piątek, 29 marca 2013

Rozdział 8

Magda
Po zjedzeniu śniadania, wszyscy poszliśmy do salonu odpocząć. Po kilkunastu minutach poprosiłam Ole o rozmowę sam na sam, zgadzając się od razu wstała i wyszłyśmy na taraz.
-Coś się stało?-spytała z przestraszonym wzrokiem Ola
-Nie, tylko spotkałam Harrego w supermarkecie i ...-nie dokończyłam bo mi przerwała
-I co rozmawiałaś z nim? Powiedział dlaczego wtedy tak szybko wyszedł?-zaczęła zadawać masę pytań
-Rozmawiałam z nim i znam już powód jego wczesnego wyjścia.
-No to mów!- zaczęła się niecierpliwić
-Bo Harry widząc, że wysiadłaś z samolotu z jakimś chłopakiem i to w objęciu, zrozumiał że nie potrzebnie przyszedł.
-Jak to nie potrzebnie? Nie rozumiem.-powiedziała zdziwiona
-Bo... bo Harry coś do ciebie czuję i miał nadzieje że moglibyście być razem, a widząc cię z nim zdezorientowany uciekł z lotniska. Z resztą co ja będę ci tłumaczyć, sam może ci to wytłumaczy. Mam do ciebie pytanie. Czy ty coś czujesz do Harrego?
-Yyy.. Wiesz co, bardzo lubię z nim spędzać czas, rozmawiać oraz kiedy słyszę jego głos lub dotyka mnie swoimi dłońmi na przykład przy witaniu się ze mną to coś się ze mną dzieje ale nie wiem czy te silne uczucie które do niego czuję , to jest miłość, może po prostu silna więź nawiązana poprzez przyjaźń.Sama nie wiem.
Wróciłyśmy z Olą do salonu i dołączyliśmy do oglądania filmu. Gdy nam się to znudziło to Klaudia rzuciła pomysł że możemy pośpiewać karaoke, wszyscy się zgodziliśmy. Przy karaoke zaczęliśmy tańczyć i się wygłupiać, było bardzo zabawnie, a najbardziej wygłupiała się Ola i Natalia co skończyło się upadkiem na ziemi. Po chwili wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
Ola
Kiedy siedzieliśmy już spokojniej w salonie, przyszedł do mnie sm'es. Był od Harrego.
-Hej moglibyśmy się spotkać?
-Jasne, a kiedy?
-Może być teraz?
-Tak , to przyjdź do mnie to pójdziemy na spacer i spokojnie porozmawiamy.
Nie czekając już na odpowiedź poszłam do pokoju poprawić swój wygląd. Gdy informowałam przyjaciół że wychodzę, do drzwi zadzwonił dzwonek, poszłam więc je otworzyć, Po drodze ubierając obuwie. Wyszłam z domu i z Harrym po przywitaniu pokierowaliśmy się w stronę parku. Po drodze rozmawialiśmy albo o pogrzebie mojej babci albo o tym co Harry robił przez ten czas z chłopakami.Kiedy siedzieliśmy już w parku na trawie, oparci  o drzewo zmieniłam temat.
-Harry o czym chciałeś pogadać?
-No właśnie... No bo ja...- zacząć się jąkać i przedłużać
-Mów Harry, nie bój się, mi wszystko możesz powiedzieć w końcu jesteśmy przyjaciółmi.
-Ola no bo ja czuję coś do ciebie więcej niż przyjaźń oraz bardzo mi na tobie zależy i nie chcę być dla ciebie tylko przyjacielem, chcę być kimś więcej.-powiedział z lekkim zdenerwowaniem
-Harry.. zaskoczyłeś mnie, nie wiem co mam ci odpowiedzieć. Jesteś dla mnie ważną osobą, lubię spędzać z tobą czas i chyba też czuję do ciebie coś więcej niż przyjaźń ale ja muszę to sobie przemyśleć. Przepraszam, ale nie chcę podejmować pochopnie decyzji.
-Dobrze,rozumiem. Dziękuję że zgodziłaś się ze mną spotkać.-powiedział, po czym się do mnie uśmiechnął pokazując swoje białe ząbki i piękny uśmiech. Od razu go odwzajemniłam.
-A Harry mam do ciebie pytanie. Dziewczyny mi mówiły, że byłeś wczoraj na lotnisku,żeby się ze mną przywitać. Dlaczego poszedłeś więc w ostatniej chwili?-zapytałam patrząc mu się w oczy.
-No więc kiedy zobaczyłam cię wysiadającą z samolotu z tym chłopakiem w objęciu , pomyślałem, że to twój nowy chłopak i coś w środku jak by we mnie pękło. Nie mógł bym patrzeć jak on cię do siebie przytula albo całuje, więc wolałem wrócić do domu. Przepraszam ale ja po prostu nie mogłem tam zostać.-powiedział to ze smutkiem i łzami w oczach.
-Dobrze już Harry, nic się nie stało. A jeśli chodzi o tego chłopaka,  to ...-przerwał mi
-Wiem, jest twoim przyrodnim bratem, teraz już wiem . Magda mi powiedziała.- uśmiechnął się lekko do mnie.
-No właśnie.Ale już dosyć, zmieńmy temat. Chodźmy do kawiarni tu za rogiem na kawę i kawałek ciastka.
-No to chodźmy.
Wstaliśmy i pokierowaliśmy się w stronę kawiarni.
Natalia
Postanowiliśmy z dziewczynami i Alanem że skoro chłopaki mają wolne dni a my się nudzimy, to pójdziemy ich odwiedzić. Kiedy byliśmy pod ich domem drzwi otworzył nam Liam, przywitał się z nami podczas czego zapoznaliśmy go z Alanem i wchodząc do salonu, gdzie była reszta chłopaków zrobiliśmy to samo z resztą. Po dłuższym czasie było można zauważyć że Alan dobrze dogaduje się z chłopakami, bardzo nas to cieszyło.
Nagle Niall zaczął robić się głodny.
-Hej co będziemy jeść-zapytał patrząc na wszystkich.
-Może zamówimy pizze?- Zapytał Zayn, widać było że chłopak się nie wyspał i dlatego nic nie chciało mu się robić. Nikt nie poparł jego propozucji.
-A może zjemy coś z grilla?- zaproponowała Basia po czym wszyscy oprócz Zayna ją poparli.
Liam, Klaudia, Basia i Magda mieli zająć się jedzeniem. Louis i Natalia grillem a Alan, Niall i Zayn przygotowywaniem nakrycia.Napisałam do Oli sms'a że u chłopaków przygotowujemy grilla i zaczęłam robić to co do mnie należało. Przygotowywanie nakrycia wyszło najszybciej więc chłopaki się gdzieś zwinęli żebyśmy im nie dali innej roboty. Z Louisem umówiłam się że na początku ja zrobię miejsce na tarasie a on w tym czasie poszuka grilla w garażu i tak zrobiliśmy. Po około 10 minutach Louis wrócił trzymając go w rękach. Zaczęliśmy więc rozpalać, gdy pan Marchewka zaczął nagle konkretną rozmowę.
-Nati, czy możemy dokończyć teraz naszą rozmowę z parku?-spytał z nadzieją w głosie. Lubiłam kiedy tak do mnie się zwracał.
-Jasne.
Do grilla przysunęliśmy sobie kilko osobową ławkę i zaczęliśmy rozmawiać.
-Więc zacznę od początku. Wiem że nie znamy się długo ale moim zdaniem wystarczająco.Bardzo lubię z tobą spędzać czas, lubię cię rozśmieszać, bo widzę że wtedy jesteś szczęśliwa i przy okazji pokazujesz mi swój piękny uśmiech, który uwielbiam-wypowiedział to z lekkim błyskiem w oczach, następnie uśmiechnął się do mnie i złapał nie za rękę, patrząc mi się w oczy, powiedział.
-Nati bo ja bym chciał, żebyśmy byli razem- przerwałam mu
-Louis bo ja też do ciebie coś czuję silniejszego i większego niż przyjaźń-wypowiedziałam to widząc na jego twarzy pojawił się jeszcze większy uśmiech. Powoli zaczęliśmy zbliżać do siebie nasze twarze, tak aż dotknęliśmy się swoimi ustami, po czym delikatnie całując.Kiedy się od siebie lekko odsunęliśmy, uśmiechnęliśmy się do siebie i Louis wypowiedział kilka słów.
-Dziękuję ci że dajesz mi szansę-po czym delikatnie musną moje usta.
Uśmiechnęłam się do niego i dolej zaczęliśmy robić to co do nas należało. Po 5 minutach Klaudia przyniosła nam na talerzu przygotowane mięso, które mieliśmy upiec na grillu z Louisem. Porozkładaliśmy je na grillu i gdy tak czekaliśmy aż się upiecze Louis przytulił się do mich pleców a brodę oparł o moje ramię. Naglę wszyscy, już z Olą i Harrym weszli na taras i widząc nas w uścisku zrobili zdziwioną minę i Zayn zapytał:
-Czy my o czymś nie wiemy?
-Postanowiliśmy spróbować.-odpowiedział mu Louis a ja się zaczerwieniłam.
Wszyscy zaczęli nam gratulować i usiedliśmy do stołu z gotowym już jedzeniem. Siedzieliśmy tak do drugiej w nocy, bo później żeby było nam cieplej i milej rozpaliliśmy ognisko, bo noc była chłodna. Louis co chwilę mnie przytulał lub całował. Wtedy zrozumiałam,że go kocham. Nie chciałam wydostać się z jego uścisku, bo wtedy czułam się taka bezpieczna ale z dziewczynami i Alanem musimy już wracać do domu. Pomogliśmy chłopakom sprzątnąć i pożegnałam się z nimi a Louisa pocałowałam na pożegnanie i wyszliśmy z domu chłopaków. Kiedy kładłam się do łóżka dostałam sm'esa od Louisa.
-Dziękuję, za wspaniały wieczór. Kocham Cie. Dobranoc.
-Ja również Ci dziękuję. Dobranoc.
Po odłożeniu telefonu od razu zasnęłam.

*****************************
Dodałam jednego dnia 2 posty, bo idą święta i nie będę miała czasu wstawić nowego posta. Piszcie co sądzicie o moim opowiadaniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz