wtorek, 11 czerwca 2013

Rozdział 30

Basia
Gdy byliśmy na miejscu, weszliśmy do środka, bez kolejki, bo ochroniarz był znajomym chłopaków. Po raz pierwszy jestem w takim dużym klubie jak ten. Rozejrzałyśmy się z dziewczynami po klubie i poszliśmy razem z chłopakami do jednego z przedziałów. Tylko Harry poszedł zamówić dla nas drinki i po chwili wrócił, a po nim przyszedł kelner z naszym zamówieniem. Po 3 drinkach niektórzy z nas postanowili pójść na parkiet a reszta została by dalej pić. Siedziałam z kilkoma moimi przyjaciółmi i chłopakiem i piliśmy już 5 drinka, gdy nagle Harry zaczął się bić z jakimś kolesiem. Liam najszybciej zareagował z chłopaków i zaczął ich 'odciągać' od siebie ale niestety sam przy okazji dostał i wtedy do bójki w której już uczestniczył mój chłopak. Do bójki dołączyli jeszcze Zayn, Lou i kilku jakiś nieznanych mi chłopaków a Nialla gdzieś 'wywiało'.
Ola (w tym samym czasie)
Tańczyłam z Harrym, gdy nagle się odezwał.
-Skarbie, poczekaj chwilę, zaraz wracam. Muszę za potrzebą.
-Dobrze.
Tańczyłam dalej sama gdy nagle podszedł do mnie jakiś chłopak koło dwudziestki i zaczął ze mną tańczyć. Nie przeszkadzało mi to bo nie powiem był przystojny. Przybliżał się do mnie co raz bardziej, aż w końcu byliśmy w niebezpiecznej odległości od siebie i jego ręce 'wylądowały' na moich pośladkach. Wtedy gdy chciałam się odsunąć on mnie przysunął jeszcze bardziej. Zaczęłam się wyrywać lecz nie miałam żadnych szans bo był silniejszy. Wtedy zobaczyłam że chłopak dostaję z prawego sierpowego od...loczka, przez co upadł na ziemie.
-Harry!-i wtedy przytuliłam go a on odwzajemnił uścisk, lecz po chwili się odsunął.
-Kochanie poczekaj chwilę zaraz do ciebie wrócę tylko się rozprawię z tym gnojem.
-Hary niee..-nie zdążyłam powiedzieć, bo zaczął się już z nim bić po chwili doszło kilku chłopaków z czego kilku z 1D. Na szczęście po pół godzinie dzięki ochroniarzom udało im się jakoś chłopaków rozdzielić. Bo oczywiście inni chłopacy nie mogli się ruszyć, tylko jeszcze dopingowali im. Właśnie wracamy taksówkami do domu chłopaków. Oczywiście każdy z nich oprócz Nialla miał jakieś ślady po bójce. To zwichnięty nadgarstek, siniaki na ciele, krew z nosa, małe zacięcia, bolały ich różne miesca itp. Pomogliśmy chłopakom przejść z taksówki do domu a następnie do ich łóżek. Dobrze że przynajmniej dużo nie wypili.Kiedy pomagałam Harremu się położyć na łóżku, wydawał różne odgłosy, po których było można wywnioskować że go coś boli.
-Harry, może pojedziemy z wami do szpitala, albo zadzwonię po lekarza?Co?
-Nie, skarbie. Dziękuję że się troszczysz ale nie trzeba. Nie martw się, za jakiś czas przestanie boleć.
-Dobrze odpuszczam ci dziś ale jutro jedziemy do szpitala.I nie ma żądnego 'nie'.
-Dobrze.
Położyłam się obok na łóżku i kiedy się do niego leciutko przytuliła, on z bólu skulił się i złapał się za brzuch, lekko krzycząc.
-Przepraszam cię, nie chciałam. Ale widzisz w jakim ty stanie jesteś,  jutro jedziemy do szpitala.
-mhhm. -potwierdził.
Pomogłam się mu przebrać i poszliśmy spać. Postanowiliśmy z resztą dziewczyn że zostaniemy na noc u chłopaków i jutro nie pójdziemy do szkoły tylko zajmiemy się chłopakami.Madzia też zostaje.

Magda
Rano obudziłam się ok 7:00, nie chciało mi się już spać ale wstawać też mi się nie chciało, więc postanowiłam poleżeć jeszcze z Niallem i rozmyślałam nad wczorajszym wieczorem. Cały czas zastanawiam się gdzie był Niall, podczas bójki chłopaków w klubie.Nie daje mi to spokoju.Po godzinie chłopak zaczął się budzić.
-Hej skarbie-przywitałam chłopaka i dałam mu buziaka
-Hej -odpowiedział bez przekonania
-Niall..?
-Tak?
-Mogę ci zadać jedno pytanie?
-No pytaj.
-Cieszę się że wczoraj nic ci się nie stało podczas bójki wczorajszej w której nie uczestniczyłeś, ale możesz mi powiedzieć gdzie wtedy byłeś, bo miałeś iść tylko do toalety a znikłeś na kilka godzin?Chłopaki potrzebowali wsparcia chodź by najmniejszego, a po za tym mnie zostawiłeś.
-......-nic się nie odezwał
-Niall no pytam się coś ciebie!-podniosłam głos
-Madziu później o tym pogadamy.Dobrze?
-Nie później! Chcę żebyś mi teraz to wytłumaczył! 
-Kochanie nie krzycz, porozmawiamy później.
Wstał, wziął swoje ubranie i poszedł do łazienki pewnie wziąć prysznic.Ubrałam się i zeszłam na dół. Na dole siedziała już Klaudia, Ola, Zayn, Natka i Harry. Przywitałam się z nimi po czym zjadłam śniadanie i usiadłam obok nich w salonie i wpatrywałam się w telewizor ale nie zwracałam uwagi na film lecący w telewizji tylko zaczęłam myśleć o Niallu i naszej porannej rozmowie.Nagle ktoś przerwał moje rozmyślenia.
-Madzia, halo tu świat żywych! Halo!-zaczęła mi wymachiwać ręką przed twarzą Natka, która siedziała obok mnie.
-Tak?
-Pytamy się ciebie, czy jedziemy do szpitala z chłopakami, bo już się trochę lepiej czują.-Natka
-Skoro mówią że lepiej, no to nie ma sensu jechać.-odpowiedziałam
-No dobra to nie jedziemy ale za to macie przez co najmniej kilka dni odpoczywać. I żadnych imprez przez ten czas. Dobra?
-Zgoda.-potwierdzili
Wtedy zauważyłam że w salonie siedzą już wszyscy także Niall, który na mnie zerkał i wtedy nasze spojrzenia się spotkały.Po chwili odezwał się.
-Madziu możemy porozmawiać?-spytał
-Jasne, chodźmy na górę.
Wtedy poszliśmy do pokoju chłopaka. Weszliśmy a on przymknął drzwi i podszedł do mnie i złapał mnie za ręce. Zaczął mówić.
-Kochanie chcę ci powiedzieć gdzie wczoraj byłem podczas bójki, ale proszę nie przerywaj mi.
-Dobrze, mów.
-Bo gdy poszedłem do toalety to...

******************************************
Miałam ten rozdział dać dopiero jutro, ale tak jakoś wyszło. Za to niespodzianka będzie dopiero 12 czerwca po południu. Proszę o komentarze. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz