piątek, 22 marca 2013

Rozdział 3


Klaudia
Rano obudziłam się około 7 bo nie mogłam już spać. Wstałam przygotowałam sobie ciuchy na dzisiejszy dzień i zabierając je ze sobą poszłam do łazienki zrobić poranną toaletę. Gdy już byłam gotowa to zeszłam na duł zrobić sobie śniadanie. W miskę wlałam mleko i nasypałam do nich płatków. Siadając przy stole poczułam jak przychodzi do mnie sm'es był od Krystiana. Od razu go odczytałam.
-Hej skarbie, jak wstaniesz to puść mi sygnał na telefon to do ciebie oddzwonię bo musimy porozmawiać.
Bardzo zdziwił mnie ten sm'es, nie zastanawiając się już nad tym puściłam mu sygnał.Oddzwonił od razu.
(K-Krystian) ( J-Ja)
Rozmowa telefoniczna
J- Hej skarbie, coś się stało?
K-Chyba nie, to znaczy.... Chcę do ciebie przyjechać jak najszybciej bo musimy poważnie porozmawiać w cztery oczy.
Trochę się wystraszyłam tych słów i dlatego zaczełam dowiadywac się o co chodzi.
J- Ale coś sie stało? Cieszę się że chcesz mnie odwiedzić ale niedawno u mnie byłeś a bilety są drogie.Powiedz mi coś się stało?
K-Nic się nie stało po prostu chcę z tobą porozmawiać, a to nie jest rozmowa na telefon. Jeśli ci pasuje to przylecę do ciebie po jutrze w południe, dobrze?
J- Dobrze, mi pasuje. Muszę kończyć. Kocham Cię.Pa
K- Ja ciebie też.Pa
Kiedy rozmawiałam z Krystianem zobaczyłam że dziewczyny schodzą na śniadanie, więc zakończyłam z nim rozmowę bo i tak już kończyliśmy rozmawiać. Dziewczyny się ze mną przywitały i zaczeły szperać w lodówce i szafkach szukając czegoś do zjedzenia. Gdy już każda coś zjadła i poprawiła swój wygląd po nocy, postanowiłyśmy pójść na zakupy. Poszliśmy do najbliższej galerii i tam obeszłyśmy wszystkie sklepy z odzieżą damską, trwało to ponad 4 godziny ale my tak mogłyśmy bez końca. Po zakupach postanowiłyśmy pójść do restauracji na dole coś przekąsić. W restauracji siedziałyśmy koło godziny i wróciłyśmy do domu z torbami pełnych zakupów. Troszkę tego się uzbierało. Kiedy wypakowałyśmy ciuchy, stwierdziłyśmy że resztę dnia spędzimy na kanapie w salonie przed telewizorem. Tym razem pilotem zarządzała Natalia i włączyła jakiś film sensacyjny.Oglądając go nawet nie wiem kiedy wszystkie zasnęłyśmy, to chyba te zakupy nas tak wymęczyły.

Basia
Następny dzień minął nam o dziwo bardzo szybko. Po śniadaniu poszliśmy pozwiedzać trochę Londynu następnie poszłyśmy do kina na jakiś ciekawy film o wampirach a resztę dnia spędziłyśmy w domu.

Dzień przyjazdu Krystiana(chłopaka Klaudii)
 Basia
 Otworzyłam oczy od razu spoglądając na zegarek, była 10:32, więc wstałam i biorąc rzeczy które przygotowałam sobie wczoraj weszłam do łazienki i zrobiłam poranną toaletę.Następnie gdy gotowa wyszłam z łazienki siadając na łóżko wzięłam laptopa kładąc go na kolana. Zaczełam przeglądać twittera i strony plotkarskie, nic ciekawego nie znalazłam więc go odłożyłam i poszłam na dół tam już siedziały dziewczyny które były po śniadaniu. Weszłam do kuchni i zabierając z niej coś do jedzenia wróciłam z powrotem do salonu gdzie znajdowały się dziewczyny. Siadając na kanapie przy koleżankach zauważyłam że Klaudia patrząc w jeden punkt przed sobą o czymś myśli, nie zwracając uwagi na to co się dzieje wokół niej.Widząc ją w że czymś się przejmuję zaczełam ją wypytywać.
-Klaudia, o czym myślisz? Widzę że czymś się przejmujesz.-zapytałam
-Nic..a z resztą, powiem wam. Dwa dni temu zadzwonił do mnie Krystian i spytał się mnie czy może do mnie przyjechać bo musi ze mną porozmawiać twarz w twarz, chociaż wiecie że był u mnie niedawno. Bardzo mnie to zdziwiło i zastanawiam się o czym on może chcieć ze mną porozmawiać.Umówiliśmy się na dzisiaj, za godzinę mam się iść z nim spotkać...trochę się boje tego spotkania.-odpowiedziała mi Klaudia
-Klaudia, nie bój się wszystko będzie dobrze, po prostu musisz iść na te spotkanie inaczej się nie dowiesz co chce ci powiedzieć. Jeśli chcesz mogę z tobą pójść.-próbowałam ją jakoś uspokoić
-Wiem ale się boje tej rozmowy.Nie, dziekuje że mi to proponujesz ale muszę sobie z tym jakoś sama poradzić.To ja idę się przebrać.-odpowiedziała nam wychodząc z salonu.
Za 15 minut zeszła na dół i posiedziała z nami jeszcze ok 20 minut. Następnie wyszła żegnając się z nami:
-To ja idę. Postaram się wrócić jak najwcześniej. pa-powiedziała wychodząc z domu Klaudia
-Powodzenia-krzyknęłyśmy ale chyba już nie słyszała

Klaudia
Wyszłam z domu żegnając się z dziewczynami. Cała się trzęsłam ze zdenerwowania, ale uspokoiłam się gdy zobaczyłam go w restauracji w której zawsze się umawialiśmy, tak jakby całe emocje ze mnie uleciały. Weszłam do środka i przywitałam się z nim siadając koło niego.Zaczął rozmowę:
(K-Krystian)  (J- Ja)
K-Wiem że cię to pewnie dziwi dlaczego tak nagle chciałem się spotkać skoro niedawno się widzieliśmy, dlatego przejdę do sedna mojej to znaczy naszej sprawy....-zaczął a ja mu nie przerywałam tylko wsłuchiwałam się w to co ma do powiedzenia.
K-Nie wiem jak ty ale ja już nie mogę i nie umiem, nie umiem żyć w związku na odległość.Albo się jest z kimś i się go wspiera poprzez bycie z nim albo się z nim nie jest. Ja już tak nie mogę, to nie dla mnie.
J-Czyli co.... chcesz ze mną zerwać? - odpowiedziałam lekko zszokowana tym co przed chwilą usłyszałam.
K-Nie chcę stracić z tobą kontaktu, bo jesteś dla mnie kimś ważnym, ale w tym związku nie widzę już sensu.
J- Też to od jakiegoś czasu zauważyłam i popieram twoją decyzje. Przepraszam cię za wszystko, bardzo cię przepraszam, i wiedz że zawsze byłeś dla mnie kimś ważnym- wypowiedziałam te słowa a łzy napłyneły mi do oczu i zaczeły po kolei spływać po moim policzku.Po chwili usłyszałam jego głos.
K-Nie płacz, wszystko ci się jakoś ułoży.Wiedz że zawsze możesz liczyć na moją pomoc i to że ty też byłaś i zawsze bedziesz kimś ważnym w moim życiu.-odpowiedział a ja jeszcze bardziej zaczełam płakać.

Pożegnaliśmy się i odeszliśmy w swoje przeciwne kierunki, po 15 minutach byłam już przed domem.Weszłam do niego i w salonie tak jak myślałam zobaczyłam dziewczyny, gdy mnie zobaczyły i zauważyły w jakim jestem stanie podbiegły do mnie i się przytuliły wypytując co się stało.Na początku ciężko było mi wypowiedzieć jakiekolwiek słowo ale gdy się już trochę uspokoiłam opowiedziałam wszystko dziewczynom. Były zaskoczone, ale próbowały tego po sobie nie pokazywać i zaczeły mnie pocieszać, jestem im za to bardzo wdzięczna, za to że są przy mnie wtedy kiedy tego naprawę potrzebuje.

Tydzień później
   Przeszedł mi już smutek bo zrozumiałam, że ten związek nie mógł się udać.Z dziewczynami siedzieliśmy na tarasie oraz basenie, było bardzo gorąco więc popijaliśmy co jakiś czas napoje, nagle usłyszałam jak na mój telefon przychodzi sm'es, od razu go odczytałam jak zobaczyłam kto go napisał....

*****************************
Mam nadzieje że rozdział się podoba, piszcie co o min myślicie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz