poniedziałek, 25 marca 2013

Rozdział 5

Kilka naście minut później.
Natalia
Byliśmy już przed salą, w której była operowana Klaudia, bo okazało się , że miała zbyt dużą ranę i muszą ją zoperować.

2 godziny później
Wyprowadzili Klaudie z sali operacyjnej i już po 15 minutach pozwolili nam do niej wejść.
6 godzin później
 Wszyscy byliśmy bardzo zdenerwowani bo Klaudia była cały czas nie przytomna, chociaż lekarze mówią że powinna się już obudzić bo mineło już 6 godzin od operacji a zazwyczaj pacjenci budzą się szybciej bo takich prostych operacjach. Ola wyszła zadzwonić do rodziców Klaudii.

Harry
Ola ze łzami w oczach poszła zadzwonić aby poinformować rodziców Klaudii o zaistniałej sytuacji. Poszedłem więc za nią by ją wesprzeć. Gdy wyszedłem na korytarz zobaczyłem ją siedzącą na krześle obok wejścia na sale z której właśnie wychodziłem. Ola rozmawiając z nimi cały czas płakała. Usiadłem obok niej na drugim krześle i objołem ją by się trochę uspokoiła. Gdy skończyła rozmowę odłożyła telefon, następnie spojrzała na mnie i mocno się do mnie przytuliła płacząc jeszcze bardziej. Po dłuższej chwili odsunąłem się lekko od niej i wytarłem jej łzy, które spływały po jej policzku. Po chwili wypowiedziała do mnie kilka słów.
-Boje się że to może się źle skończyć. Tak bardzo się boje.-wypowiedziała te słowa wylewając ze swoich oczu jeszcze kilka łez, po czym od razu je wytarłem i odpowiedziałem chcąc ją pocieszyć.
-Ola wszystko bedzie dobrze. Klaudia się niedługo wybudzi. Musimy być cierpliwi.- Wypowiedziałem te słowa po czym uśmiechnąłem się lekko do niej a ona to odwzajemniła i odpowiedziała.
-Dziekuje, dziekuje za to że jesteś ze mną w  tej chwili i mnie wspierasz.To dla mnie dużo znaczy.Dziekuje.
-Wiesz że nie masz za co dziekować. Jesteście naszymi przyjaciółkami a przyjaciół się wspiera.
-Harry całkiem zapomniałam!! Liam i Basia nic nie wiedzą, muszę do nich zadzwonić.-Chwyciła szybko telefon i wybrała numer do Basi, po czym zaczeła ją o wszystkim informować.

Basia
Siedziałam z Liam'em w restauracji aby zjeśc kolacje. Tak dobrze czytacie już kolacje. Spedziłam dziś cały dzień z Liam'em, bardzo wspaniały dzień.Bardzo szybko nam on minął. Gdy zaczeliśmy jeść nagle zadzwonił mój telefon, dzwoniła Ola, więc odebrałam. W tej rozmowie dowiedziałam się o wypadku Klaudii. Gdy Ola mi już wszystko wyjaśniła powiedziałam o wszystkim Liam'owi i szybko ruszyliśmy do pierwszej taksówki by nią pojechać do szpitala.
20 minut później
Byliśmy już w holu szpitalnym, spytaliśmy się pielęgniarki gdzie leży nasza przyjaciółka i zaczeliśmy kierować się w kierunku wskazanej nam sali. Gdy staliśmy już koło drzwi, przycisnełam klamkę w duł i lekko popchnęłam drzwi. W sali zobaczyłam wszystkich naszych przyjaciół stojących koło łóżka Klaudii. Przywitałam się z chłopakami bo dziś ich jeszcze nie widziałam a Liam przywitała się z dziewczynami. W szpitalu byliśmy już tylko godzine bo skończyły się godziny odwiedzin. Na początku nie mogliśmy namówić Zayna żeby też wracał z nami do domu bo czuł się winny tego co się stało i nie chciał jej zostawić, ale jakoś dał się przekonać.

2 dni później
Natalia
Siedzieliśmy u Klaudii w szpitalu wokół jej łóżka w ciszy a Zayn najbliżej trzymając ją za ręke, gdy nagle Zayn wypowiedział do nas kilka słów:
- Paczcie ona rusza reką. Klaudia słyszysz mnie? Klaudia!-zaczął do niej mówić by szybciej się obudziła. I nagle Klaudia zaczeła powoli otwierać oczy i spoglądając na nas po kolei.
- Co się stało? Gdzie ja jestem?-zaczeła nas wypytywać
-Klaudia... ty obudziłaś się..w końcu!- wykrztusił z siebie powoli Zayn i wylał z oczu pojedynczą łzę,po czym od razu ją wytarł żeby nikt jej nie widział ale i tak każdy zdążył to zobaczyć.Wypowiedział jeszcze kilka słów.
-Klaudia, przepraszam, ja Cię strasznie przepraszam. To wszystko moja wina. To ja cię goniłem i przeze mnie się poślizgnęłaś uderzając się i trafiłaś do szpitala. Bardzo cię przepraszam.
-Zayn ale to nie twoja wina, jak to jest kogoś wina to tylko i wyłącznie moją, to ja zaczełam cię zaczepiać. Proszę nie obwiniaj się.
-Ale to na prawde moja wina.Gdybym nie zaczął cię gonic to...
-Zayn, proszę, zrób to dla mnie i nie obwiniaj się.Proszę.
-Dobrze ale i tak cię bardzo przepraszam.
-Zayn...
-No już się nie denerwuj. Odpoczywaj.-odpowiedział jej Zayn i tym skończyli swoją samotną pogawędkę.
Zaczeliśmy wszyscy opowiedać jej co się stało dokładnie i mówić ile to trwało itp.
Lekarze poinformowali nas że Klaudia za 3 dni ma wyjść i poprosili nas czy byśmy mogli odwiedzać naszą przyjaciółkę mniejszą paczką bo robimy małe zamieszanie, bo z Klaudią leżą inni pacjenci.Postanowiliśmy więc że to tylko 3 dni do powrotu Klaudi więc bedzie ją do tej pory odwiedzał tylko Zayn. Oboje nie mieli nic przeciwko wręcz odwrotnie. Chyba coś między nimi bedzie. Powoli zaczynają się do siebie zbliżać. Bardzo mnie to cieszy, bo obydwoje zasługują na szczęście, a jeśli mają być ze sobą szczęśliwi to dlaczego nie mogą być razem?!

Dzień powrotu Klaudii do domu (10:30)
Zayn
Przyjechałem po Klaudie do szpitala, o 11 mają ją wypuścić, więc przyjechałem trochę wcześniej by jej pomóc się spakować. Wszedłem do sali a ona stała koło łóżka zaczynając się pakować, gdy tylko usłyszała otwierające się drzwi odwróciła się i przywitała się ze mną przytulając się do mnie. Muszę powiedzieć że przez ten czas kiedy przychodziłem do niej do szpitala dużo ze sobą rozmawialiśmy przez co bardzo się do siebie zbliżyliśmy.Wracając do sytułacji w szpitalu. Podszedłem do niej i pomogłem się jej spakować. Poszliśmy po wypis i wsiedliśmy do mojego samochodu.Gdy byliśmy pod domem dziewczyn pomogłem wysiąść Klaudii z samochodu i wziełem jej bagaże kierując się z nią do jej domu. Kiedy weszliśmy do salonu było bardzo ciemno bo były po zasłaniane okna, gdy Klaudia zapaliła światło wszyscy wyskoczyli z kryjówek i krzyknęli głośne "NIESPODZIANKA".Nasza przyjaciółka była w szoku i na początku nie mogła wymówić żadnego słowa ale po chwili jej przeszło i podziękowała nam za bardzo miła niespodziankę.Usiedliśmy do wcześniej przygotowanego obiadu i zaczeliśmy jeść, oczywiście bez wygłupów się nie obyło, jak to u nas 'w zwyczaju'. Do sprzątania po obiedzie zgłosili się Louis i Natalia, więc zaczeli robić to co obiecali a my usiedliśmy w salonie przed telewizorem.

Natalia
Kiedy skończyliśmy sprzątać z Louis'em nagle zaczeliśmy rozmowe, a raczej on zaczął.
-Natalia...
-Hmm?-mruknęłam pytająco
-Czy...czy masz jakieś plany na jutro?
-Nie, na razie nic nie planowałam, a co?
- Może chciała byś wyjść ze mną do kina a później na jakiś spacer?
Bardzo ucieszyła mnie jego propozycja, nie spedzałam z nim jeszcze czasu sam na sam, a chciałabym go poznać. Jego osobowość, jego 'osobę' , po prostu 'Jego', wiec się zgodziłam.
-Dobrze a o której?
-Napiszę ci dziś wieczorem bo jeszcze nie wiem o której mamy jutro z chłopakami próbę, a o 19 ma do nas zadzwonić Paul i wszystko nam powiedzieć.
-Okej.
Wzięliśmy ze sobą herbaty dla nas i naszych przyjaciół i przyłączyliśmy się do nich.

***********************************
Mam nadzieje że się podobało. Mogę wam jedynie powiedzieć że niedługo w życiu bohaterów tego opowiadania zajdą wielkie zmiany, niekoniecznie dobre(dla wszystkich). Opisujcie w komentarzach jak wam się podoba się moje opowiadanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz