Klaudia
Nie mogłam zasnąć przez całą noc, przysnęłam dopiero ok 5. Cały czas myślę o Nim,
o Zayn'ie,o tym jak to dalej będzie z 'Nami'. Z 'Nami'?! A może 'Nas' już nie ma. Nie
wiem co mam myśleć o tym wszystkim. Wiem tylko, że muszę porozmawiać z nim
, nie wiem czy będę na tą rozmowę gotowa już dziś. Obudziłam się o ok 9, to długo się
nie przespałam. No trudno. Na pewno już nie zasnę, więc postanowiłam wstać.Basi
już nie było w pokoju, pewnie poszła na dół do restauracji na śniadanie. Wzięłam
krótki prysznic, ubrałam się i także postanowiłam zejść na śniadanie. Windą zjechałam
na sam dół i zaczęłam kierować się w stronę restauracji. Lecz później tego żałowałam.
Gdy weszłam do niej zobaczyłam że oprócz nieznajomych z moich przyjaciół siedział
tylko On,przy jednym ze stolików. Siedział tyłem i jadł coś więc mnie nie widział.
Usiadłam jak najdalej niego, ale i tak dla mnie to było za blisko, bo tylko 3 stoliki dalej.
Kelnerka podeszła do mnie i zamówiłam małe śniadanie. Gdy pracownica odeszła ode
mnie, spojrzałam w jego kierunku i od razu go skierowałam w inną stronę, bo On
patrzył w moim kierunku. Po chwili się odwrócił. 5 minut później, już jadłam. Nie
patrzyłam już w jego kierunku. Gdy skończyłam jeść, wstałam i szłam w kierunku windy.
Gdy tylko do niej weszłam, jako jedyna, w ostatniej chwili, kiedy miała się zamknąć,
wszedł do niej On. Trochę się przeraziłam, przebywania z nim sam na sam, bo boje się
rozmowy z nim. Wtedy uświadomiłam sobie że nie jestem gotowa na tą rozmowę.
Jechaliśmy w ciszy, gdy nagle brunet podszedł do przycisków i zatrzymał windę. Nie
odezwałam się. Po chwili odwrócił się w moją stronę i patrzyliśmy sobie w oczy.
Podszedł do mnie jeszcze bliżej i odezwał się.
-Klaudia, porozmawiajmy.-powiedział to z nadzieją że się zgodzę
-....-nie odezwałam się
-Chcę Cię przeprosić za to co się stało. Uwierz mi ja nie kontrolowałem się. Wiem że,
alkohol to nie wytłumaczenie, ale to przez niego się tak zachowałem. Przepraszam Cię.
Proszę cię, krzycz na mnie, drzyj się ale odezwij się do mnie,powiedz coś.-mówił do
mnie ze łzami w oczach
Patrzeliśmy nadal sobie w oczy,mi też łzy zaczeły nabierać się do oczu. Po dłuższej
chwili się odezwałam.
-Masz racje, alkohol to żadne wytłumaczenie, bo gdybyś mnie naprawdę kochał, to
nawet po alkoholu by ci nawet na myśl nie przyszło mnie zdradzić...-przerwał mi
-Ale Klaudia, ja Cię kocham. Nie wyobrażam sobie życia bez ciebie. Proszę uwierz
mi.-mówiąc to złapał mnie za ręce i uklęk przede mną.
-Wstań,proszę.
-Nie wstanę dopóki mi nie uwierzysz że Cię kocham.
-Wstań, muszę wrócić do pokoju.-chciałam wyrwać ręce z jego ale niestety był
silniejszy.
-Proszę, uwierz mi, kocham Cię jak nikogo innego. Powiedz chociaż czy jest dla
nas szansa.
-Wstań.-zdziwiłam się bo zrobił to.-Zayn, daj mi czas, ja muszę to wszystko
przemyśleć.To dla mnie za wiele. Na razie proszę cię nie rozmawiajmy ze sobą, przez
najbliższy czas, dopóki sobie tego nie przemyśle.
-Dobrze.
Zayn puścił moje ręce i odsunął się ode mnie a ja włączyłam windę. Gdy z niej
wyszliśmy, rozeszliśmy się do 'swoich' pokoi. Gdy weszłam w środku nie było nikogo.
Włączyłam mojego laptopa i sprawdzałam po kolei co się dzieje na fb, tt itd. , dodałam
twitta i wyłączyłam go. Postanowiłam poszukać reszty przyjaciół.
Zayn
Poszedłem do 'pokoju Liama i Basi' a w nim siedziała reszta naszych przyjaciół.
Śmiali się ale gdy zobaczyli że wchodzę, od razu ich spojrzenia skierowali na mnie i
przestali się śmiać. Nie miałem zadowolonej miny więc zaczęli wypytywać.
-Rozmawiałeś z nią?-zaczął Harry
-Tak.-odpowiedziałem po chwili.
-Sądząc po twojej minie, chyba nie jest dobrze,co?-spytał Lou, a Natka go szturchnęła
-Sam nie wiem. Powiedziała że musi to przemyśleć. Ale wątpię w to że mi wybaczy. Nie
wierzy już że ją kocham. Mi tak strasznie na niej zależy.
Liam podszedł do mnie i obioł mnie ręką.
-Wszystko się ułoży, zobaczysz. Klaudia też cię kocha, będzie dobrze.-Liam
-No właśnie nie wiem czy nadal będzie potrafić darzyć mnie tym uczuciem.
- Bądźmy dobrej myśli. -Niall
Nie rozmawialiśmy już o tym.Rozmawialiśmy o planach na dzisiejszy dzień.Po chwili
drzwi się otworzyły i do pokoju weszła Ona.
-Oo.. tu jesteście. O czym rozmawiacie?-próbowała mówić normalnie ale w jej głosie
można było wyczuć lekki niepokój.
-Myślimy nad tym co byśmy mogli dziś porobić.-Ola
-I co wymyśliliście już coś?-Klaudia
-Chyba po prostu zwiedzimy miasto i po drodze pójdziemy na jakąś pizze, co?-spytała
Natka
-Czemu nie.-poparliśmy ją
Ola
Godzinę później chodziliśmy już po mieście, te miasto jest przepiękne.Niby wszyscy
śmiejemy się,wygłupiamy, ale każdy z nas martwi się o Klaudię i Zayna. Każdy z
nas chcę żeby było dobrze, ale to już zależy od nich. Mam nadzieje że sobie to jak
najszybciej wszystko wyjaśnią. Co jakiś czas na naszym spacerze fanki zaczepiały
chłopców, ale nam to nie przeszkadzało, bo to ich praca, a po za tym dzięki nim(fankom)
chłopcy osiągnęli tak dużo.
Klaudia
Kocham Zayna i bardzo mi na nim zależy, ale przez tą sytuacje straciłam do niego w
pewnym stopniu zaufanie i boję się że to może się powtórzyć, a drugi raz bym tego
nie wytrzymała. Myślę nad tym bardzo dużo, nawet na moment nie przestaje, bo chcę
mieć tą decyzje i rozmowę z nim jak najszybciej za sobą, byśmy to mieli wyjaśnione.
Wierzę że mnie kocha, ale... no właśnie, zawsze jest jakieś 'ale'. Ale się boje
zaryzykować.
Siedzieliśmy w pizzerii i zajadaliśmy się jedzeniem, niektórzy się wygłupiali ale ja nie
zwracałam na to uwagi, moje myśli krążyły wokół Niego. Skończyłam jeść i zaczęłam
pić sok, nagle mój wzrok przeniósł się na Zayna i wpatrywałam się w niego,
przypominając sobie chwile z nim spędzone, wtedy zrozumiałam że nie mogę tak szybko
odpuścić, nie mogę zostawić tego co między nami było. To uczucie było zbyt piękne, by
je tak po prostu zapomnieć. Za bardzo go kocham... by go zostawić. Za bardzo byśmy
obaj cierpieli. Brunet po chwili gdy zobaczył że go obserwuje, uśmiechnął się do mnie,
a ja to odwzajemniłam. Wtedy zauważyłam kryształki w jego oczach. Jego oczy były
wypełnione szczęściem, nadzieją,miłością? Możliwe. Ale były inne niż po naszej rozmowie.
Byłam szczęśliwa wiedząc że go uszczęśliwiam. Patrzeliśmy tak na siebie co jakiś czas.
Nie zamierzałam zwlekać z rozmową z nim, no bo po co , skoro podjęłam już decyzje.
Teraz spojrzałam mu prosto w oczy i odezwałam się.
-Zayn?
Wtedy moi przyjaciele razem z nim przenieśli swoje spojrzenia i całą uwagę na mnie.
-Tak?-Zayn
-Możemy się przejść?-gdy się spytałam to na ich twarzach zagościły jeszcze większe
uśmiechy a szczególnie u Niego.
-No jasne.-zgodził się
Pożegnaliśmy się z przyjaciółmi i wyszliśmy z pizzerii. Trochę obawiałam się tej rozmowy,
cały czas miałam nadzieje że wszystko będzie dobrze.
*****************************************
Jest następny rozdział. Ostatnio dostałam wenę do pisania, dlatego więcej czasu na to
poświęcam. I oświadczam wam że teraz w życiu bohaterów mojego opowiadania
będzie się działo coraz ciekawiej. Także zachęcam do czytania dalszych rozdziałów.
Dziękuję dla czytelników mojego bloga, za to że jesteście ze mną i go czytacie.Dziękuje
za wasze wsparcie. Piszcie czy podobają wam się rozdziały lub jak macie jakieś
propozycje itp.
Bardzo fajne.jestem ciekawego dalszego przebiegu spraw;*
OdpowiedzUsuń