sobota, 27 kwietnia 2013

Rozdział 16

Kiedy dojechaliśmy na miejsce, wysiedliśmy z pojazdu. Nie sprawdzali naszych dowodów bo ochroniarze znali chłopaków. Podeszliśmy do baru, każdy z nas wziął dla siebie po drinku i usiedliśmy na dużą kanapę, która stała w rogu. Kiedy wypiliśmy drinki, chłopaków pociągnęłyśmy na parkiet. Tańczyliśmy bardzo długo. Po kilku nastu piosenkach tańczyłyśmy same bo chłopaki poszli się napić, do baru. Kiedy chłopaków nie było już dosyć długo postanowiłam że pójdę, do nich. Idąc w ich stronę zobaczyłam że nie są sami. Obok nich siedziało kilka dziewczyn z którymi rozmawiali,przy okazji pijąc drinki.Miały one na sobie bardzo krótkie spódniczki i koszulki z dużym dekoltem. Nagle zobaczyłam jak jedna z nich zbliża swoją twarz do Lou, a on nie reagował na to,pewnie dlatego że za dużo wypił.Postanowiłam ratować sytuacje.Podeszłam do nich i trochę głośniej powiedziałam.
-Dla nas też macie drinki?!
Każdy z niż spojrzał się na mnie, łącznie z Lou. Odszedł od dziewczyny i poszedł na parkiet do Natali.Przypomniał chyba sobie że ma dziewczynę którą bardzo kocha. Dobrze że nie popełnił żadnej głupoty.
-No jasne kotek.-powiedział do mnie Liam
Dał mi drinka, po czym poszłam z nim na kanapę, na której wcześniej siedzieliśmy.
Reszta chłopaków wróciła do dziewczyn na parkiet. Przetańczyli następne kilka naście piosenek. Co chwilę  ja z Liamem jak i reszta piliśmy kolejnego drinka.Ostatnie co pamiętam to to że zaczęłam pić 9 drinka a Liam mi mówił żebym więcej nie piła, ale go nie posłuchałam. więcej nie pamiętam.
Ola
Wszyscy  już byliśmy wstawieni, jedni mocniej, drudzy lżej. Jest 3:47.  Po moim 8 drinku i 2 piwach, postanowiłam z Harrym że zbieramy wszystkich i wracamy do domu. Nie czułam się z byt dobrze ale jeszcze się jakoś trzymałam a Harry razem ze mną. Chłopak zadzwonił po kierowce by już po nas przyjechał. Później pomógł nam wprowadzić naszych przyjaciół do samochodu, a następnie zaprowadzić ich do domu. Chłopaki zaproponowali nam żebyśmy spali dziś u nich, zgodziłyśmy się. Z moim chłopakiem pomogliśmy niektórym z naszych przyjaciół dojść do ich łóżek,każda z nas miała spać u swojego chłopaka w pokoju. Następnie kiedy byliśmy już upewnieni że wszyscy leżą w łóżkach, poszliśmy do pokoju Harrego. Weszliśmy do pokoju i chłopak zamknął za nami drzwi. Podeszłam do niego, obiełam rękoma jego szyje i go pocałowałam, on zaczął odwzajemniać pocałunek, po czym wziął mnie na ręce i położył na łóżku. Harry wtedy nade mną opierał się o łóżko i całował mnie przez cały czas. Później zaczął całować mnie w szyje i w tej chwili poczułam jego jedną rękę pod moją bluzką. Wypowiedziałam wtedy do niego kilka słów.
-Harry zróbmy to teraz.
-Na pewno tego chcesz?
-Tak, Harry.
W tym momencie kontynuowaliśmy to co zaczęliśmy. Harry ściągnął ze mnie ubrania a ja z niego i po chwili byliśmy w samej bieliźnie. Całował mnie po całym ciele i po kilku minutach ściągnęliśmy z siebie bieliznę. Jego ciało jest takie umięśnione, silne, ale z drugiej strony był on dla mnie taki delikatny. To było cudowne.
Po dłuższym czasie położyliśmy się obok siebie zmęczeni a nasze serca biły szybko.
-Bardzo cię kocham-powiedziałam
-Ja ciebie też skarbie.
Cmoknęłam go w usta i się do niego przytuliłam, nawet nie wiem kiedy zasnęłam.

Otworzyłam oczy i obok siebie zobaczyłam Harrego który już nie spał, lecz patrzał się na mnie i głaskał moje włosy. Uśmiechnęłam się do niego.O dziwo głowa mnie nie boli, aż dziwne, ale to bardzo dobrze.
-Dzień dobry. wyspało się moje słońce?-spytał
-Dzień dobry. Tak, a jakby mogło być inaczej, jeśli spało wtulone do ciebie.
-To się ciesze.
-To ja w podziękowaniu za nocleg i wspaniałą noc idę zrobić dla mojego słońca śniadanie.-powiedziałam to i chciałam wstać, ale Harry mnie przytrzymał, przytulając mocno.
-A to ty chcesz mnie już zostawić?! Jeszcze nie! Ja znam inne podziękowania. Może druga taka noc.... -powiedział ruszając brwiami do góry.
-Oj Styles, Styles, ci tylko jedno w głowie. Jak sobie lepiej zasłużysz, to może.Teraz idę zrobić ci śniadanko.-powiedziałam, po czym pocałowałam go lekko i wyszłam z jego uścisku.
-Trzymam cię za słowo! Idę z tobą.
Pożyczyłam od Harrego t-shert, i spodnie od dresów po czym się wykąpałam i ubrałam w to co mi pożyczył. Po tym nie czekając na chłopaka zanim się wykąpie zeszłam na dół. W kuchni siedziała Klaudia, Niall, Lou, Natalia i Basia. Każdy z nich miał w ręku szklankę wody i niektórzy z nich połykali jakieś tabletki, na pewno przeciwbólowe. Przywitałam się z nimi miłymi słowami.
-Dzień dobry wszystkim.
-Czy ty musisz tak krzyczeć.-powiedział Lou łapiąc się za głowę.
Zaśmiałam się.
-To nie jest wcale śmieszne.-przytaknęła reszta
-Oj jest.. Dobra już was nie męczę.-powiedziałam i wzięłam się za robienie śniadania dla mnie i mojego chłopaka.Nagle usłyszałam kilka słów wypowiadanych do mnie
-Oluś zlitujesz się nad nami i też nam zrobisz?-spytał Niall robiąc słodkie oczka
-Dobrze Niall. Wam też zrobię. Idźcie się troszkę ogarnąć i przyjdźcie na śniadanie.
Poszli więc na górę a ja zaczęłam robić jajecznice. Smażyłam ją na patelni doprawiając, gdy nagle poczułam jak ktoś się przytula o moich pleców i mówi do mnie po cichu.
-Ale pięknie pachnie. Śniadanko mojej Oli jest najlepsze.-po czym mnie pocałował w policzek
-Jeszcze go nie jadłeś, więc lepiej go nie przechwalaj... 
-Słońce, ja to czuje po zapachu, że będzie najlepsze, jakie do tej pory jadłem.
Odwróciłam się do niego i go pocałowałam.
-Zobaczymy czy twój węch jest aż tak dobry...-odpowiedziałam
-Wątpisz?-spytał
-Nie, ja nigdy..-zaczęłam się z nim droczyć
-O nie tak to nie będzie-powiedział i wziął mnie na ręce,po czym chciał coś chyba zrobić, ale ja do ręki wzięłam patelnie z jajecznicą
W tej chwili do kuchni weszli wszyscy nasi przyjaciele już w lepszym stanie.Ustali niedaleko nas patrząc się na nas.Wpadłam na pomysł jak mogę się obronić przed jego planem.
-Harry jeśli chcesz żeby nasi przyjaciele się najedli tą jajecznicą a nie żeby ona wylądowała na tobie, bo ostrzegam że będę się bronić, to mnie puść!-powiedziałam
-Harry proszę puśc ją, ja jestem bardzo głodny!! Nie rób nam tego!- zaczął go błagać Niall.
-Dobrze tym razem ci się upiekło.Obronił cię Niall i mój głodny żołądek, pragnący twojego cudownego śniadania.-powiedział mój chłopak stawiając mnie na ziemie.
Dziewczyny porostawiały talerze na stole, Niall położył dodatki ketchup,chleb itp i wszyscy usiedli na swoje miejsca a ja pokładłam jajecznice na talerze i również usiadłam do stołu. Po pierwszym swoim kęsie Harry powiedział.
-Miałem racje kochana, to jest najlepsza jajecznica jaką jadłem.-po czym uśmiechnął się do mnie i dał mi buziaka w policzek.Po tym wszyscy mu przytaknęli mówiąc że jest bardzo dobra.
-Dziękuje -odpowiedziałam.
Posprzątaliśmy po śniadaniu i kilkoro z nas czyli Kludia z Zaynem poszło do salonu na kanapę,kilkoro z nas czyli Lou z Natalią , Liam z Basią i ja z Harrym poszliśmy do pokoi chłopaków, a Niall z Madzią poszli na spacer.
Natalia
Siedzieliśmy z Lou na łóżku przytuleni do siebie.
-Lou mogę skorzystać z twojego laptopa?
-Pewnie.-odpowiedział i dał mi buziaka.
-Dzięki.
Podeszłam do biurka i włączyłam go. Weszłam na fb i tt bo chciałam zobaczyć czy może mam jakieś wiadomości. Miałam i to bardzo dużo zaczęłam je po kolei czytać ale żałowałam że zaczęłam je w ogóle czytać.Były one typu:
   "Orpier.... od mojego Louisa"
   "Zostaw Lou on nie jest dla ciebie, nie zasługujesz na niego"
   "Jak go nie zostawisz w ciągu dwóch dni to uważaj, możesz zacząć się bać. Obiecuje ci! Zacznij się           oglądać wokół siebie, bo mogę być wszędzie"
Wystraszyłam się tego ostatniego najbardziej. Zobaczyłam szybko kiedy on przyszedł. O nieee... 4 dni temu.Zaczełam płakać.I tak bym z Lou nie zerwała ale to znaczy że już może mnie w każdej chwili zaatakować... Niee ja już tego nie wytrzymam.  Co ja im takiego zrobiłam, żeby takie rzeczy do mnie pisały.. Nie zostawię Louisa bo go kocham a on mnie, ale sama sobie z tym nie poradzę. Całą skrzynkę miałam zawaloną takimi wiadomościami.
-Kochanie co ci jest? Czemu płaczesz? Co się stało?
Zadawał różne pytania ale ja przez łzy które ciągle napływały mi do oczy, nie mogłam mu odpowiedzieć.
Przytulił mnie i po chwili się uspokoiłam.
-Lou, musimy porozmawiać...
-Dobrze Nati, mów.
-Bo odkąd twoje fanki wiedzą że jesteśmy razem, cały czas mi przysyłają wiadomości żebym cię zostawiła, że jestem ciebie warta, grożą mi nawet i to coraz bardziej.Z resztą możesz sam zobaczyć na komputerze. Lou ja się zaczynam coraz bardziej bać. -rozpłakałam się jeszcze bardziej
-Nati nie płacz. Czemu mi wcześniej tego nie powiedziałaś, przecież wiesz że razem w takich sytuacjach jest lepiej.
-Lou, bo ja myślałam że to przeminie ale jest coraz gorzej. 
Podszedł do laptopa a po chwili ja za nim. Na początku przeczytał kilka wiadomości od tych fanek a później napisał twita
    "Moje prawdziwe fanki cieszą się z mojego szczęści i jeśli wy nimi jesteście to dajcie spokój mojej kochanej dziewczynie Nati i jej nie groźcie"
Bardzo mnie tym zaskoczył, oczywiście pozytywnie. Jestem mu bardzo wdzięczna.Przestałam płakać.
Po czym wyłączył laptopa,wstał i podszedł do mnie, mówiąc.
-Nati nie bój się, pamiętaj byłem,jestem i będę przy tobie. Kocham cię i pamiętaj że zawszę we wszystkim będę cię wspierał.
-Lou bardzo ci dziękuje, dziękuje że jesteś przy mnie. Kocham cię.
Pocałowaliśmy się  i poszłam się ogarnąć do łazienki po czym postanowiliśmy że zejdziemy na dół....   

***********************************
 Chyba wam się ostatnio nie podobają rozdziały bo nie komentujecie:(  To mnie w ogóle nie mobilizuje do dalszego wymyślania i pisania...

4 komentarze:

  1. Bardzo fajne opowiadanie . :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super potoczyly sie losy bohaterow. Ciekawe co bedzie dalej :3

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest super , czekam na następny rozdział. !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Więcej sexu dziewczyno ;D

    OdpowiedzUsuń