Magda
Niall w końcu zaczął mi tłumaczyć gdzie był podczas bójki.
-Bo gdy poszedłem do toalety to po drodze zaczepiła mnie pewna dziewczyna, która okazała się być moją przyjaciółką z dzieciństwa. Pierw rozmawialiśmy, później poszedłem do toalety i kiedy chciałem wyjść z kabiny coś mnie popchnęło do środka. Jak później zobaczyłem była to ona i wtedy zamknęła drzwi i podeszła do mnie i zaczęła mnie całować i mnie rozbierać i...-przerwała mi
-..i co? Przeleciałeś ją? Tak? -zaczęła krzyczeć i widziałem że do jej oczu napływają łzy
-Nie Magda, pozwól mi dokończyć.
-Nie, dziękuje nie chcę znać szczegółów.-mówiła ze złością
-Madziu, daj mi dokończyć! Między mną a nią do niczego nie doszło. Jak zaczęła mnie rozbierać,to wyrwałem się jej i poszedłem do baru wypiłem tam kilka piw i wróciłem do was.
-Niall...-powiedziałam spokojnie
-Tak skarbie?-spytał po czym chciał mi dać buziaka ale odwróciłam głowę
-Przysięgnij mi że nic między wami nie było.
Po tych słowach spojrzał mi w oczy i powiedział.
-Kochanie przysięgam ci że między mną a tą dziewczyną do niczego nie doszło.
-Wieżę ci. -przytuliłam go
-Kocham cię.-powiedział
-Ja ciebie też Niall.
Resztę dnia spędziliśmy z naszą 'paczką'(resztą dziewczyn i chłopaków), opiekowaliśmy się tymi biedakami. Już mieliśmy powoli dość z dziewczynami tych ich jęków typu np. ''Ał", "Boli mnie", "Moja ręka" itp. Gorzej niż dzieci. Po pewnym czasie zauważyliśmy z dziewczynami że teraz robią to specjalnie, byśmy dłużej robili im za "niańki". Ale my się tak nie damy. To jutro oni robią nam obiad.Nie ma tak dobrze.
2 miesiące później
9 listopada (niedziela) 15:47
Basia
Ostatnie dwa miesiące minęły nam rutynowo, oczywiście w towarzystwie naszych chłopców. Poznajemy swoje charaktery na wzajem co raz bardziej i przez to co raz bardziej się do siebie przyzwyczajamy. Znamy siebie nie całe pół roku a wydaje nam się jak byśmy znali się od zawsze. Jest cudownie i chcemy żeby tak zostało.
Niedługo mamy z Olą 18 urodziny. Ja mam 11 listopada, Ola 17 listopada ale wyprawiamy je razem. Planujemy je na sobotę. Bo w tygodniu mamy z dziewczynami szkołę. Zapowiada się niezła impreza.
Chciała bym w moje urodziny polecieć do Polski odwiedzić moich rodziców i braciszka. Tak bardzo za nimi tęsknie. Chciała bym spędzić z nimi chociaż jeden dzień. Dziewczyny także tęsknią za swoimi rodzinami.
Dwa dni później.
Spałam gdy nagle obudziły mnie otwierające się drzwi. Spojrzałam więc w ich kierunku a w drzwiach ujrzałam moje przyjaciółki. Od razu się uśmiechnęłyśmy do siebie. One podbiegły do mnie i zaczęły śpiewać mi ''100 lat''.
-Dziękuje, Jesteście najlepszymi przyjaciółkami.
-Nie ma za co.-Klaudia
-I wzajemnie.-Ola
-A prezenty dostaniesz razem z Olą w sobotę.
-Dobra, chodźmy coś zjeść i do szkoły.-Magda
Wstałam, a dziewczyny wróciły do swoich pokoi. Przygotowałyśmy się, zjadłyśmy śniadanie i pojechałyśmy do naszych szkół. W ciągu tych 2 miesięcy Klaudia dorabiała sobie w weekendy i za uzbierane pieniądze kupiła sobie auto. Nie jest to najnowszy model ale muszę powiedzieć że przez te dwa miesiące dosyć sporo zarobiła i auto jest dosyć dobre.
Lekcje mijały mi dosyć szybko, więc nawet nie wiem kiedy minęła ostatnia lekcja i mogłam wracać do domu. Niestety dziewczyny kończyły później i musiałam sama wracać.Wyszłam ze szkoły i zaczęłam kierować się chodnikiem w stronę domu gdy naglę usłyszałam jak ktoś mnie i biegnące kroki, które czułam co raz bliżej mnie. Odwróciłam się więc od razu i zobaczyłam mojego chłopaka który biegnie w moim kierunku.Zaczęłam iść w jego kierunku.
-Hej kochanie-przywitał mnie i dał buziaka
-Hej
-Wszystkiego najlepszego. Przepraszam że nie wysłałem ci rano żadnej wiadomości, ale chciałem to zrobić osobiście.
-Dziękuje. Oj, nie masz za co przepraszać.
-Chodź ze mną, pojedziemy do centrum.-złączył moją rękę ze swoją i ciągną mnie w stronę swojego samochodu.
-A po co tam jedziemy?
-Niespodzianka.
Nie wypytywałam, bo wiem że Liam jest uparty i tak by mi nic nie powiedział.Po 15 minutach byliśmy na miejscu. Wysiedliśmy z auta, chłopak znowu złączył nasze dłonie i weszliśmy do centrum. Prowadził mnie gdzieś aż w końcu weszliśmy do sklepu ze strojami wieczorowymi. Liam zbliżył się do mnie i szepnął mi do ucha.
-Wybierz, która ci się najbardziej podoba i ci ją kupie.-po czym spojrzał mi w oczy i dał buziaka.
-Liam, ale ja nie potrzebuję nic. Mam sukienki w domu. Nie będziesz na mnie niepotrzebnie wydawał pieniędzy.
-Skarbie ja chcę ci zrobić przyjemność i kupić ci ją. Proszę wybierz sobie. I nie ma żadnego 'nie'.
-Dobrze.
Zaczęłam oglądać sukienki i przymierzałam najładniejsze. W końcu założyłam najpiękniejszą z nich i aż mnie zamurowało i Liama chyba też bo aż otworzył usta gdy mnie w zobaczył.
-Jest cudowna. Prawda?-spytałam oglądając się w lusterku.
-Tak, ale nie jest ładniejsza od ciebie to ty dodajesz jej uroku a nie ona tobie.
Słysząc te słowa zrumieniłam się.
-Oh kochanie już dosyć tych komplementów bo mnie zawstydzasz.Kocham cię.
-Ja ciebie również. To co bierzemy ją?-spytał.
Ja wtedy spojrzałam na cenę i aż nogi mi się ugięły.
-Liam przecież ona kosztuje fortunę. Nie możesz mi jej kupić. Jest za droga. Pójdziemy do innego, tańszego sklepu.
-Nie. Ja mogę Ci kupić kilka takich sukienek jeśli Ci się tylko podobają. To jest dla mnie przyjemność widzieć Cię szczęśliwą. Podoba Ci się ta sukienka?
-Tak, bardzo, ale ty nie możesz...
-Mogę i chcę. To ją bierzemy.
Nie dałam radę go przekonać, także sobie odpuściłam. Po chwili kupił mi jeszcze do niej obcasy które także kazał mi wybrać pod pretekstem że jeśli sama nie wybiorę to on to zrobi a wtedy mogą nie pasować.Więc się zgodziłam. Po godzinie wyszliśmy z centrum.Podziękowałam chłopakowi i wsiedliśmy do auto po czym ruszyliśmy.
-Mam dla ciebie kochanie drugą niespodziankę.
-Liam naprawdę nie musisz, wystarczy mi że jesteś ze mną.-powiedziałam łapiąc go za ręką którą trzymał na nodze a drugą kierował.
-Ale ja lubię robić ci niespodzianki, dawać prezenty, sprawiać że jesteś szczęśliwa.
-Ale ja bez tych prezentów jestem szczęśliwa.
-Wiem ale to taki dodatek.
Wtedy się do siebie uśmiechnęliśmy i dałam mu buziaka w policzek.
-Także teraz zawożę cię do domu,ja pojadę do siebie, ubierzesz się w to co przed chwilą ci kupiłem i sam się przygotuje po czym za godzinę po ciebie wrócę. ok?
-Dobrze.
Po chwili byliśmy już pod moim domem, pożegnałam się po czym poszłam do domu się przygotować.
Godzina póżniej
Czekam właśnie na Liama. Ubrałam się w sukienkę i buty które mi kupił i spięłam włosy w koka, oraz zrobiłam lekki makijaż i wyszłam przed dom.Liam po 5 minutach przyjechał.
Okazało się że Liam zabiera mnie do eleganckiej restauracji na romantyczną kolacje.Było świetnie. Gdy zjedliśmy podarował mi w prezencie (już drugim) piękny, srebrny naszyjnik ''serce''. Z jednej strony inicjały "BL" a na drugiej napis ''FOREVER". Był piękny. Poszliśmy jeszcze na krótki spacer i wróciliśmy do swoich domów. Podziękowałam mu za prezenty i wspaniale spędzony dzień, pocałowałam go po czym poszłam do domu. Dziewczyny były już w domu, było ok. 21:00. Poszłam do swojej łazienki,wykąpałam się, przebrałam się i poszłam na łóżko z laptopem. Przejrzałam fb, tt. Podziękowałam za życzenia które miałam na nich napisane i poszła spać bo byłam strasznie zmęczona a jutro znów do szkoły. Na szczęście nie miałam żadnej pracy domowej. W ciągu dnia przychodziły także życzenia na komórkę od moich przyjaciół za które dziękowałam przez sms'a.
********************************************
Wiem że ten rozdział mi nie wyszedł i jest mało o reszcie przyjaciół Liama i Basi ale ten rozdział był szybko pisany bo za dużo czasu by go napisać. Zapraszam do komentowania.
bardzo fajne opowiadanie
OdpowiedzUsuńjuz nie moge doczekać się kolejnego rozdziału,jestem ciekawa co bedzie w nastepnym rozdziale.Pozdrawiam autorke bloga;*