Liam
Basia się od razu obudziła przez hałas zbitej ramki.
-Co to było?-spytała
-Przez przypadek zwaliłem ramkę.A tak w ogóle to dzień dobry kochanie-odpowiedziałem
-Dzień dobry
Dziewczyna podparła się na łokciach przyglądając się mi. Ja zacząłem sprzątać rozbite szkło.
-To ty to posprzątaj a ja pójdę zrobić nam śniadanie.-zaproponowała
-Dobrze.
Dziewczyna zdjęła pożyczoną ode mnie koszulę i ubrała swoje wczorajsze ciuchy. Zeszła na dół.
Basia
W kuchni spotkałam Ole i Harrego.
-Hej -przywitałam się
-Cześć-odpowiedzieli
-Pamiętacie o niespodziance dla Liama?-upewniałam się
-Tak, no pewnie.
-A jak będziecie kupywać alkohol, to kupcie trochę mniej bo nie wszyscy przyjdą.-oznajmiłam
-Dobrze.-powiedział Harry
Zaczęłam robić śniadanie(kanapki z serem i herbatę) i po chwili na dół zszedł mój chłopak. Przywitał się z przyjaciółmi i podszedł do mnie.
-Usiądź do stoły-oznajmiłam a on to zrobił. Na stół położyłam talerz z kanapkami i herbaty,po czym się dosiadłam obok niego.Zaczęliśmy jeść, w przerwach rozmawiając.
-To co zamierzacie dzisiaj robić?-spytał Liam Harrego i Ole
-My zaplanowaliśmy sobie wyjazd za miasto.-odpowiedział Harry, wymyślając coś szybko.
-Ooo... To super.Dobry pomysł. Kochanie może my też gdzieś pojedziemy za miasto,jakiś domek wynajmiemy do jutra. Troszkę odpoczniemy.Hmm?
Musiałam szybko z tego jakoś wybrnąć, bo przecież nie możemy wyjechać.
-Przepraszam Cię Liam ale nie mam ochoty dziś wyjeżdżać po za miasto.
-Dobrze, rozumiem.
Uff.. jakoś wybrnęłam.
-Dobra to my Harry spadamy, bo jeszcze musimy zajechać do mnie.-powiedziała Ola
-Więc chodźmy.
-Pa, Na razie.-pożegnali się.
-To co dziś robimy? Musimy jakoś wykorzystać ten ostatni dzień.-spytał się mnie Liam.
-Może się na początku troszkę pobyczymy a późnej gdzieś się przejdziemy, co?Nie chce mi się dziś za bardzo nic robić.
-Oj ty mój leniuszku. Ok, dla mnie ważne jest tylko żebyśmy ten czas spędzili razem.
-Kocham Cię.-powiedziałam
-Ja ciebie też skarbie.
Na początku dnia siedzieliśmy w salonie i by czas szybciej zleciał, co rusz włączałam inny film. Widziałam po Liam'ie że już go to powoli zaczyna nudzić.
-Mam pomysł Liam! Weźmy twój aparat i chodźmy do parku porobić sobie zdjęcia.
-No jasne.-chłopak uśmiechnął się jak by z ulgą że nie włączę następnego filmu.
Wiem że troszkę przesadziłam z tymi filmami że troszkę ich za dużo obejrzeliśmy ale nie miałam pomysłu co byśmy mogli porobić. Poszliśmy więc do parku.
Magda
Od samego rana zaczęliśmy nasze przygotowania.Każdy robił to co obiecał.Kilka godzin temu dołączył do nas Harry z Olą.Na imprezie urodzinowej Liama oprócz nas będą jeszcze państwo Payne czyli rodzice Liama, Nicole i Ruth, czyli jego dwie starsze siostry no i miało być jeszcze kilka jego koleżanek i kolegów ale wszyscy na wakacje wyjechali.
Wybiła godzina 17:00,nie długo Basia ma przyprowadzić Liama. My już wszystko dopięliśmy na ostatni guzik, więc siedzieliśmy w salonie czekając na nich.Nagle do kogoś przyszła wiadomość na komórkę.
-To do mnie.-powiedział Zayn.- To od Basi, prosi czybyśmy mogli odebrać tort, bo ona nie miała jak. Dobra to ja po niego jade.- kontynuował
-To ja jadę z tobą.-odezwała się Klaudia, biorąc chłopaka za rękę.
-Za pół godziny wracamy!-Krzyknął już z przed pokoju Zayn.
Basia
W parku siedzieliśmy kilka godzin,cały czas się wygłupialiśmy. Bawiliśmy się świetnie. Około 16 wróciliśmy do domu i siedzieliśmy u niego w pokoju,przytuleni do siebie.O 17, napisałam do Zayna wiadomość o torcie a 10 minut później patrząc na nasze zdjęcie bez ramki, wpadałam na pewien pomysł.Napisałam więc do Nialla.
Niall proszę ratuj! Muszę coś szybko załatwić na mieście ale Liama nie mogę zostawić samego.Proszę przyjdź do waszego domu jak najszybciej.
Po 2 minutach dostała odpowiedź.
Pewnie, zaraz tam będę.
A teraz muszę to jakoś wytłumaczyć mojemu chłopakowi.Musiałam go niestety okłamać.
-Liam! Ja całkowicie zapomniałam, ja miałam pójść zanieść nasze zapasowe kluczyki dla koleżanki, by je przekazała dla nowego właściciela.Ja niedługo przyjdę. To mi zajmie nie całe pół godziny bo ona nie daleko pracuje.-mówiłam to gdy wstałam z łóżka po czym skierowałam się w kierunku wyjścia. Usłyszałam tylko:
-Ale kotek...
Liam
Jakoś dzisiaj pustka u nas w domu, czyżby wszyscy wyjechali jak Harry z Olą.
Basia też się zachowywała bardzo dziwnie. Najpierw zaproponowała leniuchowanie, gdzie ją to zwykle nudzi, potem mówiła że cały dzień chcę spędzić ze mną a w końcu i tak mnie zostawia. Nie wiedziałem dlaczego może się tak zachowywać i dlatego nie myślałem już dłużej nad tym.
Jeśli chodzi o moje urodziny to pamiętam o nich tylko chyba inni zapomnieli jako jedyni to rodzice wysłali mi smsa rano z życzeniami, ale to może i lepiej.Kto wie co by chłopcy wymyślili.
Moje przemyślenia przerwał Niall który właśnie wszedł do salonu.
-Hej, co robisz? A co tu takie pustki?-spytał
-Hej, no właśnie tak jest od samego rana. Wiem tylko że Harry z Olą wyjechali za miasto. A może ty coś o kimś wiesz?-spytałem z nadzieją w głosie
Chłopak tylko krótko zaprzeczył i poszedł do kuchni, zapewne po jakąś przekąskę. No i nie myliłem się bo po krótkiej chwili wrócił z dwiema kanapkami. Rozmawialiśmy jeszcze z ponad pół godziny i wtedy wróciła dziewczyna.
-Już jetem skarbie.O hej Niall.
-Siema.-odpowiedział dziewczynie.
-To co robimy?-spytała Basia
-Chodźmy do was do domu. Jest tam Madzia i może jeszcze kogoś tam zastaniemy. Zawsze w grupce raźniej.-zaproponował Niall
-To chodźmy.-poparła go dziewczyna i ja również.
Po 15 minutach doszliśmy na miejsce.Weszliśmy do domu a w środku ciemność, rolety pozasłaniane. Byłem zdziwiony.I naglę światło w salonie się zapaliło i z ukryć wyskoczyli moi przyjaciele i moja najbliższa rodzina krzycząc "NIESPODZIANKA!!" Byłam w szoku i na początku nie kontaktowałem. Po chwili z szoku wybudził mnie głos mojej dziewczyny.
-Liam w porządku?-spytała
-Tak.-odpowiedziałem
I wtedy dostrzegłem cały wystrój i ucztę jaką przygotowali.Oraz obok stojąca góra prezentów. I to wszystko zrobili dla mnie.Podeszli do mnie i zaczęli mi składać życzenia a ja podziękowałem za niespodziankę i Zayn włączył muzykę, bo to był nasz DJ i zaczęła się impreza.Bardzo cieszyłem się że przyjechali moi rodzice i siostry już bardzo długo ich nie widziałem. Albo rozmawialiśmy przez telefon albo przez skaypa. Bedzie ok roku jak się nie widzieliśmy, to było na Święta Bożego Narodzenia.
-Otwórz prezenty!-krzyknął Lou, więc zacząłem to robić.
Najpierw do otworzyłem nie duży karton i w nim był prezent od Harrego i Lou był to bardzo fajny zestaw t-shert plus jeansy na t-shercie pisało "Kocham dziewczynę z Polski",po angielsku oczywiście. Następne było małe pudełeczko a w nim kluczyki od auta.
-To prezent ode mnie i od taty. Idź do garażu.-odezwała się moja mama
Gdy wszedłem do garażu dziewczyn zobaczyłem pięknego, ciemno fioletowego mercedesa, jednego z najnowszych modeli. Nie mogłem uwierzyć że jest mój.Uwielbiam takie auta i rodzice o tym doskonale wiedzieli.Wsiadłem do auta i się nim przejechałem, wypróbowując go.
-Mamy nadzieje że Ci się podoba.-powiedział mój ojciec.-gdy przyjechałem
-Oczywiście że tak.Dziękuję wam.-uściskałem rodziców i wróciliśmy do domu
Tym razem do ręki wziąłem troszkę większe pudełeczko a w nim była piękna szklana duża ramka 10 zdjęciami i dwie małe z pojedynczymi zdjęciami moimi i Basi z dzisiejszego dnia z parku.
-To ode mnie.-odezwała się moja dziewczyna.
-Wiem. Są przepiękne.Te ustawie tak by się nie pobiły. Dziękuję.-pocałowałem dziewczynę w usta.
Potem otworzyłem resztę prezentów. Kiedy skończyłem zacząłem przemówienie, bo już mogliśmy powiedzieć całą prawdę o wyjeździe Harrego i Lou.
-Przepraszam was kochani chciałbym powiedzieć kilka słów.-Wtedy wszyscy swoją uwagę przenieśli tylko na mnie, więc kontynuowałem.
-Basiu chodź tu do mnie.-gdy podeszła złapałem ją za rękę.-Chciałbym wam bardzo serdecznie podziękować za to przyjęcie i wszystkie prezenty ale teraz ja mam dla was nowinę to znaczy ja i chłopaki mamy dla naszych dziewczyn. O tusz ostatnio powiedzieliśmy wam dziewczyny że Harry z Lou wyjechali do Pragi ale to nie prawda oni byli w całkiem innym miejscu i po coś innego niż wam mówiliśmy. Nie mogliśmy wam wcześniej tego powiedzieć.Harry z Lou polecieli do...
***************************************************
Mam nadzieje że rozdział wciągający. Dziękuję za poprzednie komentarze i proszę o następne.
Harry i Lou polecieli do .................................... zlituj się, powiedź w końcu :P
OdpowiedzUsuńrozdział bardzo ciekawy, już nie moge doczekać się następnego;*
OdpowiedzUsuńciekawie, buduje napięcie :}
OdpowiedzUsuń