piątek, 29 marca 2013

Rozdział 7

3 dni później  (dzień powrotu Oli)
Natalia
Wstałyśmy i po śniadaniu zaczęłyśmy się szykować do powrotu Oli. Jej samolot miał lądować o 14:00. Kiedy skończyłyśmy przygotowywać obiad pojechałyśmy na lotnisko, godzinę wcześniej nie mogąc się doczekać na jej powrót. Gdy tak czekałyśmy po pół godzinie na lotnisku niespodziewanie pojawił się Harry. Przywitałyśmy się z nim i siadając obok nas dalej razem czekaliśmy na Olę. Ostatnie minuty dłużyły się strasznie. Kiedy samolot wylądował zaczęli z niego wysiadać pasażerowie i jako ostatnia wysiadła Ola ze swoim przyrodnim bratem, który trzymał ją za w objęciu. (Wyglądali na bardzo szczęśliwych).
Harry
Gdy zobaczyłem Olę wysiadającą z samolotu na mojej twarzy pojawił się uśmiech, ale mój humor zmienił się szybko kiedy zobaczyłem chłopaka, który z nią przyleciał i idąc z nią ją obejmował. Poczułem gwałtowne ukłucie w serce, gdy to ujrzałem.
Narrator
Harry widząc że Ola z nieznajomym się zbliżają, szybko wyszedł z lotniska i wrócił do domu. Z radości dziewczyny nie zauważyły że zniknął. Zaczęli się ze sobą witać.
-Ola nie mówiłaś że przyjedziesz z Alanem-powiedziała do nich Basia
-To miała być niespodzianka-odpowiedziała Ola
-Harry też przyjechał, gdzieś tu jest-powiedziała Madzia i zaczęliśmy się oglądać dookoła siebie. Ale go nie było. Byli zdziwieni że poszedł tak bez słowa. Przyszedł by przywitać się z Olą a nawet do niej nie podszedł.
Dziewczyny pomogły im z bagażami i pojechali do domu.
Ola
Było mi smutno że Harry chociaż przyjechał to ze mną się nie przywitał. Zastanawia mnie dlaczego Harry wyszedł tak szybko. Może coś się stało?! Później do niego napiszę.
Natalia
Gdy przyjechaliśmy do domu zjedliśmy przygotowany przez nas wcześniej obiad i Ola z Alanem poszli się rozpakować do "swoich" pokoi, a my poszłyśmy do salonu na kanapę obejrzeć film. Siedzieliśmy tak do końca dnia. Cały czas myślę o tym co chciał mi powiedzieć Louis. Wkrótce się dowiem więc dalej nad tym nie rozmyślałam. A jeśli chodzi o jego osobę to bardzo dobrze mi się spędza z nim czas i chyba zaczynam coś do niego czuć, tylko do końca nie wiem co...  O 23:00 poszliśmy wszyscy spa.
Rano obudził mnie dzwonek telefonu na który przyszedł sm'es. Był on z sieci mojego telefonu, treść była o jakimś konkursie, strasznie nie lubię tych sm'esów, od razu go usunęłam. Odłożyłam telefon na szafkę nocną  i poszłam się szykować do łazienki po drodze zabierając potrzebne mi rzeczy.

Louis
Jaka ona jest piękna, jaki ona ma piękny uśmiech no i ten jej charakter. Cały czas po głowie chodziły mi takie myli. Louis ogarnij się, co się z tobą dzieje? Może się zakochałeś?! To prawda czułem coś do niej i to coś bardzo silnego, ale nie wiem czy ona tez darzy mnie takim uczuciem choćby w najmniejszym stopniu. Muszę jej powiedzieć co do niej czuję i wtedy się dowiem co ona tak na prawdę do mnie czuję.
Byłem już po śniadaniu, ale oprócz mnie na dole nie było, więc poszedłem ich obudzi. Harr'ego i Niall'a wygoniłem na zakupy a reszta razem ze mną zaczęła sprzątać dom, bo był w nim dosyć spory bałagan.

Magda
Wstałam godzinę temu i już jestem po śniadaniu. Postanowiłam, że pójdę zrobić zakupy, bo w lodówce zaczęła robić się pustka.Wzięłam torebkę, pieniądze i telefon i wyszłam z domu. Gdy chodziłam już po supermarkecie zauważyłam Harre'go przy regale z pieczywem, więc do niego podeszłam. Witając się z nim zaczęłam rozmowę.
-Harry dlaczego wczoraj tak zniknąłeś bez słowa z lotniska?
-Ee... dostałem ważny telefon i musiałem jechać- było widać że to wymyślił na poczekaniu.
-Harry przecież widzę że to nie oto chodzi a po za tym nie pojechał byś tak bez słowa. Co się stało?
-Dorze, widzę że z tobą nie wygram.
-No jasne że nie.
-No bo nie byłem tam potrzebny.
-Co ty mówisz?! Jak to nie byłeś potrzebny? Wiesz jak Ola się ucieszyła, gdy jej powiedziałyśmy że też przyjechałeś?!
-No bo ona przyleciała ze swoim przyjacielem, a może nawet chłopakiem i było widać że jest z nim szczęśliwa więc byłem tam zbyteczny.
- Harry ale to nie tak. To nie jest jej chłopak, a przyjaciel w kimś stopniu na pewno tak. To jest jej brat przyrodni Alan i dowiedział byś się tego gdybyś nie zniknął.
-Naprawdę? Ale ze mnie głupek. Bo ja myślałem..-przerwałam mu
-Hazza, przecież wiem że Ola ci się podoba, to widać. Napisz albo zadzwoń do niej na pewno się ucieszy.
I w tym momencie podszedł do nas Niall z całym koszem zakupów.
-Niall, jak my to wszystko zjemy.- zaczął Harry
-Oj, ty to się już o to nie martw.-odpowiedział mu Niall i w trójkę zaczęliśmy się śmiać.
Przywitałam się z Nall'em. Jejku jakie on ma piękne oczy i te jego ciepłe dłonie, no a jaki uśmiech.Pomyślałam sobie witając się z nim. Harry włożył pieczywo do kosza i poszli zapłacić za zakupy, a ja na chwilę jeszcze zostałam bo brakowało mi kilku rzeczy. Kiedy tylko je znalazłam poszłam do kosy za nie zapłacić, po czym spakowałam  je w dwie reklamówki i wyszłam ze sklepu. Pod sklepem spotkałam chłopaków pakujących zakupy do bagażnika, mieli tego sporo więc trochę im to zajęło. Harry z Niall'em widząc że w ręku mam dwie ciężkie reklamówki zaproponowali mi podwózkę, więc się zgodziłam, bo były na prawdę ciężkie. Gdy tylko skończyli pakować zakupy, wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do domu. Kiedy Harry zaparkował pod moim domem , wysiadłam z auta , biorąc z niego moje zakupy i żegnając się z chłopakami podziękowałam im za podwózkę i pożegnałam krótkim "Pa". Weszłam do domu i reszta dziewczyn z Alanem już czekali w kuchni na zakupy. Wiedzieli że po nie pojechałam bo wychodząc zostawiłam im kartkę.

*********************************
Dzieki za to że czytacie mojego bloga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz