Liam
On nas tylko uciszył i wypowiedział kilka słów.
-Operacja właśnie się została zakończona.Podczas niej były pewne
komplikacje podczas których wasz przyjaciel stracił bardzo dużo krwi i
niestety ale operacja nic nie dała. Przykro mi to mówić ale żyje On tylko
dzięki maszynom, które podtrzymują Go przy życiu, ale jeszcze trochę i
one także nic mu nie pomogą. Przykro mi.
Wtedy każdemu z naszej trójki zaczęły lecieć łzy i Basia wtuliła się we
mnie a Harry walnął ręką w ścianę ze złości z całej siły. Ręka mu po chwili
opuchła, dlatego lekarz wezwał pielęgniarkę, by się nim zajęła.
-Panie doktorze, ile mu zostało?-usłyszeliśmy głos Harrego
Lekarz westchnął i odpowiedział.
-Najwyżej 48 godzin, ale jest także taka możliwość że przez ten okres
może się obudzić na krótką chwilę. Przepraszam ale muszę już iść bo
mam obowiązki.
-Przepraszam czy możemy go zobaczyć?-spytała Basia załamanym
głosem
-Tak za pół godziny będziecie mogli wejść do jego sali,nr.204 na 2
piętrze. A i mam pytanie.Czy powiecie tej dziewczynie co z nim jechała
o jego stanie, czy ja mam jej powiedzieć?
-My jej powiemy-powiedziałem, chodź nie wiem czy sam dam rade jej
o tym powiedzieć.Sam w to jeszcze nie mogę uwierzyć.
Lekarz odszedł a my spojrzeliśmy na siebie z Harrym.
-Kto jej i reszcie z nas powie?-spytał chłopak
-Ja mogę.
-Dasz rade?-spytał
-...tak, chodźmy.
-Pojechaliśmy windą piętro niżej i weszliśmy do sali gdzie znajdowała się
reszta.
-I co już coś wiadomo? Co z nim? Operacja się udała? Czemu nie
czekacie pod salą operacyjną?-zaczęli obładowywać nas pytaniami
-Dajcie nam coś powiedzieć.-zacząłem i wtedy nikt już nic nie mówił-No
więc operacja się już skończyła, ale...
-Ale co? Liam proszę nie trzymaj nas dłużej w niepewności.-przerwała
mu Natka, zaczynając płakać.
-Więc mówię.-Basia wtedy podeszła do niej i złapała ją za rękę w oznace
że ją wspiera-Podczas operacji były jakieś komplikacje i Lou stracił dużo
krwi, przez co operacja nie pomogła. Teraz przy życiu podtrzymują go tylko
maszyny, ale niestety one długo też mu nie pomogą.-Natka przez całą moją
wypowiedź płakała i reszta tak samo. Nikt nie mógł w to uwierzyć.
-Nie, nie nie! To nie możliwe! Lou! Ja chcę do mojego Lou!Zaprowadźcie
mnie do niego!-dziewczyna nie mogła się uspokoić. Wyrywała się z objęć
Zayna ale on ją cały czas mocno trzymał przez co w końcu się poddała ale
dalej płakała w jego koszule.
-Lekarz powiedział że możemy go zobaczyć-odezwał się cicho Harry
-Proszę chodźmy do niego-poprosiła Natka
Udaliśmy się do jego sali. Pierwsza weszła Ona a my za nią. Wtedy
ujrzeliśmy spore szpitalne łóżko na którym leżał Lou, strasznie blady a wokół
niego pełno maszyn podłączonych do niego.To był przerażający widok.
Wyglądał jak by już.... nie przechodzi mi to nawet przez myśl, że tak może
być.
Harry poinformował już rodziców Louisa i mają jak najszybciej przyjechać.
Każdy z nas usiadł na krzesłach które były w sali lub parapecie, Natka usiadła
obok łóżka trzymając chłopaka za rękę. Po chwili się odezwała a my
zaczęliśmy ją obserwować.
-To moja wina. Mi się zachciało jakiś głupich zakupów. To ja go wyciągnęłam
z domu.Przeze mnie On umiera.
-Natuś, nie myśl tak, to nie twoja wina, tylko tego faceta, który nie
przypilnował awarii świateł.-pocieszała ją Ola, która trzymała ją za ramie.
-Boże czemu mi go zabierasz?Czemu mi to robisz akurat teraz gdy wszystko
zaczęło się układać?Jak już chcesz kogoś zabrać to zabierz mnie, proszę!
Zrobię wszystko tylko go zostaw na tym świecie!-rozpłakała się jeszcze
bardziej.
Trzymając jego rękę przybliżyła ją do swoich ust i musnęła,po czym przyłożyła
do swojego policzka. Kontynuowała.
-Kochanie,proszę Cię nie poddawaj się,walcz, walcz o swoje życie. Nie chcę
Cię stracić.-Jej łzy kapały na jego dłoń.
-On się budzi! Lou słyszysz mnie?! -krzyknęła Natka po 2 godzinnym
siedzeniu w jego sali.
Podeszliśmy do jego łóżka i obserwowaliśmy Go.Lou otworzył lekko oczy
i spojrzał po kolei na nas. Próbował się uśmiechnąć ale mu nie wyszło. Widać
że nie ma na nic siły.
Po chwili w sali znalazł się lekarz z Niall'em który po niego poszedł.
Kazał nam wyjść z sali. Natka na początku było cieżko wyciągnąć, ale w
końcu dała się przekonać.
Narrator
Lekarz wytłumaczył Louisowi jego stan i chłopak powoli przyzwyczajał
się z tą myślą że zostawi swoją dziewczynę, rodzinę, przyjaciół, chodź w
ogóle tego nie chcę.W końcu do szpitala dotarli jego rodzice. Wszyscy
siedzieli smutni w jego sali milcząc. Niektórzy jedynie popłakiwali.On się
odezwał.
-Proszę,mówcie coś. Mamo co u dziewczynek.-szeptał słabym głosem
-Lou, syneczku wszystko dobrze.-odpowiedziała mu matka. Była
roztrzęsiona. Nie dziwie się, w końcu.... umiera jej jedyny syn.
-Natuś.-zaczął chłopak
-To my was zostawimy samych.-Odezwał się Liam i właśnie tak zrobili.
-Natuś, proszę obiecaj mi coś.-patrzyli sobie w oczy
-Wszystko Lou.-odpowiedziała
-Obiecaj że nie będziesz więcej płakać,gdy odejdę, obiecaj że będziesz
cieszyć się życiem, obiecaj że nie będziesz bronić się od miłości. I obiecaj
mi także że nigdy o mnie,mojej miłości do ciebie i naszych chwilach nie
zapomnisz.
-Lou, nie żegnaj się ze mną,proszę Cię!-zaczęła mocniej płakać
-Kochanie, widać tak musi być. Proszę obiecaj mi to.
-Obiecuję.
-Mam do ciebie jeszcze jedną prośbę.
-Hmm.-mruknęła, dając znak że go słucha.
-Pocałuj mnie.- i tak właśnie zrobiła.
On jej obiecał że będzie się nią i resztą ich całej ''rodziny'' opiekować tam
z góry.
Nagle maszyny zaczęły piszczeć i wtedy dziewczyna usłyszała słowa Louisa.
-Kocham cię-słowa, które były ostatnimi w Jego życiu. Słowa które były
bardzo ważne dla nich obojgu.
Ścisnęła bardziej jego dłoń i odpowiedział
-Ja Ciebie też Lou, ja ciebie też..- i wtedy jego oczy się zamknęły NA ZAWSZE
Życie przez jedną chwilę potrafi się diametralnie zmienić.
Poznajesz osobę, która staję się twoim całym światem,
ale pewnego razu dowiadujesz się się ona odchodzi NA ZAWSZE
i wtedy twój 'cały świat' się załamuje a ty razem z nim,
a wasze chwile spędzone razem zostają tylko na zdjęciach i we wspomnieniach
oraz w SERCU.
**********************************************************
Pewnie niektórych z was zawiodłam ale postanowiłam że właśnie tak będzie.
Nastepny postaram sie wstawic jak najszybciej. Pozdrawiam i prosze o
komentarze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz