała mi maść,żebym posmarowała sobie nią oparzenie.
-Klaudia, dlaczego upuściłaś tace? Minę miałaś jakbyś ducha zobaczyła.-spytał Niall
Wtedy sobie przypomniałam o Krystianie, podbiegłam do okna kuśtykając, ale go już tam na szczęście nie było.
-Co się stało?-spytała Natalia
-Nie, już nic.-usiadłam z powrotem obok nich
-Przecież wiemy że coś jest nie tak. Powiedz nam.- powiedziała Basia
-Basia, ja już nie wytrzymuje.Dobrze, powiem wam. No więc wczoraj gdy byłam na spotkaniu z Krystianem z moim byłym chłopakiem, który przyleciał z Polski, cały czas mnie namawiał żebym do niego wróciła.Był co raz bardziej zły gdy mu za każdym razem odmawiałam. Kiedy chciałam odejść on mnie na siłę zaciągnął w głąb parku i tam...-przerwałam bo łzy zaczęły mi spływać po policzku.
-I wtedy zaczął się do mnie dobierać, to było okropne. Uratował mnie chłopak z którym wczoraj dziewczyny mnie widziały w domu. Krystian mu niestety uciekł. Krystian napisał mi także dzisiaj sm-esa że mnie jeszcze dorwie. On nigdy nie była taki, nie wiem co mu się stało. Kiedyś był całkiem innym chłopakiem.
-Klaudia...-westchnęła Madzia i wszyscy razem z nią się do mnie przytulili.
-A taca?- spytał Harry gdy już się ode mnie odsunęli.
-Upuściłam ją bo zobaczyłam przez okno, że on stoi przed naszym domem i go obserwuje.
-Nie pozwolimy cię skrzywdzić. Nigdy,rozumiesz?!- powiedział do mnie Zayn i się do mnie przytulił.
-Dziekuję wam za wsparcie.
-To ja zrobię obiad a ty sobie odpoczywaj.- powiedziała Magda
-Pomogę ci-powiedział Niall
Magda
-To co robimy?-spytałam Nialla
-Może pizze?-zaproponował
-Dobrze, tylko że brakuję papryki i szynki.Poproszę któregoś z chłopaków żeby po nią pojechał.-Poszłam do salonu.
-Zrobię pizze ale brakuję papryki i szynki. Chłopaki pojedzie któryś z was do sklepu?-spytałam
-Ja mogę jechać z którymś chłopakiem.-powiedziała Basia
-To pojedziemy moim samochodem, bo nim właśnie z chłopakami przyjechaliśmy.-dodał Liam
Wyszli obydwoje z domu i pojechali do sklepu
Basia
Wsiedliśmy do samochodu, Liam odpalił auto a ja włączyłam radio i zaczęłam szukać fajnych piosenek, ustałam gdy usłyszałam że leci piosenka chłopaków "Live while we're young", zaczęłam śpiewać a Liam zaczął się śmiać. Kiedy nadeszła zwrotka Liama, on zaczął śpiewać, to było takie słodkie. Kiedy piosenka się skończyła, podjechaliśmy pod sklep. Chłopak zamknął samochód i poszliśmy do sklepu. Zajęło nam to chwilę. Kupiliśmy jeszcze kilka paczek żelków dla Nialla, 2 paczki chipsów i 3 napoje. Następnie wróciliśmy do samochodu i odjechaliśmy, nie puszczałam już muzyki bo przez całą drogę rozmawiałam z nim. Gdy zaparkowaliśmy pod domem i chciałam otworzyć drzwi od samochodu, Liam mnie zatrzymał.
-Basia, poczekaj....
****************************************
Może być? Mam nadzieje że tak. Komentujcie.
Kiedy zeszłam na dół z dziewczynami w salonie siedzieli już chłopaki. Przywitałam się z nimi i usiadłam na fotelu. Gdy Zayn zauważył że jednej z nas brakuję zapytał.
-A gdzie Klaudia?
Wiem że mieliśmy mówić że jej nie ma ale chłopaki zrozumieją dlaczego Klaudia nie schodzi, jak powiemy im w jakim stanie wczoraj przyszła, lecz nie powiedziałyśmy im dlaczego w takim stanie była bo my same tego nie wiedziałyśmy.
-Mogę do niej pójść spytała Zayn
-Nie wiem czy to jest dobry pomysł,ona dziś nie ma ochoty na spotkania, z nikim. Może lepiej nie ić.
-Proszę chcę z nią, chociaż chwilę porozmawiać.-Tak prosił, prosił aż wyprosił.
-Dobrze, jej pokój jest na górze, prosto drugie drzwi po lewej stronie.-pokierowałam go.
Podziękował i poszedł od razu na górę.
Klaudia
-Proszę-powiedziałam
A wtedy drzwi się otworzyły a w nich stał Zayn. Pewnie już o wszystkim wie. Byłam zła na dziewczyny że pozwoliły mu do mnie przyjść, wiedziały że nie chce się dziś z nikim spotykać, nie mam na to ochoty.
-Mogę wejść?-spytał
-Jasne, wchodź.-odpowiedziałam, odłożyłam laptopa obok mnie na łóżko.Pokazałam żeby usiadł obok mnie i tak zrobił.
-Dziewczyny powiedziały mi w jakim stanie wczoraj byłaś i .....
-Paple.-przerwałam mu.
-One się po prostu o ciebie martwią, ja z chłopakami także.Klaudia proszę powiedz mi co się stało.-mówił to ze smutkiem w oczach.
Kiedy chciałam mu odpowiedzieć, na mój telefon przyszła wiadomość. Wzięłam telefon z nocnej szafki i przeczytałam ja. Była od Krystiana, niestety.
"Jeszcze będziesz moja zobaczysz! Nigdy nie odpuszczę!"
Nie mogłam się powstrzymać od płaczu, po moich policzkach zaczęły spływać łzy. Ze złości rzuciłam telefon o ścianę a on rozsypał się na kilka części. W tym momencie Zayn mnie przytulił.
-Klauduś, nie płacz proszę..-powiedział po czym ja się w niego wtuliłam.Gdy się już troszkę uspokoiłam, odsunęliśmy się od siebie.
-Proszę powiedź mi co się dzieje. Nie mogę patrzeć jak cierpisz i nie wiem jak mogę ci pomóc.-powiedział patrząc mi prosto w oczy.
-Zayn ty nie możesz mi pomóc. To jest mój problem i sama muszę go jakoś rozwiązać.
-Ale daj chociaż spróbować sobie pomóc.Może jak się komuś wygadasz to poczujesz się lepiej. Nie musisz tego mówić mi, to obojętne komu powiesz byle byś poczuła się lepiej. -po jego słowach zrozumiałam że ma racje i wiedziałam że chcę powiedzieć to właśnie jemu.
-No dobrze Zayn, powiem to, ale tobie.
Zaczęłam mu najpierw opowiadać o Krystianie którego poznałam w Polsce, o tym jak zerwaliśmy a następnie o tym co działo się jak przyjeżdżał do Londynu.
-No i on kilka dni temu znowu tu przyleciał i prosił mnie żebym do niego wróciła. Odmówiłam mu bo już dawno do niego nic nie czuję i cały czas mu o tym mówię ale on cały czas się upiera. Wczoraj poprosił mnie o spotkanie, więc umówiłam się z nim i poszliśmy do parku. Tam dalej prosiła mnie o to samo, ale ja znowu mu odmówiłam. A on tym razem się strasznie zezłościł i gdy chciałam odejść, on...- zaczęłam płakać.
-On zaciągnął mnie siłą w głąb parku gdzie było bardzo bało ludzi i byli oni daleko od nas.Wtedy zaczął się do mnie dobierać...- i wtedy jeszcze bardziej zaczęłam płakać.
-Klaudia, czy on cię...-zaczął Zayn.
-Nie on mnie nie zgwałcił, ale zrobił by to gdyby nie uratował mnie pewien chłopak.-przerwałam mu
-Zabije gnoja... Tacy ludzie powinni siedzieć za kratkami i nie wychodzić. A co z nim, wezwaliście policje?
-Nie, uciekł mu.
-No dobrze a jeśli mogę wiedzieć to co cię tak zezłościło w sm-esie którego teraz dostałaś?
-To on go napisał, mój były. Napisał że i tak mnie dopadnie.
-Nie martw się, nie pozwolę na to, nie pozwolę by kiedykolwiek się do ciebie zbliżył.-przytulił mnie.
-Dziekuje, za wszystko. Już mi troszkę lepiej.
-Chodźmy na dół do wszystkich. Jak z nami bedziesz siedzieć to zapomnisz o zmartwieniach.
-No dobrze. Poczekaj chwilkę, tylko się przebiorę, bo wyglądam okropnie.
-Ty zawsze wyglądasz pięknie.-powiedział uśmiechając się do mnie.
Wzięłam z garderoby ciuchy i poszłam do łazienki. Poprawiłam jeszcze makijaż i wyszłam z łazienki a Zayn wtedy skomentował mój wygląd.
-Jak już wspominałem wyglądasz pięknie.
-Dziekuje, chodźmy.
Gdy weszliśmy do salonu każdy swój wzrok przeniósł na mnie. Przywitałam się z resztą chłopaków i usiedliśmy z Zaynem obok nich. Czułam co chwilę na sobie wzrok kogoś innego. Gdy zrobiło się to troszkę wkurzające, spytałam się ich czy chcą coś do picia i poszłam zrobić. Kiedy niosłam tace z herbatami do salonu przez okno zobaczyłam Krystiana który stał przed naszym domem wpatrując się w niego. Gdy go zobaczyłam, upuściłam tace a gorąca jedna z herbat wylała mi się na stopę. Szybko zdjęłam skarpetę i Zayn z Natalią pomogli mi przejść do łazienki.
-Zostawcie to, ja zaraz to posprzątam.-krzyknęłam do reszty moich przyjaciół bo oni zaczeli sprzątać.
-Ty się niczym nie martw my tu posprzątamy-krzyknęła Madzia
Weszliśmy do łazienki, wsadziłam nogę do wanny i oblewałam ją zimną wodą. Po 10 minutach ból stawał się coraz lżejszy i lżejszy, a po 20 minutach wyciągnęłam ją z wanny. Zayn z Natalią pomogli mi wrócić do salonu, tam już stłuczone szklanki i rozlana herbata były posprzątane. Usiedliśmy obok nich, Ola dała mi maść,żebym posmarowała sobie nią oparzenie.
-Klaudia, dlaczego upuściłaś tace? Minę miałaś jakbyś ducha zobaczyła.-spytał Niall
Wtedy sobie przypomniałam o Krystianie, podbiegłam do okna kuśtykając, ale go już tam na szczęście nie było.
-Co się stało?-spytała Natalia
-Nie, już nic.-usiadłam z powrotem obok nich
-Przecież wiemy że coś jest nie tak. Powiedz nam.- powiedziała Basia
-Basia, ja już nie wytrzymuje.Dobrze, powiem wam. No więc wczoraj gdy byłam na spotkaniu z Krystianem z moim byłym chłopakiem, który przyleciał z Polski, cały czas mnie namawiał żebym do niego wróciła.Był co raz bardziej zły gdy mu za każdym razem odmawiałam. Kiedy chciałam odejść on mnie na siłę zaciągnął w głąb parku i tam...-przerwałam bo łzy zaczęły mi spływać po policzku.
-I wtedy zaczął się do mnie dobierać, to było okropne. Uratował mnie chłopak z którym wczoraj dziewczyny mnie widziały w domu. Krystian mu niestety uciekł. Krystian napisał mi także dzisiaj sm-esa że mnie jeszcze dorwie. On nigdy nie była taki, nie wiem co mu się stało. Kiedyś był całkiem innym chłopakiem.
-Klaudia...-westchnęła Madzia i wszyscy razem z nią się do mnie przytulili.
-A taca?- spytał Harry gdy już się ode mnie odsunęli.
-Upuściłam ją bo zobaczyłam przez okno, że on stoi przed naszym domem i go obserwuje.
-Nie pozwolimy cię skrzywdzić. Nigdy,rozumiesz?!- powiedział do mnie Zayn i się do mnie przytulił.
-Dziekuję wam za wsparcie.
-To ja zrobię obiad a ty sobie odpoczywaj.- powiedziała Magda
-Pomogę ci-powiedział Niall
Magda
-To co robimy?-spytałam Nialla
-Może pizze?-zaproponował
-Dobrze, tylko że brakuję papryki i szynki.Poproszę któregoś z chłopaków żeby po nią pojechał.-Poszłam do salonu.
-Zrobię pizze ale brakuję papryki i szynki. Chłopaki pojedzie któryś z was do sklepu?-spytałam
-Ja mogę jechać z którymś chłopakiem.-powiedziała Basia
-To pojedziemy moim samochodem, bo nim właśnie z chłopakami przyjechaliśmy.-dodał Liam
Wyszli obydwoje z domu i pojechali do sklepu
Basia
Wsiedliśmy do samochodu, Liam odpalił auto a ja włączyłam radio i zaczęłam szukać fajnych piosenek, ustałam gdy usłyszałam że leci piosenka chłopaków "Live while we're young", zaczęłam śpiewać a Liam zaczął się śmiać. Kiedy nadeszła zwrotka Liama, on zaczął śpiewać, to było takie słodkie. Kiedy piosenka się skończyła, podjechaliśmy pod sklep. Chłopak zamknął samochód i poszliśmy do sklepu. Zajęło nam to chwilę. Kupiliśmy jeszcze kilka paczek żelków dla Nialla, 2 paczki chipsów i 3 napoje. Następnie wróciliśmy do samochodu i odjechaliśmy, nie puszczałam już muzyki bo przez całą drogę rozmawiałam z nim. Gdy zaparkowaliśmy pod domem i chciałam otworzyć drzwi od samochodu, Liam mnie zatrzymał.
-Basia, poczekaj....
****************************************
Może być? Mam nadzieje że tak. Komentujcie.
niedziela, 7 kwietnia 2013
Rozdział 11
Klaudia
Weszłam do domu i skierowałam się w stronę kuchni, gdzie były dziewczyny. Pomogłam robić im obiad, gdy nagle jedna z nich zadała mi pytanie:
-Klaudia, po co Krystian przyleciał? Coś się stało?-spytała Madzia
-Nie. Chce żebyśmy wrócili do siebie.
-I co zgodziłaś się?-spytała Natalia
-Nie czuje już nic do niego i nie chcę już z nim być, więc mu odmówiłam.
-Skoro tak, to dobrze zrobiłaś, bo byś była nieszczęśliwa w tym związku.-odpowiedziała Madzia
Skończyłyśmy rozmowę robiąc dalej obiad, zjadłyśmy go, pochowałyśmy naczynia do zmywarki i poszłyśmy do salonu pooglądać telewizje. Natalia włączyła jakiś program muzyczny i zaczełyśmy słuchać piosenek które na nim leciały. Nie obyło się bez naszych wygłupów. Siedziałyśmy w salonie mniej więcej do godziny 18:00, następnie poszłyśmy na spacer do parku. Było jeszcze bardzo jasno więc siedziałyśmy tam kilka godzin, było super. Uwielbiam spędzać czas z moimi przyjaciółkami.Wymyśliłyśmy że zrobimy sobie małą sesje fotograficzną, wróciłyśmy więc do domu. Podczas naszej "sesji" ca chwile się przebieraliśmy w inne ciuchy no i co cały czas wygłupiałyśmy, było świetnie. Kiedy skończyłyśmy poszłam do swojego pokoju, zrobiłam wieczorną toaletę i położyłam się spać. Byłam zmęczona więc szubko zasnęłam.
Rano wstałam jakoś po 8:00,ubrałam się, zrobiłam lekki makijaż i zeszłam na dół. Zdziwiłam się bo dziewczyny już były na dole ubrane. One tak rano nie wstają jak nie muszą.
-Wy już na dole? Gdzieś idziecie?-spytałam
-Nie, tylko już spać nie mogłyśmy, więc zeszłyśmy na dół i zrobiłyśmy śniadanie.-odpowiedziała mi Ola która siedziała z dziewczynami przy stole jedząc śniadanie.
-Nie chciałyśmy cię budzić.-dodała Basia
Dosiadłam się do nich i zaczęłam jeść kanapki,które moje przyjaciółki przygotowały.Posprzątałam z Madzią ze stołu i poszłyśmy wszystkie na zakupy do supermarketu. Zajęło nam to około 2 godzin. Kiedy szłyśmy w stronę domu z zakupami, na moją komórkę przyszła wiadomość. Wyciągnęłam telefon z kieszeni i przeczytałam ją.
"Hej Klaudia czy moglibyśmy się spotkać?Proszę."
Odpisałam mu nie zatrzymując się i włożyłam telefon do kieszeni.
"Dobrze, to przyjdź do mnie za godzinę to pójdziemy na spacer"
W domu z dziewczynami rozpakowałyśmy zakupy, trochę posprzątałyśmy w nim, bo przez ostatni czas zrobił się w nim spory bałagan. Do przyjścia Krystiana zostało mi 10 minut, więc poszłam poprawić swój wygląd i zeszłam na dół . Kiedy mówiłam dziewczynom gdzie idę do drzwi zadzwonił dzwonek, poszłam otworzyć, to był on, ubrałam buty i wyszliśmy z domu. Szliśmy w ciszy aż doszliśmy do parku wtedy ja zaczęłam rozmowe.
-Więc po co chciałeś się spotkać?
Przemyślałam sobie moją propozycje? No bo Klaudia ja cię na prawdę cały czas kocham, nie mogę bez ciebie żyć. Proszę daj nam drugą szanse.- powiedział
-Krystian, mówiłam ci że nie bedziemy już nigdy razem! Nie czuje już nic do ciebie! To nie ma sensu!-zaczęłam lekko podnosić głos.
-Dlaczego nie chcesz chociaż spróbować?Masz kogoś?
-Ja już powiedziałam to co chciałam i nie będę więcej na ten temat rozmawiać!A to czy kogoś mam czy nie to nie twoja sprawa!- wstałam i zaczęłam iść jedną ze ścieżek. Nagle poczułam jak Krystian mocno łapie mnie za nadgarstek, odwraca do siebie i do siebie mocno przyciąga.
-Tylko ja cię kocham tak na prawdę, więc możesz być tylko moja , rozumiesz? Nikt oprócz mnie nie może cię dotykać ani całować!-Jego zachowanie i słowa bardzo mnie zdziwiły on nigdy nie był taki.
-Co ty mówisz Krystian! Nigdy nie byłam i jestem twoją własnością! Puść mnie! -Krzyknęłam do niego i łzy które napłynęły mi do oczu zaczęły po kolei spływać po policzkach. Myślałam że go znam ale się myliłam, przez to bałam się coraz bardziej bo nie wiedziałam do czego jest zdolny.
-Teraz będziesz tylko moja.-powiedział.
-Krystian co ty robisz?! Puść mnie! Proszę.
Trzymając mnie za nadgarstek, ciągnął mnie w przeciwną stronę mojego domu. Próbowałam mu się wyrwać ale był za silny.Krzyczałam coraz głośniej, by ktoś mi pomógł, ale ludzi było o dziwo bardzo mało i byli daleko od nas.Krystian oparł mnie o jedno z drzew i zaczął mnie całować po czym się do mnie dobierać.Krzyczałam coraz głośniej ale sił miałam coraz mniej więc mój głos się powoli ściszał i coraz mniej się broniłam.Nagle ni stąd ni zowąd pojawił się pewien chłopak i odepchnął Krystiana ode mnie i zaczęli się bić. Ja nie miałam już sił, upadłam na ziemie i dalej płakałam. Nieznajomemu Krystian uciekł ale przynajmniej mnie uratował od niego. Chłopak do mnie podszedł.
-Nic ci nie jest?Może pojedziemy do szpitala?-spytał
-Nie, wszystko w porządku. Dziekuje, bardzo ci dziękuje.
-Dasz radę wstać?
-Tak.-powoli się podniosłam po czym znowu upadłam.
-Oj chyba nie.
Chłopak wziął mnie na ręce i zaniósł pod wskazany przeze mnie adres.
-Jeszcze raz ci dziekuje, gdyby cię tam nie był to..
-Ale byłem. Dlatego nie myśl już o tym dobrze?-przerwał mi
-Dobrze.
Kiedy staliśmy pod moim domem chłopak postawił mnie na nogi bo klucze musiałam wyciągnąć z kieszeni. Drzwi były zamknięte, bo dziewczyny gdzieś wyszły.Otworzyłam drzwi i chłopak pomógł mi wejść do środka podtrzymując mnie. Położyłam się na kanapie a chłopak usiadł obok mnie. Nagle do domu weszły dziewczyny. Gdy nas zobaczyły były zdziwione i przestraszone.Bo nie znały tego chłopaka i zobaczyły mój rozmazany makijaż.Podeszły do nas, przedstawiłam ich sobie i przy okazji sama poznałam imie Kevina, bo tak właśnie się nazywał.
-A czemu ty płakałaś?-spytała Basia
-Wszystko wam opowiem ale nie teraz.Przepraszam was ale pójdę do swojego pokoju trochę odpocząć. Z chłopakiem wymieniłam się numerami i wyszedł z domu, a ja ruszyłam do mojego pokoju. Kiedy dziewczyny zobaczyły że ledwo ide to dwie z nich pomogły mi, łapiąc mnie z obu stron.Kiedy dziewczyny wyszły z pokoju, momentalnie zasnęłam, było wcześnie, ale byłam tak zmęczona ze musiałam się przespać.Obudziłam się dopiero rano ale było bardzo wcześnie, była 5:57.Nie czułam się już zmęczona ani obolała wręcz przeciwnie, miałam tylko lekkie zasinienie na nadgarstku. Wstałam, wziełam z garderoby luźny dres i poszłam do łazienki, ubrałam się i zrobiłam leki makijaż bo nie chciałam się dziś z nikim spotykać. Zeszłam na dół do salonu, włączyłam telewizor i oglądałam ją do godziny 8:00.Później poszłam zrobić śniadanie, postanowiłam zrobić jajecznice a do tego sałatkę warzywną i oczywiście herbatę. Kiedy kończyłam nakładać porcje na talerze do kuchni wleciały Natalia, Ola i Basia. Przywitały się ze mną i usiadły przy stole zaczynając jeść.Usiadłam i także zaczęłam jeść. Przez cały posiłek nie odezwałyśmy się do siebie, tylko co chwilę czułam na sobie wzrok dziewczyn. Wiedziałam o co im chodzi, chcą się dowiedzieć co się wczoraj stało ale nie jestem gotowa by im powiedzieć.Kiedy skończyłyśmy jeść każda z nas schowała swoje naczynia do zmywarki, ja wróciłam do salonu a dziewczyny poszły do swoich pokoi bo były jeszcze w piżamach. Kiedy dziewczyny zeszły na dół z nimi zeszła już Madzia. Ona poszła zjeść śniadanie a reszta usiadła obok mnie. Po chwili Natalia dostała sm-esa.
-To Louis, chcą do nas przyjść. Co wy na to?-spytała
-Niech wpadną-powiedziała Magda, która właśnie weszła do salonu.
-No pewnie, dawno się nie widzieliśmy. -przytaknęła jej reszta dziewczyn
-Ja wracam na góre, jak coś to mnie nie ma, powiedzcie że gdzieś wyszła.-powiedziałam i poszłam na góre. Usiadłam na łóżku i zaczęłam przeglądać facebooka i twittera. Nagle ktoś zapukał do moich drzwi.
-Proszę-powiedziałam
-Mogę? -spytała Ola, zaglądając zza drzwi.
-No pewnie.-weszła i usiadła obok mnie na łóżku.
-Klaudia dlaczego nie chcesz z nami posiedzieć na dole. Chłopaki zaraz przyjdą, bedzie super, jak zawsze z tymi wariatami.
-Ja po prostu nie mam dziś ochoty na spotkania, nawet z chłopakami.
-Dobrze, jak chcesz. Jak tylko zechcesz to zejdź do nas w każdej chwili.
-Dobrze.-odpowiedziałam.
Dziewczyna wyszła z pokoju. Gdy skończyłam przeglądać portale społecznościowe zaczełam słuchać muzyki na laptopie przez słuchawki . Słuchałam piosenek aż do mojego pokoju znowu ktoś zapukała....
************************************
Jak się podoba? Komentujcie.
Weszłam do domu i skierowałam się w stronę kuchni, gdzie były dziewczyny. Pomogłam robić im obiad, gdy nagle jedna z nich zadała mi pytanie:
-Klaudia, po co Krystian przyleciał? Coś się stało?-spytała Madzia
-Nie. Chce żebyśmy wrócili do siebie.
-I co zgodziłaś się?-spytała Natalia
-Nie czuje już nic do niego i nie chcę już z nim być, więc mu odmówiłam.
-Skoro tak, to dobrze zrobiłaś, bo byś była nieszczęśliwa w tym związku.-odpowiedziała Madzia
Skończyłyśmy rozmowę robiąc dalej obiad, zjadłyśmy go, pochowałyśmy naczynia do zmywarki i poszłyśmy do salonu pooglądać telewizje. Natalia włączyła jakiś program muzyczny i zaczełyśmy słuchać piosenek które na nim leciały. Nie obyło się bez naszych wygłupów. Siedziałyśmy w salonie mniej więcej do godziny 18:00, następnie poszłyśmy na spacer do parku. Było jeszcze bardzo jasno więc siedziałyśmy tam kilka godzin, było super. Uwielbiam spędzać czas z moimi przyjaciółkami.Wymyśliłyśmy że zrobimy sobie małą sesje fotograficzną, wróciłyśmy więc do domu. Podczas naszej "sesji" ca chwile się przebieraliśmy w inne ciuchy no i co cały czas wygłupiałyśmy, było świetnie. Kiedy skończyłyśmy poszłam do swojego pokoju, zrobiłam wieczorną toaletę i położyłam się spać. Byłam zmęczona więc szubko zasnęłam.
Rano wstałam jakoś po 8:00,ubrałam się, zrobiłam lekki makijaż i zeszłam na dół. Zdziwiłam się bo dziewczyny już były na dole ubrane. One tak rano nie wstają jak nie muszą.
-Wy już na dole? Gdzieś idziecie?-spytałam
-Nie, tylko już spać nie mogłyśmy, więc zeszłyśmy na dół i zrobiłyśmy śniadanie.-odpowiedziała mi Ola która siedziała z dziewczynami przy stole jedząc śniadanie.
-Nie chciałyśmy cię budzić.-dodała Basia
Dosiadłam się do nich i zaczęłam jeść kanapki,które moje przyjaciółki przygotowały.Posprzątałam z Madzią ze stołu i poszłyśmy wszystkie na zakupy do supermarketu. Zajęło nam to około 2 godzin. Kiedy szłyśmy w stronę domu z zakupami, na moją komórkę przyszła wiadomość. Wyciągnęłam telefon z kieszeni i przeczytałam ją.
"Hej Klaudia czy moglibyśmy się spotkać?Proszę."
Odpisałam mu nie zatrzymując się i włożyłam telefon do kieszeni.
"Dobrze, to przyjdź do mnie za godzinę to pójdziemy na spacer"
W domu z dziewczynami rozpakowałyśmy zakupy, trochę posprzątałyśmy w nim, bo przez ostatni czas zrobił się w nim spory bałagan. Do przyjścia Krystiana zostało mi 10 minut, więc poszłam poprawić swój wygląd i zeszłam na dół . Kiedy mówiłam dziewczynom gdzie idę do drzwi zadzwonił dzwonek, poszłam otworzyć, to był on, ubrałam buty i wyszliśmy z domu. Szliśmy w ciszy aż doszliśmy do parku wtedy ja zaczęłam rozmowe.
-Więc po co chciałeś się spotkać?
Przemyślałam sobie moją propozycje? No bo Klaudia ja cię na prawdę cały czas kocham, nie mogę bez ciebie żyć. Proszę daj nam drugą szanse.- powiedział
-Krystian, mówiłam ci że nie bedziemy już nigdy razem! Nie czuje już nic do ciebie! To nie ma sensu!-zaczęłam lekko podnosić głos.
-Dlaczego nie chcesz chociaż spróbować?Masz kogoś?
-Ja już powiedziałam to co chciałam i nie będę więcej na ten temat rozmawiać!A to czy kogoś mam czy nie to nie twoja sprawa!- wstałam i zaczęłam iść jedną ze ścieżek. Nagle poczułam jak Krystian mocno łapie mnie za nadgarstek, odwraca do siebie i do siebie mocno przyciąga.
-Tylko ja cię kocham tak na prawdę, więc możesz być tylko moja , rozumiesz? Nikt oprócz mnie nie może cię dotykać ani całować!-Jego zachowanie i słowa bardzo mnie zdziwiły on nigdy nie był taki.
-Co ty mówisz Krystian! Nigdy nie byłam i jestem twoją własnością! Puść mnie! -Krzyknęłam do niego i łzy które napłynęły mi do oczu zaczęły po kolei spływać po policzkach. Myślałam że go znam ale się myliłam, przez to bałam się coraz bardziej bo nie wiedziałam do czego jest zdolny.
-Teraz będziesz tylko moja.-powiedział.
-Krystian co ty robisz?! Puść mnie! Proszę.
Trzymając mnie za nadgarstek, ciągnął mnie w przeciwną stronę mojego domu. Próbowałam mu się wyrwać ale był za silny.Krzyczałam coraz głośniej, by ktoś mi pomógł, ale ludzi było o dziwo bardzo mało i byli daleko od nas.Krystian oparł mnie o jedno z drzew i zaczął mnie całować po czym się do mnie dobierać.Krzyczałam coraz głośniej ale sił miałam coraz mniej więc mój głos się powoli ściszał i coraz mniej się broniłam.Nagle ni stąd ni zowąd pojawił się pewien chłopak i odepchnął Krystiana ode mnie i zaczęli się bić. Ja nie miałam już sił, upadłam na ziemie i dalej płakałam. Nieznajomemu Krystian uciekł ale przynajmniej mnie uratował od niego. Chłopak do mnie podszedł.
-Nic ci nie jest?Może pojedziemy do szpitala?-spytał
-Nie, wszystko w porządku. Dziekuje, bardzo ci dziękuje.
-Dasz radę wstać?
-Tak.-powoli się podniosłam po czym znowu upadłam.
-Oj chyba nie.
Chłopak wziął mnie na ręce i zaniósł pod wskazany przeze mnie adres.
-Jeszcze raz ci dziekuje, gdyby cię tam nie był to..
-Ale byłem. Dlatego nie myśl już o tym dobrze?-przerwał mi
-Dobrze.
Kiedy staliśmy pod moim domem chłopak postawił mnie na nogi bo klucze musiałam wyciągnąć z kieszeni. Drzwi były zamknięte, bo dziewczyny gdzieś wyszły.Otworzyłam drzwi i chłopak pomógł mi wejść do środka podtrzymując mnie. Położyłam się na kanapie a chłopak usiadł obok mnie. Nagle do domu weszły dziewczyny. Gdy nas zobaczyły były zdziwione i przestraszone.Bo nie znały tego chłopaka i zobaczyły mój rozmazany makijaż.Podeszły do nas, przedstawiłam ich sobie i przy okazji sama poznałam imie Kevina, bo tak właśnie się nazywał.
-A czemu ty płakałaś?-spytała Basia
-Wszystko wam opowiem ale nie teraz.Przepraszam was ale pójdę do swojego pokoju trochę odpocząć. Z chłopakiem wymieniłam się numerami i wyszedł z domu, a ja ruszyłam do mojego pokoju. Kiedy dziewczyny zobaczyły że ledwo ide to dwie z nich pomogły mi, łapiąc mnie z obu stron.Kiedy dziewczyny wyszły z pokoju, momentalnie zasnęłam, było wcześnie, ale byłam tak zmęczona ze musiałam się przespać.Obudziłam się dopiero rano ale było bardzo wcześnie, była 5:57.Nie czułam się już zmęczona ani obolała wręcz przeciwnie, miałam tylko lekkie zasinienie na nadgarstku. Wstałam, wziełam z garderoby luźny dres i poszłam do łazienki, ubrałam się i zrobiłam leki makijaż bo nie chciałam się dziś z nikim spotykać. Zeszłam na dół do salonu, włączyłam telewizor i oglądałam ją do godziny 8:00.Później poszłam zrobić śniadanie, postanowiłam zrobić jajecznice a do tego sałatkę warzywną i oczywiście herbatę. Kiedy kończyłam nakładać porcje na talerze do kuchni wleciały Natalia, Ola i Basia. Przywitały się ze mną i usiadły przy stole zaczynając jeść.Usiadłam i także zaczęłam jeść. Przez cały posiłek nie odezwałyśmy się do siebie, tylko co chwilę czułam na sobie wzrok dziewczyn. Wiedziałam o co im chodzi, chcą się dowiedzieć co się wczoraj stało ale nie jestem gotowa by im powiedzieć.Kiedy skończyłyśmy jeść każda z nas schowała swoje naczynia do zmywarki, ja wróciłam do salonu a dziewczyny poszły do swoich pokoi bo były jeszcze w piżamach. Kiedy dziewczyny zeszły na dół z nimi zeszła już Madzia. Ona poszła zjeść śniadanie a reszta usiadła obok mnie. Po chwili Natalia dostała sm-esa.
-To Louis, chcą do nas przyjść. Co wy na to?-spytała
-Niech wpadną-powiedziała Magda, która właśnie weszła do salonu.
-No pewnie, dawno się nie widzieliśmy. -przytaknęła jej reszta dziewczyn
-Ja wracam na góre, jak coś to mnie nie ma, powiedzcie że gdzieś wyszła.-powiedziałam i poszłam na góre. Usiadłam na łóżku i zaczęłam przeglądać facebooka i twittera. Nagle ktoś zapukał do moich drzwi.
-Proszę-powiedziałam
-Mogę? -spytała Ola, zaglądając zza drzwi.
-No pewnie.-weszła i usiadła obok mnie na łóżku.
-Klaudia dlaczego nie chcesz z nami posiedzieć na dole. Chłopaki zaraz przyjdą, bedzie super, jak zawsze z tymi wariatami.
-Ja po prostu nie mam dziś ochoty na spotkania, nawet z chłopakami.
-Dobrze, jak chcesz. Jak tylko zechcesz to zejdź do nas w każdej chwili.
-Dobrze.-odpowiedziałam.
Dziewczyna wyszła z pokoju. Gdy skończyłam przeglądać portale społecznościowe zaczełam słuchać muzyki na laptopie przez słuchawki . Słuchałam piosenek aż do mojego pokoju znowu ktoś zapukała....
************************************
Jak się podoba? Komentujcie.
piątek, 5 kwietnia 2013
Rozdział 10
Louis
Jestem bardzo szczęśliwy że mam taką cudowną dziewczynę. Uwielbiam z nią spędzać czas. Na spacerze cały czas trzymałem ją za rękę lub się do niej przytulałem. Nie mogłem, to znaczy nie chciałem jej puścić, było mi z nią tak dobrze. Po woli zaczynało się przyciemniać a ja z moimi przyjaciółmi i dziewczyną siedzieliśmy na plaży, oglądając zachód słońca. Kiedy słońce już zaszło i zrobiło się bardzo ciemno, nie chciało nam się jeszcze spać więc rozpaliliśmy ognisko przed domkiem dziewczyn. Niestety po godzinie 2:00 w nocy zaczęło padać i musieliśmy wracać do domków.Pożegnaliśmy się z dziewczynami i poszliśmy do swojego domku a one do swojego.
Klaudia
Rano z dziewczynami spaliśmy do godziny 10:30, a spałybyśmy jeszcze dłużej gdyby nas chłopcy nie obudzili. Przyszli i zaczęli się drzeć, co wszystkie obudziło.
-Dziewczyny wstawać! -zaczął Lou
-Idziemy po śniadanie, co chcecie?- przerwał mu Niall
-Głośniej nie możecie?-spytała Madzia
-Możemy, ale nie chciałybyście tego. - odpowiedział jej Zayn
Powiedziałyśmy co chcemy na śniadanie i poszli po nie. Chyba byli bardzo głodni, bo po dosłownie 5 minutach już przyszli z jedzeniem, a do sklepu było co najmniej 5 minut ale w jedną stronę. Z dziewczynami dokończyliśmy robić poranną toaletę, a chłopcy w tym czasie mieli rozłożyć jedzenie na stole przed naszym domkiem.Gdy do nich dołączyliśmy oni już kończyli jeść. Miałam racje byli bardzo głodni. Dzisiaj zapowiadała się piękna pogoda, więc kiedy i my kończyłyśmy jeść, poszliśmy na plaże.Było strasznie gorąco więc gdy tylko doszliśmy na miejsce każdy wskoczył do wody. Na początku się wygłupialiśmy z chłopakami ale później poszłyśmy się opalać na naszych ręcznikach. Jakiś czas później chłopaki do nas podeszli i pomimo naszych sprzeciwów wzięli nas na ręce i wrzucili do wody. Byłyśmy nagrzane przez słońce więc woda wydawała się o wiele zimniejsza.
Basia
Liam trzymając mnie na rękach wszedł do wody, więc ścisnęłam go za szyje i mocno się do niej przytuliłam. Kiedy mnie puścił nie wleciałam do niej bo dalej się go mocno trzymałam, więc on wymyślił że wejdzie głębiej do wody i tak zrobił. Było mi strasznie zimno pomimo że świeciło słońce. Wróciłam więc i się owinęłam ręcznikiem . Dziewczyny dalej siedziały z chłopakami w wodzie, bo im nie było zimno. Po chwili przyszedł do mnie, nie kto inny jak oczywiście Liam. Pewnie dlatego, że zauważył że jest mi przez "niego" zimno.
-Basiu, przepraszam- powiedział
-Oj... nie wiem czy ci wybaczę...- zaczęłam się z nim droczyć
-Więc co muszę zrobić żebyś mi wybaczyła?-zapytał robiąc słodkie "oczka kota ze shreka"
-tu -powiedziałam pokazując na policzek.
On nie wahając się ani chwili od razu mnie w niego pocałował.
-Tak, od razu lepiej - powiedziałam
-Czyli mi wybaczyłam?- zapytał znowu robiąc te słodkie oczka
-Tak Liam, nie potrawie się długo na ciebie gniewać.-odpowiedziałam
Uśmiechnęliśmy się do siebie i w tej chwili podeszła do nas reszta naszej paczki. Usiedli obok nas i zaczęliśmy się wygłupiać. Co chwilę czułam Liama wzrok na sobie.
Oczywiście przez cały nasz pobyt na plaży co chwilę podchodził do chłopaków ktoś prosząc o zdjęcie lub autograf.Ani mi ani dziewczynom to nie przeszkadzało, tylko chłopcy byli trochę wkurzeni że nie mogą z nami posiedzieć w spokoju. Niestety, taką cenę płacili w zamian za sławę. Nasze gołąbeczki widać już mieli bardzo tego dość bo się gdzieś ulotniły. Reszta chłopców też już miała dość więc poszliśmy z nimi po małe zakupy a następnie do naszego domki (domku dziewczyn). Tam zastaliśmy Harrego o Ole. Dowiedzieliśmy się od nich że Lou i Natką są u chłopaków w domku.
-Obyśmy tylko niedługo nie zostali wujkami i ciociami.- zażartował Zayn
Wszyscy spojrzeliśmy na siebie i zaczęliśmy się śmiać.
Kiedy się uspokoiliśmy usiedliśmy obok Harrego i Oli i zajadając się tym co przynieśliśmy zaczęliśmy oglądać film. Po godzinie przyszli do nas Lou i Natalia byli bardzo szczęśliwi. Gdy ich zobaczyliśmy zaczęliśmy się śmiać bo każdy z nas przypomniał sobie słowa Zayna. Oni z miną "WTF?" usiedli na fotelu i nie zwracali już na nasze zachowanie uwagi. Siedzieliśmy u nas w domku już do końca dnia, co chwilę się wygłupiając. Kiedy znudziło mi się oglądanie filmu , postanowiłam że pójdę posprzątać kuchnie. Usłyszałam że ktoś za mną idzie odwróciłam głowę nie zatrzymując się. To był Liam.
-Co będziesz robić?- zapytał
-Posprzątam w kuchni bo zrobił się w niej dosyć spory bałagan-odpowiedziałam
-Pomogę ci, dobrze?-zaproponował
-Dobrze, skoro chcesz?
-Chce.
Ubraliśmy fartuszki i zaczęliśmy pierw od zbierania brudnych naczyń ze wszystkich pomieszczeń a było tego sporo. Następnie ja je myłam a Liam płukał i stawiał na suszarkę. Nie było tam zmywarki więc musieliśmy sami je myć. Nie tylko kuchnia ale i ja oraz Liam byliśmy cali maksi. Obydwoje lubimy się wygłupiać więc nie mogło się obyś bez rzucania się pianą. Starliśmy wodę w kuchni która była w niej porozlewana i poszliśmy się przebrać. Kiedy wróciłam z pokoju zobaczyłam że Liam już także wrócił przebrany. Usiadłam koło niego na końcu kanapy bo tylko tam było miejsce i wszyscy zaczęliśmy rozmawiać na różne tematy i się znowu wygłupiać. Jutro po południu wracamy już do Londynu, więc ten czas który nam został chcemy jak najlepiej wykorzystać. Wróciliśmy na plaże. Niektórzy z nas się pływali a niektórzy grali w siatkę. Siedzieliśmy tam do końca dnia. Poznaliśmy kilka fajnych osób, był super.
2 dni później
Basia
Wczoraj wróciliśmy do Londynu, zdążyliśmy się już rozpakować. Nudzi nam się z dziewczynami więc idziemy na miasto. Wzięliśmy ze sobą telefony, pieniądze i niektóre z nas torebki i wyszłyśmy. Chodziliśmy po sklepach z ciuchami i butami oraz różnymi dodatkami bo chłopcy powiedzieli że niedługo zabiorą nas na imprezę. W najbliższych dniach nie mogą bo mają próby na zbliżający się koncert i muszą być wyspani.
Postanowiliśmy wracać do domu by zrobić obiad. Kiedy podchodziliśmy do domu, zauważyliśmy na schodach siedzącego chłopaka. Głowę miał schyloną w podłogę, więc nie wiedzieliśmy kto to. Podeszliśmy do drzwi a on podniósł głowę. To był Krystian, były chłopak Klaudii.
-Cześć dziewczyny-przywitał się
-Cześć- wszystkie mu odpowiedziałyśmy
-Krystian, co ty tu robisz?- spytała Klaudia
-Możemy porozmawiać?-odpowiedział pytaniem na pytanie
Wtedy z dziewczynami zostawiliśmy ich samych, wchodząc do domu.Zaczęłyśmy przygotowywać obiad.
Klaudia
Kiedy dziewczyny weszły do domu usiadłam obok Krystiana i zaczęłam rozmowę.
-Więc po co przyjechałeś? Coś się stało?
-Nic się nie stało. Po prostu od tego czasu co zerwaliśmy cały czas myślę o tobie, o mnie, o nas i nie mogę przestać. Klaudia ja zrozumiałem że nie mogę żyć bez ciebie. Tęsknie za tobą. Chciałbym żebyśmy do siebie wrócili. Co ty na to? -bardzo mnie tym zaskoczył ale było już za późno
-Krystian ja przez ten czas też myślałam o nas, to znaczy o mnie i o tobie...-
-Widzisz to musi coś znaczyć.- przerwał mi
-Daj mi dokończyć. Ja sobie to dokładnie przemyślałam i teraz jestem pewna że do ciebie już nic nie czuje. Byłeś dla mnie ważną osobą, ale nie będziemy już razem.
-Ale dlaczego?- spytał z niedowierzaniem i jakby nie słyszał tego co do niego przed chwilą powiedziałam.
-Zrozum, nie chce ani ciebie, ani siebie ranić. Gdybym się zgodziła, byłabym nieszczęśliwa w tym związku, bo już nic do ciebie nie czuje.Przepraszam cię ale nie mogę.... muszę już iść. Pa
-Ale Klaudia...-nie słyszałam co dalej powiedział bo weszłam do domu.
Wiedziałam że już nie będzie mi więcej tego proponował, ale to co się stanie w najbliższych dniach tego bym się nie spodziewałam, nikt by się nie spodziewał....
****************************************
Komentować proszę. Po co najmniej 7 wstawię następny rozdział.
Jestem bardzo szczęśliwy że mam taką cudowną dziewczynę. Uwielbiam z nią spędzać czas. Na spacerze cały czas trzymałem ją za rękę lub się do niej przytulałem. Nie mogłem, to znaczy nie chciałem jej puścić, było mi z nią tak dobrze. Po woli zaczynało się przyciemniać a ja z moimi przyjaciółmi i dziewczyną siedzieliśmy na plaży, oglądając zachód słońca. Kiedy słońce już zaszło i zrobiło się bardzo ciemno, nie chciało nam się jeszcze spać więc rozpaliliśmy ognisko przed domkiem dziewczyn. Niestety po godzinie 2:00 w nocy zaczęło padać i musieliśmy wracać do domków.Pożegnaliśmy się z dziewczynami i poszliśmy do swojego domku a one do swojego.
Klaudia
Rano z dziewczynami spaliśmy do godziny 10:30, a spałybyśmy jeszcze dłużej gdyby nas chłopcy nie obudzili. Przyszli i zaczęli się drzeć, co wszystkie obudziło.
-Dziewczyny wstawać! -zaczął Lou
-Idziemy po śniadanie, co chcecie?- przerwał mu Niall
-Głośniej nie możecie?-spytała Madzia
-Możemy, ale nie chciałybyście tego. - odpowiedział jej Zayn
Powiedziałyśmy co chcemy na śniadanie i poszli po nie. Chyba byli bardzo głodni, bo po dosłownie 5 minutach już przyszli z jedzeniem, a do sklepu było co najmniej 5 minut ale w jedną stronę. Z dziewczynami dokończyliśmy robić poranną toaletę, a chłopcy w tym czasie mieli rozłożyć jedzenie na stole przed naszym domkiem.Gdy do nich dołączyliśmy oni już kończyli jeść. Miałam racje byli bardzo głodni. Dzisiaj zapowiadała się piękna pogoda, więc kiedy i my kończyłyśmy jeść, poszliśmy na plaże.Było strasznie gorąco więc gdy tylko doszliśmy na miejsce każdy wskoczył do wody. Na początku się wygłupialiśmy z chłopakami ale później poszłyśmy się opalać na naszych ręcznikach. Jakiś czas później chłopaki do nas podeszli i pomimo naszych sprzeciwów wzięli nas na ręce i wrzucili do wody. Byłyśmy nagrzane przez słońce więc woda wydawała się o wiele zimniejsza.
Basia
Liam trzymając mnie na rękach wszedł do wody, więc ścisnęłam go za szyje i mocno się do niej przytuliłam. Kiedy mnie puścił nie wleciałam do niej bo dalej się go mocno trzymałam, więc on wymyślił że wejdzie głębiej do wody i tak zrobił. Było mi strasznie zimno pomimo że świeciło słońce. Wróciłam więc i się owinęłam ręcznikiem . Dziewczyny dalej siedziały z chłopakami w wodzie, bo im nie było zimno. Po chwili przyszedł do mnie, nie kto inny jak oczywiście Liam. Pewnie dlatego, że zauważył że jest mi przez "niego" zimno.
-Basiu, przepraszam- powiedział
-Oj... nie wiem czy ci wybaczę...- zaczęłam się z nim droczyć
-Więc co muszę zrobić żebyś mi wybaczyła?-zapytał robiąc słodkie "oczka kota ze shreka"
-tu -powiedziałam pokazując na policzek.
On nie wahając się ani chwili od razu mnie w niego pocałował.
-Tak, od razu lepiej - powiedziałam
-Czyli mi wybaczyłam?- zapytał znowu robiąc te słodkie oczka
-Tak Liam, nie potrawie się długo na ciebie gniewać.-odpowiedziałam
Uśmiechnęliśmy się do siebie i w tej chwili podeszła do nas reszta naszej paczki. Usiedli obok nas i zaczęliśmy się wygłupiać. Co chwilę czułam Liama wzrok na sobie.
Oczywiście przez cały nasz pobyt na plaży co chwilę podchodził do chłopaków ktoś prosząc o zdjęcie lub autograf.Ani mi ani dziewczynom to nie przeszkadzało, tylko chłopcy byli trochę wkurzeni że nie mogą z nami posiedzieć w spokoju. Niestety, taką cenę płacili w zamian za sławę. Nasze gołąbeczki widać już mieli bardzo tego dość bo się gdzieś ulotniły. Reszta chłopców też już miała dość więc poszliśmy z nimi po małe zakupy a następnie do naszego domki (domku dziewczyn). Tam zastaliśmy Harrego o Ole. Dowiedzieliśmy się od nich że Lou i Natką są u chłopaków w domku.
-Obyśmy tylko niedługo nie zostali wujkami i ciociami.- zażartował Zayn
Wszyscy spojrzeliśmy na siebie i zaczęliśmy się śmiać.
Kiedy się uspokoiliśmy usiedliśmy obok Harrego i Oli i zajadając się tym co przynieśliśmy zaczęliśmy oglądać film. Po godzinie przyszli do nas Lou i Natalia byli bardzo szczęśliwi. Gdy ich zobaczyliśmy zaczęliśmy się śmiać bo każdy z nas przypomniał sobie słowa Zayna. Oni z miną "WTF?" usiedli na fotelu i nie zwracali już na nasze zachowanie uwagi. Siedzieliśmy u nas w domku już do końca dnia, co chwilę się wygłupiając. Kiedy znudziło mi się oglądanie filmu , postanowiłam że pójdę posprzątać kuchnie. Usłyszałam że ktoś za mną idzie odwróciłam głowę nie zatrzymując się. To był Liam.
-Co będziesz robić?- zapytał
-Posprzątam w kuchni bo zrobił się w niej dosyć spory bałagan-odpowiedziałam
-Pomogę ci, dobrze?-zaproponował
-Dobrze, skoro chcesz?
-Chce.
Ubraliśmy fartuszki i zaczęliśmy pierw od zbierania brudnych naczyń ze wszystkich pomieszczeń a było tego sporo. Następnie ja je myłam a Liam płukał i stawiał na suszarkę. Nie było tam zmywarki więc musieliśmy sami je myć. Nie tylko kuchnia ale i ja oraz Liam byliśmy cali maksi. Obydwoje lubimy się wygłupiać więc nie mogło się obyś bez rzucania się pianą. Starliśmy wodę w kuchni która była w niej porozlewana i poszliśmy się przebrać. Kiedy wróciłam z pokoju zobaczyłam że Liam już także wrócił przebrany. Usiadłam koło niego na końcu kanapy bo tylko tam było miejsce i wszyscy zaczęliśmy rozmawiać na różne tematy i się znowu wygłupiać. Jutro po południu wracamy już do Londynu, więc ten czas który nam został chcemy jak najlepiej wykorzystać. Wróciliśmy na plaże. Niektórzy z nas się pływali a niektórzy grali w siatkę. Siedzieliśmy tam do końca dnia. Poznaliśmy kilka fajnych osób, był super.
2 dni później
Basia
Wczoraj wróciliśmy do Londynu, zdążyliśmy się już rozpakować. Nudzi nam się z dziewczynami więc idziemy na miasto. Wzięliśmy ze sobą telefony, pieniądze i niektóre z nas torebki i wyszłyśmy. Chodziliśmy po sklepach z ciuchami i butami oraz różnymi dodatkami bo chłopcy powiedzieli że niedługo zabiorą nas na imprezę. W najbliższych dniach nie mogą bo mają próby na zbliżający się koncert i muszą być wyspani.
Postanowiliśmy wracać do domu by zrobić obiad. Kiedy podchodziliśmy do domu, zauważyliśmy na schodach siedzącego chłopaka. Głowę miał schyloną w podłogę, więc nie wiedzieliśmy kto to. Podeszliśmy do drzwi a on podniósł głowę. To był Krystian, były chłopak Klaudii.
-Cześć dziewczyny-przywitał się
-Cześć- wszystkie mu odpowiedziałyśmy
-Krystian, co ty tu robisz?- spytała Klaudia
-Możemy porozmawiać?-odpowiedział pytaniem na pytanie
Wtedy z dziewczynami zostawiliśmy ich samych, wchodząc do domu.Zaczęłyśmy przygotowywać obiad.
Klaudia
Kiedy dziewczyny weszły do domu usiadłam obok Krystiana i zaczęłam rozmowę.
-Więc po co przyjechałeś? Coś się stało?
-Nic się nie stało. Po prostu od tego czasu co zerwaliśmy cały czas myślę o tobie, o mnie, o nas i nie mogę przestać. Klaudia ja zrozumiałem że nie mogę żyć bez ciebie. Tęsknie za tobą. Chciałbym żebyśmy do siebie wrócili. Co ty na to? -bardzo mnie tym zaskoczył ale było już za późno
-Krystian ja przez ten czas też myślałam o nas, to znaczy o mnie i o tobie...-
-Widzisz to musi coś znaczyć.- przerwał mi
-Daj mi dokończyć. Ja sobie to dokładnie przemyślałam i teraz jestem pewna że do ciebie już nic nie czuje. Byłeś dla mnie ważną osobą, ale nie będziemy już razem.
-Ale dlaczego?- spytał z niedowierzaniem i jakby nie słyszał tego co do niego przed chwilą powiedziałam.
-Zrozum, nie chce ani ciebie, ani siebie ranić. Gdybym się zgodziła, byłabym nieszczęśliwa w tym związku, bo już nic do ciebie nie czuje.Przepraszam cię ale nie mogę.... muszę już iść. Pa
-Ale Klaudia...-nie słyszałam co dalej powiedział bo weszłam do domu.
Wiedziałam że już nie będzie mi więcej tego proponował, ale to co się stanie w najbliższych dniach tego bym się nie spodziewałam, nikt by się nie spodziewał....
****************************************
Komentować proszę. Po co najmniej 7 wstawię następny rozdział.
środa, 3 kwietnia 2013
Rozdział 9
Ola
Kiedy wstałam była godzina 9:00, zabrałam zabrałam po drodze przygotowane ciuchy i poszłam do łazienki zrobić poranną toaletę. Następnie gdy skończyłam poszłam zrobić śniadanie mi i reszcie współlokatorów. Usłyszałam że zaczynają się szykować w pokojach więc miałam mało czasu. Postanowiłam, że zrobię jajecznicę. Wyjęłam potrzebne mi składniki i zaczęłam ją robić. Gdy skończyłam, rozłożyłam talerze na stole i na każdym z nich położyłam taką samą porcje jajecznicy. Akurat wtedy zaczęli schodzić moi przyjaciele, przywitali się ze mną i usiedli przy stole. Kiedy skończyliśmy jeść Klaudia i Natalia powiedziały, że posprzątają po śniadaniu, więc my poszliśmy do salonu trochę odpocząć.
Od ostatniej rozmowy z Harrym cały czas myślę o jego słowach, o tym że chce być dla mnie kimś więcej niż przyjacielem i o jego propozycji. Myślałam tak całe południe aż w końcu zdecydowałam się co zrobię, byłam tego pewna. Napisałam więc do Harrego sm'esa:
-Hej Harry mogę do ciebie wpaść?
-No pewnie. Ty zawsze i o każdej porze. Czekam.- odpisał
Poszłam do swojego pokoju troszkę poprawić swój wygląd i wyszłam z domu.
Harry
Zdziwił mnie sm'es Oli. To ja zwykle prosiłem ją o spotkanie a teraz sama mi je zaproponowała. Może chce pogadać o "nas", boje się że odrzuci moją propozycje. Tak jak mi napisała po 10 minutach była już u mnie.Była pięknie ubrana jak zawsze. Przywitała się ze mną a następnie z chłopakami, którzy siedzieli w salonie, po tym skierowała do mnie kilka słów:
-Harry. Czy możemy porozmawiać?
-No pewnie. Wolisz pójść na spacer czy do mojego pokoju?
-Chodźmy do twojego pokoju.-odpowiedziała
Więc tam się skierowaliśmy. Gdy zamykałem drzwi od mojego pokoju, ona złapała mnie za rękę i wypowiedziała moje imię:
-Harry?
-Tak?-spytałem
-Przemyślałam to co mi powiedziałeś na ostatniej naszej rozmowie i zrozumiałam że też chcę być dla ciebie kimś więcej niż przyjaciółką. Harry ja też chcę żebyśmy spróbowali być razem.-powiedziała to podczas czego cały czas się do mnie uśmiechała,odwzajemniałem to. Pocałowałem ją po czym wziełem ją na ręce i obróciłem ją wokół własnej osi.
-Wariat.-powiedziała
-Ale twój wariat. -odpowiedziałem
Uśmiechnąłem się jeszcze bardziej. Nie mogłem w to uwierzyć, że się zgodziła. W tej samej chwili usłyszeliśmy czyjeś zbieganie po schodach.
- To pewnie chłopaki chcieli zaspokoić swoją ciekawość i podsłuchiwali-powiedziałem
Dziewczyna pociągnęła mnie za rękę w kierunku łóżka po czym się na nim położyła i wskazała mi miejsce na którym ja miałem się położyć. Leżeliśmy tak wtuleni w siebie, rozmawiając ok 2 godzin, było cudownie.
Ola
Jestem szczęśliwa że mam takiego uroczego chłopaka z cudownym charakterem. Po pewnym czasie zdecydowaliśmy że zejdziemy na dół do chłopaków. Kiedy weszliśmy do salonu zobaczyliśmy, że w salonie z chłopakami siedzą także moje przyjaciółki oraz Alan. Następnie gdy zobaczyli nasze splecione ręce zorientowali się o co chodzi i podchodząc do nas zaczęli nam gratulować. Chłopaki udając że nie podsłuchiwali zrobili zaskoczone miny i też nam pogratulowali. Usiedliśmy w salonie, ja obok Harrego wtulając się w niego. Siedzieliśmy tak oglądając jakiś film i nawet nie wiem kiedy wszyscy zasnęliśmy.
Basia
Rano przebudziłam się pierwsza, nie chciał mi się już spać więc wstałam i zaczęłam robić śniadanie w kuchni chłopaków. Postanowiłam że zrobię tosty. Kiedy zaczęłam przygotowywać składniki, usłyszałam za sobą czyjś głos:
-Co robisz ranny ptaszku?
Od razu się odwróciłam i zobaczyłam już przy mnie stojącego Liama. Oczy miał zaspane a lewy policzek cały czerwony i na nim odciśnięty lekko wzorek z kanapy bo o nią spał oparty. Wyglądał tak słodko.
-Tosty.- odpowiedziałam
-O super. To ja pójdę troszkę ogarnąć salon i przyjdę ci pomóc.-powiedział
-Dobrze. Tylko ich nie budź, niech sobie jeszcze pośpią.
Po usłyszeniu mojej odpowiedzi wyszedł z kuchni a po 10 minutach do niej wrócił.
-To w czym ci mogę pomóc?-zapytał
-To ja będę robić tosty i przy okazji herbatę a ty będziesz je (tosty) przypiekał. Może być?
-Dobrze. odpowiedział uśmiechając się.
Kiedy przygotowywaliśmy tosty rozmawialiśmy na różne tematy i nagle Liam się mnie spytał:
-Basia, mam pomysł, może pojedziemy całą paczką na kilka dni za miasto, trochę odpoczniemy? Co ty na to?
-Dobry pomysł. Musimy o tym powiedzieć reszcie. Powiemy im przy śniadaniu.-odpowiedziałam
Kiedy Liam skończył przypiekać tosty, poukładaliśmy je na dwóch dużych talerzach i razem z herbatą postawiliśmy na stole. W tej samej chwili do kuchni wpadł głodny Niall. Powiedział tylko krótkie "Hej" i usiadł do stołu po czym zaczął się zajadać tostami. Zjadła chyba z dziesięć, zastanawiam się gdzie on to wszystko mieści. Po chwili za nim przychodzili kolejni nasi przyjaciele, przysiadając się do stołu. Co chwilę ktoś narzekał, że coś go boli bo kanapa i fotele były bardzo nie wygodne. Po chwili przypomniało mi się o wycieczce którą wymyślił Liam, więc kiedy zaczęłam mówić reszcie o niej, Liam się dołączył. Wszyscy byli "za". Ustaliliśmy że pojedziemy za dwa dni jeśli się uda, bo chłopaki muszą pogadać z Paulem, by nam pomógł to zorganizować, żeby jak najmniej osób się dowiedziało o naszym wyjeździe, by najmniej podczas tego wyjazdu bo potem już każdy może o nim wiedzieć. Chodzi o to by chłopaki mogli odpocząć od paparazzi i fanek na kilka dni. Znając życie i tak pewnie ktoś ich zauważy.
2 dni później
Basia
Wczoraj Alan wrócił do Polski bo kupił sobie tam dom i chcę go urządzić, by jak najszybciej się do niego wprowadzić.
Rano gdy wszystkie już byłyśmy spakowane i wyszykowane, zaniosłyśmy nasze bagaże na dół na korytarz. Zjadłyśmy śniadanie i po 15 minutach przyjechał po nas Liam. Dlaczego on? Bo jedziemy jego i Lou samochodem a że się zgłosił pierwszy więc czemu nie on?! Zapakowaliśmy walizki i pojechaliśmy po resztę chłopaków. Kiedy podjeżdżaliśmy pod ich dom, chłopaki właśnie pakowali swoje walizki do samochodu Lou. Pousadzaliśmy się w samochodach i odjechaliśmy. Ja siedziałam w samochodzie Liama z przodu a z tyłu siedziała Ola, Harry i Magda. W samochodzie Lou obok niego siedziała oczywiście Natalia o z tyłu Klaudia, Niall i Zayn. Jechaliśmy przez prawie dwie godziny, ale zleciały nam one bardzo szybko bo przez całą drogę się wygłupiliśmy lub śpiewaliśmy piosenki, które leciały w radiu.Kiedy dojechaliśmy na miejsce zobaczyliśmy piękne widoki m.in. jeziora, łąki, lasy. Było lato więc wszystko było kolorowe dookoła. Kiedy zaparkowaliśmy, wyciągnęliśmy z samochodów walizki i pokierowaliśmy się z nimi w stronę tzw. recepcji by się zameldować i wziąć kluczę od domków. Domki do wynajęcia były 2,5 i 20 osobowe, więc wzięliśmy dwa domki 5 osobowe w jednym mieli mieszkać chłopaki w drugim my.Rozpakowaliśmy walizki i poszliśmy wszyscy na spacer pooglądać okolice.
