sobota, 6 lipca 2013

Rozdział 34

Klaudia
Siedzimy właśnie z chłopakami w salonie na kanapach z miskami wypełnionymi
chipsami, żelkami i innymi niezdrowymi tego typu rzeczami. Jedząc je rozmyślamy
gdzie moglibyśmy pojechać.
-Może Paryż?-przerywa ciszę Niall
-Nie, tam jest za mało ciekawych miejsc. Coś lepszego musimy wymyślić.-Zayn
-Rozglądam się po wszystkich i widzę, że każdy dalej wrócił do poprzedniej czynności,
czyli rozmyślanie. Nagle widzę że Liam szepcze coś Basi, a ona się od razu uśmiecha
i przytakuje mu. Wtedy nasz "tatusiek" się odzywa i każde spojrzenie ląduje na nim.
-Mamy z Basią pomysł na te miejsce. Polećmy może do Hiszpanii. Wiecie, tam jest
wystarczająco dużo ciekawych i pięknych miejsc, są tam też świetne imprezy.
-No w sumie to racja.-Natka
-Czemu nie.-Harry
-Dobry pomysł.-Ola
-No to państwo już wybrane, teraz tylko zamówić bilety do Madrytu, spakować się
 i możemy lecieć.-podsumował Zayn
-No to do roboty.-Louis
-To my zamówimy bilety i napiszemy wam co i o której.-Niall
Pożegnaliśmy się z chłopakami i każda poszła do swojego pokoju się spakować.
Trochę nam to zajęło bo do wieczora. Dużo wyszło naszych walizek, ale w końcu
 jedziemy na tydzień. Znając nas to jeszcze sobie coś tam na miejscu kupimy, jakieś
 ciuchy. Podczas pakowania, ok 20, chłopcy do nas napisali że samolot mamy na
06:30. Tak wcześnie bo chcemy już jutro w dzień być na miejscu.Gdy skończyłyśmy
się pakować, zjadłyśmy kolacje, zrobiłyśmy wieczorną toaletę i poszłyśmy spać.

Magda
(wczesny ranek) 
Obudził mnie dzwonek mojego dzwoniącego telefonu. Nie chętnie otworzyłam
oczy i wzięłam telefon z szafki nocnej i odebrałam trochę zła że ktoś do mnie
dzwoni po nocy, bo jest jeszcze ciemno.
-Tak?
-Dzień dobry śpiochu. Dzwonie do ciebie by cię obudzić, bo pewnie nie włączyłaś
 sobie budzika.
-Niall, jest noc, zdążę jeszcze, idę spać.-marudziłam
-Madziu, nie. Jest 05:30, masz pół godziny, bo na lotnisku musimy być pół godziny
 wcześniej.
-Co?Która? Czemu mi od razu nie mówisz?! Kończę, bo nie chcę się spóźnić.
-Dobrze. Przyjedziemy po was za 20 minut taksówkami.
-Niall?
-Tak?
-Kocham Cię.
-Ja Ciebie też Madziu.
Koniec rozmowy.
Wstałam szybko i biorąc ze sobą, wczoraj przygotowane ciuchy poszłam do łazienki
 ubrać się, umalować i uczesać. Gdy skończyłam zeszłam na dół. Jak dobrze że wczoraj
 już zniosłyśmy nasze wszystkie bagaże. Dziewczyny po mnie już także zeszły. Zjadłyśmy
szybko śniadanie i wtedy przyjechali chłopcy. Zabrali nasze bagaże do bagażników w 3
 taksówkach i pojechaliśmy nimi na lotniska. Trzema dlatego że inaczej nasze bagaże by
 się nie zmieściły. W każdym z taksówek siedział jeszcze co najmniej jeden ochroniarz.
 Fanki nie wiedzą o wyjeździe chłopaków ale tak na wszelki wypadek woleli się
 zabezpieczyć.
O 6:15 siedzieliśmy już w samolocie, troszkę poczekaliśmy i już chwilę po lecieliśmy.
Niektórzy z nas boją się lotów, dlatego by o tym nie myśleć poszli spać. Lecieliśmy
tylko 2 i pół godziny. Przez cały lot rozmawiałam z moim chłopakiem, który co chwile
coś jadł. Zleciało mi to bardzo szybko. Gdy lądowaliśmy obudziliśmy naszych znajomych
i gdy wyszliśmy z samolotu, wzięliśmy nasze bagaże i taksówkami pojechaliśmy do hotelu
"Francisco". Jest to przepiękny budynek na zewnątrz a jeszcze bardziej w środku. Każda
para miała pokój oddzielny. W pokojach rozpakowaliśmy walizki, poszliśmy rozejrzeć się
po mieście. Widoki były cudowne. Na mieście zjedliśmy obiad i wróciliśmy do hotelu się
przygotować, do klubu, do którego mamy iść o 22. Znaleźliśmy go na reklamach gdy 
chodziliśmy po mieście.Jest to klub Joy Eslava .Z tego co tam pisało może być świetnie.
Każda z dziewczyn wyglądała pięknie,pomagałyśmy sobie na wzajem, ale chłopcy także
wyglądali świetnie. Ok 22:30, byliśmy na miejscu, później niż planowaliśmy bo chodź było
późno to na drogach były duże korki. Weszliśmy do klubu i byliśmy pod wrażeniem. Widok
był świetny, ludzi było już bardzo dużo, przez co było jeszcze lepiej.

*******************************
Pozdrawiam czytelników i proszę o komentarze. Po co najmniej 5 komentarzach wstawię
rozdział.

1 komentarz: