Natalia
Zeszłam na dół z Louisem. W salonie i w kuchni siedziała reszta naszych przyjaciół.
-Dziewczyny, musimy już się zbierać, bo chłopaki za nie całe dwie godziny mają spotkanie z Paulem.
-Już idziemy.-potwierdziły przyjaciółki.
Ola chciała iść już się przebrać w swój wczorajszy strój, ale Harry powiedział że może pojechać w jego ciuchach, co ma na sobie, więc się nie przebierała, tylko spakowała sukienkę do torebki. Pożyczyła także buty(jakieś sporowe) od Harrego,bo nogi ją bolały od tych szpilek. Były za duże, ale dała rade.
Żegnałam się z chłopakami i Lou. Basia wyszła już z Liamem przed dom, czekając na naszą taksówkę.
Basia
Gdy całowałam Liama na pożegnanie, pomyślałam sobie, że chciałam by był przy mnie już zawsze. Ale zaraz, o nie! Przez te miłe chwile spędzone z moimi przyjaciółmi i chłopakiem, całkowicie zapomniałam z dziewczynami. Przecież wakacje się niedługo kończą i będziemy musiały wrócić do Polski, i co wtedy?! No właśnie co będzie z chłopakami z zespołu i dziewczynami, oraz ze mną i Liamem. Zgadzając się na związek z Liamem nie myślałam o tym co będzie po wakacjach. Przecież to jest wiadome że związki na odległość i to jeszcze na tak długi czas długo nie przetrwają. Będziemy mogły się z nimi widywać tylko w święta, ferie, lub wakacje. Wtedy zrozumiałam że to nie bedzie miało sensu, bo będziemy cierpieć i tęsknić i chociaż nikt z nas tego nie chcę ale będziemy musieli ze sobą zerwać.
Staliśmy z Liamem przed domem przytuleni do siebie i czekaliśmy na moją i dziewczyn taksówkę. Wtedy posmutniałam myśląc o tym, że za półtora tygodnia będę musiała zostawić swojego Liama i wyjechać do Polski, bo właśnie tylko tyle czasu nam zostało. Po moim policzku spłynęły łzy, Liam to zauważył.
-Basiu czemu płaczesz?-spytał, wycierając mi łzy
Nic nie mówiąc przytuliłam się do niego jeszcze bardziej.
-Kochanie, proszę powiedz mi co ci jest, nie mogę patrzeć jak się smucisz. Coś zrobiłem nie tak?
-Nie Liam to nie twoja wina. Nie mówmy już o tym.-odpowiedziałam i wytarłam łzy, które ciągle spływały mi po policzku.Pocałowałam go i pojechałam z dziewczynami do domu, bo taksówka już przyjechała.
Liam
Na spotkanie z Paulem wyjechaliśmy prawie godzinę wcześniej, bo myśleliśmy że przez korki możemy nie zdążyć i mieliśmy racje. Na miejsce dojechaliśmy tylko niecałe 10 minut przed umówionym czasem. Rozmowa z menagerem trwała prawie dwie godziny, ale i tak z niej nic nie pamiętam. Od dzisiaj zaczęliśmy również próby na koncert, który ma być za dwa tygodnie w Berlinie. Trwało to jeszcze dłużej bo ok. 3 godzin, ale i na tym nie mogłem się skupić,co chwile zapominałem tekstu. Paul się w końcu wkurzył i przerwał próbę. Nie mogłem się skupić bo cały czas myślałem o mojej dziewczynie, o tym dlaczego ona płakała.Raniło mnie to widząc że z jakiegoś powodu cierpi.
-Liam, co się dzisiaj z tobą dzieje, w ogóle nie jesteś skupiony na tekście. Chyb nic dzisiaj już z ciebie nie będzie. Dobra chłopaki kończymy na dziś. Liam, odpocznij i pozałatwiaj swoje sprawy, jeśli masz jakiś kłopot, byś jutro był na chodzie i w kondycji do śpiewania. -powiedział menager.
Wróciliśmy do domu z chłopakami. Przez drogę do domu nic nie mówiłem, bo cały czas myślę o niej. Weszliśmy do domu i biorąc ze sobą jabłko poszedłem do swojego pokoju, byłem wykończony tak jak i reszta zespołu, ale cały czas ta sytuacja z rana nie dawała mi spokoju. Po chwili usłyszałem pukanie, do mojego pokoju.
Louis
Byliśmy z chłopakami zdziwieni tym że Liam się nie mógł skupić na próbie. To zawsze on nas ogarniał i pilnował żebyśmy byli w kondycji na próbach. Widać coś go musiało trapić. On zawsze nas pocieszał i doradzał nam, dlatego tym razem postanowiłem zamienić się rolami i iść do niego pogadać.Zapukałem do jego pokoju.
-Otwarte.-usłyszałem jego słowa
Otworzyłem drzwi wszedłem do środka siadając obok niego na łóżku. Nie dało się nie zauważyć że o czymś mocno, w skupieniu rozmyśla.
-Liam, coś się stało, bo wiesz nie mogłeś się skupić na próbie, a to u ciebie pierwszy raz,więc coś cię chyba martwi? Po za tym widzę że o czymś cały czas myślisz.
-Tak Lou, martwi mnie coś. Martwi mnie zachowanie Basi. Dziś rano gdy się z nią żegnałem ona się rozpłakała i bardzo mnie do siebie przytulała. Chciałem się dowiedzieć o co chodzi, ale nie chciała za bardzo o tym rozmawiać.Martwię się o nią.
-Musisz z nią porozmawiać i wyciągnąć z niej co się dzieje. Wszystko będzie dobrze tylko musisz z nią szczerze porozmawiać.
-Lou ja muszę z nią porozmawiać jeszcze dziś. Nie wytrzymam dalej z myślą że ona siedzi w domu i prawdo podobnie płaczę. Muszę do niej teraz pojechać.
-No i to rozumiem. Jedź i w wróć z do dobrą nowiną, że już wszystko dobrze.
Zszedłem na dół, ubrałem buty i pojechałem swoim samochodem do Basi. Po 20 minutach byłem pod domem dziewczyn, była 20:30, więc myślałem że może jeszcze nie śpią.Zadzwoniłem do drzwi.
Magda
Jechałyśmy z dziewczynami taksówką od domu chłopców, bo mieli się niedługo spotkać z Paulem. Zauważyłam z dziewczynami że Basia płaczę, zaniepokoiło mnie to.
-Co się stało? Czemu płaczesz?-spytałam
-Dziewczyny musimy pogadać, ale to w domu.-odpowiedziała mi dziewczyna, a po jej policzkach ciągle spływały łzy.
Przytuliłam ją do siebie i gdy byłyśmy już pod naszym domem, nie zapłaciliśmy taksówkarzowi bo zrobili to chłopcy, więc poszłyśmy do domu.
Poszłyśmy wszystkie do salony, na kanapy.Po dłuższej ciszy, jedna z nas przerwała ciszę.
-Więc Basia, powiedź nam co się dzieje.-powiedziała Klaudia
-No więc pewnie tak jak jak,przez te miłe chwile spędzone w naszym i chłopaków towarzystwie zapomniałyście, że kończą się wakacje.
-Wiemy o tym no i co?-spytała Ola
-No i to że nie potrzebnie zbliżaliśmy się do chłopaków, bo bedziemy teraz jeszcze bardziej cierpieć.
-Ale jak to?-spytała kolejna, była to Magda
-Tak to że za półtora tygodnia musimy wracać do Polski.-i wtedy się jeszcze bardziej rozkleiłam
-Musimy ich tu zostawić!-kontynuowałam
-Ojejj... Przez to że się rzadko kontaktowałyśmy z rodzicami całkowicie zapomniałam..To co my teraz zrobimy?! Przecież my bez nich długo nie wytrzymamy, przy najmniej ja, bo bardzo kocham Louisa.-powiedziała Natalia
-Wszystkie ich kochamy, ale wiecie że nasi rodzice nie pozwolą nam porzucić szkoły, ani studiów. -powiediałam
W tej chwili każda się rozpłakała. Zużyłyśmy z dziewczynami chyba kilkanaście paczek chusteczek.
-Dziewczyny, wydaje mi się że lepiej będzie jak z nimi zerwiemy przed naszym wyjazdem. Bo jak nie zerwiemy, to bedziemy cierpieć z tęsknoty, bo rzadko bedziemy się z nimi widywać, a tak to bedziemy tylko na początku cierpieć i później ta tęsknota będzie coraz lżejsza, mam nadzieje. Ciężko mi to mówić ale jak to zrobimy, to chłopcy później znajdą sobie dziewczyny stąd przez co o nas zapomną i nie będą cierpieć.
-My to rozumiemy Basiu... Wiemy że tak będzie lepiej. -powiedziała Ola
-Ale jak to my mamy ich tak zostawić?!!! Ja nie dam rady z nim tak po prostu zerwać!!-nie dowierzała Klaudia
-Klaudia wiem że to bedzie ciężko dla każdego z nas, ale tak bedzie lepiej, musimy jakoś dać radę. Musimy to zrobić dla naszych chłopców by mogli być szczęśliwi.-pomagała mi w uspokojeniu trochę dziewczyn Natalia, chodź same byłyśmy podbite.
Siedziałyśmy z dziewczynami tak bardzo długo, myśląc nad innym wyjściem z tej sytuacji,ale nic nie przychodziło nam do głowy. Nagle od domu zadzwonił dzwonek. Poszła je otworzyć Klaudia i do salonu wróciła z Liamem...
********************************
Smutny rozdział... zobaczymy jak to się potoczy...Komentujcie, jak się podoba.
Nieeeeeee !!!!!!!!!!. Tylko nie to !!!!!!!!. Ooo boze ! Apeluje do cb Basiu !. Ola nie moze zerwac z Harrym !. :( - db wiesz kto to napisal !. ;) Ta ostatnia jakze romantyczna noc tak bardzo ich zblizyla . :)
OdpowiedzUsuńOooomg ! sad :(
OdpowiedzUsuńopowiadanko się rozkręca, aby było wszystko dobrze.
OdpowiedzUsuń