************************************
Co sądzicie o tym rozdziale?
Postanowiłam, że skoro nie chcecie pisać komentarzy to was do tego zachęcę. Następny rozdział wstawię po co najmniej 5 komentarzach. Piszcie.
Kiedy wstałam była godzina 9:00, zabrałam zabrałam po drodze przygotowane ciuchy i poszłam do łazienki zrobić poranną toaletę. Następnie gdy skończyłam poszłam zrobić śniadanie mi i reszcie współlokatorów. Usłyszałam że zaczynają się szykować w pokojach więc miałam mało czasu. Postanowiłam, że zrobię jajecznicę. Wyjęłam potrzebne mi składniki i zaczęłam ją robić. Gdy skończyłam, rozłożyłam talerze na stole i na każdym z nich położyłam taką samą porcje jajecznicy. Akurat wtedy zaczęli schodzić moi przyjaciele, przywitali się ze mną i usiedli przy stole. Kiedy skończyliśmy jeść Klaudia i Natalia powiedziały, że posprzątają po śniadaniu, więc my poszliśmy do salonu trochę odpocząć.
Od ostatniej rozmowy z Harrym cały czas myślę o jego słowach, o tym że chce być dla mnie kimś więcej niż przyjacielem i o jego propozycji. Myślałam tak całe południe aż w końcu zdecydowałam się co zrobię, byłam tego pewna. Napisałam więc do Harrego sm'esa:
-Hej Harry mogę do ciebie wpaść?
-No pewnie. Ty zawsze i o każdej porze. Czekam.- odpisał
Poszłam do swojego pokoju troszkę poprawić swój wygląd i wyszłam z domu.
Harry
Zdziwił mnie sm'es Oli. To ja zwykle prosiłem ją o spotkanie a teraz sama mi je zaproponowała. Może chce pogadać o "nas", boje się że odrzuci moją propozycje. Tak jak mi napisała po 10 minutach była już u mnie.Była pięknie ubrana jak zawsze. Przywitała się ze mną a następnie z chłopakami, którzy siedzieli w salonie, po tym skierowała do mnie kilka słów:
-Harry. Czy możemy porozmawiać?
-No pewnie. Wolisz pójść na spacer czy do mojego pokoju?
-Chodźmy do twojego pokoju.-odpowiedziała
Więc tam się skierowaliśmy. Gdy zamykałem drzwi od mojego pokoju, ona złapała mnie za rękę i wypowiedziała moje imię:
-Harry?
-Tak?-spytałem
-Przemyślałam to co mi powiedziałeś na ostatniej naszej rozmowie i zrozumiałam że też chcę być dla ciebie kimś więcej niż przyjaciółką. Harry ja też chcę żebyśmy spróbowali być razem.-powiedziała to podczas czego cały czas się do mnie uśmiechała,odwzajemniałem to. Pocałowałem ją po czym wziełem ją na ręce i obróciłem ją wokół własnej osi.
-Wariat.-powiedziała
-Ale twój wariat. -odpowiedziałem
Uśmiechnąłem się jeszcze bardziej. Nie mogłem w to uwierzyć, że się zgodziła. W tej samej chwili usłyszeliśmy czyjeś zbieganie po schodach.
- To pewnie chłopaki chcieli zaspokoić swoją ciekawość i podsłuchiwali-powiedziałem
Dziewczyna pociągnęła mnie za rękę w kierunku łóżka po czym się na nim położyła i wskazała mi miejsce na którym ja miałem się położyć. Leżeliśmy tak wtuleni w siebie, rozmawiając ok 2 godzin, było cudownie.
Ola
Jestem szczęśliwa że mam takiego uroczego chłopaka z cudownym charakterem. Po pewnym czasie zdecydowaliśmy że zejdziemy na dół do chłopaków. Kiedy weszliśmy do salonu zobaczyliśmy, że w salonie z chłopakami siedzą także moje przyjaciółki oraz Alan. Następnie gdy zobaczyli nasze splecione ręce zorientowali się o co chodzi i podchodząc do nas zaczęli nam gratulować. Chłopaki udając że nie podsłuchiwali zrobili zaskoczone miny i też nam pogratulowali. Usiedliśmy w salonie, ja obok Harrego wtulając się w niego. Siedzieliśmy tak oglądając jakiś film i nawet nie wiem kiedy wszyscy zasnęliśmy.
Basia
Rano przebudziłam się pierwsza, nie chciał mi się już spać więc wstałam i zaczęłam robić śniadanie w kuchni chłopaków. Postanowiłam że zrobię tosty. Kiedy zaczęłam przygotowywać składniki, usłyszałam za sobą czyjś głos:
-Co robisz ranny ptaszku?
Od razu się odwróciłam i zobaczyłam już przy mnie stojącego Liama. Oczy miał zaspane a lewy policzek cały czerwony i na nim odciśnięty lekko wzorek z kanapy bo o nią spał oparty. Wyglądał tak słodko.
-Tosty.- odpowiedziałam
-O super. To ja pójdę troszkę ogarnąć salon i przyjdę ci pomóc.-powiedział
-Dobrze. Tylko ich nie budź, niech sobie jeszcze pośpią.
Po usłyszeniu mojej odpowiedzi wyszedł z kuchni a po 10 minutach do niej wrócił.
-To w czym ci mogę pomóc?-zapytał
-To ja będę robić tosty i przy okazji herbatę a ty będziesz je (tosty) przypiekał. Może być?
-Dobrze. odpowiedział uśmiechając się.
Kiedy przygotowywaliśmy tosty rozmawialiśmy na różne tematy i nagle Liam się mnie spytał:
-Basia, mam pomysł, może pojedziemy całą paczką na kilka dni za miasto, trochę odpoczniemy? Co ty na to?
-Dobry pomysł. Musimy o tym powiedzieć reszcie. Powiemy im przy śniadaniu.-odpowiedziałam
Kiedy Liam skończył przypiekać tosty, poukładaliśmy je na dwóch dużych talerzach i razem z herbatą postawiliśmy na stole. W tej samej chwili do kuchni wpadł głodny Niall. Powiedział tylko krótkie "Hej" i usiadł do stołu po czym zaczął się zajadać tostami. Zjadła chyba z dziesięć, zastanawiam się gdzie on to wszystko mieści. Po chwili za nim przychodzili kolejni nasi przyjaciele, przysiadając się do stołu. Co chwilę ktoś narzekał, że coś go boli bo kanapa i fotele były bardzo nie wygodne. Po chwili przypomniało mi się o wycieczce którą wymyślił Liam, więc kiedy zaczęłam mówić reszcie o niej, Liam się dołączył. Wszyscy byli "za". Ustaliliśmy że pojedziemy za dwa dni jeśli się uda, bo chłopaki muszą pogadać z Paulem, by nam pomógł to zorganizować, żeby jak najmniej osób się dowiedziało o naszym wyjeździe, by najmniej podczas tego wyjazdu bo potem już każdy może o nim wiedzieć. Chodzi o to by chłopaki mogli odpocząć od paparazzi i fanek na kilka dni. Znając życie i tak pewnie ktoś ich zauważy.
2 dni później
Basia
Wczoraj Alan wrócił do Polski bo kupił sobie tam dom i chcę go urządzić, by jak najszybciej się do niego wprowadzić.
Rano gdy wszystkie już byłyśmy spakowane i wyszykowane, zaniosłyśmy nasze bagaże na dół na korytarz. Zjadłyśmy śniadanie i po 15 minutach przyjechał po nas Liam. Dlaczego on? Bo jedziemy jego i Lou samochodem a że się zgłosił pierwszy więc czemu nie on?! Zapakowaliśmy walizki i pojechaliśmy po resztę chłopaków. Kiedy podjeżdżaliśmy pod ich dom, chłopaki właśnie pakowali swoje walizki do samochodu Lou. Pousadzaliśmy się w samochodach i odjechaliśmy. Ja siedziałam w samochodzie Liama z przodu a z tyłu siedziała Ola, Harry i Magda. W samochodzie Lou obok niego siedziała oczywiście Natalia o z tyłu Klaudia, Niall i Zayn. Jechaliśmy przez prawie dwie godziny, ale zleciały nam one bardzo szybko bo przez całą drogę się wygłupiliśmy lub śpiewaliśmy piosenki, które leciały w radiu.Kiedy dojechaliśmy na miejsce zobaczyliśmy piękne widoki m.in. jeziora, łąki, lasy. Było lato więc wszystko było kolorowe dookoła. Kiedy zaparkowaliśmy, wyciągnęliśmy z samochodów walizki i pokierowaliśmy się z nimi w stronę tzw. recepcji by się zameldować i wziąć kluczę od domków. Domki do wynajęcia były 2,5 i 20 osobowe, więc wzięliśmy dwa domki 5 osobowe w jednym mieli mieszkać chłopaki w drugim my.Rozpakowaliśmy walizki i poszliśmy wszyscy na spacer pooglądać okolice.
************************************
Co sądzicie o tym rozdziale?
Postanowiłam, że skoro nie chcecie pisać komentarzy to was do tego zachęcę. Następny rozdział wstawię po co najmniej 5 komentarzach. Piszcie.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
